Z wizytą u Św. Mikołaja.

Każdy z nas zna historię o Św. Mikołaju, który gdzieś w dalekiej Laponii, wraz z gromadą dzielnych, pracowitych skrzatów/krasnali/elfów w wielkiej i kolorowej fabryce produkuje prezenty. Wszyscy jej pracownicy, jak i sam brodaty szef, mają zadowolone i uśmiechnięte twarze, bo przecież czystą przyjemnością jest obdarowywanie grzecznych dzieci ich wymarzonymi prezentami.

Można trzymać się tych pięknych wyobrażeń i reprodukować je co roku w okresie świątecznego szaleństwa, a można zapukać do drzwi prawdziwego warsztatu św. Mikołaja i dokładnie przyjrzeć się twarzom jej pracowników.

Kiedy tylko zdobędzie się na tyle chęci i odwagi okaże się, że odległa, ośnieżona Laponia jest w rzeczywistości chińską prowincją Guangdong (70% produkcji zabawek na świecie) położoną u wybrzeży Morza Południowochińskiego. Tętniąca życiem fabryka jest wielką, zaciemnioną halą, na której stłoczonych jest setki pracowników, a radość i zadowolenie z ich twarzy wyparte zostały przez zmęczenie. Pracowite „elfy” to mieszkańcy biednych, północnych prowincji, którzy przez ciężką sytuacje finansową zmuszani są do pozostawiania domów, rodzin a podjęcia pracy w jednej z setek fabryk produkujących zabawki, ubrania, elementy sprzętu elektronicznego za niewielkie pieniądze, ledwo wystarczające na przeżycie.

Ten prawdziwy „świąteczny obrazek” utrwalony został w filmie Warsztat św. Mikołaja, którego projekcja towarzyszyła spotkaniom z chińską aktywistką Debby Chan, działaczką organizacji SACOM (Students and Scholars Against Corporate Misbehaviour), walczącej o prawa pracownicze chińczyków zatrudnionych w fabrykach między innymi zabawek. Spotkania te miały miejsce w Krakowie w dniach 8,9,10 grudnia 2010 roku, czyli w okresie szczytowym konsumpcyjnego szału, kiedy każdy z naszych zmysłów bombardowany jest ogromem bodźców stymulujących nienasycony popyt na wciąż nowe towary, pod którymi uginają się sklepowe półki. Pojęcie „chińszczyzny”, jako wyrobu o średniej wartości i trwałości już na stałe weszło do słownika polskiej konsumpcji. Tego typu produkty określane też mianem „bazarowych”, są jedynie jednym z elementów sektora przemysłu wytwórczego tego państwa.  Chiny są, bowiem głównym zleceniobiorcą potężnych międzynarodowych korporacji takich jak Mattel, Hasbro czy Disney. Jak podaje raport Polskiej Zielonej Sieci, w okresie świątecznym firmy te zwiększają swój obrót nawet o 60%, co sprawia, że już z definicji złe warunki pracy w chińskich fabrykach w tym momencie stają się jeszcze bardziej nieludzkie. Zamówienia i krótki termin ich realizacji drastycznie zwiększają tempo produkcji a co za tym idzie sprawiają, że praca w fabryce trwa nieustannie-dzień i noc, a wiec zwiększa przeciętny czas trwania pracy nawet do 14 godzin. Jeden z kadrów w filmie pokazuje skrajnie zmęczonych ludzi, którzy zasypiają na swoim stanowisku pracy (stole, przy maszynie) wciąż trzymając w rękach niedokończony produkt.  Wielkie korporacje umywają ręce, zakrywając się niewiedzą o skrajnych warunkach pracy w fabrykach. Powołują się na raporty z własnoręcznie zlecanych audytów, które według realiów przedstawionych przez Debby Chan jawią się, jako spektakl utwierdzający zasadność i prawidłowość ich funkcjonowania (opłacanie pracowników za udzielanie pozytywnych opinii). Szereg badań, potajemnych rozmów z pracownikami i wizytacje niezależnych organizacji, takich jak SACOM, co krok dostarczają dowodów na łamanie podstawowych praw człowieka i praw pracowniczych.

Grudniowe święta są przedstawiane, jako święta spokoju i miłości, czy jednak mogą takie być kiedy uświadomimy sobie, że towarzyszy im wspieranie wyzysku, deprywacji i krzywdy ludzkiej, które wbrew pozorom nie znikają wraz z dystansem jaki dzieli producenta od klienta. Budującym momentem filmu Warsztat Św. Mikołaja była wypowiedź młodego, szwedzkiego chłopca, który po ujawnieniu skandalu dotyczącego nielegalnej pracy dzieci przy produkcji zabawek dla McDonald’s, postanowił zupełnie zaniechać korzystania usług tej korporacji. Mając przed oczami jego przykład oraz apel Polskiej Zielonej Sieci chciałabym życzyć sobie i wszystkim na te święta, żeby prawdziwy warsztat św. Mikołaja choć trochę zaczął przypominać ten z obrazka.

 

link do petycji Polskiej Zielonej Sieci: http://ekonsument.pl/