Wysokofunkcjonujące osoby uzależnione od alkoholu

Wysokofunkcjonujące osoby uzależnione od alkoholu

Osoby uzależnione od substancji psychoaktywnych to nie tylko ci żyjący na marginesie społecznym. Wokół nas żyją i świetnie funkcjonują tysiące alkoholików i narkomanów, którzy chodzą codziennie do pracy i odprowadzają swoje dzieci do szkoły. Jednocześnie w związku z postępującą chorobą odczuwają coraz większy dyskomfort psychiczny, ale nie potrafią przyznać się do uzależnienia i skorzystać z pomocy specjalistów. Dotychczasowe badania dotyczące uzależnień nie zgłębiają wystarczająco tematyki osób uzależnionych, które jednocześnie można nazwać za Sarah Allen Benton (2009a) wysokofunkcjonującymi (high-functioning alcoholics – HFA).

Charakterystyka wysokofunkcjonujących alkoholików

Na podstawie charakterystyki podtypu funkcjonalnego wyróżnionego wśród alkoholików oraz doświadczeń opisywanych w autobiograficznych książkach pisanych przez wysokofunkcjonujące alkoholiczki jak Caroline Knapp (1996), a także z pomocą własnych doświadczeń, Benton (2009a) wyróżnia kilka charakterystycznych cech, jakimi można opisać HFA. Opis ten skupia się na określonych aspektach życia wysokofunkcjonujących alkoholików:

  • Zaprzeczanie: Ten mechanizm wskazywany jest jako istotny także przez innych autorów w opisie funkcjonowania alkoholików wszystkich typów (np. Melliburuda, 1999). HFA nie postrzegają siebie jako alkoholików, ponieważ nie wpisują się w stereotypowy obraz osoby uzależnionej. Często już w czasie trwania uzależnienia odnoszą sukcesy na polu zawodowym, potrafią sprostać codziennym wyzwaniom w pracy i w życiu osobistym. Unikają rozmów o swoim problemie, twierdzą że nie potrzebują pomocy. Szukają okazji i wymówek do użycia alkoholu. Sięgają po drogie alkohole. Również ich najbliższe otoczenie nie dostrzega problemu, rodzina i koledzy zaprzeczają chorobie.
  • Podwójne życie: na zewnątrz HFA prezentują się jako osoby świetnie dające sobie radę w życiu. Swoje kontakty towarzyskie układają tak, żeby nie stwarzać okazji do ewentualnych plotek o uzależnieniu. Wyglądem nie przypominają stereotypowego alkoholika, są zadbani, dobrze ubrani. Starają się ukrywać z piciem, częsta jest praktyka wypijania w tajemnicy kilku drinków na spotkaniach towarzyskich, chowają butelki przed domownikami.
  • Określone przyzwyczajenia i style picia: zmienia się poziom tolerancji alkoholu, pojawia się potrzeba spożycia alkoholu. HFA zaczynają pić pomimo świadomości negatywnych konsekwencji. Zaczynają podejmować próby kontrolowania picia. Potrafią pozostawać trzeźwi nawet kilka miesięcy.
  • Praca zawodowa i finanse: regularnie chodzą do pracy, są w stanie utrzymać zatrudnienie. Regularnie płacą rachunki, są w stanie zapewnić byt sobie i rodzinie.
  • Relacje interpersonalne: utrzymują relacje rodzinne i koleżeńskie.
  • Kwestie prawne: często łamią prawo, ale nie zostają złapani (np. podczas prowadzenia samochodu pod wpływem). W przypadku problemów takich jak zatrzymanie przez policję za jazdę po spożyciu, dzięki swoim wpływom i znajomościom zwykle nie ponoszą konsekwencji.

Zarówno w literaturze polskiej jak i światowej niewiele jest publikacji dotyczących stricte wysokofunkcjonujących osób uzależnionych. Jako przyczynę powstałej luki w obszarze badań nad uzależnieniami uznaje się fakt, iż te osoby nie podejmują leczenia w państwowych placówkach. Wybierają te prywatne, ponieważ z racji swojej dobrej sytuacji finansowej są w stanie pokryć koszty, dostając jednocześnie gwarancję zachowania anonimowości, niechętnie uczestniczą w badaniach.

Zawodowe grupy ryzyka

Benton (2009a) wymienia kilka grup zawodowych, których członkowie uznani zostają za szczególnie podatnych na uzależnienie. Pierwszą z tych grup są strażacy, pracujący w ogromnym stresie. Kolejną grupą są lekarze i dentyści uznawani za szczególnie podatnych na uzależnienia ze względu na fakt, iż często sami siebie leczą, przepisując sobie leki na receptę, czasem sięgają także po medykamenty pobudzające lub też uspokajające (Seppala, i Berge, 2010). Samodzielnie kontrolując przyjmowaną dawkę łatwo tracą obiektywizm (Kenna i Davis, 2008). Lekarze i pielęgniarki uzależnieni od alkoholu wskazują także, że często sięgali po leki poprawiające nastrój i substancje psychoaktywne wydawane na receptę aby złagodzić objawy abstynencyjne (Bissell i Haberman, 1984). Pracownicy służby zdrowia są także osobami znanymi lokalnej społeczności, z którą mają częsty kontakt z racji wykonywanego zawodu. W pracy zawsze zorganizowani i profesjonalni praktycznie nie są podejrzewani o to, że mogą mieć problem z uzależnieniem (Benton, 2009b). Benton (2009a:64) wskazuje także, że panuje przekonanie, iż lekarze są zbyt dobrze wyedukowani, zbyt moralni i inteligentni, żeby zostać alkoholikami. Ponadto około 30% amerykańskich prawników nadużywa alkoholu, uzależnienia od substancji psychoaktywnych są także powszechne u służb mundurowych jak policjanci czy też wysoko postawieni wojskowi oraz u innych osób na kierowniczych stanowiskach (Nace, 1995). Edgar P. Nace (1995), lekarz z wieloletnim stażem w leczeniu osób uzależnionych, w swojej książce Achievement and Addiction zwraca uwagę na grupy zawodowe, które jego zdaniem są szczególnie narażone na uzależnienie od substancji psychoaktywnych: lekarzy i stażystów po studiach medycznych, pielęgniarki oraz prawników.

Ogólnokrajowe badania przeprowadzone w 1992 roku w Stanach Zjednoczonych przez Hughes, Brandenburg, Baldwin, Store, Williams i in. (za Nace, 1995) na próbie 5400 lekarzy wykazały, że ok. 4,2% nadużywa lub jest uzależnionych od alkoholu. Nadużywanie substancji psychoaktywnych ogółem zostało wskazane przez 8% lekarzy. Alkoholizm wśród lekarzy nie przewyższał procentowo tego, z którym mamy do czynienia w przypadku ogółu społeczeństwa, natomiast badania pokazały, że lekarze częściej niż pozostali ludzie sięgali po inne substancje psychoaktywne, głównie benzodiazepiny i opiaty. Podobnych badań niestety nie przeprowadzono nigdy w Polsce i nie mamy danych na temat spożycia substancji psychoaktywnych wśród polskich lekarzy.

„Niewidzialny” problem

Uzależnione osoby na wysokich stanowiskach często wierzą, że alkohol jest nagrodą za ich ciężką pracę. Jako pracownicy mający pod sobą podwładnych zawsze znajdą kogoś, kogo można obarczyć winą za ewentualne błędy i niedopatrzenia. Jednocześnie mało który z podwładnych zdobywa się na doniesienie na własnego szefa, gdy temu zdarzy się przyjść do pracy pod wpływem substancji psychoaktywnych. Dodatkowym czynnikiem jest społeczne napiętnowanie osób uzależnionych, które sprawia, że szczególnie osoby na wysokich stanowiskach mają trudność z przyznaniem się do swojego problemu przed współpracownikami, ale także przed sobą. Prośba o pomoc i wsparcie w takiej sytuacji widziana byłaby jako przejaw słabości, na który żaden szef nie może sobie pozwolić (Gilbert, 1998).

Z badań Bissell i Habermana (1984), w których przeprowadzono wywiady z 407 wysokofunkcjonującymi alkoholikami wykonującymi różne zawody wynika, że aż 62% z nich przyznało się do pracy pod wpływem alkoholu, 60% do regularnego picia od początku dnia pracy, 76% do picia w celu złagodzenia objawów. Aż 90% respondentów przyznało się do okresowych utrat pamięci, epizodów utraty kontroli pod wpływem alkoholu. Jednocześnie tylko 25% doświadczyło okresowego braku pracy z powodu nadużywania alkoholu, pojedynczy lekarze stracili prawo do wykonywania zawodu. Mniej niż połowa badanych osób poniosła konsekwencje prawne z powodu nadużywania alkoholu takie jak utrata prawa jazdy, ostrzeżenia ze strony pracodawcy czy areszt. Bissell i Haberman (1984) zauważają, że symptomy uzależnienia są bardzo często trywializowane przez wysokofunkcjonujących alkoholików. Bissell podkreśla również, że podczas studiów medycznych bardzo niewiele mówi się o alkoholizmie w aspekcie społecznym czy też psychologicznym. Wiedza na temat alkoholizmu przekazywana studentom medycyny ogranicza się do faktów stricte medycznych jak wpływ alkoholu na funkcjonowanie różnych organów, powikłania związane z jego nadużywaniem, objawy abstynencyjne. Porównuje przydatność tych informacji w leczeniu pacjenta do sytuacji, gdyby w przypadku stwierdzenia u kogoś cukrzycy ograniczać się do wpływu glukozy na funkcjonowanie organizmu człowieka. Jest to tylko niewielka część tej bardzo złożonej choroby, której tak mało uwagi poświęca się podczas studiów. Z opinią tą zgadzają się także inni autorzy zajmujący się badaniem alkoholizmu wśród lekarzy (np. Gilbert, 1998).

Bissell i Haberman (1984) zwracają także uwagę na fakt, iż uzależnienia u osób na wysokich stanowiskach są często minimalizowane przez otoczenie najbliższe, na przykład rodzinę, ale także dalsze jak pacjenci czy klienci, którzy przymykają oko na drobne wpadki, jakie zaczynają zdarzać się osobie uzależnionej. Ludzie ci czekają z reakcją do czasu, kiedy wydarzy się jakaś tragedia. Utrata pracy i kariery jest zazwyczaj ostatnia, najpierw uzależnienie doprowadza do pogorszenia relacji rodzinnych, towarzyskich, mniejszych błędów i niedopatrzeń. Zdolność osoby uzależnionej do utrzymywania rodziny, zdobywania dochodów i co najważniejsze efektywnej pracy, przyczynia się do ignorowania problemu przez długi czas. Średni czas od momentu uświadomienia sobie, że alkohol zaczyna mieć znaczący wpływ na życie a podjęciem leczenia wynosi 11 lat, a średni wiek respondenta w momencie zgłoszenia się na leczenie to 40 lat (Bissell i Haberman, 1998).

Wysokofunkcjonujące osoby uzależnione – podsumowanie badań jakościowych

Problem uzależnień u osób wysokofunkcjonujących jest dotychczas bardzo słabo zbadanym zjawiskiem. Wynika to z ukrywania swojego problemu przez same osoby uzależnione, ze społecznego napiętnowania alkoholizmu i używania innych substancji psychoaktywnych, ze strachu przed utratą pracy i szacunku społecznego przez osoby uzależnione w sytuacji, gdyby otwarcie przyznały się do swojej choroby. Moje badania są pierwszymi takimi badaniami przeprowadzonymi w Polsce. Przeprowadziłam 13 wywiadów indywidualnych z terapeutami i pacjentami prywatnego ośrodka terapii uzależnień.

Charakterystyka badań

Najbardziej interesującymi dla mnie zagadnieniami były te wynikające z charakterystyki HFA dokonanej przez Benton (2009a), Knapp (1996) i innych. Na ich podstawie wyróżniłam szereg pytań badawczych, na które starałam się odpowiedzieć przeprowadzając badania:

  • Czy można wyróżnić charakterystyczny podtyp osób wysokofunkcjonujących, które spełniałyby kryteria wyróżnione przez Benton.
  • Czy w stosunku do takich osób zalecany jest specjalny rodzaj terapii uzależnień?
  • Co motywuje osoby uzależnione do podjęcia leczenia?
  • W jakich sytuacjach najczęściej sięgały po alkohol lub inne substancje psychoaktywne oraz jakie emocje towarzyszyły im przed oraz po zażyciu tych substancji?
  • Jak stereotyp alkoholika/ narkomana funkcjonujący w polskim społeczeństwie wpływał na ich wyobrażenia o własnym problemie uzależnienia?

W swoich badaniach zdecydowałam się na wybór jednego prywatnego ośrodka terapii uzależnień. Wybór prywatnego ośrodka był celowy: ponieważ koszt miesięcznego pobytu w tej placówce wynosi około 8.000 zł, potraktowałam cenę jako jedno z kryteriów ułatwiające mi dobór próby. Na taki wydatek może sobie pozwolić niewielki odsetek osób uzależnionych w Polsce, ale na pewno dyskrecja i profesjonalizm jakie oferuje za te pieniądze ośrodek przyciągną uzależnione osoby wysokofunkcjonujące. Uzyskanie zgody na badania w prywatnym ośrodku było trudne i wymagało z mojej strony zapewnienia całkowitej dyskrecji. Nie poznawałam nawet danych osobowych moich respondentów, jedynie ich imiona, wiek, przybliżoną wielkość ich miejsca zamieszkania oraz wykonywany zawód. Dotarcie do osób badanych nie było łatwe, jednak ku mojemu zdziwieniu moi respondenci dość otwarcie odpowiadali na moje pytania. Najprawdopodobniej ogromne znaczenie w ich podejściu do moich badań miał fakt, iż w trakcie rozmowy ze mną byli już w procesie terapeutycznym. Lepiej rozumieli mechanizmy uzależnienia, byli świadomi, iż element wyparcia uzależnienia należy do objawów choroby. Moim zdaniem przeprowadzenie takich wywiadów z osobami, u których mamy silne podejrzenie uzależnienia, ale nie podjęto jeszcze żadnej psychoterapii, byłoby niemożliwe. Praca z psychologami oraz z trzeźwymi osobami uzależnionymi jest niezbędna do otwarcia się i uzyskania umiejętności mówienia o swojej chorobie, zaakceptowania stanu rzeczy i chęci jego poprawy.

Metody i techniki badawcze

Zdecydowałam się na wybór metod jakościowych ponieważ pozwalają one na zdobycie bardziej szczegółowych informacji. Ze względu na bardzo osobisty i prywatny charakter informacji, jakie starałam się uzyskać od moich respondentów, metody te wydały mi się najbardziej odpowiednie.

Przeprowadziłam:

  • trzy wywiady indywidualne z terapeutami pracującymi w ośrodku,
  • dziewięć wywiadów indywidualnych z pacjentami odbywającymi terapię.

Pacjenci, z którymi przeprowadzałam wywiady byli mężczyznami w wieku 28-57 lat i byli uzależnieni od przynajmniej jednej substancji psychoaktywnej. Wszyscy, za wyjątkiem jednego z moich respondentów, byli uzależnieni od alkoholu, część z nich także od nikotyny. Większość pacjentów, z którymi rozmawiałam sięgało okazjonalnie po substancje psychoaktywne zakazane przez polskie prawo. Respondent, który nie był uzależniony od alkoholu był lekarzem i odbywał terapię odwykową z powodu silnego uzależnienia od leków nasennych wydawanych na receptę. Wszyscy moi pacjenci byli mieszkańcami średnich lub dużych miast. Wśród moich respondentów było dwóch lekarzy, likwidator szkód komunikacyjnych, handlowiec, prywatny przedsiębiorca, pracownik kopalni, stolarz, urzędnik państwowy oraz manager sprzedaży. Wszyscy podczas przebywania na terapii posiadali stałą pracę.

Definicja wysokofunkcjonującej osoby uzależnionej

Wysokofunkcjonująca osoba uzależniona od alkoholu lub innej substancji psychoaktywnej jest osobą uzależnioną, która pomimo swojej choroby jest w stanie funkcjonować społecznie: na polu zawodowym, w relacjach towarzyskich. Zapewnia byt materialny swojej rodzinie. Jednocześnie u tej osoby rozwijają się mechanizmy psychologiczne występujące u wszystkich innych osób uzależnionych takie jak: zespół odstawienia substancji, od której osoba jest uzależniona, silny głód i potrzeba przyjęcia substancji, system iluzji i zaprzeczeń minimalizujący skutki używania substancji i wyolbrzymiający subiektywne korzyści, jakie jednostka odnosi po przyjęciu dawki. Wysokofunkcjonująca osoba uzależniona utrzymuje stałe zarobki, wykonuje odpowiedzialną pracę na średnim lub wysokim stanowisku.

Podsumowanie wyników badań

Terapeuci niechętnie dzielą swoich pacjentów i raczej nie stosują nazwy „wysokofunkcjonujące osoby uzależnione” choć są świadomi tego, że określona podgrupa pacjentów wymaga specjalnego podejścia terapeutycznego. Jak zauważają podziały mogłyby zostać przez pacjentów wykorzystane do tworzenia barier pomiędzy sobą, a podczas terapii ogromnie ważna jest praca grupowa. Aby grupa funkcjonowała dobrze pacjenci muszą być ze sobą zintegrowani. Plan leczenia jest za każdym razem dobierany indywidualnie do potrzeb pacjenta. Jednocześnie terapeuci są świadomi faktu, iż do prywatnego ośrodka, gdzie leczenie jest dość kosztowne i tak trafiają ludzie o wyższym statusie majątkowym. Zazwyczaj pacjentami ośrodka prywatnego są zatem osoby, które ze względu na pracę i zarobki można określić mianem wysokofunkcjonujących.

Według badań Bissell i Habermana (1984), wysokofunkcjonujące osoby uzależnione stosunkowo późno decydują się na podjęcie leczenia. Moi respondenci także mówili, że zdawali sobie sprawę z tego, że mogą mieć problem od dawna. Niektórzy wiedzieli o tym od pół roku, część z nich miała taką świadomość od wielu lat. Mając na uwadze działanie mechanizmów uzależnienia, szczególnie mechanizmu iluzji i zaprzeczeń można zrozumieć, dlaczego tak długo zwlekali z podjęciem decyzji. U części z nich musiało dojść do jakiegoś przełomowego wydarzenia, które otworzyło im oczy. Jako przykłady takich wydarzeń pacjenci podawali wypadki samochodowe spowodowane pod wpływem substancji psychoaktywnych lub pogarszające się problemy rodzinne i zawodowe. Moi respondenci podejmowali też próby zaprzestania zażywania substancji, od której byli uzależnieni na własną rękę, zgłaszali się także po pomoc do innych instytucji zanim trafili do ośrodka.

Zwlekanie z podjęciem decyzji o leczeniu można częściowo tłumaczyć faktem, iż żaden z moich respondentów nie wpadł w poważne kłopoty w związku ze swoim uzależnieniem. Części z nich zdarzały się epizody jazdy po alkoholu i spowodowanie przez to wypadków drogowych, żaden z nich nie był jednak poważny. Jeden z moich respondentów będący lekarzem uzależnionym od środków nasennych został przez pacjenta uznany za pijanego. Przyjechała do niego policja w celu wykonania badania alkomatem. Nie dość, że respondent współpracował z policją, która traktowała go w sposób pobłażliwy, to dodatkowo respondent nie był pod wpływem alkoholu, a środków nasennych. W tym i wielu innych przypadkach udało mu się nie ponieść żadnych konsekwencji prawnych. Część moich respondentów chodziła do pracy pod wpływem alkoholu, jednak nigdy nie były to duże dawki. Niektórzy pacjenci utrzymywali stały poziom alkoholu we krwi, nie zmieniał on ich zachowania w pracy i nigdy nie zostawali przyłapani na gorącym uczynku. Część respondentów sięgała po alkohol wieczorami i w weekendy, więc także nie miało to wpływu na ich funkcjonowanie w pracy. Każdy z moich respondentów opracował system, który pozwolił mu na utrzymanie dobrej pracy pomimo pogłębiającej się choroby. Jako ludzie na stosunkowo wysokich stanowiskach i z wieloma znajomościami w większości przypadków mieli się do kogo zwrócić z prośbą o pomoc, gdy na przykład trzeba było zatuszować wypadek pod wpływem lub drobną pomyłkę w pracy.

Wszyscy respondenci deklarowali, że decyzja o podjęciu leczenia była ich własną. Nie zaprzeczali natomiast, że rodzina i współpracownicy odgrywali pewną rolę w jej podjęciu. Głównie rodzina była wskazywana jako osoby, które najczęściej podejmowały próbę uświadomienia pacjentowi problemu i namówienia na terapię. Każdy z moich respondentów musiał jednak sam dojrzeć do podjęcia takiej decyzji. Jak podkreślali niektórzy, nie daliby się zaciągnąć na terapię siłą.

Część moich respondentów podejmowała wcześniej próby leczenia w państwowych ośrodkach, doświadczali jednak nawrotów choroby. Jako jeden z głównych powodów niepowodzenia w leczeniu w przypadku instytucji państwowych moi respondenci, zarówno terapeuci jak i pacjenci, podawali wspólne grupy dla osób, które przychodzą na leczenie z własnej woli i chcą naprawdę wyzdrowieć z osobami przychodzącymi tylko po zaświadczenie dla sądu, który skierował ich na leczenie z powodu konfliktu z prawem będącego skutkiem nadużywania substancji psychoaktywnych. Przebywanie w takim mieszanym środowisku powodowało spadek motywacji do leczenia. Respondenci nie czuli się traktowani poważnie, dochodzili do wniosku, że to strata czasu.

Respondenci wskazywali jako jeden z czynników predysponujących ich do uzależnienia swoją pracę. Zarówno ze względu na nawiązywanie kontaktów zawodowych, które wiązało się często ze wspólnym spożywaniem alkoholu jak i z uwagi na stres towarzyszący im na co dzień podczas wykonywania obowiązków zawodowych i podejmowania trudnych decyzji. Drugim często wskazywanym czynnikiem były problemy rodzinne. Jak jednak zauważa terapeuta Marek nie można w przypadku uzależnień doszukiwać się ich pierwotnej przyczyny w żadnym z wyżej wymienionych czynników. Uzależnienie jest chorobą złożoną i do jej powstania przyczynia się nałożenie czynników zarówno biologicznych, psychologicznych jak i społecznych.

Jako powód miesięcznej nieobecności w pracy część pacjentów podawała prawdziwy cel tak długiego urlopu lub zwolnienia lekarskiego i informowała swoich przełożonych o wyjeździe na terapię uzależnień. Część z nich nie podawała jednak prawdziwego powodu długiej absencji. Niektórzy utrzymywali, że są w trakcie rehabilitacji po operacjach, jeden z respondentów zajmował się handlem i często wyjeżdżał, więc swoją nieobecność w pracy współpracownikom tłumaczył kolejnym wyjazdem służbowym. Fakt, że duża część moich respondentów nie podawała prawdziwego powodu długiego urlopu świadczy o tym, że wstydzili się przyznać publicznie, że są uzależnieni. Podobnie jak Knapp (1996), która udając się na leczenie powiedziała w pracy, że jedzie na miesięczny pobyt w SPA. Podanie prawdziwego powodu absencji mogłoby odbić się na karierze moich respondentów, na ich odbiorze przez partnerów handlowych czy współpracowników.

W ośrodku terapia prowadzona jest zgodnie z założeniami modelu Minnesota, ale także koncepcji Psycho-Bio-Społecznej Mellibrudy (1997). Plan terapii jest dobierany indywidualnie do każdego pacjenta z uwzględnieniem jego specyficznych potrzeb, historii jego życia, osobowości, modeli reagowania w trudnych sytuacjach. Przed zakończeniem terapii ustala się także ścieżkę dalszego powrotu do zdrowia, jaką pacjent powinien realizować po zakończeniu leczenia w ośrodku.

Powody sięgania po używkę bywały różne, ale dominowała potrzeba rozluźnienia się i odstresowania. Wraz z postępowaniem choroby powód nie był już ważny. Jak powiedział Tomek, pacjent ośrodka uzależniony od alkoholu:

…piłeś dlatego, że byłeś zdenerwowany, że byłeś samotny, dlatego, że czegoś ci się chciało albo nie chciało, dlatego, że coś powinieneś był zrobić, albo nie powinieneś był zrobić… każdy powód był dobry.

Marek – dyrektor ośrodka i jeden z terapeutów, oszacował skuteczność terapii wśród wysokofunkcjonujących osób uzależnionych na około 65%. Jak podkreśla, trudno jest dokonać oszacowań, gdyż osoby mające nawroty choroby rzadko kiedy wracają do tego samego ośrodka z poczucia wstydu, że im się nie udało wytrwać w trzeźwości. Wskaźniki skuteczności terapii z przytaczanych przeze mnie amerykańskich badań wśród wysokofukcjonujących osób uzależnionych pokrywają się z szacunkami Marka i oceniają skuteczność terapii wśród tej podgrupy na 74-90% (Seppala, 2010). Jest zatem szansa, że procent pacjentów polskich ośrodków, którym udaje się pozostać trzeźwymi jest zbliżony do wyników tych badań.

Stereotyp alkoholika i społeczne zaprzeczanie

Znaczenie stereotypowych wyobrażeń na temat osób uzależnionych zostało dostrzeżone zarówno przez pacjentów ośrodka jak i terapeutów. Wszyscy pytani o stereotypowe wyobrażenie alkoholika mówili zgodnie o osobie biednej, zaniedbanej, często bezdomnej, pijącej tanie alkohole. Moi respondenci będący pacjentami ośrodka podkreślali, że pytanie ich o stereotypowego alkoholika mija się z celem o tyle, że oni będąc już w trakcie terapii wiedzą, jak bardzo ten stereotyp jest błędny. Sami pacjenci uzależnieni od alkoholu mają problem z powiedzeniem „jestem alkoholikiem” właśnie ze względu na ten stereotyp. Uważają, że skoro mają pracę, piją drogie alkohole, utrzymują rodzinę i prowadzą życie na wysokim poziomie finansowym, to nie można nazwać ich alkoholikami. Podejście to zmienia się jednak w trakcie terapii, podczas której pacjenci uświadamiają sobie jak złożoną chorobą jest uzależnienie i jak wiele form może przybierać. Stereotyp alkoholika utrzymuje się w polskim społeczeństwie bardzo silnie, o czym także mówili moi respondenci.

Podsumowanie

Podjęcie leczenia w przypadku wysokofunkcjonujących osób uzależnionych jest trudną decyzją, głównie ze względu mechanizmy uzależnień, które bardzo długo każą osobie uzależnionej zaprzeczać chorobie. Dodatkowo wpływ na podjęcie decyzji na odnoszenie własnej osoby do cały czas powszechnego stereotypu alkoholika czy narkomana, który obrazuje osobę będącą na dnie. Te osoby uzależnione, które tego dna nie osiągnęły podsycają porównywaniem się do osób w gorszej sytuacji swoje mechanizmy iluzji i zaprzeczeń. Terapia w państwowych ośrodkach nie cieszy się dużą skutecznością, o czym świadczą wypowiedzi moich respondentów oraz niedawno opublikowany raport Najwyższej Izby Kontroli na temat sytuacji polskich szpitali psychiatrycznych. Z raportu wynika, że w skrajnych przypadkach na podjęcie terapii uzależnień chory może czekać nawet dwa lata (Najwyższa Izba Kontroli, 1999).

Dopóty, dopóki uzależnienia będą kojarzyły się z marginesem społecznym, alkoholicy oraz osoby uzależnione od innych substancji będą wstydzić się swojej choroby. Prowadzi to do odwlekania decyzji o leczeniu, co odbija się na zdrowiu pacjentów, ich rodzinach, pracy, znajomych. Cały czas w postrzeganiu uzależnień istnieje element przekonania, że osoba uzależniona nie jest bez winy, że ta choroba nie wybiera, ale jest w pewien sposób wybierana (Wojciechowski, 1999). Dlatego ważne jest postrzeganie uzależnienia z perspektywy Psycho – bio – społecznej. Z tej perspektywy możemy interpretować powstanie uzależnienia jako nieszczęśliwy zbieg okoliczności, czyli czynników biologicznych, psychologicznych i społecznych w życiu osoby uzależnionej. Warto, by taką świadomość szerzyć w opinii społecznej, mediach, aby wzrastała świadomość i tolerancja. Takie podejście pomogłoby zarówno uzależnionym jak i zdrowym.

 

Źródła

Benton S.A (2009a) Understanding the High-Functioning Alcoholic Professional Views and Personal Insights, Westport , Praeger Publishers

Benton S.A (2009b) Physicians May Be Included in the Ranks of High-Functioning Alcoholics “Vital Signs – Member Publication of Massachusetts Medical Society”, 04.2009. Dostępne w Internecie: http://www.massmed.org/AM/Template.cfm?Section=Vital_Signs5&TEMPLATE=/CM/HT MLDisplay.ccf&CONTENTID=29040 [dostęp: 01.02.2012]

Bissell LeC, Haberman P.W. (1984) Alcoholism in the Professions, New York Oxford University Press

Gilbert J.A.L. (1998) Alcoholic and Drug Addicted Physicians: The Scope of the Problem, “Can Fam Physician” nr 26/1998, s. 851-853

Kenna G.A., Lewis D.C. (2008) Risk factors for alcohol and other drug use by healthcare Professional. “Substance Abuse Treatment, Prevention, and Policy”, nr 3/2008

Knapp C. (1996) Drinking: A Love Story. New York, The Dial Press
Mellibruda, J. (1999), Psychologiczna analiza funkcjonowania alkoholików i członków ich rodzin. Warszawa, Wydawnictwo IPZ.

J. Mellibruda (1997) Psycho-bio-społeczna koncepcja uzależnienia od alkoholu, „Alkoholizm i Narkomania”, nr 3/ 1997, 28

NIK o szpitalach psychiatrycznych. Najwyższa Izba Kontroli [on-line]. Dostępne w Internecie: http://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-szpitalach-psychiatrycznych.html [dostęp: 18.08.2012]

Nace E.P.(1995) Achievement and Addiction. A Guide to Treatment of Professionals, New York, Brunner/Mazel INC

Seppala M.D., Berge K.H.(2010) The Addicted Physician. A Rational Response to an Irrational Disease. Dostępne w Internecie: http://www.minnesotamedicine.com/PastIssues/PastIssues2010/February2010/ClinicalSeppal aFeb2201.aspx [dostęp 10.02.1012]

Wojciechowski M. (1999) Psychologia narkomanii, Warszawa, Laboratorium Psychologii Stosowanej

 

Ilustracja: Daniel Kulinski