Wybory samorządowe – złudne marzenia o partycypacji?

Wraz z kolejnymi wyborami samorządowymi powraca nurtujące od dawna pytanie: gdzie pośród walki politycznej, ulotek i billboardów zasłaniających krakowski krajobraz, jest miejsce dla mnie – mieszkanki tego miasta?

Programy wyborcze dwóch kandydatów na prezydentów, których losy ciągle się ważą, mogą wzbudzić spore zdziwienie, bowiem całkiem sporo miejsca poświęcają kwestii włączenia obywateli w proces decyzyjny. Jednak czy obecność haseł dotyczących partycypacji niesie z sobą realną zmianę? Czy nowy prezydent, jeśli nie zainicjuje, to chociaż poprze postulaty inicjatyw lokalnych domagających się wprowadzenia w Krakowie mechanizmów demokracji bezpośredniej, przekazujących realną władze mieszkańcom? Odpowiedzi na te pytania, przynieść nam może tylko przyszłość, ale w między czasie warto przyjrzeć się dokładnie składanym nam obietnicom.

 

Majchrowski czyli Konsekwentnie dla Krakowa.

Jacek Majchrowski, na stronach swojego programu wyborczego, przekonuje, że zaangażowani mieszkańcy, mogący samodzielnie stanowić o swoim życiu, tworzą społeczność, która jest wartością miasta. Narzędziami do uspołecznienia procesu decyzyjnego maja być debaty, spotkania i wspólna realizacja wypracowanych planów. Przeszły/teraźniejszy/przyszły prezydent chce zwiększenia wiedzy mieszkańców na temat planowanych i realizowanych inicjatyw oraz konsultowania tych zamierzeń, jak też wspólnego definiowania potrzeb i wspólnego realizowania wypracowanych projektów.

Chociaż same ogólnikowe punkty ujęte w programie nie budzą zastrzeżeń, brak im konkretów, a ostatnie 8 lat kadencji poddaje w wątpliwość szanse na ich realizacje. Dla przypomnienia: reforma samorządowa miała na celu przekazanie władzy jak najniżej, przeniesienie odpowiedzialności za najbliższe otoczenie na mieszkańców, co ułatwiać miała bliskość ośrodka decyzyjnego. Jednak te zmiany nie spowodowały znacznego ożywienia aktywności obywatelskiej, a radni pozostali zakotwiczeni w partiach politycznych a nie społeczeństwie. Zadanie mieszkańców jest utrudnione ze względu na brak procedur kontrolnych i decyzyjnych umożliwiających im aktywny udział w polityce. Chociaż polskie prawodawstwo umożliwia zastosowanie metod demokracji bezpośredniej,  lokalna praktyka pokazuje, że jedyną stosowaną formą są konsultacje gotowych już projektów.

Za ciekawą propozycję Jacka Majchrowskiego można uznać pilotażowe referendum dotyczące zagospodarowania Składu Solnego na Podgórzu. Propozycje zostały wyłonione podczas spotkania z mieszkańcami, a następne poddane głosowaniu przez internet i w dwóch kioskach multimedialnych na Rynku Głównym i Placu Niepodległości (aby przeciwdziałać cyfrowemu wykluczeniu). Według mnie pomysł jest całkiem niezły, ale:

  • akcja miała miejsce między 16 a 18 listopada, czyli… 3 dni przed wyborami
  • logo i ulotki Komitetu Wyborczego Jacka Majchrowskiego pojawiły się na stronie i w kiosku
  • głosować można było nieograniczoną ilość razy
  • wyniki nie zobowiązywały nikogo do niczego

Jak czytamy na portalu gazeta.pl, to Kolejne pozorowane konsultacje – tak całą sytuację ocenia Paweł Kubisztal, prezes stowarzyszenia Podgórze.pl. I dodaje, że debatowanie nad obiektem, dla którego w planie miejscowym Zabłocia precyzyjnie określono już funkcje [hotelowo-gastronomiczne - przyp. red.], jest kpiną albo z miejscowych planów, albo z mieszkańców.

 

Kracik „Stać nas na więcej”.

Trzeci priorytet programu wyborczego Stanisława Kracika nosi tytuł „TAK dla dzielnic”. Kandydat uważa, że władza powinna zostać przesunięta najbliżej mieszkańców, dlatego to na poziomie dzielnic zapadać będzie najwięcej decyzji dotyczących życia mieszkańców. Ma to zostać osiągnięte m.in.  poprzez znaczne zwiększenie budżetu dzielnic, a środki na ten cel zostaną odebrane prezydentowi. Program zakłada również zwiększenie kontroli publicznej nad funkcjonowaniem tych jednostek administracyjnych i roli NGOsów w tym zakresie. Chociaż podkreślona jest roli mieszkańców w monitoringu funkcjonowania dzielnic oraz przewidziane wsparcie dla inicjatyw obywatelskich, nie ma wzmianki na temat faktycznego udziału ludności w procesie decyzyjnym. Takie zdanie znalazło się jednak w „Kontrakcie dla Krakowa”, podpisanego przez kandydata 1 grudnia za namową liderów inicjatyw obywatelskich, w zamian za obietnicę poparcia kandydata Platformy Obywatelskiej w drugiej turze wyborów prezydenckich. W piśmie określającym cele prezydentury, Stanisław Kracik przyrzeka wspierać przedsiębiorczość opartą na wiedzy, przygotować plan zagospodarowania przestrzennego i włączyć obywateli w podejmowanie najważniejszych decyzji dla miasta, m.in. poprzez przygotowanie nowych narzędzi demokracji bezpośredniej.

 

Podsumowując, partycypacja wielokrotnie pojawiała się w programach i na ustach kandydatów na prezydenta Krakowa. Niektórzy, tak jak inicjatywa Zielony Zakrzówek, jeden z inicjatorów „Kontraktu dla Krakowa”, pokładają duże nadzieje w kandydacie PO pisząc na swojej stronie, że Stanisław Kracik jest człowiekiem o znacznie szerszych horyzontach. Potrafi zgłębić dany problem wsłuchując się w głosy za i przeciw i podjąć sprawiedliwą decyzję. Ma doświadczenie w kierowaniu miastem i potrafi nadać właściwy kierunek jego rozwojowi. Trudno powiedzieć czy prezydent po wygraniu wyborów będzie tak chętny do podejmowania działań na rzecz demokracji bezpośredniej, ale na pewno, niezależnie od zwycięscy, programy wyborcze mogą być podstawą do upominania się o prawo do decydowania o naszym mieście.

 

Źródła.

www.majchrowski.pl

www.podgorze.pl/co-w-skladzie-solnym/

www.stanislawkracik.pl

www.zielony.org.pl

http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,35823,8678151,Co_ma_kampania_wyborcza_do_skladu_solnego.html