http://www.flickr.com/photos/thelearningcurvedotca/7582496320/

„Wszyscy jesteśmy cyborgami”- między alienacją a upodmiotowieniem?

Cyborg, rozumiany jako kompilacja elementów nieożywionej mechaniki i ludzkiego ciała (Harraway 1998), jest dzieckiem rewolucji przemysłowej. Industrializacja początkowo nastawiona na utylitarne cele zwiększenia efektywności pracowników/czek zainicjowała proces wdzierania się/ stopniowego wkraczania maszyn w sferę ludzkiego życia. Ich pojawienie się znacząco wpłynęło na zmianę pozycji człowieka oraz kształtowanie się jego nowej tożsamości. Modyfikacje następowały nie tylko w kontekście miejsca pracy, ale samego istnienia w ogóle, ingerując również w sposób postrzegania ciała i cielesności. Po zniesieniu granic pomiędzy tym co zwierzęce a tym co ludzkie, podważona została różnica między maszyną a człowiekiem a idąc dalej pod znakiem zapytania stanęła również istota cielesności. Człowiek, który określany w kartezjańskich kategoriach, jako istota myśląca, refleksyjna, został pozbawiony swojej wyjątkowości. To, co zdawało się być rdzeniem, główną cechą wśród jego gatunkowych właściwości zostało mu odebrane i rozproszone na szereg niezależnych, nieożywionych bytów i instytucji. Wcześniejszy model procesu produkcji dawał mu przewagę nad przyrodą. Był podmiotem w pełni swoich władz sprawczych, wpływającym na ostateczny kształt wychodzących spod jego ręki wytworów. Stanowił element znaczący, kluczowy.  To od jego indywidualnych umiejętności, sprawności zależała jakość i ilość produkowanych przedmiotów. Jak pisał Karol Marks, człowiek wkładał w pracę część swojego życia, przelewał w produkt samego siebie. Jednocześnie określał on wytwórczość, jako cechę istotową człowieka. Homo Faber żyje po to żeby tworzyć. Pojawienie się maszyn, stopniowo ograniczało jednak możliwość sprawowania kontroli i udział w procesie produkcji, zawężając znacznie jego rolę- skoncentrowaną teraz wokół umiejętnej obsługi. Człowiek stał się swego rodzaju opiekunem, mającym sprawować pieczę nad właściwym, prawidłowym działaniem mechanicznej aparatury, które z kolei było gwarantem dobrze wykonanej pracy i zabezpieczało mu wynagrodzenie.

Chcąc opisać tę relację, ujmując ją w dosadnych, marksowskich kategoriach należałoby odwołać się bezpośrednio to pojęć usługiwania i podległości. Pracownik, jak za czasów triumfującego feudalizmu, jest podobny do sługi na dworze, który dba o dobro swego pana-maszyny. Ten specyficzny stosunek między człowiekiem a maszyną stała się jedną z kluczowych kwestii rozważanych w kontekście nowoczesności. Pierwotne dążenie człowieka do opanowania sił natury, które wydawało się możliwym dzięki technologii, przybrało zgoła inny obrót. Wytwory ludzkich rąk wyemancypowały się, stały niezależne od woli swoich wytwórców/czyń, zyskując jednocześnie realny wpływ na ich życie.  Nie można jednak mówić o tej zależności jako o fakcie dokonanym. Późna nowoczesność, czyli dzisiejsza rzeczywistość ujęta w perspektywie giddensowskiej (Giddens 2002), dostarcza nam nowych dowodów na procesualny charakter tej relacji. Postępujące zacieśnianie splotu człowieka i maszyny z jednej strony przyczynia się do poprawy jakości życia, widzianej przez pryzmat materialnego dobrobytu i funkcjonalnych udogodnień. Z drugiej jednak pogłębia proces alienacji, rozgrywającej się na różnych płaszczyznach a także wpływa na uprzedmiotowianie człowieka, widzianego zarówno jako pracownika/czkę jak i konsumenta/tkę.

Celem poniższego eseju jest prześledzenie mechanizmów wyobcowania i fetyszyzacji, a także fluktuacji i przemieszczania się pojęć takich jak podmiot, przedmiot. Szczególny nacisk zostanie położony na kontekst środowiska pracy, które już w perspektywie Marksa jawiło się jako główna arena działań różnorodnych sił i wpływów. Sama maszyna będzie jedynie punktem wyjścia, pretekstem który pozwoli na obranie szerszej perspektywy i wejście do rozległego świata bytów nieożywionych.

Narzędzie systemu

Marks (Marks 1844) widział w industrializacji element systemu eliminującego człowieka. Traktował proces mechanizacji, jako skuteczne narzędzie pozbawiania pracowników człowieczeństwa, a tym samym sprowadzania ich do roli sterowanego przez kapitalistyczne siły przedmiotu. Popularne dziś stwierdzenie określające człowieka, jako jedynie trybik w olbrzymiej machinie, utożsamianej z systemem, wydaje się czerpać źródło właśnie z tego okresu w historii. Stopniowa alienacja odbywała się w różnych kontekstach i sferach, skoncentrowanego wokół fabryki, życia. Marks w swoich rozważaniach odnosi się do istoty gatunkowej człowieka, którą przy swoich materialistycznych założeniach określa jako wartość sprawczą i moc tworzenia. Dlatego też odebranie człowiekowi prawa do powstałego za jego przyczyną obiektu a co więcej pozbawienie go możliwości nazwania się jego twórcą było uderzeniem wprost w esencje ludzkiej podmiotowości. Tym samym pojęcie pracy ujmowanej przez wcześniejszego Marksowi, ojca liberalnej myśli ekonomicznej Adama Smitha, jako źródło wolności i własności (Smith 2009), zostało, w kontekście fabrycznym, roztrzaskane w drobny pył. Swoją ostateczną klęskę ponosząc w napisie umieszczonym nad bramą do obozu pracy w Auschwitz ( Arbeit macht frei z niem. praca czyni wolnym).

Praca najemna stała się symbolem zniewolenia, wtłoczenia w ramy systemu, wytwarzającego dobra reprodukujące hierarchiczną strukturę społeczeństwa. Wyłączenie robotników z procesu produkcji, odebranie im możliwości wpływu na jego kształt i kierunek, połączone z niskim wynagrodzeniem miało również wpływ na wykluczenie ze sfery konsumpcji. Robotnicy mieli zatem udział w produkcji dóbr, których posiadanie wpływało na umacnianie się statusu grup dominujących. Podczas gdy oni sami nie mieli do nich dostępu. „Robotnik ubożeje tym bardziej im więcej produkuje bogactwa, im bardziej wzrasta moc i ilość jego produkcji. Robotnik staje się tym tańszy im więcej produktów wytwarza” (Marks 1844). Wyobcowani w środowisku pracy jak i w życiu prywatnym, robotnicy polegają uprzedmiotowieniu stając się obcymi wobec samych siebie. Ich ciała i umiejętności podobnie jak maszyny stają się jedynie narzędziem wykorzystywanym na potrzeby systemu, reagując na zmiany popytu. Jednocześnie człowiek staje się nie tylko podporządkowany klasie dominującej ale także, jak pisał Marks, „co dzień, co godzinę jest ujarzmiany przez maszynę” (Marks 1884). Schematyzacja pracy ogranicza jego spontaniczną inwencje, samodzielność ograniczając działania do określonych, powtarzalnych czynności. Mechaniczne urządzenia, które początkowo wydawały się być zależne od  swojego wytwórcy zyskały niezależność stając się równorzędnymi pracownikami fabryki.

Człowiek pracy stawał się coraz bardziej podobny do maszyny. Jego funkcje życiowe, podporządkowywane były reżimowi wytwórczemu i wobec niego regulowane.

Miłość (do) maszyny

Porównania ciała do maszyny funkcjonowały tuż obok futurystycznych wizji cielesności maszyn, które swoje ujście znajdowały w działalności artystycznej awangardy z początków XX wieku. Te przeplatające się spojrzenia były efektem dopasowywania się ludzi do życia wśród maszyn, do ich oswajania, adaptacji do świata, w którym zajmują one znaczące miejsce. Tak jak pisał Bruno Jasieński (Ranocchi 2011), człowiek przy pierwszym zetknięciu z maszynami, podobnie jak ciało w sytuacji zagrożenia wirusem, wytwarzał szereg przeciwciał mających chronić go przed atakiem innego. Stopniowo, zamieniane w antygeny, pozwalały bądź na jego przyjęcie bądź też wydalenie (Ranocchi 2011). Futuryści wybrali miłość do maszyny. Pierwsze manifesty opiewały walory życia wśród maszyn, widząc w nich dowód postępu i dynamicznego rozwoju ludzkości. Utożsamienie z maszyną równało się rozwojowi zgodnemu z modernistycznymi ideałami. To one miały umożliwiać człowiekowi „podbój świata” czy, jak pisał Filippo Marinetti, „sforsowanie tajemnicy Niemożliwego” (Marinetti 1909).  Autorzy nadawali im ludzkie cechy, zdolność do miłości, afirmowali szybkość i sprawność. Uczynili z nich emblematy nowego ruchu artystycznego. Opisując sferę cielesną często uciekali się do mechanicystycznej metaforyki, czego przykładem może być „Hymn do maszyny mego ciała”, skonstruowany przez polskiego futurystę Tytusa Czyżewskiego. Wiersz staje się płaszczyzną, przez którą autor relacjonuje, zarówno w formie jak i treści przepływ krwi przez poszczególne organy używając do tego słownictwa wprost spod maski samochodu, który był szczególnie afirmowanym wówczas symbolem postępu. Kable, druty, pasy transmisyjne wprawiają w ruch akumulator – serca i nadają prędkości: „ trzy trzy trzy/ raz dwa trzy/maszyno mojego ciała/funkcjonuj obracaj się/ żyj” (Czyżewski 1977). W świadomości dwudziestowiecznych futurystów pojawiła się koncepcja mieszania się gatunków. W powieściach, wierszach i manifestach roiło się od postaci cyborgicznych. A nawoływania do miłości maszyn oscylowały pomiędzy opiewaniem postępu a faktyczną reprodukcją. Czyżewski w innym ze swoich wierszy wołał: „Kochajcie elektryczne maszyny, żeńcie się z nimi i płódźcie Dynamo-dzieci” (1977).

Ta fascynacja młodych twórców nie koniecznie znajdowała poparcie w społeczeństwie. Byli awangardą, wobec czego ich podstawowym założeniem było wykraczać poza horyzont szarej modernistycznej rzeczywistości, zwiększać prędkość i jak pisał Marietti sięgać absolutu (Marinetti 1909). Podczas gdy ludzie spoza kręgu buńczucznych artystów żywili niepokój i strach względem maszyn i industrializacji, która zdawała się wywierać na ich życie coraz większy wpływ. Taka zaś postawa rodziła wizję przyszłości jawiącą się w mniej optymistycznych barwach, obawiano się zupełnego usamodzielnienia maszyn. Demonizowano potęgę industrialnego przemysłu widząc w niej drogę do zatracenia. Cyborg jako tryumf intelektu, przyczynił się do dezaktualizacji człowieka (Ranocchi 2011), spadku jego wartości. Uczłowieczenie maszyny, ubranie jej w ludzkiej ciało, fetyszyzowanie i lęk przed ich ewentualnym buntem prowadziło jednocześnie do zmechanizowania człowieka. Mechaniczne porównania przestały mieć wyłącznie związek z perspektywą patrzenia na działanie ludzkiego organizmu, ale znalazły zastosowanie w znacznie szerszym kontekście – codziennego życia

Jako że maszyny znacznie wpłynęły na poprawę efektywności pracy, niejednokrotnie upraszczając skomplikowane czynności, krok po kroku nabierały stopnia powszechności, stając się elementem niezbędnym dla normalnego, codziennego funkcjonowania. Już futuryści widzieli w nich przedłużenie człowieka. Jasieński pisał o maszynach w kontekście dopełnienia, wskazując przy tym na istnienie swego rodzaju próżni czyniącej życie ludzkie bez ich udziału wybrakowanym. Dopiero dzięki ich obecności zyskiwał on określoną całość, był skompletowany ( Ranocchi 2011). Perspektywę tę zdaje się kontynuować macluhanowska wizja mediów (McLuhan 2004) i społeczeństwa informacyjnego. Widzi on w narzędziach i formach technologicznych przedłużenie organów i zmysłów człowieka. Pojawienie się nowych technologii wytworzyło nowy kontekst, co z kolei pociągnęło za sobą generowanie nowych strategii gwarantujących przetrwanie, pomagających oswoić nowy kształt rzeczywistości. Zmiana formy jest równoznaczna ze zmianą treści komunikatu i sposobów jego odbioru. Nowe technologie, współczesne maszyny przekształcają środowisko człowieka. Wprowadzają poważne zmiany znajdujące swoje odzwierciedlenie w procesach psychologicznych, przede wszystkim tożsamościowych. Odbieranie bodźców zapośredniczone i stanowione jest przez medialny przekaz, który jednocześnie wpływa na proces socjalizacji. Kształtowany według uprzedmiatawiających wzorców, od początków życia sytuuje jednostkę w określonej klasie, grupie. Człowiek podlega niezależnym od siebie procesom. Zostaje mu odebrana sprawczość. Na rzecz rozwoju i wygody życia zrzeka się swoich swobód, podmiotowości, stając się jednym z elementów informacyjnej sieci.

Rzecz abstrakcyjna

Nowoczesny człowiek żyje wśród przedmiotów. Zdominowały one zarówno sektor ekonomiczny, sferę kapitalistycznego obiegu rzeczy, który ma być odpowiedzialny za proces krystalizowania się struktury klasowej; jak i wkroczyły na obszar kulturowy. Ich posiadanie jest wyznacznikiem pozycji społecznej, sytuuje człowieka na odpowiednim szczeblu hierarchii społecznej. Ukuta przez Thorsteina Veblena teoria klasy próżniaczej (Veblen 1971), wskazuje na sposób konsumowania, jako element kreowania własnego wizerunku w grupie. Konsumpcja osiągnęła rozmiary daleko wykraczające poza zaspokajanie podstawowych potrzeb. Posiadane rzeczy przestały stanowić wyłącznie tło, scenografię dla teatru życia codziennego (Goffman 2011) ale są jednym z jego głównych aktorów.

Wartość produktu sprowadzona została do wartości abstrakcyjnej, która narosła nad kategorią jego prostej użyteczności. Theodor Adorno widzi w jej pojawieniu się przyczynę ustanowienia znaku równości, tożsamości tam gdzie wcześniej go nie było. Usługi i produkty dotychczas niewspółmierne stały się porównywalne i możliwe dla przeprowadzenia transakcji wymiany. Indywidualność zatraciła się w relacji handlowej, zaczęła podlegać wycenie zyskując tym samym mierzalną wartość. „Jednostka zostaje podporządkowana całości” (Adrorno 1986). Totalność oparta na abstrakcyjnych kategoriach, dominujących w społeczno-rynkowych relacjach obaliła zasadę afirmującą podmiot. Człowiek dostał się pod panowanie wartości wymiennej, sprowadzającej go do statusu przedmiotu. Relacja ta wychodzi poza kontekst materialnego obiegu, wkraczając z pełnym impetem w świat idei (Adorno 1986).

Organizacja życia społecznego zostaje poddana zasadom racjonalizacji i biurokratyzacji, które człowiek interializuje, jako swoje. To co zewnętrzne zostaje zintegrowane z wnętrzem, przetrawione przez jaźń w procesie introjekcji. Cała treść wypełniająca kategorię „ja” determinowana jest przez społeczeństwo, ma również związek z narzucaną z zewnątrz postawą względem przedmiotu. Potrzeby są rezultatem obrotów rynkowych, kreowania popytu na określone towary. Herbert Marcuse (Marcuse 1991) w umasowieniu zarówno potrzeb jak też uczuć i emocji, widzi element represyjnego działania polityki, która narzuca jednostce określony schemat do którego winna się dostosować. Samonapędzający się mechanizm przewiduje określoną rolę i miejsce w systemie również dla elementu ludzkiego. Polityka z tej perspektywy, widziana jest jako wypadkowa poszczególnych sfer życia. Sublimuje je pozostając jednocześnie niezależną siłą oddziaływującą i determinującą jednostkowe działani (Schmitt 2008). Społeczeństwo uporządkowane przez politykę jest przestrzenią zdominowaną przez interes grup rządzących, właścicieli kapitału, którzy również pozostają zależni od systemu. Ekonomiczno-techniczna organizacja życia jest zdolna do reprodukcji dzięki manipulowaniu potrzebami. Uzależnienie człowieka od przedmiotu według Marcusego jest również efektem działania społecznej kontroli. Społeczeństwo w tym kontekście widziane jest przez pryzmat durkheimowskiej koncepcji faktu (Durkheim 1968). Jest uchwycone, jako rzeczywistość sui Genesis, zewnętrzna wobec jednostki i zastana przez nią w momencie przyjścia na świat. W rezultacie jednostka wpada w określony kontekst, narzucający jej określoną linię rozwoju. Jednocześnie traci kontrolę nie tylko nad własnym ciałem ale i rozumem, jest wyobcowana od podejmowanych przez siebie decyzji, które stanowią rezultat zewnętrznych sił pod których wpływem się znajduje. Cytując Marcuse’go „utożsamia się ona ze swoją wyalienowaną egzystencją” (Marcuse 1991). Już z chwilą narodzin odebrana zostaje człowiekowi wolność. Istnieje. Jednak wydaje się być oderwany, wyobcowany zarówno od swego materialnego jak i duchowego bytu. Powstaje by reprodukować system. Szeroki zakres społecznej kontroli, która zdaje się wdzierać w najbardziej intymne sfery życia, wpływa na zacieranie się możliwych środków i sposobów, którymi jednostki mogłyby osiągnąć wyzwolenie. Pozostawione są jej wyłącznie pozory, jak w przypadku decyzji konsumpcyjnych z szerokiego wachlarza dostępnych  dóbr i usług, o których Marcuse pisze, że nie gwarantują wolności dopóki „podtrzymują społeczną kontrolę nad życiem, utwierdzając tym samym alienacje” (Marcuse 1991). Prawdziwa wolność według niego implikuje niezależność od ekonomicznego przymusu. Ma miejsce wówczas gdy jednostka nie musi „sprawdzać się na rynku”, udowadniać swoich kompetencji i przydatności w procesie podtrzymywania go przy życiu.  Pytanie o to, czy bunt i wyzwolenie są możliwe pozostaje w zawieszeniu.

Rozwój nowych technologii i nauki jest przekształcany w nowe instrumenty panowania. Produkty i idee odgrywają kluczową rolę w kontekście dyscyplinowania. Biorą udział w kapitalistycznym systemie wzmocnień, przyznawane są jako nagrody a ich  pozbawienie równoznaczne jest z karą. W tym kontekście maszyny, jako element systemu wytwórczego, stanowią przedłużenie aparatu politycznego. Są jego instrumentem umniejszającym wartość człowieka, który musi liczyć się z ich obecnością i statusem. Ten zaś, traktowane jak najsłabsze ogniwo jest stopniowo eliminowane z procesu produkcji. Jak pisał wielokrotnie przeze mnie przywoływany Marcuse w „cywilizacji przemysłowej dominuje wygodna, uładzona demokratyczna nie-wolność” (Marcuse 1991).

Korpo-racja

Powyższa perspektywa spojrzenia na stosunki pracy wydaje się tracić aktualność, w momencie rozwoju sektora usługowego i informacyjnego. Wydaje się on zasadzać na innych fundamentach niż fizyczna praca robotnicza. Jednak czy nie mamy do czynienia ze zwykłą zmianą używanej maszynerii i kontekstu? Wielkie maszyny zastąpione zostały przez po(d)ręczne laptopy, bezprzewodowe telefony, które utrzymują jednostkę w ciągłym statusie „dostępności” tym bardziej uwidaczniając poszerzający się zakres sprawowanej nad nią kontroli społecznej. Mechanizmy wyobcowania sięgają po kolejne strategie i tereny do zagospodarowania. Jednym z obszarów na których odbywa się alienacja jest obiektywizacja idei. Subiektywne wartości afirmowane przez jednostkę stają się częścią wspólnoty, stają się zewnętrzne wobec niej. Co prowadzi do sytuacji zacierania się granicy pomiędzy tym co „moje” a tym co „masowe”. Zachwianiu ulega tu percepcja własnej podmiotowości. Indywidualna tożsamość ulega rozbiciu, rozpływa się w płynnej rzeczywistości (Bauman 2007). Przechwytywanie idei wykorzystywane jest przez współczesne korporacje odwołujące się do wartości bliskich człowiekowi. Tworzenie rodzinnej atmosfery, afirmacja siły grupy mają przyczynić się do zjednania sobie rozproszonej jednostki. Oferowane są jej pozory stabilności i pseudo-wpólnotowość, które przykrywają czysto ekonomiczne cele. Powszechny dostęp do edukacji i zawodowa edukacja produkują szerokie zastępy siły roboczej. Dlatego też indywidualna jednostka, jako taka, przestaje się liczyć. Jej wartość rynkowa systematycznie spada bowiem na jej miejsce, w sposób natychmiastowy, pojawi się szereg nowych równie atrakcyjnych kandydatur.

Gilles Deleuze i Felix Guattari dokonują rozróżnienia reżimów pracy (Bednarek 2011). Kontrastują władzę dyscyplinarną, mająca miejsce w zamkniętej, fabrycznej przestrzeni, z kontrolą społeczną, której główną cechą jest deterytorializacja. Dowodzą tym samy zmianę, jaka nastąpiła w późnej nowoczesności. Obok regularnych fabryk, które wydają się dziś konsekwentnie obniżać udział pierwiastka ludzkiego w produkcji, pojawił się nowy model – przedsiębiorstwo. Podczas gdy w pierwszym władza ma charakter dyscyplinarny a wytwarzany przez nią podmiot łączy w sobie to, co indywidualne i masowe; w drugim przypadku mamy do czynienia, cytując Deleuze’a i Guattari’ego, ze swego rodzaju dywiduum, które jest określeniem dla elastycznie dopasowującej się do zastanych okoliczności jednostki. System wytwarza pracowników na swoje potrzeby. Szybko zmieniające się warunki rynkowe, liczne przekształcenia wymagają od jednostki szerokiej gamy możliwości i umiejętności. Posiadanie jednego wyuczonego zawodu wydaje się być niewystarczające dla utrzymania stałej pozycji. W obrębie przedsiębiorstwa istnieje rozwinięty system wzmocnień pozytywnych i negatywnych, w postaci konkursów, czy wewnętrznych ocen. Wprowadzany jest tym samym element rywalizacji, który ma stymulować jednostkę do jeszcze efektywniejszej pracy. Model przedsiębiorstwa według Deleuze’a i Guattari’ego zaraża swoim paradygmatem doskonalenia inne instytucje społeczne. Niejednokrotnie zmuszając kapitalistyczny system do przeprowadzenia zmian w jego obrębie, co jednak nie rodzi żadnych nadziei na rewolucje (Bednarek 2011). System jest stabilny, a wewnętrzne przekształcenia paradygmatu są wbudowane w jego strukturę. Liberalnie nastawiona jednostka, skoncentrowana na micie sukcesu, wytworzonym przez rynek, żyje starając się sprostać jego wymaganiom, upatrując w tym własnego tryumfu. Ta wizja wydaje się kontynuować myśl Jasieńskiego. Działająca w ramach systemu jednostka jawi się jako spełniona. Praca staje się jej narzędziem do osiągnięcia upragnionych celów. Wydawać by się mogło, że jest to powrót do marksowskiego ideału człowieka pracy, który wytwarza, a tym samym powraca do swojej gatunkowej istoty. Na nowo odczuwa połączenie z wyprodukowanym przez siebie przedmiotem. Jednak wszystko odbywa się w ramach sztucznie narzucanych założeń, sztucznie wytworzonych celów, zewnętrznie sformułowanych potrzeb. Dlatego też Deleuze i Guattari jedyne źródło emancypacji widzą w kategorii poza-klasy, której reprezentantem/tką jest jednostka, nie dająca się zdefiniować przez odniesienie do miejsca zajmowanego w procesie produkcji. Ząś jej najważniejszym aktem oporu jest odmowa wykonywania pracy. Pozaklasowość, implikuje indywidualizm stawiając pod znakiem zapytania kategorię ludu. Zdaniem Deleuze’a i Guattari’ego lud albo już albo jeszcze nie istnieje (Bednarek 2011), możemy być światkami/kiniami jego wyłaniania się, tworzenia. Nastawione na osiągnięcie swoich celów jednostki, nastawione na zaspakajanie sztucznie narzuconych potrzeb, wtłoczone w tryby rywalizacji, stają się obce sobie nawzajem, samotne w tłumie.

 

Obcy-obraz

Późna nowoczesność zdominowana została przez kulturę wizualną. Rzeczywistość istnieje w obrazach i jest w nich odtwarzana. Zebrane w jedną całość składają się na olbrzymi spektakl wypełniony ferią wizualnych przedstawień. To, przeciwstawiony życiu, ruch tego, co nieożywione, który napędzany jest produkcyjnym wzrostem. Rozwój technologii nagina cielesność, dopasowując ją do samoczynnego ruchu maszyn. Nowe miejsca i profesje wpływają na fizyczną sferę człowieka. Jego/jej ciało podlega dyscyplinie, jest dopasowywane do kontekstu, rodzaju środowiska pracy. Człowiek staje się elementem maszyny, ujmowanej dosłownie bądź też w charakterze metafory działania systemu, produkującej niezależną od niego potęgę. Sam wytwarza to, co będzie go później zniewalać. Podporządkowuje swoje życie i fizjologię do rytmu pracy. Podlega określonemu reżimowi zależnemu od miejsca podejmowanych działań zawodowych. Przedstawiany mu jest wzór i ideał do którego winien dążyć. Jak pisze Guy Debord „Spektakl to uwieńczenie zasady fetyszyzmu towarowego, społecznego panowania rzeczy jednocześnie zmysłowych i nadzmysłowych” (Debord 2006).

Współczesny człowiek stał się niewolnikiem spektaklu, spreparowane obrazy szczęścia, jakie serwowane są mu przez dominujący system umacniają tylko jego alienacje i wyobcowanie, a także nieumiejętność rozpoznania i określenia własnych pragnień. Żyje zapośredniczonym życiem, korzystając z dostarczanych mu gotowych scenariuszy. Ciało ujęte w określone schematy, odgrywając przypisane odgórnie role przyczynia się do reprodukowania zbiorowej fikcji. Ciało fabryczne, ciało korporacyjne, ciało-pracujące to ciało obce, oderwane i zamienione w sprawne urządzenie. Zmysły kształtowane są adekwatnie do odbieranego przekazu. Znajdując swoją ciągłość w technologicznych urządzeniach przekształcają rodzaj empirycznego doświadczania rzeczywistości spektaklu.

Cyborg w powyższych rozważaniach to nie tylko model łączący w sobie elementy człowieka i maszyny. Wręcz przeciwnie, to figura, która wydaje się daleko wykraczać poza kontekst czysto fabryczny, dotykając sfery codziennego życia. To hybryda stanowiąca kompilacje tego co ożywione i nieożywione, co cielesne i sztuczne, fizjologiczne i mechaniczne, elektryczne, czy digitalne. Mieści w sobie elementy podporządkowane i dominujące. Łączy wyobcowanie z poczuciem realnego bycia. Jest przestrzenią ścierania się tych dwóch kategorii różnorako zdefiniowanych sprzeczności, z których każda zdaje się walczyć o status podmiotu, ujmowanego w pełni swoich władz sprawczych. Niemożliwym wydaje się jednak przeprowadzenie jasnego rozróżnienia, bowiem zarówno człowiek jak i otaczające go przedmioty wydają się zawierać cechy charakterystyczne dla obu tych kategorii. Cyborg jawi się zatem jako efekt wyobcowania człowieka i fetyszyzacji przedmiotu. To organiczno-mechaniczny obiekt poddany technologicznej i dyskursywnej obróbce, który przybrał transgresyjną formę swobodnie przemieszczającą się pomiędzy dwoma krańcami continuum urzeczowienia. Z tej perspektywy, wypada zgodzić się z Donną Haraway, że „Wszyscy jesteśmy cyborgami”.

Źródła

  • Adorno W. Theodor (1986) Dialektyka negatywna, PWN, Warszawa.
  • Bauman Zygmunt (2007) Płynna nowoczesność, Wydawnictwo literackie, Kraków.
  • Durkheim Emil (1968) Zasady metody socjologicznej, PWN, Warszawa.
  • Marinetti Filippo, Manifest futuryzmu, dostepny na : http://vserver1.cscs.lsa.umich.edu/~crshalizi/T4PM/futurist-manifesto.htm ( 06.02.2013)
  • Veblen Thorstein (1971) Teoria klasy próżniaczej, PWN, Warszawa.
  • Bednarek Joanna, Życie jako moc deterytorializacji. Pragnienie-produkcji i żywa praca Deleuze i Guattari, dostępne na: www.praktykateoretyczna.pl/PT_nr2-3_2011…/12.bednarek.pdf ( 15.05.2013)
  • Czyżewski Tytus (1977) Hymn do maszyny mego ciała, Elektryczne wizje [w:] Antologia polskiego futuryzmu i nowej sztuki, Wydawnictwo Ossolińskich, Warszawa.
  • Debord Guy (2006) Społeczeństwo spektaklu. Rozważania o społeczeństwie  spektaklu, PIW, Warszawa.
  • Giddens Anthony (2002) Nowoczesność i tożsamość. „Ja” i społeczeństwo w epoce późnej nowoczesności, rozdz. Ramy późnej nowoczesności, s. 15-49, Warszawa.
  • Goffman Erving (2011) Człowiek w teatrze życia codziennego, Altheia, Warszawa.
  • Haraway Donna (1998) Manifest cyborga, Magazyn sztuki nr 17.
  • Marcuse Herbert (1991) Człowiek jednowymiarowy, badania nad ideologią rozwiniętego społeczeństwa przemysłowego PWN, Warszawa.
  • Marks Karol, Rękopisy ekonomiczno-filozoficzne z 1844 r., Praca wyobcowana, dostęp na: http://nowakrytyka.pl/spip.php?article576 (06.02.2013)
  • McLuhan Marshall (2004) Zrozumieć media. Przedłużenia człowieka, Wyd. Techniczno-Naukowe, Warszawa.
  • Ranocchi Emiliano (2011) Miłość maszyn. Antynomie maszyny w polskim modernizmie, Studi Slavistici VII, dostęp na: http://www.fupress.net/index.php/index/search/authors/view?firstName=Emiliano&middleName=&lastName=Ranocchi&affiliation=&country= (06.02.2013).
  • Schmitt Carl (2008) Tyrania Wartości, w: Kronos nr 3.
  • Smith Adam (2009) Bogactwo narodów, Studio EMKA, Warszawa.

 

 

zdjęcie: Brian Carson

Toronto Distillery District 02