Walka o przestrzeń z walką o wartości w tle – sprawozdanie i komentarz do konferencji „Mieszkańcy wobec przestrzeni publicznych Krakowa”.

Autor: Tamara Jurewicz, Małgorzata Wolska

Większość z nas codziennie obcuje z przestrzenia poza naszym mieszkaniem(domem) (…).To nasze środowisko, które wpływa na nasze zdrowie, myśli, nastroje. Musi być dla nas przyjazne. Mamy więc prawo żądać*…

7 grudnia 2010 roku w Centrum Kultury Ruczaj odbyła się konferencja „Mieszkańcy wobec przestrzeni publicznych Krakowa”. W spotkaniu udział wzięło dwadzieścia sześć osób, w tym trzy osoby prowadzące. Wśród słuchaczy przeważali ludzie w średnim wieku i starsi, natomiast młodzież reprezentowało łącznie sześć osób. Centrum Kultury znajduje się w budynku przyparafialnym, parafia jest jednym z głównych, jeśli nie jedynym ośrodkiem życia społecznego mieszkańców Ruczaju. Ten fragment dzielnicy Dębniki to typowa miejska sypialnia, której skromna infrastruktura nie sprzyja zakorzenieniu w miejscu zamieszkania.

W pierwszej części spotkania zostały wygłoszone trzy referaty. Pierwszy  z nich przedstawił architekt Jarosław Żółciak, mówiący o przestrzeni publicznej Krakowa, a zwłaszcza o zaburzaniu krajobrazu miasta przez nowe inwestycje, takie jak budowa niedopasowanych elewacją oraz wielkością bloków mieszkalnych i biurowców. Punktem wyjścia dla uznania tego tematu za warty poruszenia na tak zatytułowanej konferencji było podniesienie kwestii trójwymiarowości przestrzeni. Pan Jarosław nie zgadza się z definiowaniem przestrzeni publicznej jako tego co znajduje się pomiędzy budynkami. Wypowiedź ta była urozmaicona pokazem zdjęć historycznych widoków  krakowskich, głównie widoków z otaczających miasto wzgórz i kopców, widok Wawelu i z Wawelu, a także kamienic na Kazimierzu i Podgórzu, zestawionych z nowo powstającymi budynkami. Przy czym nie dopasowane architektonicznie i zaburzające jednolitość krajobrazu budynki  powstawały już w dwudziestoleciu międzywojennym. Poruszona została również kwestia kładki łączącej Kazimierz z Podgórzem, której surowy charakter zaburza harmonię okolicy. Zdjęcie pokazywane przez Jarosława Żółciaka pokazuje to w sposób dobitny, ponieważ przedstawia kładkę na tle kamienic i innych budynków, a nie jako wyrwany z kontekstu obiekt nad Wisłą, jak często ukazywały ją krakowskie media. Na tle miast Europy Środkowo Wschodniej Kraków plasuje się krajobrazowo, gdzieś pomiędzy skrajnie zabudowanym wieżowcami Wiedniem, a zadbaną rozbudowywaną w przemyślany sposób Pragą – jak mówi autor wystąpienia – im miasto mniej doinwestowane tym lepiej wygląda. Ta spontanicznie sformułowana teza o przewadze Kapitału wśród podmiotów zarządzających miastem zgodna jest z główną tezą tej części konferencji. Największym zagrożeniem dla wizualnej jakości miasta jest możliwość powstania licznych budynków wysokościowych (powyżej 55m wysokości), które Emanuel Castells nazywa katedrami kapitalizmu (Castells, 1982). Sytuacja ta jest realna w związku z planem pojawiającym się w opracowaniu „Możliwości lokalizacji obiektów wysokościowych w aspekcie ochrony panoramy Krakowa” wykonanym przez Biuro Planowania Przestrzennego Urzędu Miasta. Argumentacja dotycząca wartości wizualnej, ale również duchowej krajobrazu oddaje do pewnego stopnia tożsamość części mieszkańców niezgadzających się na zmianę, dla nich spór przebiega między wartościami reprezentowanymi przez liczne wieże kościołów, a władzą pieniądza.

Wątpliwości budzić może stawianie dobra krajobrazu tak wysoko, w obliczu problemów mieszkaniowych rozrastającego się miasta, budynki wielokondygnacyjne są bardziej ekologiczne, mają również tą wartość, że ich obecność w pewnym stopniu hamuje rozwój przedmieść, które nie służą zrównoważonemu rozwojowi miasta (Giddens, 2006, s. 602 -603). Jednak, aby miasto było przestrzenią, w której nie tylko da się, ale również chce się żyć, planowanie przestrzeni poddane musi być konsultacji społecznej, nie zaś jedynie potrzebom inwestycyjnym.

Szczególnym przypadkiem próby rozbudowy i gentryfikacji był plan przebudowy Fortu św. Benedykta, o którym również wspomniał Jarosław Żółciak, próba owa została oprotestowana przez mieszkańców wywodzących się z różnych środowisk i została powstrzymana. Gentryfikacja nazywana również w języku polskim uszlachetnianiem jest procesem wieloznacznym, często poprawia jakość przestrzeni, jednak nie jest ona działaniem na rzecz lokalnej wspólnoty, a raczej próbą stworzenia miejsca w centrach (jest to odwrotność rozbudowy przedmieść) dla klas wyższych i średnich, procesowi takiemu poddawane są obecnie krakowskie Pogórze oraz Zabłocie. Nieliczne elementy tego procesu budzą słyszalne protesty społeczności tych obszarów. W Polsce nadal używa się słowa rewitalizacja, które budzi pozytywne skojarzenia, natomiast mechanizm gentryfikacji nie ma nic wspólnego z ożywianiem przestrzeni lokalnych, są one raczej oczyszczane z tego co było ich żywą tkanką. Zaprojektowane z rozmachem, kapitałochłonne, sterylne zmiany wiążą się bardzo często z usuwaniem poprzednich lokatorów, zaś nowi mieszkańcy rzadko odnajdują to czego szukali w miejscu, które wcześniej przyciągało swą różnorodnością (polecamy artykuł Szanuj menela swego. Gentryfikacja czy rewitalizacja? GW) .

Następnie głos zabrał członek inicjatywy społecznej „Zielony Zakrzówek”, architekt Marcin Kruszelnicki, przybliżając zebranym problem trwającej od kilku lat batalii o ten obszar dzikiej przyrody i licznych gatunków chronionych w okolicy centrum Krakowa. Kraków jest jednym z najbardziej atrakcyjnych inwestycyjnie miast w Polsce i cieszy się dużym zainteresowaniem developerów. Nie zawsze jednak zamiary inwestorów spotykają się z pozytywnym odbiorem mieszkańców. Zakrzówek i dyskusja tocząca się na temat jego przyszłości jest tego najlepszym przykładem. Okolice Zakrzówka są miejscem, gdzie możliwość wykupu gruntu i zarobku stają się przyczyną anihilacji przestrzeni w sensie o jakim pisał David Harvey – kapitał aby móc się reprodukować wciąż przenosi się w miejsca wytwarzania nowego rodzaju nadwyżki (Harvey, 1973). Wartość mieszkań w tej okolicy wpierw będzie bardzo wysoka, jednak zdegradowanie środowiska naturalnego, brak infrastruktury i niedostateczna komunikacja z centrum wróżą mu raczej krótkotrwały epizod bycia cennym nabytkiem, developerzy zdążą sprzedać mieszkania i ulotnić się w nowe miejsce, zaś wyrządzone szkody, wręcz spustoszenie będą nieodwracalne.

Ostatni referat dotyczył referendalnej mobilizacji do odpowiedzialności za przyszłość Krakowa i został wygłoszony przez Andrzeja Madeja, współzałożyciela Inicjatywy Referendalnej „Nic o nas bez nas”. Referendum miało zostać przeprowadzone przy okazji tegorocznych wyborów samorządowych oraz miało dotyczyć czterech problemów krakowskiej samorządności – kwestii oparcia rozwoju miasta na misji Kraków stolicą polskiej pamięci i tożsamości, kompetencji dzielnic, precyzji reguł planistycznych oraz zachowania zieleni na Zakrzówku. Niestety radni PO na jednej z sesji Rady Miasta odrzucili wniosek o jego przeprowadzenie, ponieważ uznali, że zaproponowane pytania są zbyt skomplikowane. Andrzej Madej opisał pokrótce przebieg dyskusji związanych z referendum oraz przedstawił obecne plany działania komitetu inicjatywy.

W drugiej części konferencji odbyła się dyskusja z udziałem słuchaczy, którzy bardzo chętnie zabierali głos. Niestety jej formuła (przemawianie kolejno z mikrofonem do publiczności) nie sprzyjała wyłanianiu się wspólnych rozwiązań, momentami zupełnie odchodzono od przewodniego tematu. Poruszany był głównie problem Zakrzówka oraz referendum, wspomniano również o kwestii zanieczyszczania środowiska w pobliżu elektrociepłowni w Łęgu. Mieszkańcy wypowiadali się w sposób bardzo emocjonalny, wykazywali zniecierpliwienie sytuacją ciągłej walki z Urzędem Miasta i inwestorami w sprawie Zakrzówka, żądali podjęcia konkretnych działań, które miałyby ten problem ostatecznie rozwiązać. Ponadto, większość zabierających głos dawała wyraz odczuciu, iż wartości dominujące to wartości materialne, oni zaś nie mogą się zgodzić z zachodzącymi zmianami i odwołują się do wartości lokowanych przez siebie po przeciwnej stronie i nazywanych duchowymi. Padła np. propozycja uratowania Zakrzówka przed zabudową poprzez utworzenie tam ścieżki pamięci JPII. Oddolna partycypacja w sprawach dotyczących najbliższego otoczenia występuje tu w szatach większego konfliktu ideologicznego – czy faktycznie jest jego wyrazem, czy też jest jedyną znaną formą ekspresji to pytania warte postawienia.

Marcin Kruszelnicki zachęcał do przyłączania się do grupy „Zielony Zakrzówek” oraz do brania udziału w działaniach mających przyczynić się do zmiany postrzegania tego obszaru przez władze miasta. Jednym z pomysłów do zrealizowania w najbliższej przyszłości jest pikieta pod Urzędem Miasta oraz utworzenie tzw. Kręgu Czystych Serc, czyli otoczenia całego terenu Zakrzówka przez zebranych i chwycenie się za ręce, w celu zademonstrowania, jak wielkie jest zainteresowanie tym problemem.

* Ze wstępu do rozdawanej na konferencji publikacji Przestrzeń publiczna w demokratycznym państwie, 2009, Kraków, Konfederacja na rzecz Przyszłości Krakowa Cracovia Urbs Eurpoea, s. 8.

Castells Manuel, 1982, Kwestia miejska, tłum. Bohdan Jałowiecki, Jacek Piątkowski, Warszawa, PWN.

Harvey David, 1988, Social Justice and the City, Basil, Blackwell.

Giddens Anthony, 2006, Socjologia, tłum. Alina Sulżycka, Warszawa, PWN.