W poszukiwaniu Nowego Europejczyka. Tożsamość europejska: fakt czy postulat?

Autor: Konrad Turek

 

„Czy Europejczycy potrzebują być i działać w ramach Unii Europejskiej jako Europejczycy?”[Neveu 2000]. Na starym kontynencie tworzona jest i tworzy się Nowa Europa. Wraz z nią przychodzi nowa rzeczywistość wymagająca świeżych kategorii, znaczeń i sensów, a przede wszystkim zasobów motywacji nakierowujących działania jednostek na rozwiązywanie problemów o szerszej, ponadnarodowej optyce i horyzoncie. Czy proces integracji w sferze politycznej, ekonomicznej i prawnej pociągnie za sobą narodziny Nowego Europejczyka? Na ile skuteczne są próby odgórnego stworzenia nowej płaszczyzny tożsamości, obejmującej mieszkańców „państwa kosmopolitycznego Europa”? Jakie są możliwości i warunki w których, w świadomości Europejczyków, kategoria „tożsamość europejska” mogłaby się rzeczywiście ulokować i stanowić istotny układ odniesienia?Nowa Europa

„W ramach Unii Europejskiej powstaje nowa Europa. Procesy ‘europeizacji’ dotyczą zarówno legitymizacji instytucji i programów UE, jak również stworzenia, uznania i akceptacji nowych form tożsamości europejskiej.” [Bellier, Wilson 2000]

Procesy integracyjne modyfikują zasady, na jakich funkcjonował do tej pory stary kontynent. Za sprawą rosnącej złożoności sieci wzajemnych powiązań, zmienia się znaczenie oraz forma autonomii i suwerenności państwowej. Nie ulega wątpliwości, iż procesy, obejmujące cały świat, a których motorem napędowym są – coraz bardziej „ponadnarodowa” i zdecentralizowana – gospodarka globalna oraz – coraz szerzej wykorzystywana do ingerencji w politykę wewnętrzną krajów – siła „globalizacji moralnej” (pierwszeństwo uniwersalnych praw człowieka, przed autonomią prawa i polityki państwa) [Beck 2005], szczególnie silnie i wyraźnie odciskają piętno na gruncie europejskim. Unia Europejska jest, z jednej strony obszarem współpracy i „zasobem narzędzi”, służących do rozwiązywania problemów, które przerastają możliwości pojedynczego państwa narodowego. Z drugiej strony, jest to mechanizm przejmujący coraz więcej funkcji tego państwa, takich jak regulowanie sfery prawnej, ekonomicznej, redystrybucja dochodów, stanowienie przestrzeni działalności politycznej, dotyczącej wewnętrznych spraw krajów członkowskich. Integracja ekonomiczna, prawna i polityczna jest procesem zarówno dynamicznym i, w złożoności swojej istoty, nie dającym się do końca przewidzieć i zaplanować, jak i procesem kontrolowanym i systematycznym. Co najważniejsze, proces ten pociąga za sobą szereg zmian w sferze niemal całkowicie wyjętej spod możliwości skutecznego i ukierunkowanego wpływu, tj. w sferze świadomości ludzkiej.

Bogactwo kultur i tradycji w Europie, które pozostawiło parę tysięcy lat rozwoju cywilizacji, wojen, najazdów, handlu, współpracy i wymiany myśli, nie może zostać w sposób odgórny i celowy zmodyfikowane. Świadomości ludzkiej można co najwyżej stworzyć warunki do przeobrażenia. Jak skuteczne (lub nieskuteczne) są próby stworzenia europejskiej tożsamości? Jakie są potencjalne szanse na samoistne powstanie „narodu europejskiego” w oparciu o konstruowane mechanizmy i zasoby regulujące ludzkie interakcje? Czy tworzona, i tworząca się, nowa Europa oraz przychodzące wraz z nią nowe kategorie i układy odniesienia pociągną za sobą narodziny Nowego Europejczyka?

Tożsamość jako proces

Podstawą do zrozumienia działań ludzi jest zrozumienie ich sposobu postrzegania świata. Proces integracji europejskiej intensyfikuje częstość wzajemnych odniesień, tj. zwiększa ilość bezpośrednich relacji między ludźmi z różnych państw. Jednostka, postawiona wobec potrzeby określenia swojej sytuacji, nadania jej i swoim działaniom znaczenia, sięga do symbolicznego modelu rzeczywistości. „Widzimy grupy poprzez ich symbole” [Mach 1989]. Symbole te mają zdolność stymulowania, organizowania i ukierunkowywania działań ludzkich, obiektywizują interakcje między jednostką i grupą. W świecie społecznym dookoła nas przybywa istotnych dla nas z różnych względów, grup ludzi. Konieczność interpretacji tego świata odsyła nas do znaczeń symbolicznych. Jest to nieustanny proces wzajemnej relacji między rzeczywistością społeczną i rzeczywistością symboliczną – sens określa działanie, ale działanie modyfikuje z kolei sens. W takich właśnie dynamicznych interakcjach między dwoma płaszczyznami, odbywającymi się za pośrednictwem kontaktów między grupami społecznymi, tworzą się modele tożsamości.

„Tożsamość to proces, konstruowanie tożsamości to forma działania symbolicznego” [Mach 1989]. Efektem tego procesu jest obraz własny oraz obraz innych. Bardzo ważną cechą jest jego kontekstowość – tożsamość zbiorowa może być budowana na różnych poziomach, w zależności od istotności wzajemnego podobieństwa kategorii „my” i wspólnoty interesów w relacji do partnerów ważnych społecznie w danej sytuacji („oni”) [Mach 1991]. Tożsamości mogą być mniej lub bardziej trwałe i znaczące dla danej grupy. Tutaj interesuje nas jednak ten typ identyfikacji, który w procesie konstruowania tożsamości, pozostaje trwały i znaczący. Jest to cecha zbiorowa, z agregatów ludzi tworząca istotne punkty na układzie odniesienia każdej z jednostek.

Na kontynencie europejskim dominują tożsamości narodowe konstytuujące narodowe „wspólnoty wyobrażone”. Bazę dla nich stanowią: wspólne pochodzenie, język, historia i kultura [Gellner 1991]. Inne poziomy, na których powstawały i nadal istnieją takie wspólnoty, to poziom regionalny, religijny, etniczny lub warstwowy. Czy obok nich może rozwinąć się tożsamość ponadnarodowa, europejska? Integracji formalnych struktur państw narodowych towarzyszą próby stworzenia ogólnoeuropejskiego punktu odniesienia. Czy obywatel UE będzie jednak Nowym Europejczykiem?

Obywatel Unii Europejskiej wobec swojej historii

„Unia Europejska jest unią obywateli i państw Europy. […] Obywatelstwo Unii uzupełnia obywatelstwo krajowe, lecz go nie zastępuje” [„Traktat ustanawiający konstytucję dla Europy”]. Obywatelstwo Unii zapewnia w ramach wspólnoty pewien zestaw praw, m.in. prawo do swobodnego przemieszczania się i pobytu, prawo do czynnego i biernego udziału w wyborach do Parlamentu Europejskiego oraz prawo do zwracania się do instytucji unijnych z petycjami, skargami i wnioskami.

Od 1 stycznia 2007 Unia Europejska zrzesza 27 krajów, które zamieszkuje 495 milionów ludzi, co czyni ją trzecią pod tym względem potęgą na świecie. Na ile jednak te pół miliarda obywateli rozmawiających kilkunastoma różnymi językami, wyznających różne religie, posiadających swoistą historię i kulturę kształtowaną w ramach horyzontów narodowych, jest w stanie odnaleźć wspólną płaszczyznę tożsamości?

Podczas dyskusji na temat konstytucji europejskiej trwały i trwają spory o wspólny mianownik dla kultury starego kontynentu i o „właściwe” wartości, wokół których budować by miano tożsamość ponadnarodową. Trudności z określaniem warstwy symbolicznej Unii (także wcześniejsze, związane z flagą i hymnem wspólnoty) [Kowalski 2002], odzwierciedlają problem narzucenia kategorii i ingerencji w proces interpretacji rzeczywistości społecznej oraz w sferę symboliczną. Wartości podstawowe, do jakich odnosi się formalnie Unia, to poszanowanie praw godności osoby ludzkiej, wolność, demokracja, równość, państwo prawne i poszanowanie praw człowieka. Nie jest to jednak grunt, na jakim powstać mogą kategorie tożsamościowe w rozumieniu takim, jak wcześniej je zdefiniowaliśmy. Co taki grunt może stanowić? Innymi słowy, co w historii i kulturze Europy jest swoistego, odróżniającego ją od innych kręgów cywilizacyjnych?

U początków historii kultury starego kontynentu leży tradycja intelektualna i polityczna starożytnej Grecji. Do tego doszły później: rzymski system
państwowo-prawny oraz chrześcijański kodeks wartości. Wszystko to stworzyło, w okolicach XVI wieku, dosyć jednolite warunki społeczno-kulturowe, na bazie których rozpoczął się proces tworzenia państw narodowych [Tilly 1998] i samych narodów [Gellner 1991]. Proces ten, jak to opisał Charles Tilly, nie przebiegał już jednak w sposób jednolity, lecz był modyfikowany był przez zasady organizowania się, tempo i formę upaństwowienia oraz przyznawania praw obywatelskich. Doprowadził on, kilkaset lat później, do powstania kilkudziesięciu państw i tożsamości narodowych, stanowiących podstawowe jednostki odniesienia w relacjach między wielkimi zbiorowościami ludzi na kontynencie.

Nie ulega wątpliwości, iż Europa ma swoją historię, tradycję i kulturę, których elementy odnajdziemy w każdym z krajów kontynentu. „Zjednoczona w różnorodności” – tak brzmi dewiza Unii zapisana w Euro-konstytucji. U podstaw tej różnorodności leży pewna jedność stanowiąca punkt odniesienia różnicujący „nas”, Europejczyków, wobec „innych”. Do powstania tożsamości potrzebny jest jednak jeszcze pewien, w miarę trwały, kontekst, sytuacja konfrontacji z „obcym”, oraz powiązanie interesów szerszej grupy ludzi. Tylko wtedy w świadomości jednostki może zaistnieć auto-identyfikująca kategoria poczucia przynależności do wspólnoty europejskiej.

Relacja pomiędzy światem symbolicznym i światem społecznym w kontekście integracji europejskiej

Procesy integracyjne zbliżają do siebie mieszkańców Europy, natomiast procesy globalizacyjne zbliżają Europę do innych kręgów kulturowych. Bliskość ta, w jednym i drugim przypadku, polega na częstszych kontaktach, większej ilości informacji o sobie nawzajem, bliskości psychologicznej „innych” oraz świadomości wspólnych problemów lub interesów. Jak ta nowa sytuacja wpływa na proces konstruowania tożsamości?

Tożsamość narodowa związana jest z państwem narodowym, przeżywającym obecnie kryzys i redefiniującym swoją rolę. Niektórzy autorzy piszą także o kryzysie, a w zasadzie o deficycie, tożsamości [Wnuk-Lipinski 2004]. Jest on wynikiem trzech procesów:

a) Relatywizacji – otwarcie się wspólnot lokalnych na świat prowadzi do wzrostu ilości punktów odniesienia, a zarazem utraty „absolutnego” punktu odniesienia
b) Fragmentaryzacji rzeczywistości – słabnięcie narodowego wymiaru rzeczywistości na rzecz wymiarów lokalnego i globalnego
c) Detradycjonalizacja – osłabienie roli kultury jako pasa międzypokoleniowej transmisji znaczeń; A. Giddens mówi o wyzwoleniu się z ograniczeń nakładanych przez przeszłość [Giddens 1999].

Edmund Wnuk-Lipiński pisze o dwóch możliwych rozwiązaniach tego kryzysu. Jednym jest lokalizacja tożsamości, czyli wybicie się identyfikacji lokalnej, regionalnej na pierwszy plan w samookreślaniu jednostki. Drugim rozwiązaniem jest kosmopolityzacja tożsamości, czyli znalezienie szerszych niż państwowe ram odniesienia. Przyjrzyjmy się jak zmiany tożsamości wygląda w obecnej, zmieniającej się, Europie .

Z danych Eurobarometru [„The European Union and its Neighbours” 2006] wynika, że obywatele UE 25 utożsamiali Unię przede wszystkim z wartościami takimi jak prawa człowieka, pokój, demokracja i wolny rynek (każde po prawie 40% wskazań) . Dziedzictwo kulturowe było zdecydowanie najrzadziej wskazywaną kategorią (6%). Świadczy to, z jednej strony, o skuteczności plasowania obrazu Unii, opisanego w Euro-konstytucji, w świadomości obywateli, z drugiej zaś o utożsamianiu wspólnoty raczej z postulatami i wartościami z płaszczyzny, na której integracja dokonuje się w sposób formalny, czyli polityki, prawa i ekonomii, niż z wspólnym dziedzictwem kulturowym. Innymi słowy, Unia Europejska niesie w sobie raczej wspólną europejską etykę i układ wartości niż wspólną historię i kulturę. Spójrzmy na dane związane z tożsamością europejską.

W krajach UE 15 w ostatnich kilku latach (od 2002 r.) nie zachodziły niemal żadne zmiany w poczuciu obywatelskości narodowej i europejskiej – poziomy wskazań respondentów nie ulegały niemal żadnym zmianom [„Eurobarometer 64” 2006]. Respondenci pytani o poczucie przynależności obywatelskiej najrzadziej wskazywali na obywatelstwo „jedynie europejskie” (około 3%) lub „europejskie i narodowościowe” (ok. 7%). Płaszczyzna tożsamości kosmopolitycznej nie jest więc istotna, wobec dominującej tożsamości narodowej (około 40%). Co jednak ciekawe, poczucie przynależności zarazem do narodu i do wspólnoty unijnej jest opcją najpowszechniejszą (ok. 47%).

Stałość tendencji w krajach piętnastki nie oznacza jednak, iż w 12 nowych krajach członkowskich proces konstruowania tożsamości jest na ustabilizowanym etapie. Powinniśmy się spodziewać, iż właśnie tam istotne przemiany rzeczywistości społecznej pociągną za sobą przeobrażenia symboliczne. Niestety nie dysponujemy danymi w takiej samej perspektywie czasowej, jednak informacje zawarte w raporcie z roku 2004, a więc roku akcesji dziesięciu nowych członków [„Eurobarometer EB61 – CC-EB 2004.1. Comparative Highlights”] mogą być pewnym wskaźnikiem specyficznych tendencji w tych krajach. Dotyczą one okresu między jesienią 2003 i wiosną 2004 roku.

W ciągu pół roku w 10 nowych krajach członkowskich, tuż przed akcesją, nastąpiły bardzo znaczące zmiany w poczuciu tożsamości narodowej i europejskiej, zdecydowanie na korzyść tej pierwszej. Auto-identyfikacja jako zarówno obywatela narodu i Europejczyka lub jedynie Europejczyka spadła tutaj o niemal 8%, przy 12-procentowym wzroście poczucia przynależności narodowej. Polska wpisuje się w powyższą tendencję. Można przypuszczać, iż gwałtowna zmiana i ucieczka od „europejskości” była reakcją na, nadchodzącą wraz z 1 V 2004 roku, akcesję w struktury Unii. Dyskusja i spory na temat groźby „wchłonięcia” przez wspólnotę ducha narodowego nowych, słabszych członków wywołała reakcję obronną w postaci wzrostu reakcji nacjonalistycznych. Wyniki badania, przeprowadzonego jesienią 2005 roku, pokazują, iż w nowych krajach członkowskich nastąpiło uspokojenie tendencji nacjonalistycznych (spadek odsetka utożsamiających się jedynie z własnym narodem) i powrót do niemal takiego samego poziomu powszechności wskazań na „tożsamość z elementami europejskimi”, jak w 2003 roku (w krajach „Nowej 10”: 2003 – 59%; 2004 – 51%; 2005 – 57%).

Przedstawione wyżej dane wyraźnie potwierdzają dynamiczny i procesualny charakter tożsamości. Przemiany i kryzysy tożsamości są naturalnym zjawiskiem towarzyszącym radykalnej zmianie społecznej [Wnuk-Lipinski 2004]. Powiększenie wspólnoty było zaś bardzo znaczącą i bogatą w konsekwencje zmianą dla nowych krajów członkowskich. Empiryczne studia, dotyczące tej problematyki, wymagałyby jednak systematycznego podejścia i dostępu do większej ilości danych.

Tworzenie „Nowego Europejczyka”

„Czy Europejczycy potrzebują być i działać w ramach Unii Europejskiej jako Europejczycy?”[Neveu 2000]. Jak widać, bardzo pobieżnie przywołując dane, elementy tożsamości Europejskiej występują w świadomości obywateli Unii. Nie powinno to jednak dziwić. W całej dyskusji na temat „europejskości” i staraniach jej „stworzenia” chodzi nie tyle o istnienie tej kategorii, ale o jej szersze znaczenie. Tożsamość to przede wszystkim poczucie odrębności, ale również i co ważniejsze, zbiór znaczeń, tworzący płaszczyznę porozumienia i zrozumienia z innymi jednostkami definiującymi same siebie w ten sam sposób. Projekt państwa kosmopolitycznego „Europa” wymaga stworzenia tej płaszczyzny. Konflikty wokół aspektów symbolicznych, wartości i znaczeń, których najlepszym przykładem są problemy z wypracowaniem konsensusu w sprawie konstytucji europejskiej, występują dzisiaj zbyt często, aby można było mówić o spójnym symbolicznym modelu rzeczywistości, który ułatwiłby kooperację w ramach formalnych struktur unijnych.

Unia Europejska proponuje „zjednoczenie w różnorodności”, próbując oprzeć je głównie na wartościach etycznych i światopoglądzie. Tworzone są też nieobciążone konfliktogennymi konotacjami symbole, takie jak flaga i hymn. Jednak, jak pisze K. Kowalski, „Europa szukając nowych […] symboli, dokonuje falsyfikacji starych” [Kowalski 2002]. Odgórna kreacja tej sfery nie może być skuteczna i autentyczna, może jednak zorganizować pewne instytucje, mogące stać się istotnymi wzmocnieniami samoistnych i oddolnych procesów. Wprawdzie Anderson twierdzi, iż „wspólnoty wyobrażone” można stworzyć [Anderson 1983], tak jak to się stało w Afryce i Azji, w oparciu o takie narzędzia jak: spis ludności, mapa i muzeum, jednak w przypadku dzisiejszej Europy wydaje się, iż nie może to być wystarczające. Kontynent ten ma za sobą 200 lat wypełnionych milionami ofiar, które zginęły za naród, biblioteki pełne poezji i prozy opisującej i zarazem tworzącej te narody czy też całą sferę obyczajowości i tradycji. Nawet kryzys i niemoc państwa narodowego oraz kryzys narodowej tożsamości nie mogą automatycznie prowadzić do „wymyślenia się” Europejczyków na nowo, czy to na poziomi lokalnym, czy na kosmopolitycznym.

Leszek Kołakowski przedstawia elementy niezbędne do powstania zjawiska, które można określić jako tożsamość zbiorowa [Kołakowski 1995]:

1) Substancja – nieempiryczny konstrukt będący desygnatem słowa „Ja”
2) Pamięć – ukierunkowanie w przeszłość
3) Antycypacja – ukierunkowanie w przyszłość
4) Ciało – empirycznie obserwowalne elementy
5) Początek – dający się umiejscowić w czasie mit założycielski

Pierwszy element – substancja – jest najbardziej problematyczny do określenia, ze względu na swoją nieobserwowalną bezpośrednio naturę. W przypadku Unii Europejskiej można tutaj określić, mianem substancji, zbiór podstawowych wartości i symboli, do których ma się odnosić wspólnota.

Kwestia pamięci Europy jest dyskusyjna. Wprawdzie konstytucja wspomina o wspólnej historii i dziedzictwie, ale stulecia wojen i konfliktów nie są dobrą podstawą do tworzenia jedności. W pamięci stara się więc Unia zapisać głównie idee wspólnotowości sprzed wieków oraz historię tworzenia się struktur ponadnarodowych na kontynencie, traktatów i postanowień. Podczas poruszania kwestii drażliwych, godzących w odmienne racje narodów, wychodzą na wierzch różne perspektywy historyczne. Zwycięstwa jednych były porażkami drugich. Problemów takich, bardzo angażujących zarówno zwykłych obywateli jak i polityków, jest bardzo wiele. Wspomnijmy tylko kwestie wysiedlenia z ziem odzyskanych przez Polskę po II wojnie światowej, fakty, osoby i wydarzenia, które powinny zostać przedstawione w muzeum historii Europy czy też spór o to, który z „baraków” w obozie socjalistycznym odegrał wiodącą i najistotniejszą rolę w burzeniu sytemu sowieckiego.

Ukierunkowanie w przyszłość jest, obok ciała, najpełniej rozwiniętym elementem zbiorowej tożsamości europejskiej. Cel jest wyraźny – stworzenie unii państw i obywateli współpracujących i rozwiązujących wspólne, europejskie problemy. Przedsięwzięcie „Europa” angażuje w tej kwestii nie tylko polityków i urzędników unijnych, ale także ogromną rzeszę myślicieli i naukowców, którzy pomagają określić najbardziej odpowiedni i korzystny, dla tego nowego jakościowo tworu, kształt przyszłości.

Ciało z kolei to cały system instytucji i mechanizmów tworzących sieć powiązań na płaszczyznach: ekonomicznej, politycznej i prawnej. Odbierają one część autonomii państwom narodowym, starają się jednak zapewnić w zamian większą efektywność i skuteczność w radzeniu sobie z lokalnymi problemami.

Ostatni z elementów – początek – nie jest wciąż jednoznaczny i dookreślony. Czy można zbudować mit założycielski wokół traktatów i konferencji? Czy może szukać tych początków dalej, w oświeceniu, renesansie lub starożytności? Stworzenie i rozpropagowanie panteonu „świętych europejskich” jest tutaj jedną z prób poradzenia sobie z tym aspektem.

Jak widzimy, Unia Europejska jest przede wszystkim ukierunkowanym na przyszłość ciałem. Obdarzenie go pamięcią sięgającą mitycznego początku i tchnięcie w nie duchowej substancji konieczne jest jednak to tego, aby w Nowej Europie narodził się Nowy Europejczyk.

W oczekiwaniu na narodziny Nowego Europejczyka

„Pomimo wszystkich różnic pomiędzy poszczególnymi prowincjami, Europa jest całością ukształtowaną przez wspólną przeszłość.”
Czesław Miłosz

W kontekście powyższych rozważań pojawiają się pytania: Kiedy obywatel Unii na pytanie, o to kim jest odpowie w większości sytuacji: Europejczykiem? Kiedy czerpał będzie sensy do opisu rzeczywistości ze wspólnego europejskiego źródła? Tego przewidzieć nie można, być może takiej potrzeby nigdy w sobie nie wytworzymy. Lepiej zapytać o sytuację w jakiej moglibyśmy taką odpowiedź usłyszeć i takie procesy zaobserwować.

Rzeczywistość społeczna nie tylko starego kontynentu, ale tak samo całego globu, ulega głębokim i szybkim przemianom. Kierunek i wynik tych zmian starają się przewidzieć myśliciele na całym świecie. Anthony Giddens [1999], Ulrich Beck [2005] czy Jeremy Rifkin [2005] widzą w integrującej się Europie zalążek nowego ponadnarodowego państwa kosmopolitycznego. Wspólna waluta, wspólna gospodarka, wspólna polityka, wspólne problemy i interesy mają stworzyć nowy byt ontologiczny. Jednocześnie autorzy ci zaznaczają, iż granice kontynentalne są ostatecznym i najszerszym horyzontem, w ramach jakiego może wytworzyć się w miarę jednolite społeczeństwo.

Tożsamość budowana jest jednak nie na mechanizmach i regulacjach formalnych czy instytucjach. Sam proces powstawania tożsamości sterowalny nie jest, nie można takiej kategorii odgórnie narzucić, ponieważ zawiera ona w sobie specyficzny symboliczny model rzeczywistości (a w zasadzie jest łącznikiem z nim). Model ten w odpowiednim kontekście, w odpowiedniej sytuacji jest przywoływany przez jednostkę – czerpie ona z niego kategorie, sensy i znaczenia dla rzeczywistości dookoła i własnych działań. Takie złożone, nieuchwytne i nieempiryczne zjawisko nie jest zdatne do bezpośredniej manipulacji.

Tożsamość powstaje samoistnie w procesie interakcji, tworzenia wspólnych znaczeń i wzajemnych odniesień, które prowadzą do powstania kategorii „My”. Interakcje te dzieją się jednak w ramach rzeczywistości w pewnej mierze regulowanej, której elementem są instytucje, formalne normy i reguły. Jednostka, czerpiąc znaczenia z danego modelu symbolicznego, konfrontuje go z rzeczywistością społeczną (na wymiarach takich jak np.: adekwatność, skuteczność, konsekwencje, zdolność wyjaśniania itp.), a w miarę potrzeby modyfikuje. Dzieje się to w procesie interakcji, a dokładniej m.in. interpretacji, uzgadniania i definiowania sytuacji i całej sferze innych procesów, które opisują teorie interakcjonistyczne. Jednym z momentów, w którym model musi zostać zmodyfikowany, jest napotkanie zjawiska nowego, nie objętego dotychczasowymi kategoriami wyjaśniającymi. Integracja europejska stawia przed jednostką takie właśnie sytuacje. W obszarze świata codziennego pojawiają się np.: fundusze strukturalne, możliwość pracy w innych krajach UE, możliwość wolnego przekraczania granic, możliwość i potrzeba ponadnarodowego rozwiązywania problemów itp. Ogólnie mówiąc – zbliżenie ze światami, które do tej pory były bardziej odległe. Wszystko to są regulacje formalne w obrębie instytucji i reguł prawnych, ekonomicznych, politycznych. Ich „niezamierzoną” konsekwencją (poprzez potrzebę i proces modyfikacji sfery symbolicznej wyjaśniającej nową rzeczywistość) może potencjalnie być powstanie, a raczej uzyskanie większego znaczenia przez płaszczyznę tożsamości europejskiej. Mówiąc inaczej, wyjaśnianie rzeczywistości – w określonym kontekście i odnośnie określonego problemu – z perspektywy Europejczyka, a nie Polaka. Bardzo ważny jest tutaj wspólny interes, motywujący do starań o wytworzenie płaszczyzny porozumienia. Tylko na drodze integracji „od wewnątrz”, „z dołu”, mogą powstać zasoby motywacji zdolne uruchomić działania legitymizujące system ponadnarodowy i utrwalające jego strukturę. Dla systemu agregat „My”, utożsamiający się z nim i konstytuujący rację jego bytu, jest niezbędny. Dla jednostki – kategoria taka musi być przede wszystkim użyteczna.

Tożsamość jest siłą potężna. Siła ta jest głównie „duchem” przeszłości czuwającym nad teraźniejszością. To nasza historia, cmentarze, granice i kultura wymagały od nas bycia członkami naszego narodu. Można, w duchu takiej metafory, stwierdzić, że utożsamiając się z narodem, spełniamy oczekiwania spoglądających na nas wieków przeszłych. Jak pokazaliśmy jednak, Unia to głównie przyszłość. Nie ma ona cmentarzy, nie ma jednej kultury, nie ma nawet tradycyjnie rozumianych i stałych granic. Tożsamość europejska musi być więc rozumiana inaczej. Zmieniamy optykę i zamiast rozpatrywania teraźniejszości przez pryzmat przeszłości, skupiamy się na przyszłości doświadczanej na co dzień w czasie teraźniejszym. Zmieniamy też strony w tej metaforycznej relacji wzajemności: to nie przeszłość wymaga od nas bycia Europejczykami, to my wymagamy od przyszłości, aby spełniła nasze – Europejczyków – oczekiwania co do jutra. Najważniejszym spoiwem nie jest ani kultura, ani tradycja, historia czy język. Staje się nim, na poziomie najbardziej abstrakcyjnym, pewne zaufanie do przyszłości. Na poziomie życia codziennego najważniejszą kategorią zaś staje się użyteczność. Za tożsamość narodową można było zginąć. Dla tożsamości europejskiej ma być warto żyć.

Formalne płaszczyzny integracji tworzą jedynie potencjalne podłoże do wytworzenia się, w wyniku procesu interakcji członków różnych europejskich narodowości, tożsamości europejskiej. Programy unijne, działania odgórne, nawet jeżeli będą mądrze zaplanowane (z założeniem tworzenia podstaw w perspektywie długookresowej) nie są w stanie same stworzyć Nowego Europejczyka. Nowy Europejczyk, musi narodzić się sam. Istotną może okazać się tutaj ta swoista cech kultury europejskiej, którą Leszek Kołakowski uznał za najważniejszą, czyli sceptycyzm, ciągłe pytanie i poszukiwanie. Dlatego też odgórne, nieautentyczne kategorie nie mogą się okazać skuteczne. Europa sama musi sobie odpowiedzieć twierdząco na pytanie o potrzebę tożsamości ponadnarodowej. Europa, a dokładniej jej mieszkańcy, muszą sami odnaleźć się jako Nowi Europejczycy.

Bibliografia:
1. Anderson B. „Wspólnoty wyobrażone”; Kraków 1983
2. Beck U. „Władza i przeciwwładza w epoce globalnej”; Warszawa 2005
3. Bellier I., Wilson T. „An Anthropology of the European Union”; Oxford 2000
4. Gellner E. „Narody i nacjonalizm”; Warszawa 1991
5. Giddens A. „Runaway World”; (w:) 1999 Reith Lectureshttp://news.bbc.co.uk/hi/english/static/events/reith_99/
6. Hill R. „My Europejczycy”; Warszawa 2004
7. Kołakowski L. „O tożsamości zbiorowej” (w:) Tożsamość w czasach zmiany. Rozmowy w Castel Gandolfo; Kraków 1995
8. Kowalski K. „Europa – mity, modele, symbole”; Kraków 2002
9. Mach Z. „Symbols, Conflict and Identity”; Kraków 1989
10. Mach Z. „Polska lokalna wobec integracji europejskiej”; Kraków 2002
11. Rifkin J. „Europejskie marzenie”; Warszawa 2005
12. Tilly Ch. „Formowanie się państw narodowych w Europie Zachodniej”; (w:) J. Szczupaczyński /wyb. i oprac./ Władza i społeczeństwo; Warszawa 1998
13. Wnuk-Lipinski E. “Świat międzyepoki. Globalizacja, demokracja, państwo narodowe”; Kraków 2004
14. „Traktat ustanawiający konstytucję dla Europy” http://www.konstytucjaue.gov.pl/
15. Eurobarometer: http://ec.europa.eu/public_opinion/index_en.htm
· „Eurobarometer EB61 – CC-EB 2004.1. Comparative Highlights”; maj 2004
· „Eurobarometer 64” Standard Eurobarometer; lipiec 2006
· „The European Union and its Neighbours” Special Eurobarometer; październik 2006