W krzywym zwierciadle współczesnej wielokulturowości – tożsamość europejska a mniejszość muzułmańska

W krzywym zwierciadle współczesnej wielokulturowości – tożsamość europejska a mniejszość muzułmańska

Tam, gdzie imiona Cezara, Trajana, i Wergiliusza, tam gdzie imiona Mojżesza i Świętego Pawła, tam, gdzie imiona Arystotelesa, Platona i Euklidesa mają równoczesne znaczenie i moc autorytetu, tam jest Europa. Każda rasa i każda ziemia, która została zromanizowana, pozyskana dla chrześcijaństwa i poddana dyscyplinie Greków w sferze ducha, jest niewątpliwie europejska. – Paul Valéry

Wstęp

Nasze życie składa się z serii nieustannych zmian, a wymarzona stabilizacja ma najczęściej złudny charakter. Jak twierdzą Hans Haferkamp i Neil Smelser, zmiana jest oczywistą właściwością rzeczywistości społecznej (Sztompka 2005: 13). Wynika z tego jej uniwersalny charakter: dotyka każdego człowieka i każdy element środowiska, w którym żyjemy. Jednym zelementów rzeczywistości społecznej, który od kilku dekad przechodzi nieustanne przemiany, jest skład etniczny mieszkańców Europy.

Po II Wojnie Światowej, w latach 50′ ubiegłego wieku, rozpoczęła się masowa imigracja ludności muzułmańskiej do Europy (Brzozowski 2006: 53). Miała ona charakter głównie zarobkowy (Widy-Behiesse 2005: 155), a jej efektem jest stały przyrost liczby muzułmanów na Starym Kontynencie. Ten proces demograficzny dobrze ilustrują statystki: wg danych Global Race, Ethnicity, and Migration (REM) Uniwersytetu w Minnesocie około 5% mieszkańców Europy (27 państw, 500 milionów ludzi) to muzułmanie (Francja 6% populacji, Holandia 5,7%, Niemcy 5%, Dania 3,7%, Belgia 3%, Wielka Brytania 2,7%). Powyższe dane należy uzupełnić o prognozę, według której w 2050 roku muzułmanie będą stanowić 20% populacji całej Europy (Dobrescu 2009: 52). Wymienione wartości wskazują na istnienie poważnego procesu społecznego, czyli konglomeratu powiązanych ze sobą zmian (Sztompka 2005: 23), odnoszących się do sytuacji demograficznej na Starym Kontynencie. W tym kontekście pojawia się kluczowe pytanie: czy współczesna Europa – lub w rozumieniu instytucjonalnym: Unia Europejska – jest gotowa na tak poważne zmiany demograficzne i idące za nimi przemiany kulturowe i społeczne? Pytanie to dotyka podstawowej kwestii dominującej tożsamości kulturowej we współczesnej Europie i samookreślenia się instytucji europejskich, a także ich polityk względem imigrantów.

Istotna rola kultury

Tożsamość kulturowa to, najkrócej ujmując, „unikalny dla każdej jednostki zestaw czerpanych z różnych źródeł treści kulturowych, z którymi się identyfikuje, realizowany w życiu tej jednostki.” (Sztompka 2003: 256) Powyższa definicja Piotra Sztompki zmusza do zadania sobie pytania: jakie są owe „źródła treści kulturowych”, z których czerpią rdzenni Europejczycy i europejscy wyznawcy Mahometa?

Jednoznaczne określenie charakterystyki tzw. tożsamości europejskiej jest niezwykle trudne, gdyż do różnych doświadczeń narodowościowych mieszkańców Europy, dochodzą spory o sam rdzeń tego, co określa dziś kulturę europejską. Doskonałym przykładem braku jasnej iuniwersalnej wizji tożsamości europejskiej jest polemika, która miała miejsce między Josephem Ratzingerem (dziś emerytowany papież Benedykt XVI) a niemieckim filozofem i socjologiem Jurgenem Habermasem, której efektem była wspólna konkluzja o konieczności dialogu pomiędzy racjonalnym, oświeceniowym rozumem a sferą wiary (Gawron 2007: 7). Istotą tego dialogu powinien być zdrowy rozsądek i samoograniczanie, ale także wzajemne zrozumienie religijnych i niereligijnych mieszkańców Europy. Pomimo całkowicie odmiennych perspektyw (Habermas nawiązuje głównie do tradycji Oświecenia, Benedykt XVI odwoływał się do chrześcijańskich korzeni Cywilizacji Zachodniej), obaj zgadzają się jeszcze w jednym aspekcie: dostrzegają poważne zagrożenie dla stabilności Europy w fanatyzmie religijnym (Gawron 2007: 3 – 4) oraz widzą konieczność prowadzenia międzykulturowego dialogu na obszarze współczesnej Europy (Gawron 2007: 5). Dialog ten urzeczywistnia się współcześnie w koncepcji Europy wielokulturowej, wieloetnicznej. W dokumentach Parlamentu Europejskiego określa się działania Wspólnoty na rzecz dynamicznego wzbogacania życia społecznego poprzez poszukiwanie harmonii, intensyfikację kontaktów, porównywanie różnych tradycji kulturowych czy stymulowanie wzajemnego zrozumienia między ludźmi (Kaczmarczyk 2007: 33-34). Taka relatywistyczna koncepcja kultury, będącej raczej sposobem życia danej wspólnoty a nie nadrzędnym zbiorem znaczeń, symboli i interpretacji, jest elastyczna i pozwala prowadzić działania instytucjonalne w obszarach współwystępowania przedstawicieli wielu kultur czy mniejszości. Z drugiej strony, tak istotne elementy dziedzictwa kulturowego jak pochodzenie etniczne, tradycja czy wyznanie przestają odgrywać decydujące znaczenie w kreowaniu polityki kulturowej, a przez to znikają z pola widzenia elit politycznych Europy. Różnorodność i dialog międzykulturowy przysłoniły tradycyjne rozumienie tożsamości w kategoriach przynależności religijnej czy etnicznej (Kaczmarczyk 2007: 34), które odgrywają podstawową rolę w przypadku mniejszości muzułmańskiej.

Konflikty

Jakie konsekwencje może mieć wyżej nakreślona perspektywa kulturowa? Wydaje się, że jej efektem jest błędne rozumienie pewnych zjawisk, które są związane z aktywnością mniejszości muzułmańskich w Europie. Ryszard Machnikowski w tekście Muzułmanie w Europie Zachodniej – między integracją a radykalizacją?, przedstawia kilkadziesiąt sytuacji konfliktowych, w których udział brali przedstawiciele mniejszości muzułmańskiej. Analiza tych wydarzeń pozwala wyciągnąć interesująca, aczkolwiek niepokojące wnioski. Autor przyjmuje szeroką perspektywę historyczną, gdyż swój wywód rozpoczyna od okresu wczesnego średniowiecza. Jednak w mojej pracy istotne są relacje muzułmańsko-europejskie z okresu ostatnich kilku dekad, a dokładnie od połowy XX wieku, kiedy to nastąpił napływ ludności muzułmańskiej do krajów Europy Zachodniej. Pominąwszy aspekty społeczno-ekonomicznych czynników imigracji muzułmańskiej – trzy fale emigracji: ekonomiczna z lat 1960 – 1974, społeczna z okresu 1975 – 1989 i polityczna, która rozpoczęta ok. 1990 r. (Machnikowski 2010: 12) –, chciałbym wskazać na pewne cechy sytuacji konfliktowych w relacjach Europa – mniejszość muzułmańska, które moim zdaniem mają kluczowe znaczenie w procesie zrozumienia tej grupy społecznej i jej miejsca w strukturze nowoczesnych społeczeństw europejskich.

Rozpocznę od tzw. afery Salmana Rushdiego, który w 1988 roku wydał książkę Szatańskie Wersety, która wywołała falę protestów w świecie muzułmańskim, ale nie tylko. Muzułmanie mieszkający na terenie Europy także domagali się zakazu jej sprzedaży, co wyrażali między innymi poprzez akcje protestacyjne. W trakcie jednej z nich, 14 stycznia 1989 roku wbrytyjskim mieście Bradford, doszło do publicznego palenia książek Rushdiego. (Machnikowski 2010: 20), co wskazuje, że protestujący nie zgadzali się z podstawowym prawem autora do wolności słowa i działalności gospodarczej – wartości podstawowych w zachodnich, liberalnych demokracjach. Sprawa Szatańskich Wersetów powróciła w roku 2007, kiedy brytyjska królowa Elżbieta II nadała Salmanowi Rushdiemu szlachectwo, co także wywołało protesty części społeczności muzułmańskich. Innym, wspominanym przez Machnikowskiego wydarzeniem była wojna w Zatoce Perskiej. Interwencja wojsk państw Zachodu, mająca na celu wyzwolenie Kuwejtu spod okupacji irackiej, wywołała liczne protesty w świecie Arabskim, w tym na obszarze Europy. 2 sierpnia 1990 r. reprezentanci 35 muzułmańskich organizacji w Wielkiej Brytanii, zaprotestowali przeciwko zaangażowaniu sił zachodnich w ten konflikt, a 20 stycznia 1991 r. w Bradford uchwalono rezolucję ostro potępiającą prowadzoną przez Amerykanów „agresję przeciwko Irakowi”. Istotne w tym przypadku jest zaangażowanie mniejszości muzułmańskiej na poziomie instytucjonalnym, atakże wykorzystywana przez te instytucje retoryka, pojawiały się takie określenia jak antyiracka „krucjata” czy „strażnicy Świętych Miejsc Islamu” (Machnikowski 2010: 23).

U progu XXI wieku także doszło do spięć pomiędzy mniejszościami etnicznymi a autochtonami. Miejscem niepokojów znów była Wielka Brytania, a dokładnie brytyjskie miasta, w których znaczny odsetek mieszkańców stanowili imigranci. W samym tylko Oldham w ciągu pierwszej połowy 2001 roku doszło do około 570 napaści, w których 62% ofiar stanowili biali (Machnikowski 2010: 23). Jeszcze większe zamieszki miały miejsce we Francji w październiku i listopadzie 2005 roku. Jak podaje Machnikowski, w ich efekcie doszło do aresztowania blisko 3 tysięcy osób (głównie młodzież), a straty wyceniono na 250 milionów euro. Do starć z policją doszło w 274 miastach. Przytłaczający bilans zamyka informacja o dwójce zabitych i 126 rannych osobach.

W ostatnich latach szczególnie mocno rozbrzmiała sprawa tzw. „karykatur Mahometa”. W 2005 roku duński dziennik Jyllands-Posten, opublikował 12 karykatur proroka Mahometa, co stało się źródłem gwałtownej reakcji wyznawców Islamu na całym świecie (Machnikowski 2010: 32). W Europie doszło do prób wymuszenia na ówczesnym premierze Danii Andersie F. Rasmussenie potępienia publikacji tych obrazów. Próby dokonało 11 ambasadorów państw muzułmańskich w Danii. Co więcej, duńskie organizacje muzułmańskie składały doniesienia o możliwości popełnienia przestępstwa, a w kilka miesięcy po samej publikacji doszło do kilkusetosobowej manifestacji w Londynie, podczas której demonstranci nieśli transparenty z napisami: „Zarżnij/zmasakruj/obetnij głowy tym, którzy obrażają islam”, „Europa to rak, islam to lekarstwo/odpowiedź”, „Europo – zapłacisz, twój 9/11 jest już w drodze”, „Bądźcie przygotowani na prawdziwy holocaust”, „Wolności słowa – idź do piekła” (Machnikowski 2010: 33).

W dalszej części swoich dociekań, Machnikowski rozpoczyna analizę zjawiska radykalizmu i terroryzmu islamskiego na obszarze Europy. Wśród wielu nazwisk, powiązań czy nazw kolejnych siatek terrorystycznych, pojawia się kilka określeń i zjawisk bardzo istotnych dla tej pracy. Autor nawiązuje do krwawych ataków terrorystycznych w Madrycie (marzec 2004) i Londynie (lipiec 2005), a także morderstwa reżysera filmowego Theo Van Gogha z 2004 roku. Z racji objętości tego tekstu nie podejmuje się dokładnej analizy tych tragicznych wydarzeń, natomiast chciałbym zwrócić uwagę na kilka faktów dotyczących zamachowców. Serhane bin Fakhet, jeden z terrorystów odpowiedzialnych za ataki na kolejkę podmiejską w Madrycie, pisał doktorat z ekonomii na uniwersytecie jako stypendysta rządu hiszpańskiego (Machnikowski 2010: 36). Wysoki poziom wykształcenia i wsparcie finansowe Hiszpanii nie wystarczyły, aby uchronić Fakheta przed wpływami fundamentalistów islamskich. Znane są jego kontakty z radykalnym, londyńskim imamem Abu Katadą. Innym zamachowcem był holenderski obywatel pochodzenia marokańskiego Muhammada Bouyeri, który zamordował w 2004 roku reżysera Theo Van Gogha, autora głośnego filmu Submission (celem produkcji było zwrócenie uwagi na przemoc stosowaną wobec muzułmanek). Bouyeri zradykalizował się w holenderskim więzieniu (trafił tam za bójkę), założył też komórkę terrorystyczną o nazwie Hofstad, której członkowie planowali liczne zamachy na terenie Holandii. Organizacja została jednak rozbita przez holenderskie służby specjalne. W jej skład wchodzili młodzi Holendrzy pochodzący z rodzin imigranckich, a ich radykalizacja przebiegała w radykalnym meczecie As Sunna w Hadze (Machnikowski 2010: 38). Podobna historia jest związana z grupą terrorystów odpowiedzialnych za ataki w Londynie. Trzech z czterech zamachowców było częstymi uczestnikami modlitw w londyńskim meczecie radykalnego imama Abu Hamzy. Charakterystyka zamachowców jest niepokojąca: Mohammed Sidique Khan (30 lat), pracował w szkole podstawowej, był lubiany przez dzieci, rodziców, a także przełożonych. Khan zostawił swoją żonę Hasinę i ośmiomiesięczną córeczkę. Shehzad Tawneer (22 lata), był absolwentem wychowania fizycznego lokalnego uniwersytetu. Germaine Lindsay (19 lat) zostawił ciężarną żonę i 14-miesięczne dziecko. Tylko dwójka zamachowców była znana z radykalnych poglądów, a jeden miał kryminalną przeszłość, został skazany za kradzież w sklepie (Machnikowski 2010: 45 – 46). W maju 2013 roku doszło do kolejnego, szokującego wydarzenia. Dwóch Brytyjczyków nigeryjskiego pochodzenia w brutalny sposób zasztyletowało brytyjskiego żołnierza. Wszystko odbyło się w biały dzień, na jednej z londyńskich ulic. Oprawcy otwarcie odnosili się do islamu, a swój czyn rozumieli w kategoriach odwetu za zabijanych przez brytyjskie wojsko muzułmanów. 29-letni Michael Adebolajo i 22-letni Michael Adebowale, podobnie jak wspominani wcześniej terroryści, mieli kontakt z organizacjami islamistycznymi działającymi na terytorium Europy (w omawianym przypadku chodzi o zdelegalizowane ugrupowanie Al-Muhajiroun), a w trakcie procesu sądowego określali się mianem „żołnierzy Allaha”, obaj pochodzili z katolickich rodzin imigrantów, ale w Wielkiej Brytanii zradykalizowali się i przeszli na islam.

Potrzeba pełnej perspektywy

Powyższa analiza kilku konfliktów wskazuje, że pochodzenie etniczne oraz wyznanie mogą mieć istotną rolę w procesie rozumienia mniejszości muzułmańskiej. Natomiast bez pełnego zrozumienia elity polityczne nie będą w stanie prowadzić skuteczny dialog pomiędzy racjonalną, laicką Europą a odmienną tożsamościowo mniejszością muzułmańską. Wyrugowanie elementu wyznania z oficjalnego dyskursu politycznego na obszarze Unii Europejskiej nie jest rozsądnym działaniem w perspektywie coraz wyższej religijności muzułmanów, którą potwierdzają badania Komisji Fulbrighta z 2006 roku (Bodrozic 2006: 7). Wydaje się, że konieczna jest reinterpretacja stosunku do mniejszości muzułmańskiej. Oświeceniowy, racjonalny rozum nie jest w stanie w pełni zrozumieć świat wartości i symboli islamu, religii, w której nie ma podziału na sacrum i profanum (Smoleń 2012: 59). Unikanie elementów religijnych prowadzi jedynie do zaciemniania obrazu rzeczywistości i pogłębiania wzajemnego niezrozumienia. Trafnie opisał to Machnikowski na przykładzie dyskursu po gwałtownych protestach we Francji w 2005 roku:

„Publicznie powszechnie wykluczano tzw. czynnik religijny, choć przygniatająca większość osób biorących udział w zamieszkach to muzułmanie. W oficjalnych komentarzach jak ognia unikano jednak odniesień do religii, mimo iż na filmach z miejsc zamieszek widoczna była młodzież podpalająca samochody i krzycząca <<Allahu akbar>>” (Machnikowski 2010: 30).

W tym miejscu chciałbym odwołać się do postaci Pitirima A. Sorokina, który w połowie XX wieku próbował zintegrować współczesne mu teorie z zakresu nauk społecznych w jeden, wielki system socjologiczny. W jego koncepcjach kluczową rolę odgrywała kultura, którą definiuje jako: „łączną sumę wszystkiego, co jest wytwarzane lub modyfikowane przez świadomą i nieświadomą działalność dwóch lub więcej jednostek wchodzących ze sobą w interakcję i warunkujących nawzajem swoje zachowania”. (Sorokin 1937 t. 1: 150) Taka szeroka definicja kultury zawiera w sobie także systemy religijne, które, jak zostało wspomniane, zostały zmarginalizowane w życiu społecznym i politycznym współczesnej Europy (szczególnie w jej zachodniej części). Jednak istotniejszym dla wzajemnego zrozumienia jest pogląd Sorokina o troistej naturze człowieka, która składa się ze: zmysłów, rozumu i duszy, a przez to wielowymiarowości rzeczywistości społecznej, którą człowiek wytwarza w niezliczonych interakcjach (Sztompka 2002: 718). Taki pogląd na naturę człowieka, a przez to na jego budowę wewnętrzną, tożsamość, gwarantuje szeroką perspektywę, zawierającą w sobie nie tylko elementy rzeczywistości istotne z punktu widzenia laickiego europejczyka czy chrześcijanina, ale także przeciętnego muzułmanina, dla którego religia, owa sfera duszy, ciągle ma duże znaczenie.

Wreszcie, przechodząc na najwyższy poziom abstrakcji, należy wspomnieć o sztandarowej koncepcji Sorokina, czyli supersystemach społecznokulturowych. Są to kategorie, w których dominuje jedna, naczelna zasada, przenikająca systemy wartości (takie jak język, prawo, religia, sztuka, nauka). Rosyjski socjolog wyróżnił trzy typy supersystemów: sensatywny, ideacyjny i idealistyczny (Szacki 2002: 726 – 727). W każdym z nich dominuje inna zasada: w sensatywnym rzeczywistość jest postrzegana jako jedynie empiryczna, poznawalna za pomocą zmysłów i rozumu. W supersystemie ideacyjnym natomiast rzeczywistość ma charakter głównie duchowy, jej poznanie jest możliwe jedynie przez objawienie, drogą pozazmysłową. Pomiędzy tymi typami idealnymi znajduje się supersystem idealistyczny, wktórych zakłada się materialny jak i duchowy charakter rzeczywistości, co wymaga wykorzystania różnych dróg poznania (Szacki 2002: 727). W moim odczuciu powyższa typologizacja nakłada się na dyskurs dotyczący tożsamości europejskiej i mojego pytania otożsamość przedstawicieli mniejszości muzułmańskiej. Z jednej strony mamy oświeceniowych racjonalistów w postaci Jurgena Habermasa, gdzieś pośrodku dyskursu kulturowego znajdzie się papież Benedykt XVI, który wyciągnie z tradycji chrześcijaństwa rozumową i duchową drogę poznania, natomiast na drugim biegunie jest świat muzułmanów, zanurzony w ideacyjnym typie kultury. Tylko pełne uświadomienie sobie tych fundamentalnych różnic i ich zobrazowanie, powinno pozwolić na wykreowanie wspólnej, pokojowej przestrzeni społecznej, w której wzajemne różnice będą elementem ciągłych negocjacji, bez typowego dla dzisiejszej polityki wielokulturowości pomijania drażliwych czy kontrowersyjnych elementów tożsamości danej grupy społecznej.

Jeżeli dzisiejsze prognozy przemian demograficznych w Europie są poprawne, to musimy zdać sobie sprawę z roli, jaką zacznie odgrywać (jeszcze) mniejszość muzułmańska na tym kontynencie. Potrzeba dialogu i wspólnego kreowania przestrzeni społecznej jest obowiązkiem wszystkich mieszkańców Europy, ale największa odpowiedzialność spoczywa na elicie politycznej. Wskazane w tej pracy konflikty pokazują, że obrany przez europejskie instytucje polityczne kierunek dialogu i tolerancji międzykulturowej może być ideą pożądaną, ale zarazem błędną u samych swych założeń. Trudno bowiem budować wspólną przyszłość, bez wzajemnego zrozumienia. Religia jest istotnym elementem życia wielu europejskich muzułmanów, dlatego musi być ona obecna w polityce społecznej państw i instytucji europejskich. Należy prowadzić starania na rzecz lepszego zrozumienia islamu i kultury arabskiej przez rdzennych europejczyków, ale także zadbać o poznanie i poszanowanie europejskich wartości i norm przez wyznawców islamu zamieszkujących na Starym Kontynencie. Religia ciągle stanowi realny kontekst życia, dlatego samo odnoszenie się do abstrakcyjnej wizji wielokulturowości pozbawionej elementów sacrum, oddala nas od realiów życia społecznego mniejszości muzułmańskiej i pcha w stronę pobożnych życzeń europejskiej elity politycznej.

Źródła

Sorokin P. (1937) Social and Cultural Dynamics t.1, s. 3, cyt. za: Sztompka P. (2005) Socjologia zmian społecznych, Kraków, Wydawnictwo ZNAK, s. 150.

Szacki J. (2002) Historia myśli socjologicznej. Wydanie nowe, Warszawa, Wydawnictwo PWN. Sztompka P. (2005) Socjologia zmian społecznych, Kraków, Wydawnictwo ZNAK.
Sztompka P. (2003) Socjologia. Analiza społeczeństwa, Kraków, Wydawnictwo ZNAK, s. 256. WYKAZ ŹRÓDEŁ INTERNETOWYCH

Dobrescu P. (2009) Demography triumphs over geography, „Annals of the Academy of Romanian Scientists Series on Economy, Law and Sociology”, nr. 1, s. 52, http://www.aos.ro/site_mod/2010/Publicatii/Economie1.pdf (20 kwietnia 2014).

Dobrozic M. (2006) Muslims and Islam in Baden Württemberg, http://www.fulbright.de/fileadmin/files/togermany/information/200506/gss/Bodrozic_Musli ms_and_Islam_in_BW.pdf, s. 7, (20 kwietnia 2014).

Gawron M. K., O tożsamość europejską – spór Habermasa i Ratzingera, http://www.psz.pl/tekst-3993/Karolina-Maria-Gawron-O-tozsamosa-europejska-spor- Habermasa-i-Ratzingera/ (20 kwietnia 2014).

Grzywok M. (2012) Europa a islam, „Zeszyt Naukowy Koła Nauk Politycznych”, nr. 1, s.63, http://www.np.uek.krakow.pl/images/stories/kola-naukowe/zeszyt naukowy homo politicus nr 1 cao.pdf#page=60 (20 kwietnia 2014).

Kaczmarczyk Ł. (2011) Tożsamość i kultura w Unii Europejskiej w świetle zasady jedności w różnorodności, „Kultura – Media – Teologia”, nr. 7, s. 33-34, http://www.kmt.uksw.edu.pl/media/pdf/kmt_2011_7_kaczmarczyk.pdf (20 kwietnia 2014).

Machnikowski M. R. (2010) Muzułmanie w Europie Zachodniej – między integracją a radykalizacją?, Warszawa, Centrum Europejskie Natolin, http://www.natolin.edu.pl/pdf/zeszyty/Natolin_Zeszty_43.pdf (20 kwietnia 2014).

Raport Global Race, Ethnicity, and Migration (REM), http://blog.lib.umn.edu/globerem/main/Table%20-%20Muslims%20in%20Europe.pdf (20 kwietnia 2014).

Rp.pl (data aktualizacji 19.12.2013), Muzułmanie uznani winnymi śmierci brytyjskiego żołnierza, http://www.rp.pl/artykul/1073952.html (20 kwietnia 2014).

Serhane Abdelmajid Fakhet, w: History Commons, http://www.historycommons.org/entity.jsp?entity=abdelmajid_fakhet_1 (20 kwietnia 2014).

Smoleń R. (2012) Dżihad. Wojna zbrojna czy duchowa?, w: Kończak I., Woźniak M. (red.) Zachód a świat islamu – Zrozumieć Innego, Łódź, Katedra Bliskiego Wschodu i Północnej Afryki UŁ, http://kbwipa.uni.lodz.pl/download/zachod_a_swiat_islamu_nowy.pdf (20 kwietnia 2014).

Widy-Behiesse, M. (2005) Muzułmanie w Unii Europejskiej, „Kultura – Historia – Globalizacja”, nr. 5, s. 155, http://www.khg.uni.wroc.pl/files/hkgwidytPDF.pdf (20 kwietnia 2014).

Wyborcza.pl (data aktualizacji 23.05.2013), Żołnierza w Londynie zabili Brytyjczycy nigeryjskiego pochodzenia. Dalszemu rozlewowi krwi zapobiegła instruktorka skautingu, http://wyborcza.pl/1,75477,13966606,Zolnierza_w_Londynie_zabili_Brytyjczycy_nigeryjskieg o.html (20 kwietnia 2014).