http://www.zsa.elblag.pl/media/czesne.jpg

Ukryte oblicze szkoły

Stojąc pewnego ranka w korku przez szybę autobusu zaobserwowałam ciekawą, choć myślę nierzadką sytuację. Chodnikiem szła młoda kobieta, a w odległości około pół metra za nią, co parę kroków zatrzymująca się dziewczynka z wielkim różowym tornistrem na plecach, w wieku około 7 lat. Przypuszczalnie uczennica I klasy szkoły podstawowej. Z twarzy dziecka można było doskonale wyczytać co chce powiedzieć: „Ja nie chce iść do szkoły!”. Przyglądając się całej sytuacji wyobraziłam sobie ilu w tej chwili uczniów bez względu na wiek odczuwa podobne emocje. To skłoniło mnie do rozważań na temat przyczyny tak powszechnej niechęci wobec szkoły. Tym samym naprowadzając mnie na problematykę „ukrytego programu” szkoły.

W systemie oświatowo-wychowawczym najważniejszymi podmiotami są niewątpliwie uczniowie. To dla nich powinno się stwarzać jak najkorzystniejsze warunki aby mogli czerpać optymalne korzyści z edukacji. Powszechny jest pogląd o równości w systemie edukacji, o równym starcie i szansach edukacyjnych młodych pokoleń. Ale czy każdy z nas nie doświadczył, jeśli niebezpośrednio, to był świadkiem sytuacji nierówności, przedmiotem drwin i żartów ze strony opiekunów, czy innych osób teoretycznie uchodzących za wzory do naśladowania? Po zagłębieniu się w literaturę przedmiotu, rozmowach ze znajomymi jak i odświeżeniu własnych wspomnień nie dziwi mnie już stwierdzenie określające szkołę jako „dżunglę” rządzącą się własnymi prawami, gdzie tylko najsilniejsi mają prawo do przetrwania.

Sądzę, że każdy w sposób praktyczny wie co to jest zjawisko „ukrytego programu”. Jednak dla lepszego zrozumienia zacznę od teoretycznego wyjaśnienia owego zagadnienia, po czym podam różne przykłady jego występowania w obszarze edukacji.

Sam termin „ukrytego programu” wprowadzony został do obiegu naukowego w 1968 roku przez Philipa Jacksona. W socjologii edukacji „ukryty program” został określony jako „wszystko to, co zostaje przyswojone podczas nauki w szkole obok oficjalnego programu”, i posiadając wiele wymiarów (między innymi przestrzenny, organizacyjny, językowy, a także związany z oddziaływaniami nauczyciela), nie stanowi wyłącznie tła dla jawnego programu (Kruszelnicka 2007:84).

Oficjalnie programy nauczania określają zakres wiedzy z danego przedmiotu, jaki powinien opanować uczeń na danym etapie procesu kształcenia. Jednak to, czego uczymy się w szkole, stanowi wypadkową wielu rozmaitych oddziaływań, jakim podlegamy w środowisku szkolnym (Wesołowska).
Jak stwierdza Dorota Pauluk „ukryty program” ma charakter manipulacyjny. Środkiem manipulacji może okazać się, np.: język, ocena, osobista wiedza nauczyciela, przestrzeń architektoniczna klasy szkolnej, budynku szkoły itp. (Pauluk 2010:67).

Każdy z nas był lub jest nadal uczniem jakieś szkoły, uniwersytetu czy innej placówki edukacyjno – wychowawczej i w sposób świadomy lub też nie świadomie uczestniczył w procesie „ukrytego programu”. W dalszej części postaram się wykazać różne jego przykłady.

Zacznę od przestrzeni architektonicznej szkoły. I tak wnętrze szkoły nie zawsze zachęca do jej codziennego odwiedzania. Korytarze najczęściej są za wąskie, podczas przerw trudno jest się przemieścić bez przeciskania się między tłumem osób. Również łazienki szkolne zostawiają niejednokrotnie wiele do życzenia. Brak papieru toaletowego, ciepłej wody, lustra, ręczników papierowych, mydła to rzeczywistość wielu placówek edukacyjno – wychowawczych. Inny obraz ujrzymy otwierając drzwi toalet przeznaczonych dla nauczycieli, drzwi co koniecznie trzeba zaznaczyć, najczęściej zamkniętych na klucz. Pedagodzy w przeciwieństwie do swoich wychowanków mają zapewnione wszystkie środki higieniczne. W ich łazienkach niczego nie brakuje, jest czysto i nie ma tłoku w czasie przerw. Idąc dalej przejdźmy do klas lekcyjnych, przeznaczonych jak wiadomo przede wszystkim do użytkowania przez uczniów. I tak główne terytorium nauczyciela rozpościera się na przodzie klasy, gdzie znajduje się jego biurko z krzesłem (naturalnie o miękkim obiciu), niejednokrotnie umieszczonym na specjalnym podwyższeniu. Dzięki takiemu ustawieniu nauczyciel ma nieograniczony widok swoich siedzących podopiecznych, których miejsca pracy znacząco różnią się, zdewastowane ławki, na których swoje podpisy zostawiło już kilka pokoleń oraz krzesła, bez dodatkowego komfortu miękkości, a wręcz bardzo często nawet niedostosowane do ucznia (są za niskie lub za wysokie). Uczniowie siedząc w rzędach (jeden za drugim) nie mają możliwości prowadzenia otwartej dyskusji nie widząc bezpośrednio swojego rozmówcy. To wszystko dodatkowo ma uświadomić wychowankom, iż siedząc na wprost nauczyciela do ich obowiązku należy słuchanie jego monologu, bo to on jest władcą przestrzeni klasowej. Innym przykładem ukazującym wyższość wychowawców nad podopiecznymi jest sytuacja, kiedy to uczniowie muszą wstać gdy do klasy wchodzi inny nauczyciel i chóralnie go przywitać lub pytać o pozwolenie np. dotyczące wyjścia do toalety itp.

Oblicze „ukrytego programu” ujrzymy również w kwestii dotyczącej zwykle skromnego wyposażenia klas w materiały dydaktyczne, lub ich jedynie pokazowego charakteru. Ściany klasowe często ozdobione są planszami edukacyjnymi, które niczemu nie służą. Inne pomoce szkolne są pilnie strzeżone w zamkniętych na klucz szafach, a jeśli nawet stoją na zewnętrznych półkach to nie są przeznaczone do bezpośredniego kontaktu z uczniem. W ten sposób wychowankowie nie mają możliwości uczestnictwa w zajęciach praktycznych, tym samym są pozbawieni szans na zdobycie danych umiejętność i lepszego zrozumienia „suchej” wiedzy.

Innym problemem technicznym, dotykającym jeszcze wiele szkół, jest brak dostatecznej ilości pomieszczeń edukacyjnych a szczególnie sal gimnastycznych, za które w wielu przypadkach służą korytarze. W tej sytuacji dzieci nie mają sposobności rozwijania w pełni swoich możliwości i zainteresowań sportowych. Na porządku dziennym są także sytuacje (szczególnie w zespołach szkół), gdzie zajęcia z wychowania fizycznego, równocześnie w tej samej sali z różnymi prowadzącymi, ma kilka klas. Takie warunki demotywują uczniów, a szczególnie dziewczęta, które zwyczajnie wstydzą się „wystąpień publicznych” i z racji tego wielokrotnie unikają ćwiczeń.

Zdarza się także, iż szkoły czasem wprowadzają zmianowy system nauki z powodu braku optymalnej ilości sal lekcyjnych. Uczniowie zaczynają zajęcia później (dotyczy to nawet godzin popołudniowych) i w takiej sytuacji kończą je nie raz w późnych godzinach wieczornych. Ma to negatywny wpływ na aktywną pracę dziecka jak i jego samopoczucie, szczególnie w okresie jesienno-zimowym, kiedy to naturalnie ograniczony jest dostęp do światła słonecznego. Niejednokrotnie zdarza się, iż dziecko spędza cały dzień w szkole, bowiem rodzice rozpoczynając prace o godzinie 8.00 muszą odwieźć go do świetlicy aby tam zaczekało te parę godzin na lekcje. Po takim całym dniu „szkolnej tułaczki” wychowanek jest zmęczony i zniechęcony do dalszej nauki.

Niepokojące są też sytuacje dotyczące rozkładu poszczególnych lekcji. Plan lekcji powinien uwzględniać, że przedmioty „trudne” (matematyka, fizyka, chemia, przyroda itp.) powinny być zaplanowane w początkowych godzinach lekcyjnych. Natomiast na ostatnich należy umieszczać (określane przez niektórych pedagogów) tzw. „michałki”, czyli zajęcia takie jak plastyka, muzyka, wychowanie fizyczne. Rzeczywistość jest zupełnie inna. Częstokroć pierwsze godziny są zarezerwowane dla „michałków”, a przedmioty ścisłe odbywają się na końcu, gdzie efektywność umysłowa uczniów jest bliska zeru (chyba, że przyjmiemy, iż matematyka należy do „michałków”).

„Ukryty program” dotyczy także samej osoby nauczyciela a mianowicie jego postawy, jego uczuć względem ucznia, poglądów, uprzedzeń, wierzeń itp. W polskiej szkole najczęstszym typem uczenia jest styl autorytarny, kolokwialnie mówiąc wyrażający się zasada „ja mówię, wy macie słuchać”. Podczas lekcji najwięcej czasu zajmują wypowiedzi prowadzącego, który uważa, że tylko on potrafi najlepiej przekazać daną wiedzę i nikt nie ma prawa mieć jej więcej od niego. Taki pedagog rzadko zadaje pytania i zachęca wychowanków do otwartej dyskusji. Zdarza się także, że otwarcie krytykuje i wyśmiewa poglądy i spostrzeżenia swoich słuchaczy, różniące się od jego przekonań, co u wielu uczniów prowadzi do obniżenia samooceny i biernego uczestnictwa w zajęciach.

Nieraz zdarza się, iż nauczyciele stosują „ukryty program” na swoich wychowankach w ramach „zemsty” za przewinienia ich bliskich, a może po prostu za zło świata, w którym przystało nam żyć. Ile to razy zdarza się, że młodsze rodzeństwo musi „odpokutować” winy starszej siostry lub brata.
Wielu pedagogów swój stosunek do uczniów pokazuje poprzez wybieranie sobie swoich „pupilków” i „ofiar”. Na taki wybór bardzo często mają wpływ takie kryteria jak: pochodzenie społeczne, oceny, płeć, wygląd zewnętrzny, znajomości z rodzicami itp. Powszechnie, może nawet nieświadomie wychowawcy dokonują stereotypizacji pod względem płci, choćby wyrażając opinie jakoby chłopcy byli lepsi w naukach ścisłych w porównaniu natomiast do humanistycznych umysłów dziewcząt. Także stosunek nauczyciela do samego siebie odgrywa znaczącą role w procesie nauczania, bo jak osoba, która nie lubi i nie akceptuje własnej osoby może darzyć sympatią innych. Podobnie ma się rzecz w kwestii stosunku do wykładanego przedmiotu, ponieważ zdarzają się pedagodzy, dla których najważniejsze jest nie to aby wychowankowie zrozumieli daną wiedzę, ale to aby zapamiętali podane fakty i nie dyskutowali nad ich przyczyną czy skutkiem. Prowadzenie lekcji w sposób autorytarny zniechęca wielu słuchaczy nie tylko do osoby samego nauczyciela ale i do przedmiotu, którego jakby nie patrzeć prowadzący jest częścią.

„Ukryty program” działa także od strony uczniów a mianowicie wychowankowie bardzo szybko potrafią rozszyfrować np. dzisiejsze samopoczucie wychowawcy poprzez jego mimikę, ton głosu, gesty itp. Po takich znakach mogą ocenić czy na bieżącej lekcji, lub jeśli jest to ich pierwsze spotkanie, mają się „bać” swojego belfra, czy przyjąć inną taktykę w stosunku do jego osoby. Dlatego złotą zasadą każdego nauczyciela powinna być umiejętność oddzielenia życia prywatnego, a tym samym głoszonych poglądów, uprzedzeń itp. od życia

zawodowego. Zdaję sobie sprawę, iż w wielu kwestiach jest to wręcz niemożliwe, ale jednak pozostają obszary w pełni spełniające ten wymóg, szczególnie jeżeli zupełnie nie dotyczą tematyki danego przedmiotu.

Problem „ukrytego programu” obejmuje także treści kształcenia, które znajdują się w podręcznikach czy lekturach szkolnych. Osoby zajmujące się opracowywaniem materiałów dydaktycznych są odpowiedzialne za kształtowanie światopoglądów na dany temat szczególnie u najmłodszych, którzy dopiero poznają świat. Jaki więc może wykształcić sie stosunek dziecka np. do osób ciemnoskórych skoro uczy się go wierszyka o „Murzynku Bambo” (choć jego kres zbliża się ku końcowi za sprawą unijnych cenzorów chcących go umieścić w indeksie ksiąg zakazanych), jak dziewczęta mogą uwierzyć, iż w przyszłości mogą zostać znakomitymi naukowcami w dziedzinie techniki skoro od najmłodszych lat spotykają się z opinią, że ich funkcja sprowadza się do prowadzenia domu i opieki nad rodziną. Stereotypowo również ukazuje się role mężczyzny, który musi być twardy, pozbawiony emocji bo przecież „chłopaki nie płaczą”, natomiast są zawsze zdolni w naukach ścisłych tym samym są skazani na robienie kariery w biznesie. Taki podział ról widać już od najmłodszych lat, kiedy to już w przedszkolu przyklejane są dzieciom etykietki „grzecznych dziewczynek” i „łobuzowatych chłopców”. W późniejszych latach z kolei uwidacznia się to poprzez dzielenie klas na żeńskie i męskie czy sugerowanie przez nauczycieli wyboru studiów bardziej odpowiadających profilowi kobiecemu czy męskiemu.

Według Jacksona „ukryty program” składa się z „trzech R”, czyli reguł, rutynowych form, rozporządzeń, które uczniowie bezwzględnie muszą sobie przyswoić aby bezpiecznie przebyć swoją ścieżkę edukacyjną. Autor dodatkowo twierdzi, że każda szkoła i każda klasa charakteryzuje się rytuałem i stałym następstwem działań, które w większości są do siebie podobne, tak jak podobne są do siebie rozkłady lekcji i formy prowadzenia zajęć nie wykraczające poza wykład nauczyciela, pracę własną, ewentualnie dyskusję, wypełnianie testów. Przy tym należy zaznaczyć, że wszystko to przebiega w świecie, w którym rządzą reguły znane zarówno uczniom jak i nauczycielom (Kowalska). „W rzeczywistości szkolnej istnieje system reguł, które determinują postępowanie dziecka i wyznaczają kierunek jego działania. Dziecko zatem musi: regularnie i o określonej godzinie przychodzić do szkoły, przyjeżdżać do niej z odpowiednim nastawieniem, nie wolno mu niszczyć rzeczy w klasie, musi się uczyć i rozwiązywać zadania” (Pauluk 2010:71).

Jackson przedstawia także ciekawą teorie głoszącą, iż wszystkie klasy szkolne, bez względu na różnice między szkołami, mają coś wspólnego, trzy właściwości, z którymi uczeń musi dać sobie radę. A są to: tłok, ocenianie, władza. W ich obrębie można znaleźć najwięcej przykładów „ukrytego programu” (Kowalska).
Zacznijmy od tłoku, który jest codziennością większości placówek. Jak już wcześniej pisałam najczęściej budynki szkół posiadają za wąskie korytarze, za małe sale lekcyjne, w których dzieci czy młodzież mogłaby się swobodnie przemieszczać. Z własnego doświadczenia wiem, że przejście na przerwie do następnej klasy przez zatłoczony korytarz przypominało wielokrotnie „przedzieranie się przez gęsty las”. Z tłokiem niewątpliwie związane jest oczekiwanie. Podczas naszej edukacji nieustannie na coś czekamy, czy to na wejście do klasy, czy ustawiając się w kolejce po obiad na szkolnej stołówce. Nie inaczej jest będąc już na studiach, bowiem nadal czekamy, to na późniejsze zajęcia, bo wcześniejsze zostały odwołane w ostatniej chwili, to znów w kolejce do dziekanatu, chyba, że jest się szczęśliwym posiadaczem „karty VIP” (praktyka stosowana na jednej z lubelskich uczelni wyższych), która umożliwia wejścia bez kolejki. Jednak będąc już ludźmi dojrzałymi powinniśmy to czekanie przyjmować z większym spokojem, jako że wcześniejsza szkoła nauczyła nas cierpliwości, którą Jackson ocenia jako jeden ze sposobów na przetrwanie szkolnej codzienności.

W kwestii oceniania uczniów „ukryty program” także ma wiele „zasług”. Bardzo często się zdarza, iż ocena nie jest adekwatna do wiedzy wychowanka i może być ona zawyżona lub zaniżona. W system oceniana często

wchodzą cechy charakteru danego ucznia, jego zachowanie, to czy nauczyciel go lubi i wiele innych rzeczy raczej niezwiązanych z posiadaną wiedzą i umiejętnościami. Dobrym przykładem jest zdarzenie z mojej własnej klasy szkolnej, kiedy to koleżanka za wypracowanie z języka polskiego dostała ocenę bardzo dobrą, a kolega oddający za jakiś czas tę samą pracę, zmodyfikowaną jedynie o poprawki pani magister dostał ocenę dopuszczającą. Należy dodać, iż owa koleżanka była pilną uczennicą a dodatkowo córką jednej z pracownic szkoły.

Ale czy ktoś kiedyś wygrał z nauczycielem? To on ma władze nad uczniami i racja leży zawsze po jego stronie. W gestii wychowanków jest dostosowanie się do panujących warunków szkolnych tak aby przetrwać ten okres i wyjść z niego bez większego szwanku.

Powyższe przykłady „ukrytego programu” świadczą o jego powszechnym i rzeczywistym istnieniu. Uważam, że są także jednymi, jeżeli nie głównymi z przyczyn niechęci uczniów wobec placówki edukacyjnej jaką jest szkoła. W wielu przypadkach obie strony (tj. uczniowie i nauczyciele) procesu edukacyjno – wychowawczego, są go w pełni świadomi, a jednak nic nie robią aby to zmienić. Czy wynika to ze strachu uczniów i jest dobrym sposobem dowartościowania się przez nauczycieli? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, jednak pracą domową dla każdego, któremu bliski jest los dzieci powinna być głębsza refleksja nad opisanym problemem i niwelowania niekorzystnych zjawisk opisanych powyżej.

 

Źródła

Kruszelnicka J. (2007) „Wkład” ukrytego programu szkoły w utrwalanie poczucia nierówności społecznych, w: Klebaniuk J. (red.) Fenomen nierówność społecznych: nierówności społeczne w refleksji humanistycznej, Warszawa, Eneteia, s.84.

Pauluk D.(2010) Manipulacja w programie ukrytym, w: Aksman J. (red.) Manipulacja. Pedagogiczno – społeczne aspekty.,Cz.2: Komunikacja, dydaktyka, wychowanie a manipulacja, Kraków, Krakowskie Towarzystwo Edukacyjne – Oficyna Wydawnicza AFM, s. 67.

Źródła online

Kowalska B., Ukryty program szkoły w świadomości uczniów. Interpretacja wyników ankiety, http://www.szkolnictwo.pl/index.php?id=PU2788 (10 listopada 2012).

WesołowskaA., Ukryty program szkoły jako przejaw władzy symbolicznej w koncepcji Pierre’a Bourdieu, http://www.dialogi.umk.pl/archiwum/1/09_wesolowska.pdf (10 listopada 2012).