Świat po Stonewall: rola czynników społeczno-kulturowych w kształtowaniu wiedzy społecznej na temat homoseksualizmu.

Autor: Piotr Prokopowicz

 

Głównym celem pracy jest przeprowadzenie analizy politycznych, społecznych i kulturowych okoliczności, jakie towarzyszyły procesom kształtowania społecznej wiedzy dotyczącej homoseksualizmu oraz wpływu, jaki wywierała ta wiedza na konkretne praktyki władzy. Punktem wyjścia pracy jest proste spostrzeżenie: obserwując dynamikę rozgrywającego się na granicy nauki, polityki i doświadczenia potocznego dyskursu homoseksualnego, bardzo często zauważyć można odniesienia do dwóch symbolicznych dla ruchu gejowskiego wydarzeń historycznych: pierwszym z nich są zamieszki ze Stonewall w roku 1969, drugim zaś decyzja o usunięciu homoseksualizmu z rejestru zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego w roku 1973.Trudno zrozumieć do końca powody, dla których kwestia homoseksualizmu stała się jednym z najbardziej żywotnych tematów w dzisiejszej debacie publicznej. Czy to obserwując komentarze w gazetach, czy to słuchając rozmów prowadzonych w tramwajach, można odnieść wrażenie, że świat pełen jest kompetentnych badaczy mogących sobie pozwolić na zabranie głosu w dyskusji odnośnie takich kwestii jak geneza homoseksualizmu czy też zdolność homoseksualistów do pełnienia tradycyjnych ról społecznych (za: Robinson, 2003). Rzadko kto zadaje sobie jednak pytanie: skąd dzisiaj tyle zamieszania wokół kwestii, której dzieje sięgają do samego zarania ludzkości? Czy powodem jest chorobliwa nadprodukcja dyskursu seksualnego, o której pisał Foucault w pierwszym tomie swojej „Historii seksualności” (2000a)? A może, patrząc z innej perspektywy, osiągnęliśmy jako społeczeństwo taki stan rozwoju, w którym przez wieki przemilczane, ale bardzo istotne dla życia i szczęścia jednostki kwestie wołają o ponowne rozpatrzenie? Kto wie, może cywilizacja Zachodu widzi w homoseksualizmie swojego rodzaju zagrożenie zarówno dla odwiecznych norm moralnych, jak i dla swojej organicznej reprodukcji? Pytania te z pewnością są nad wyraz istotne, jednak prawdopodobnie nie starczyłoby objętości niejednej książki, aby zadowalająco na nie odpowiedzieć.
Punktem wyjścia tej analizy będzie więc inne, bardzo proste spostrzeżenie. Obserwując dynamikę dyskursu dotyczącego homoseksualizmu, rozgrywającego się na granicy nauki, polityki i doświadczenia potocznego, bardzo często zauważyć można odniesienia do licznych badań, ekspertyz i ustaw, które w ten czy inny sposób starały się na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci opisać, zdiagnozować i ostatecznie okiełznać zjawisko związków osób tej samej płci. Szczególnie często odnotować można odwołania do dwóch symbolicznych dla ruchu gejowskiego wydarzeń historycznych: pierwszym z nich są zamieszki ze Stonewall w roku 1969, drugim zaś decyzja o usunięciu homoseksualizmu z rejestru zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego w roku 1973. Te dwa, pozornie nie mające ze sobą nic wspólnego wydarzenia, wydają się być przy głębszej analizie ściśle ze sobą związane, a ich wpływ na tworzenie współczesnej wiedzy społecznej na temat homoseksualizmu, co będę starał się wykazać dalej, jest trudny do przecenienia.
Głównym celem tej pracy będzie więc poddanie analizie dynamiki stosunków wiedzy i władzy, które wpływały na kształt dyskursu homoseksualnego, powodując, iż pewnego rodzaju wiedza w tym przedmiocie została na przestrzeni wieku XX uznana za uprawomocnioną, podczas gdy innego rodzaju wyjaśnienia zostały sprowadzone do roli marginalnej. Będę próbował przytoczyć polityczne, społeczne i kulturowe okoliczności powstawania wiedzy (głównie psychologicznej) dotyczącej omawiającego przedmiotu oraz wpływ, jaki wywierała ona (ze wzajemnością) na konkretne praktyki władzy. Na sam koniec zamierzam przedstawić wpływ, jaki miały wydarzenia w Stanach Zjednoczonych w latach 60. i 70. XX wieku na dzisiejsze postrzeganie homoseksualizmu, oraz, jeśli będzie to możliwe, przedstawić pewną diagnozę procesów dotyczących dynamiki dyskursu publicznego (nie tylko homoseksualnego) w świecie zachodnim.

Władza i wiedza – mariaż idealny?

Według Michela Foucault (2000b), dyskurs seksualny jest obecny bardzo wyraźnie w świecie Zachodu, stanowiąc podstawę wielu praktyk życia codziennego, rozmaitych instytucji oraz wytworów kultury. W celu zrozumienia jego dynamiki Foucault używa ukutego przez siebie terminu: władzy-wiedzy. Pojęcie to ilustruje szalenie istotne zjawisko, jakim jest wzajemny wpływ praktyk władzy i procesów produkcji wiedzy naukowej, podsuwając tym samym wiele ciekawych sugestii dla przeprowadzanej przeze mnie analizy.
Należałoby więc już w tym momencie uświadomić sobie to, o czym będę wspomniał wielokrotnie w tej pracy: wytworzona przez myśl zachodnią scientia sexualis (czy też scientia homosexualis, a właściwie każda scientia) nie jest czystą nauką, wyśnioną i wymarzona przez niezmierzone zastępy racjonalistów. Jest prawie truizmem stwierdzenie, iż co raz to wpływają na nią i tworzą ją procesy władzy – zarówno tej politycznej, zinstytucjonalizowanej jak i tej rozproszonej, niejawnej, obecnej w normach i symbolach kultury. Również sama wiedza nie pozostaje dłużna, działając zwrotnie na władzę, tworząc ją poprzez aparat naukowy, dostarczając jej narzędzi i środków symbolicznych. Co więcej, ten rodzaj mariażu wiedzy naukowej i władzy jest skuteczny, gdyż pozostaje nierozpoznany. Jak słusznie stwierdza Foucault, powodzenie władzy „jest wprost proporcjonalne do ilości mechanizmów, jakie zdoła ukryć” (2000b:79). Sukces władzy-wiedzy jest gwarantowany właśnie tym, iż sfery te przenikają się wzajemnie, będąc rozróżnialnymi jedynie na poziomie analitycznym. To stosunkom władzy-wiedzy zawdzięczamy obsesyjną nadprodukcję dyskursu seksualnego, która już przed Freudem przenikała całe życie cywilizacji Zachodu, a która skłoniła prawdopodobnie również autora tej pracy do przedstawienia własnych poglądów na temat dynamiki przemian w postrzeganiu homoseksualizmu w drugiej połowie XX wieku.

Stonewall – bunt, zamieszki, symbol?

Aby właściwie zrozumieć procesy zachodzące w produkcji wiedzy społecznej na temat homoseksualizmu, należy sobie uświadomić w jak szczególnym momencie znajdowały się Stany Zjednoczone, ojczyzna ruchów gejowskich, na przełomie lat 60. i 70. Opisywany przez Grossmana „trwający od dwustu lat [w USA] marsz ku politycznej równości dla wszystkich” (1998: 285) doprowadził do stanu, w którym prawie każda mniejszość etniczna i seksualna miała w Stanach swoją oficjalną reprezentację. Feministki, Afroamerykanie czy homoseksualiści mogli sięgnąć w końcu po prawa, które według nich, w kraju wolności należały im się już od dawna. Zmiany, które następowały w owym czasie w USA, były wręcz rewolucyjne – nigdy wcześniej mniejszości nie miały takiej możliwości do wyrażania głośno swoich poglądów, tak jak nigdy wcześniej tak wielkie rzesze ludzi nie były skłonne słuchać (Jones, 2002). Rządy partii demokratycznej w połączeniu z rosnącym od lat dobrobytem oraz dewaluacją tradycyjnych wartości, doprowadziły do zmian nie mających precedensu we wcześniejszej historii Ameryki. Pod spokojną skorupą ziemi obiecanej gorąca lawa tylko czekała, aby wydostać się na zewnątrz.
W nocy z 27 na 28 czerwca 1969 roku do Stonewall Inn – baru dla gejów znajdującego się na 55 Christopher Street w Nowym Jorku – wkroczył mały, sześcioosobowy oddział policji. Tego rodzaju najazdy na lokale gejowskie nie były w owym czasie niczym szczególnym, regularne nękanie wpisane było w specyfikę tych miejsc podobnie jak typowy ich scenariusz: grupa policjantów spisywała wszystkich klientów, czyniła pod ich adresem złośliwe komentarze, po czym aresztowała kilku najbardziej widocznych homoseksualistów: najczęściej przebranych za kobiety mężczyzn ras innych niż biała. Wszystko wskazywało na to, że i tym razem wszystko odbędzie się tak jak zwykle, a młodzi biali mężczyźni będą mogli rozejść się do swoich domów z ulgą iż kolejny raz udało im się uniknąć upokorzenia.
Nie wiadomo do końca kto pierwszy rzucił w policjanta butelką, kto sprzeciwił się aresztowaniu, nie wiadomo nawet czy zamieszki zostały zainicjowane przez samych homoseksualistów. W tamtych czasach okolice dzielnicy Greenwich były odwiedzane przez grupy młodzieży zafascynowane ruchem antywojennym, często lewicujących, działających w organizacjach feministycznych oraz antyrasistowskich. Wielu z nich postrzegało policję i inne służby mundurowe jako bezwzględny aparat represji, któremu należało się sprzeciwić. Tego dnia postanowili zaprotestować przeciwko bezprawnym według nich aresztowaniom, a ich głos miała usłyszeć najpierw cała Ameryka, później cały świat. Zamieszki, w których brało udział około 400 osób trwały 3 dni, a Stonewall stało się przezroczystym wręcz symbolem walki o równouprawnienie osób o orientacji homoseksualnej.
Wydarzenia w niepozornym barze w Nowym Jorku okazały się mieć olbrzymie znaczenie dla ruchu gejowskiego w Stanach Zjednoczonych. Jeszcze tego samego miesiąca na Placu Waszyngtona zorganizowano pierwszy wiec „Gay Power”. W ciągu kolejnego roku powstało wiele nowych organizacji walczących o prawa dla homoseksualistów, między innymi Gay Liberation Front w pięciu dużych miastach oraz wiele mniejszych jak lokalne Gay Activist Alliances. Wiele z tych organizacji wyrastało z ruchu lewicowego i łączyło swoją działalność ze znacznie szerszymi ideałami. Prawie wszystkie odnosiły się do zamieszek ze Stonewall, organizując regularne manifestacje w kolejne rocznice wybuchu buntu. Stonewall zaczęło znaczyć tyle co wolność, równość, tolerancja i wspólnota.
Utożsamienie walki o prawa gejów z walką o równouprawnienie płci i ras, zlanie się w jedną ideologię ruchów lewicowych i progejowskich, wskazuje w jakich okolicznościach tworzyła się społeczna wiedza na temat homoseksualizmu. Oczywiste jest, że nauka nie chciała zostać w tyle za wydarzeniami społecznymi. Wiedza na temat homoseksualizmu była potrzebna zarówno protestującym jak i ludziom, którzy uważali homoseksualizm za coś niezrozumiałego i wrogiego. Między innymi dlatego dyskurs homoseksualny miał przenieść się z ulic miast na forum racjonalnej debaty naukowej.

Psychiatrzy: oni wiedzą?

Psychologiczną wiedzę na temat homoseksualizmu najlepiej i najłatwiej badać analizując procesy, które doprowadziły do jednego z najistotniejszych dla ruchu praw gejów wydarzenia XX wieku: wykreślenia kategorii homoseksualizmu z redagowanego przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne (APA) Diagnostycznego i Statystycznego Podręcznika Zaburzeń Psychicznych (DSM).
Warto uświadomić sobie olbrzymi zakres zmian, jakim podlegało spostrzeganie zjawiska homoseksualizmu w wieku XX (Hawkins, 1998). Potępiane przez kościół, karane przez prawo, praktyki homoseksualne zostały początkowo „uratowane” przez medycynę, która uczyniła z nich stan choroby umysłowej. W latach 50. i 60. wspomniane wcześniej przemiany społeczno-kulturowe doprowadziły jednak to zmian klimatu w publicznej debacie na temat związków osób tej samej płci, które, poparte niektórymi badaniami psychologicznymi, miały doprowadzić z kolei do wykreślenia homoseksualizmu z rejestru DSM w roku 1974.
Jednak jeszcze w roku 1963 nikogo nie dziwiło oświadczenie New York Academy Committee on Medicine and Public Health, które zawierało stwierdzenie, iż „homoseksualizm jest chorobą, a homoseksualista jest zaburzoną emocjonalnie jednostką, która nie nabyła normalnych umiejętności stworzenia satysfakcjonującego związku heteroseksualnego” (za: Socarides, 1992). W tym samym oświadczeniu można było odnaleźć fragment, w którym ze zgrozą stwierdza się, iż „niektórzy homoseksualiści (…) twierdzą, iż dewiacja jest pożądanym, szlachetnym i preferowanym sposobem życia” (za: Socarides, 1992). Obawy nowojorskiego komitetu okazały się być słuszne.
Dokładnie dziesięć lat później, w grudniu 1973, Rada Zarządu Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, w wyniku prawie jednomyślnego głosowania, powołując się na niezaprzeczalne dowody naukowe, zdecydowała się usunąć homoseksualizm z rejestru zaburzeń DSM. Ich decyzja została wsparta późniejszym referendum przeprowadzonym wśród szeregowych członków APA. W rejestrze DSM-III pojawiła się zatem nowa diagnoza, ego-dystoniczny homoseksualizm (czyli homoseksualizm osób, które odczuwają w związku z tym dyskomfort psychiczny), w poprawionej zaś wersji katalogu – DSM-III-R – homoseksualizm znikł już całkowicie jako jednostka chorobowa, pozostawiając jedynie po sobie enigmatyczne „zaburzenia seksualne w inny sposób nieokreślone”. Cała procedura sprawiała wrażenie w pełni demokratycznej, racjonalnej i naukowej.
Jednak wydarzenia poprzedzające decyzję APA stawiają pod znakiem zapytania obiektywizm i niezawisłość procesu wprowadzenia zmian do rejestru zaburzeń. Nikogo nie może dziwić fakt, iż organizacje gejowskie, przechodzące po Stonewall okres szczytowy swojej działalności, prowadziły bardzo intensywne działania lobbingowe na rzecz wykreślenia homoseksulizmu z DSM. Jak twierdzi jednak Charles Socarides (1992), jeden z psychologów przeciwnych wykreśleniu, oprócz wypowiedzi publicznych szkalujących naukowców broniących wcześniejszych decyzji APA, można było zauważyć wiele innych niepokojących zjawisk: telefony z pogróżkami, obraźliwe listy czy nawet otwarte groźby zamachów terrorystycznych. W głosowaniu, które poprzedzone było ograniczonymi do pięciu minut wystąpieniami psychologów broniących stwierdzenia, iż homoseksualizm jest zaburzeniem psychicznym, wzięło udział jedynie nieco ponad dwie trzecie członków Rady APA – niewiele brakło, a kworum konieczne do podjęcia takiej decyzji nie zostałoby osiągnięte.
Okazało się jednak w wyniku protestu podpisanego przez dwustu psychiatrów, decyzja APA musiała zostać poddana referendum. W kwietniu 1974 roku przeprowadzono głosowanie, w którym wzięło udział dziesięć tysięcy członków APA. Aż 40% nie zgodziło się z decyzją rady. Jak pisze Socarides, nie można jednak wyciągać z tego pochopnego wniosku, iż większość psychiatrów zgadzała się z Radą. Biorąc pod uwagę liczbę uprawnionych do głosowania, jedynie 25% z nich poparło decyzję rady. Mówiąc krótko: zawiodła frekwencja.
Jakkolwiek argument Socaridesa nie jest zbyt mocny – demokracja rządzi się wszak swoim prawami, które nie zostały pogwałcone w tej procedurze – pojawia się pewna wątpliwość: czy decyzje naukowe mogą być podejmowane w tak pochopny sposób? Wątpliwości te pogłębia również fakt, iż cztery lata po usunięciu homoseksualizmu z rejestru chorób DSM czasopismo Medical Aspects of Human Sexuality donosiło, iż 69% psychiatrów nie zgadzało się z ustaleniami APA i wciąż uważało homoseksualizm za rodzaj patologicznego nieprzystosowania społecznego.
Wątpliwości wzbudzają również ściśle naukowe przesłanki, stojące za usunięciem homoseksualizmu z rejestru DSM. Podstawą do tego były przede wszystkim badania Hooker (1957) nad funkcjonowaniem psychospołecznym osób o orientacji homoseksualnej. Badania te polegały na wykazaniu, iż grono sędziów kompetentnych, pośród których znaleźli się doświadczeni psychologowie kliniczni, nie jest w stanie zauważyć różnic w wykonaniu Testów Apercepcji Tematycznej oraz Testów Rorshacha między osobami homo- i heteroseksualnymi. Pominę w tym momencie fakt, iż techniki projekcyjne uznane są dziś za zawodne (Lilienfeld, Wood, Garb, 2002), a samo APA pomija je całkowicie w programie nauczania psychologii klinicznej na XXI wiek – wiedza ta nie była może obecna w latach 70. Co wydaje się istotniejsze to fakt, iż wnioski płynące z pracy Hooker można ograniczyć do stwierdzenia, iż homoseksualiści nie przejawiają zaburzeń psychopatologicznych w większym stopniu niż heteroseksualiści. Sama badaczka pisze jedynie, iż homoseksualizm „może być zaburzeniem ograniczonym jedynie do sfery seksualnej” (1957:31)., nie pisząc nic o samym charakterze homoseksualizmu. Widać wyraźnie, iż nawet jeśli uznamy wątpliwą metodologię badań, to twierdzenie samej badaczki nie prowadzi w prostej linii do uznania homoseksualizmu jedynie za „sposób, w jaki mniejszość naszej populacji wyraża ludzką miłość i seksualność” (Welch, 1990).
Przesadza z pewnością Socarides porównując sposób wykreślenia homoseksualizmu z rejestru DSM do wykorzystania koncepcji Lamarcka przez Stalina dla celów politycznych. Analizując jednak okoliczności podejmowania decyzji, która miała olbrzymi wpływ na recepcję zjawiska homoseksualizmu w końcu XX wieku, należy stwierdzić, iż w oku 1973. APA nie dysponowało jednoznacznymi danymi naukowymi, które w oczywisty sposób prowadziłyby do zaprzestania traktowania homoseksualizmu jako zaburzenia. Będąc jednak dobrej wiary należałoby postawić sobie jednak kolejne pytanie: może decyzja została podjęta w wyniku zapotrzebowania społeczeństwa amerykańskiego i była jedynie formalnym wyrażeniem woli większości?
Wertując doniesienia prasowe i sondaże z tamtego okresu trudno znaleźć jednak wyraźny i jednoznaczny sygnał pochodzący od społeczeństwa, który mógłby skłonić psychiatrów z APA do zrezygnowania ze swojej dotychczasowej polityki wobec homoseksualizmu. Wydaje się nawet, iż w chwili pracy nad nową wersją katalogu DSM, zarówno całe społeczeństwo amerykańskie jak i amerykańska społeczność naukowa, w większości uważała praktyki homoseksualne za godne potępienia.
Zaraz po usunięciu homoseksualizmu z rejestru DSM, badania w USA wykazały, że ponad 70% populacji uważało kontakty homoseksualne dorosłych za „zawsze złe”. Co więcej, liczba ta nie zmieniła się aż do późnych lat 80., w roku 87 sięgając prawie 80%. W 1973 roku (National Opinion Research Center , za: Herek, 2003) homoseksualiście na publiczne wystąpienie pozwoliłoby jedynie 61% populacji Stanów Zjednoczonych! Na podobny trend wskazują również badania Gallupa – na pytanie „Czy myślisz że dobrowolne związki homoseksualne między dorosłymi powinny być legalne czy nielegalne”, postawione w roku 1977, aż 43% badanych odpowiedziało, że powinny być zabronione. W następnych latach liczba ta początkowo rosła, osiągając swój szczyt w roku 1988 (57%), potem zaś spadała sukcesywnie aż do dnia dzisiejszego. (za: Robinson, 2003).

Nadchodzą zmiany?

Brak poparcia społecznego oraz opór środowisk psychiatrycznych nie przeszkodziły naturalnie w wykorzystaniu przez środowiska progejowskie faktu wykreślenia homoseksualizmu z katalogu DSM. Mając za sobą niepodważalny autorytet nauki, organizacje te zaczęły upominać się o uznanie swojej orientacji seksualnej za alternatywny, w pełni zdrowy i akceptowalny sposób ekspresji emocjonalnej. Trzymając w jednej ręce DSM, w drugiej raporty Kinseya, homoseksualiści nie jawili się już jako osoby o patologicznej ale innej, równie uprawnionej orientacji seksualnej. Prawo, chcąc dostosować się do nowej rzeczywistości społecznej, zaczęło ewoluować w niespotykanym wcześniej tempie. Aż do wczesnych lat 60. wszystkie stany w USA uznawały sodomię za czyn karalny – już w roku 1986 jedynie 24 stany utrzymywały takie stanowisko (Greenberg, 1986). Ostateczne rozwiązanie tego zagadnienia nastąpiło dość niedawno: 26 czerwca 2003 roku Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych wydał oświadczenie oznajmiające, iż każde prawo przeciwko sodomii jest sprzeczne z konstytucją i jako takie powinno zostać zniesione. (Lieberman, 2003).
Łatwo zauważyć, w jaki schemat układają się wszystkie te wydarzenia. Dyskurs naukowy zlewa się w nich z dyskursem władzy, wzajemnie się napędzają i legitymizują. Zauważmy, jak krótki okres czasu – nieco ponad czterdzieści lat – wystarczył, aby przestępstwo potępiane przez większość społeczeństwa stało się legalnym, uznawanym za alternatywny, stylem życia. Co fascynuje w tym procesie to fakt, iż z naukowego punktu widzenia nie zmieniło się wiele poza tym, że zwiększył się obszar uświadomionej ignorancji. Dziś APA w oficjalnym stanowisku nie próbuje nawet określić jednoznacznie genezy homoseksualizmu (APA, 2003). Niewiedza jednak, jak kiedyś tak i dzisiaj, nie przeszkadza dyskursowi toczyć się własną logiką.

Podsumowanie: korupcja dyskursu czy dyskurs korupcji?

Naiwnością i nadmiernym uproszczeniem byłoby stwierdzenie, iż wydarzenia w Stonewall z 1969 roku czy decyzja APA z roku 1973 były jedynym i bezpośrednim powodem ogólnych przemian w postrzeganiu homoseksualizmu. Wydarzenie te były z pewnością częścią większego procesu, a same stanowiły w dużej mierze jedynie przejaw zmian zachodzących w tkance społecznej Stanów Zjednoczonych.
W tej pracy ciekawił mnie jednak nie sam przedmiot tych przekształceń, ale raczej ich forma, którą można potraktować jako wskaźnik sposobu tworzenia się współczesnego dyskursu publicznego. Jestem oczywiście daleki od stwierdzenia, że homoseksualizm jest chorobą psychiczną – nie mam w tej dziedzinie odpowiednich kompetencji. Za najistotniejsze uważam to, iż zarówno fakt znalezienia się homoseksualizmu w DSM jak i fakt, że został z niego usunięty, był w dużym stopniu determinowany procesami społecznymi, zachodzącymi na styku procesów władzy i wiedzy. Jesteśmy przyzwyczajeni do jasnych granic: naukowcy zajmują się nauką, politycy polityką, zwykli ludzie życiem codziennym. Jednak każda próba głębszego zrozumienia procesów społecznych wykazuje, że tak jasne rozróżnienia są prawie całkowicie bezużyteczne.
Należy jednak postawić sobie bardzo ważne pytanie – czy należy pogodzić się z faktem, że nauka nigdy nie wyzwoli się z uwikłania w stosunki władzy? Jestem skłonny twierdzić, iż opisywana przez Woodswarda (1998) korupcja dyskursu politycznego dotyczy dzisiaj w podobnej mierze dyskursu naukowego, więcej, jest wręcz jego cechą konstytutywną. Przymus, mistyfikacja i przesunięcia znaczeniowe obecne są bezustannie w życiu naukowym, czego jedną z najlepszych egzemplifikacji jest właśnie proces kształtowania się dyskursu homoseksualnego w XX wieku.

Literatura cytowana:

American Psychological Association. (2003). Answers to Your Questions About Sexual Orientation and Homosexuality. http://www.apa.org/pubinfo/answers.html
Foucault, M. (2000a). Filozofia, historia, polityka. Wybór pism. Warszawa – Wrocław: Wydawnictwo Naukowe PWN.
Foucault, M. (2000b). Historia seksualności. Warszawa: Czytelnik.
Greenberg, D. F. (1986). Homosexuals Get Short Shrift from the Supreme Court, But an Expert Says History Tells a Different Tale. People Weekly, July 21.
Grossman, L. K. (1998). Republika elektroniczna. W: K. Szczupaczyński (red.). Władza i społeczeństwo. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe SCHOLAR, tom 2, 285-296.
Hawkins, D. (1998). Psychoterapy for Gay and Lesbian Clients. Psychiatric Times, 1.
Herek, G. M. (2003). Prevalence on Sexual Prejudice.http://psychology.ucdavis.edu/rainbow/html/prej_prev.html
Hooker, E. (1957). The adjustment of the male overt homosexual. Journal of Projective Techniques, 21, 18-31.
Jones, M.A. (2002). Historia USA. Gdańsk: Wydawnictwo Marabut.
Lieberman, T. (2003). Reasons to legalize same-sex marriage–and reasons to hesitate.http://www.angelfire.com/ri/tucker/environment/marriage.html
Lilienfeld S.O., Wood J.W., Garb H.N., Status naukowy technik projekcyjnych, Wyd. UJ, Kraków 2002
Rondeau, P. (2002). Selling Homosexuality to America. Regent Law Review 2 (14).
Robinson, B. A. (2003). U.S. public opinion polls on homosexuality.http://www.religioustolerance.org/hom_poll2.htm
Socarides, C. W. (1992). Sexual Politics and Scientific Logic: The Issue Of Homosexuality. The Journal of Psychohistory, 19(3).
Welch, B. (1990). An American Psychological Association Statement of Homosexuality.
Woodsward, G. C. (1998). Korupcja dyskursu politycznego: jej cztery odmiany. W: K. Szczupaczyński (red.). Władza i społeczeństwo. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe SCHOLAR, tom 2, 207-216.