Subwersja czyli sztuka inteligentnego oporu

Subwersja czyli sztuka inteligentnego oporu

Najlepiej podejść wroga od tyłu wykorzystując jego własną broń. Sztuka zaangażowana właśnie tym się zajmuje stosując strategie subwersywne. To dzięki nim możliwa jest jej najbardziej skuteczna, wewnątrzsystemowa krytyka. Efektywność subwersji tkwi w metodzie – jest partyzantką, wojną podjazdową działającą na bazie manipulacji i cynizmu. Staje się coraz bardziej popularną strategią artystyczną we współczesnej sztuce. Najbardziej widoczna jest w pracach artystów zajmujących się sztuką w przestrzeni miejskiej.

Termin subwersja, używano w odniesieniu do praktyk „zawłaszczenia” (ang. appropriation), powiązanych ze strategiami sztuki krytycznej. Sama etymologia słowa posiada już znamiona krytycyzmu – mówi o wykonywaniu operacji na przedmiocie, „wywracaniu”, „transformowaniu” a nawet o jego „destrukcji” (Ronduda 2006: 9-10). Grzegorz Dziamski uważa, że „polega na naśladowaniu, na utożsamianiu się niemalże z przedmiotem krytyki, a następnie delikatnym przesunięciu znaczeń. Ten moment przesunięcia znaczeń nie zawsze jest uchwytny dla widza. To nie jest krytyka wprost, bezpośrednia, tylko krytyka pełna dwuznaczności” (Dziamski 2001: 10).

Strategie subwersywne były wynalazkiem początku XX wieku, czyli czasu Wielkiej Awangardy. Jej tradycja (surrealizm, dadaizm, futuryzm) uważana jest za źródło street artu, który z założenia jest subwersywny (Biskupski 2008). Cechą charakterystyczną awangardy było zaangażowanie społeczno-polityczne, chęć łączenia sztuki z życiem codziennym, fascynacja postępem technicznym rozwijającego się społeczeństwa, zainteresowanie kulturą masową. Artyści atakowali instytucje, które sankcjonowały tradycyjne postrzeganie sztuki modernistycznej oraz postrzeganie artysty jako postaci nadrzędnej w procesie tworzenia dzieła.

Parodia, szyderstwo, humor – broń w walce z systemem

Culture jamming – czyli zagłuszanie kultury to proces polegający na odwróceniu znaczeń, przeszkadzaniu w celu ośmieszenia kultury popularnej. Często takie działania, opierają się na interwencji w publiczne wydarzenia, w usankcjonowany dyskurs. Najbardziej popularnym i (co ciekawe, jednocześnie najbardziej skomercjalizowanym) na świecie artystą zajmującym się „zakłócaniem kultury” jest Banksy, Wśród polskich aktywistów wykorzystujących strategie subwersji wymienić należy m.in. prekursorską Pomarańczową Alternatywę, Petera Fussa, Abramowskiego, Radykalną Akcję Twórczą czy grupę Twożywo.

Termin culture jamming, który można przetłumaczyć jako „prowokacja kulturowa”, został stworzony w roku 1984 przez audiokolażową grupę Negativland z San Francisco. Uchwycenie genezy culture jamming wydaje się być niemożliwe, ponieważ na fenomen ten składa się ze zbyt wielu elementów. Zabieg polega np. na wykorzystywaniu cudzych billboardów jako nośnika własnych poglądów politycznych. Naomi Klein w No Logo przywołuje przykład aktywistów Billboard Liberation Front, również z San Francisco, którzy odpowiedzialni byli m.in. za ataki na plakaty Exxon i Levi’sa. Do nurtu prowokacji kulturowej, działającej na bazie strategii subwersywnych należą działania tzw. subverisngu i adbustingu.

Atak na reklamę – adbusting i subvertising

Wpisany w nurt culture jamming: adbusting, zwany jest również subvertisingiem (subvert – obalić + advertising – reklama). Terminem tym określa się wszelkie działania polegające na ingerencji w semantykę istniejących już reklam oraz produkcję antyreklam. Celem tych zabiegów jest wyrażenie własnych poglądów poprzez przekształcenie bądź zastąpienie istniejącego wizerunku nowym (Klein 2004). Jak zauważa Naomi Klein w No Logo, subvertising stanowi „połączenie graffiti, sztuki współczesnej, punkowej filozofii „zrób to sam”[przyp. aut. DIY] i odwiecznej ludzkiej skłonności do robienia dowcipów” (Klein 2004: 290).

Głównymi założeniami culture jamming jest działanie w opozycji do komercjalizacji życia społecznego oraz uświadomienie obywatelom niebezpieczeństwa płynącego z rozwoju korporacji.

Za pioniera takiego sposobu walki z reklamami uważana jest brytyjska organizacja Class War (założona w 1983 roku). Jej przedstawiciele znani byli z promowania anarchistycznych poglądów i głoszenia takich haseł jak np.: „Dowalić bogatym”. Istotny dla prowokacji kulturowej był niewątpliwie również ruch sytuacjonistów. Oni jako pierwsi zwrócili uwagę na możliwość zastosowania zabiegu zwanego detournement. Rozumiany jest jako przechwytywanie elementów popularnej ikonografii, w celu utworzenia nowego dzieła z nowym znaczeniem.

Za założyciela ruchu culture jammerów powszechnie uważa się Kalle Lasna, autora książki Culture Jam. How to reverse America’s suicidal consumer binge-and why we must. Kalle Lasn jest obecnie jednym z głównych animatorów ruchu prowokacji kulturowej oraz głównym twórcą magazynu „Adbusters” (www.adbusters.org). W piśmie tym promowany jest ekologiczny i antykonsumpcyjny styl życia. Grupa pogromców reklam zasłynęła m.in. z świetnie przerobionych reklam wódki Absolut.

Adbusting w Polsce

Pierwszą grupą artystyczną wykorzystującą techniki subwersji na polskich ulicach była Pomarańczowa Alternatywa. Najbardziej znani są z propagowanych w latach 80. haseł typu: „Obywatelu, pomóż milicji, pobij się sam” oraz z kultowych już krasnali (które, co ciekawe są obecnie tematem sporu pomiędzy władzami Wrocławia a Waldemarem „Frydrychem” Majorem).

Natomiast, jedna z głośniejszych akcji adbustingowych w Polsce miała miejsce w 2008 roku i była wymierzona przeciwko reklamom produktu Polkomtela: 36,6. Firma ta, wykorzystała do reklamowania sieci komórkowej jedną z technik streetartowych – vlepki. W większych miastach rozklejono naklejki przedstawiające charakterystyczne dla korporacji „dymki” komiksowe. Były dosłownie wszędzie: na przystankach autobusowych, ławkach, budynkach, znakach drogowych, koszach na śmieci. Ich ilość zaczęła irytować mieszkańców. Na tą zbyt ekspansywną kampanię reklamową zareagowała Grupa Pewnych Osób z Łodzi. Zorganizowali akcję oczyszczania miasta z naklejek. Zdarte vlepki reklamowe zebrano i uzupełniono puste dymki napisami: „nie finansuj dewastowania miasta”, „brud i syf ta wasza reklama”, „śmieciarze”, „koniec tego bałaganu” itp. Gdy uzbierano wystarczającą ich liczbę, członkowie GPO udali się pod jeden z salonów Plus GSM i ułożyli z naklejek napis „brudasy”. Na stronie GPO, można przeczytać: „Grupa Pewnych Osób stara się pobudzić mieszkańców naszego miasta do głośnego wyrażania swoich opinii, do interakcji z otoczeniem. Podobną filozofię w swojej kampanii reklamowej najnowszego produktu zastosowała firma Polkomtel. Poszła nawet o krok dalej i kreuje przestrzeń materialną dla takiej publicznej dyskusji – na słupie, latarni, śmietniku, rynnie czy znaku drogowym. Co ciekawe, ta nowa forma pobudzania społecznej debaty nie doczekała się jak na razie żywej reakcji ze strony łodzian. Postanowiliśmy zatem odpowiedzieć na wyzwanie rzucone przez koncern i wykorzystać tę unikalną możliwość do wyrażenia swej opinii przy pomocy narzędzi stworzonych przez rzeczoną firmę specjalnie do tego celu. W pierwszym rzędzie wypowiedzieliśmy się na temat nowej marki, do czego zachęcamy wszystkich łodzian.”

Na stronie GPO, oprócz dokumentacji wideo z omawianej akcji można znaleźć instrukcje dla zainteresowanych, dotyczące tego co można zrobić z reklamą firmy.

Akcja została mocno nagłośniona przez zainteresowane sprawą media. Głośno było również o późniejszej akcji GPO – Banderobraniu, które polegało na „oczyszczeniu” przestrzeni miejskiej z wprowadzających szum informacyjny reklam. Pod filmem dokumentującym zdarzenie GPO opublikowała informację: „W okolicy skrzyżowań w ciągu al. Kościuszki, ul. Zachodniej i Narutowicza naleziono kilkadziesiąt bannerów reklamowych. Właścicieli chcących odebrać swoją własność prosimy o kontakt pod adresem mailowym grupa.pewnych.osob.lodz@gmail.com” (www.gpo.blox.pl).

Warto wspomnieć również o ruchu ichuj.net, który do sloganów reklamowych dokleja napis „i chuj” zmieniając w ten sposób retorykę reklamy. Na przykład na billboardzie wyborczym Platformy Obywatelskiej: „Spokój i chuj. By żyło się lepiej”.

Subwersja w street arcie

Opisane wyżej działania były wymierzone bezpośrednio w reklamę. W kolejnej części pracy chciałabym przejść do analizy praktyk artystycznych, w których również wykorzystano strategie subwersywne, ale nie mają charakteru adbustingu.

Dariusz Paczkowski jest autorem znanego w Polsce szablonu przedstawiającego Lenina z irokezem. Praca ta powstała w stanie wojennym. Jej charakter jest czysto ironiczny, jest kpiną z propagowanego wówczas „autorytetu” Lenina. Szablon ten, był inspiracją dla okładki albumu zespołu Big Cyc. Lider zespołu – Skiba, na swoim blogu internetowym opisuje jak kiedyś, na zachodzie błędnie interpretowano pracę Paczkowskiego: „W stanie wojennym undergroundowy artysta graffiti Darek Paczkowski wzorując się na gipsowym Leninie z Gniezna stworzył szablon przedstawiający Lenina z punkowym irokezem. Lenin w tak nietypowym dla siebie uczesaniu pojawiał się na murach polskich miast obok haseł typu Punk’s not dead. Gdy w 1989 roku zespół Big Cyc wydawał swą pierwsza płytę plastyk Piotr Łopatka zainspirował się Leninem Paczkowskiego i stworzył słynną okładkę płyty Z partyjnym pozdrowieniem (płyta sprzedała się w nakładzie milion egzemplarzy!!! To były czasy!). Lenin z irokezem stał się trwałym logo zespołu i do dziś mamy firmowe koszulki właśnie z wodzem rewolucji jako ostrym przedstawicielem filozofii No future. Doprawianie Leninowi irokeza było traktowane przez nas jako żarty ze słynnego bolszewika. Wszyscy w Polsce wiedzieli, że to zwykłe jaja. Jakież było nasze zdziwienie gdy podczas koncertów w Niemczech interpretowano ten znak graficzny zupełnie inaczej. Lewicowi organizatorzy naszych koncertów w Monachium, Hamburgu, Berlinie, Mannheim i Norymberdze byli przekonani, że jesteśmy ideowymi komunistami, którzy na nowo odczytują myśli Lenina i twórczo odświeżają jego postać i filozofię przywracając ją młodemu pokoleniu. No cóż jaka perspektywa taka interpretacja.”(www.skiba.bloog.pl).

Innymi, interesującymi przykładami działań subwersywnych w sztuce ulicy, który chce przytoczyć są działania obecnie najbardziej znanego artysty zajmującego się street artem – Banksy’ego.

Nikt nie wie jak Banksy wygląda i jak naprawdę się nazywa, pomimo tego jest najbardziej opłacalnym i znanym twórcą graffiti na świecie. Stosując awangardową technikę detournement, podrzuca galeriom własne wersje eksponatów sztuki. Ośmiesza w ten sposób dyskurs artystyczny. Założył blokadę na pomnikowe koło rydwanu królowej Icenów – Boudiki, która powszechnie jest utożsamiana z królową Wiktorią. Pomnik ten, jest najbardziej znanym symbolem Londynu i potęgi Imperium Brytyjskiego. Tym prostym, subwersywnym gestem ośmieszył i odsłonił ideologię stojącą za tzw. „statuomanią” XIX wieku, czyli modą na stawianie pomników narodowi i jego bohaterom. Blokując koło, Banksy symbolicznie zablokował mechanizm funkcjonowania władzy.

Strategie subwersywne są bardzo często nieodłącznym elementem działań zaangażowanych społecznie artystów, którzy chcąc zwrócić uwagę w swojej twórczości na dany problem posługują się wcześniej stworzonym systemem znaczeń (symbolami, konkretnie nacechowaną przestrzenią miejską, poetyką kojarzoną z daną instytucją itp.). Ilustruje to przedstawiony przeze mnie wcześniej przykład akcji Banksy’ego, który bazując na zakorzenionych w wyobrażeniach Londyńczyków symbolach stworzył pracę wycelowaną pośrednio w instytucje władzy.

Posługując się tym przykładem chciałam tylko zilustrować sposób działania strategii subwersywnych w przestrzeni miejskiej. Temat jest rozległy, dotyczy wszystkich dziedzin sztuki i wymaga dalszych badań i opracowań. Możemy dostrzec je w pracach polskich artystów, np. Rajkowskiej, Althamera, Nieznalskiej, Żmijewskiego.

Net art, sztuki wizualne, land art, produkcje found footage – cała sztuka zaangażowana, korzysta z narzędzi subwersji. Dlatego tekst mój ma na celu jedynie zwrócenie uwagi na wszechobecność tego zjawiska, nie stanowi próby ujęcia tematu w formie jakiejkolwiek syntezy. Kończąc, chce poruszyć interesującą dla mnie kwestię przechwytywania tych strategii przez swojego głównego wroga – rynek konsumpcjonistyczny.

Kapitalizm – kto kogo zjada?

Działania subwersywne jako kluczowe strategie wykorzystywane przez artystów-aktywistów, stały się narzędziem marketingowym. Adbusting, którego celem jest zwracanie uwagi na atakującą i okłamującą nas reklamę, spotyka się z drugiej strony z guerilla marketingiem, który stawia pro–konsumencką kontrę używając tych samych narzędzi, co sztuka ulicy. Street art, który dotychczas był alternatywną formą komunikacji w debacie publicznej stał się medium konsumenckiej kultury. Jak powiedział Michel Foucault: „Kapitalizm mógł przetrwać jedynie za cenę kontrolowanego wtłaczania ciał w aparat wytwórczy i dostosowania zjawisk populacyjnych do procesów ekonomicznych” i tak też robi i robił z alternatywą, którą wciąga w swoją machinę, dostosowując ją do swoich potrzeb.

Źródła

1. Biskupski Ł. (2008), Graffiti i street-art.: na pograniczu sztuki publicznej i ruchu alternatywnego, „Przegląd Kulturoznawczy” nr 1(4);

2. Dziamski G. (2005), Sztuka publiczna, „Kultura i społeczeństwo” nr 1;

3. Dziamski G.(2001), Wartością sztuki krytycznej jest to, że wywołuje dyskusje, „Gazeta Malarzy i Poetów” nr 2-3;

4. Fiske J.(2010), Zrozumieć kulturę popularną, tłum. Katarzyna Sawicka, Kraków, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego;

5. Ferrari S. (2002), Sztuka XX wieku. Kierunki, twórcy, kontrowersyjne zjawiska artystyczne, nowe środki wyrazu, tłum. Hanna Borkowska, Warszawa, Wydawnictwo Arkady;

6. Frydrych W. „Major” (2002), Żywoty Mężów Pomarańczowych, Wrocław-Warszawa, Fundacja Pomarańczowa Alternatywa;

7. Klein N. No Logo (2004), tłum. Hanna Pustuła, Warszawa, Świat Literacki;

8. Ronduda Ł. (2006), Strategie subwersywne w sztukach medialnych, Kraków, Rabid