http://blogs.umass.edu

Socjologia a współczesny uniwersytet

Różne aspekty nauk społecznych.W mojej pracy chciałam skupić się na młodych osobach studiujących nauki społeczne na Uniwersytecie Jagiellońskim. Celem niniejszej pracy jest zanalizowanie roli uniwersytetu w kształtowaniu światopoglądu młodych ludzi.

Do wybrania tego tematu skłoniło mnie przeświadczenie, że studenci socjologii interesują się głównie metodami badań i szeroko pojętym marketingiem, co wiąże się z pracą, jaką chcą wykonywać w przyszłości. Moim zdaniem wybór ten niekoniecznie wywodzi się z zainteresowań studentów, lecz z chęci znalezienia jak najlepiej płatnej pracy. W celu szerszego omówienia problemu postanowiłam przyjrzeć się działalności uniwersytetu zarówno w Polsce, jak i na świecie, oraz zwrócić uwagę na kryzys, jaki istnieje w szkolnictwie wyższym. Dla lepszego zrozumienia studentów i studentek przeprowadziłam wywiady pogłębione z trzema respondentkami studiującymi na II roku socjologii na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. W moich badaniach zastosowałam metodę jakościową, która pomogła mi dostrzec motywy jakimi kierowały się moje respondentki wybierając taki kierunek studiów, a także jaki jest ich pogląd na nauki społeczne i funkcjonowanie uniwersytetu. Kolejnym celem, który chciałam osiągnąć jest zrozumienie, czym dla studentek jest socjologia krytyczna, i czy socjolog jako badacz powinien zajmować się zmianą świadomości społecznej. Ostatnim tematem, który chciałabym poruszyć w mojej pracy, jest zanalizowanie obecnego stanu szkolnictwa wyższego, i zwrócenie uwagi na prywatyzację uniwersytetu, które rozpoczęło się pod koniec lat sześćdziesiątych w Stanach Zjednoczonych, a dzisiaj jego konsekwencje są widoczne na terenie większości krajów Europy Zachodniej.

Kluczową kwestią, jaką koniecznie trzeba się zająć omawiając nauki społeczne, jest cel i zakres ich działań. Socjologia potocznie kojarzona jest z dziedziną akademicką i mało praktyczną, co nie do końca jest prawdą. Chcąc uzyskać jak najwięcej informacji na temat tej nauki, przeprowadziłam wywiad ze studentką drugiego roku socjologii, która sama przyznaje, że jej zainteresowania drastycznie się zmieniły podczas studiowania. Opowiadając mi o swoich pierwszych doświadczeniach z socjologią moja respondentka zauważa, że „na początku socjologia jako nauka o społeczeństwie wydawała mi się ciekawą dziedziną i interesowałam się ogólnie różnymi sprawami takimi jak PR czy HR, sądziłam, że chciałabym kiedyś w przyszłości połączyć socjologię z dziennikarstwem”. Jak widzimy pierwsze skojarzenia respondentki na temat nauk społecznych są ściśle związanie z dziedzinami takimi jak marketing czy dziennikarstwo. Studentka nie ukrywa, że jej zainteresowania są podporządkowane przyszłej karierze zawodowej. Mimo tego stanowiska, respondentka zwraca uwagę na zmianę swoich przekonań pod wpływem studiowania socjologii: „stałam się bardziej otwarta na świat, na inność, na inne poglądy i mnogość innych sposobów życia”. Postawa studentki uświadomiła mi, że my jako badacze, posiadamy większa wiedzę o społeczeństwie i o zasadach na jakich ono działa. W takim razie, anomie pojawiające się w otaczającej nas rzeczywistości są dla nas bardziej widoczne i my jako część tej grupy, która posiada większą wiedzę, powinniśmy przewidywać pewne zachowania i im przeciwdziałać. Funkcję, jaką powinni pełnić socjologowie w społeczeństwie, zauważał już Saint–Simone: „Wyróżnioną rolę w społeczeństwie pełnią uczeni. Rozwój społeczny prowadzi do upowszechniania edukacji i zdolności przewidywania. Uczeni z właściwości zawsze będą wiedzieć więcej (Mucha 1986: 24).” Skoro, jak zauważa Saint–Simone, pełnimy „wyróżnioną rolę” czy spoczywa na nas odpowiedzialność dążenia do zmian? Takie pytanie zadałam mojej respondentce, która zauważyła że „do tego właśnie powinna dążyć socjologia, zwykłe teoretyzowanie nie ma sensu, jeżeli nie będą szły za tym konkretne działania”. Ważnym zagadnieniem w tej kwestii jest rola jaką spełniają nauki społeczne we współczesnej dyskusji. Obydwie respondentki zgodziły się, że socjolodzy i socjolożki nie powinni zajmować się wyłącznie teoretyzowaniem, ale powinni mieć realny wpływ na nasze otoczenie. Pytanie tylko, czy rzeczywiście studenci i studentki socjologii czują odpowiedzialność za losy społeczeństwa? Jedna z moich respondentek uważa, że „socjolog jest jak każdy inny zawód, nie spoczywa na nas żadna odpowiedzialność, ale jeżeli ktoś chce, może próbować zmieniać rzeczywistość, tylko na to potrzeba reform, a nie stania z transparentami”. Wyniki moich badań skłoniły mnie do refleksji nad tym, jak my postrzegamy naukę i czy rzeczywiście mamy realne narzędzia, by działać w sferze publicznej. Czytając dzieła klasyków socjologii odnosimy wrażenie, że działania mające na celu zmianę społeczną, są podstawową przyczyną powstania tej nauki. Zwraca na to uwagę nawet twórca terminu „socjologia” – Auguste Comte: „rozum badając porządek powszechny, skłonny jest nader często zapominać o swym koniecznym przeznaczeniu, to jest o nieustannym służeniu społeczności (Mucha 1986: 25)”. Mimo, że podstawy nauk społecznych są oparte na praktycznym działaniu i zmianie społeczeństwa, trudno wyobrazić sobie obecnie, by uczeni mieli aż tak ogromny wpływ na rzeczywistość, jak mieli w XIX wieku. Czy rzeczywiście wiedza przestała być wartością, a osoby uczone autorytetami? Pytając moje respondentki o plany na przyszłość i wybór zawodu żadna nie była zainteresowana karierą naukową, bądź pracą społeczną. Jedna z nich chciałaby pracować w firmie marketingowej jako badaczka, ponieważ ją to interesuje, a ponadto wie, że jest to dobrze płatna posada. Kolejna respondentka nie potrafiła dokładnie określić swoich preferencji zawodowych, ale była pewna, że zostanie na uczelni, nie jest jej marzeniem, a angażowanie się w sferę publiczną jest potrzebne, ale nie do końca ma sens. Wszystkie studentki wyraziły zdanie, że socjolog nic nie może sam zdziałać. Jest ograniczony przez współpracę z instytucjami państwowymi czy władzami lokalnymi, które nie są łatwymi partnerami do współpracy. Niewątpliwie wszystkie dziedziny otaczającej nas rzeczywistości są ze sobą powiązane i konieczne jest ich współdziałanie. Bardziej praktyczne spojrzenie na socjologię pojawiło się u moich respondentek dopiero na drugim roku studiów, gdzie pojawiają się zadania związane z rozmowami z ludźmi, tworzeniem własnych projektów, czy analizą obecnej sytuacji, w jakiej znajduje się społeczeństwo. Jednakże działanie w sferze publicznej jest znacznie ograniczone przez zamknięcie nauk społecznych w środowisku akademickim. Ten problem porusza w rozmowie moja respondentka, która zwraca uwagę na rolę socjologii w naszym kraju: „w Polsce nie ma jeszcze takiego myślenia, że ta dziedzina może coś zmienić, coś wprowadzić, już na świecie słychać socjologów choćby w projektowaniu miast, a w Polsce jeszcze takiego wpływu nie ma”. Studentka, z którą rozmawiałam ujmuje socjologię jako naukę niezbędną do stworzenia rzeczywistości przyjaznej ludziom i odpowiadającej na ich potrzeby. Mimo tego stanowiska, nie możemy zapomnieć o równie ważnym czynniku, jakim jest wiedza teoretyczna w naukach społecznych.

Rola socjologii w kształtowaniu społeczeństwa

Jak każda dziedzina współczesnej wiedzy, socjologia opiera się na konkretnych teoriach, które często przez studentów są przyjęte za niepodważalną prawdę, której nikt nie ma odwagi zakwestionować. Brak krytycznego podejścia wiąże się z brakiem szukania rozwiązań koniecznych dla zmiany rzeczywistości społecznej. Taką zależność zauważają także współcześni badacze: „Głębokie przekształcenie społeczeństwa nie może zostać osiągnięte wyłącznie za pomocą środków politycznych, czy kalkulacji o własny interes. Jest on podtrzymywany również przez teorie i ideologie, dlatego konieczna jest krytyka współczesnych teorii socjologicznych (Gouldner 2010: 10).” Autor wspomina o „ideologii” w pracy socjologa. Uważa on, że nie powinniśmy się skupiać tylko na zawodowym aspekcie tej nauki, ale także na jej odzwierciedleniu w ludzkim działaniu. Moje respondentki podkreślały znaczenie socjologii dla społeczeństwa, ale także traktowały ją jako dodatek do wszystkich dziedzin życia, z którymi jest nierozerwalnie związana. Oczywiście nauki społeczne przenikają wiele obszarów otaczającej nas rzeczywistości, dlatego trudno dać im jedno zadanie do wykonania. Jednakże, gdy zapytałam respondentkę o jej zdanie na temat socjologii krytycznej, zwróciła ona uwagę na „ciekawe treści o których wcześniej nie miałam pojęcia, pojawia się takie światełko, bo wcześniej o tych zjawiskach nie słyszałam”. Mimo, że zdajemy sobie sprawę ze współczesnych problemów i pojawiających się w nas refleksji na ich temat, trudno nam wyobrazić sobie realną zmianę tej sytuacji. Pytając moje respondentki czy uważają, że brak zaangażowania studentów i studentek socjologii w sprawy społeczne jest wynikiem złego działania uniwersytetu, odpowiedziały one przecząco. Według wszystkich respondentek na uczelni jest dużo zadań praktycznych, które przygotowują nas do przyszłego życia zawodowego. Jeżeli tak postrzegają swój kierunek przyszli socjologowie i socjolożki, tym bardziej zadziwia fakt, że większość z nich nie chce związać swojej przyszłości z pracą na rzecz ludzi. Istotnym elementem w dyskusji na ten temat jest miejsce nauk społecznych w przestrzeni publicznej. Socjologia z założenia powinna być dziedziną zmieniającą rzeczywistość, która posiada realne narzędzia do rozwiązywania problemów, z którymi boryka się współczesne społeczeństwo. Jednakże nie jest to proste zadanie, a obecny system zmusza młodych ludzi do szukania zatrudnienia w miejscach, które w przyszłości zagwarantują godne życie. Obecnie zdobywamy wykształcenie w dużej mierze po to, by znaleźć pracę, która nas usatysfakcjonuje i da nam możliwość godnych zarobków. Mimo początkowych światłych celów socjologii jako nauki broniącej mniejszości i propagującej zmianę społeczną, również ta dziedzina wiedzy nie wystrzegła się kapitalistycznego wpływu, który kieruje obecnym systemem edukacji, a także dominuje we wszystkich aspektach naszego życia.

Kryzys szkolnictwa wyższego

Uczelnie wyższe stały się oddzielone od rzeczywistości społecznej i wyalienowane w sferze publicznej. Dualizm w tej materii zauważa także Gouldner (2010) „Od lat 20. XX wieku, kiedy socjologia amerykańska zaczęła instytucjonalizować się na uniwersytetach, trzymała się twardo jednego założenia metodologicznego, mimo innych zmian które w tym czasie przeszła. Założenie to metodologiczny dualizm polegający na oddzieleniu przedmiotu i podmiotu badań, a do ich kontaktów odnosi się z obawą. Pomija występujące pomiędzy nimi podobieństwa, korelacje.” Socjologia nie jest już nauką związaną bezpośrednio z człowiekiem. „Gdy stała się dziedziną naukową jej działalność została zamknięta w pewnych ramach ograniczających się do komentowania sytuacji, ale nie szukania odpowiednich rozwiązań. Obrona autonomii wiedzy akademickiej jest funkcją wiedzy krytycznej, zależnej z kolei od istnienia wspólnoty naukowej. Wiedza krytyczna jest świadomością wspólnoty. Ma chronić warunki produkcji wiedzy akademickiej, tak by nie stała się ona wyalienowana (Burawoy 2011).” Burawoy zwraca uwagę na kryzys dotykający nauki społeczne. Ograniczanie uniwersytetów i ich ciągła rywalizacja o jak najwyższe miejsce w rankingu nie powoduje lepszego kształcenia studentów, tylko sprywatyzowanie uczelni i nieustanną gonitwę o jak największe rządowe dotacje. Kryzys, jaki pojawia się w szkolnictwie wyższym, jest obecny w większości najlepiej rozwiniętych krajów. Powoduje on rosnące nierówności i zdegradowanie uniwersytetu do roli maszyny do produkowania pracowników. Jak zauważa Toby Miller (2011) analizując amerykańskie szkolnictwo wyższe: „Instytucje akademickie zaczęły przypominać organizacje, którym teraz służą – uniwersytety zostały przekształcone w duże przedsiębiorstwa.” Uczelnie wyższe nie są już postrzegane jako skarbnica wiedzy czy możliwość własnego rozwoju. Studia stały się przepustką do jak najlepszej kariery, a my jako studenci jesteśmy uwięzieni w tym systemie, i albo dostosujemy się do praw twardego kapitalizmu, albo będziemy bez pracy. Coraz więcej współczesnych socjologów krytykuje obecny system, który jest nastawiony na zyski, a nie na zdobywanie wiedzy. Brakuje na uniwersytecie dyskusji, na temat tego jak powinna wyglądać edukacja i jakie cele powinna stawiać przed sobą uczelnia wyższa.

Instrumentalizacja uniwersytetu

Początek komercjalizacji uczelni pojawił się wraz z założeniami Procesu Bolońskiego, który przewidywał wprowadzenie punktów ECTS, podziału studiów na dwustopniowe, a także kontrolę poziomu kształcenia. W rezultacie „Proces Boloński w otwarty sposób oddaje uniwersytet w służbę biznesu. Redefiniuje edukację jako wytwarzanie mobilnych i elastycznych pracowników, posiadających umiejętności, których wymagają pracodawcy; centralizuje proces tworzenia standardów pedagogicznych, usuwa lokalne ośrodki kontroli oraz dewaluuje lokalną wiedzę i interesy (Caffentiz 2011).” Mimo wielu sprzeciwów, założenia Procesu Bolońskiego weszły w życie i obniżyły jakość kształcenia. W tej sytuacji pokrzywdzeni są studenci, którzy w większości krajów muszą płacić za studia, a ich dyplom i tak nie gwarantuje im pracy. Czasy, kiedy posiadanie wykształcenia oznaczało należenie do elity, już minęły. Coraz więcej ludzi studiuje, a poziom kształcenia się obniża. Nauka na uczelni jest dla młodych ludzi jedyną okazją do zdobycia kwalifikacji, które są wymagane w przyszłej karierze zawodowej. Poczucie przymusu posiadania wykształcenia wyższego i chęć zdobycia jak najlepszej posady, spowodowało, że studiowanie jest normą i powszechną praktyką. Niestety nie idzie to w parze z likwidowaniem nierówności, które dzięki wszelkiego rodzaju rankingom są coraz większe. Uniwersytety zabiegają o jak największe dotacje, a pracownicy naukowi skupiają się w swoich pracach na tematach, które mogą zainteresować sferę publiczną. W całej tej machinie nie ma miejsca na debatę, a tym bardziej na bezpośredni kontakt z człowiekiem. Prawdziwym problemem młodych ludzi jest niezdawanie sobie sprawy z niedoskonałości systemu nauczania. Rozmawiając z moimi respondentkami nie odczułam, by przeszkadzało im coś w działaniu uniwersytetu. Nie jest to zaskakujące tym bardziej, że jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że studia są jednym z wielu etapów naszego życia, takim jak szkoła średnia czy podstawowa. Zdobywamy wiedzę dla realizacji celów. Jak określa to Burawoy (2011): „Jest to rodzaj wiedzy instrumentalnej, natomiast wiedza refleksyjna to dyskusja o samych wartościach. To właśnie wiedza refleksyjna jest ofiarą instrumentalizacji uniwersytetu.” Wiedza instrumentalna dotyczy głównie kierunków ścisłych, czyli takich, po których obecnie można mieć pewną pracę. Nauki społeczne i humanistyczne zostały zdegradowane do roli komentatorów, ale nie są dopuszczone do rzeczywistej dyskusji. Uniwersytet, który miał być wolną jednostką po 1989 roku, stał się znowu sługą, tym razem kapitalizmu. Trudno mówić o wolności uniwersytetu, skoro jego działanie jest zależne od dofinansowania z pieniędzy państwowych. Kształtowanie modelu człowieka sukcesu, który jest bogaty i robi karierę, powoduje że każdy chce do tego wzoru dążyć. „Szkolnictwo wyższe, szczególnie szkoły prywatne, nie kształcą obywatela. W wąsko i kapitalistycznie rozumianej modernizacji pożądanym rezultatem jest homo economicus. Mamy więc do czynienia ze zderzeniem pomiędzy obywatelem a uczestnikiem gry rynkowej (Nowak 2010).” Obecny rynek pracy nie oczekuje naukowców i osób wykształconych. Student czy studentka musi dostosować się do kapitalistycznej rzeczywistości, która jest zbudowana na sile pieniądza. Nie dziwi więc fakt, że większość młodych ludzi wybiera kierunki ścisłe, mimo zainteresowań humanistycznych. Taka sama sytuacja pojawia się w obrębie nauk społecznych. Już na studiach zastanawiamy się, co będziemy robić po uzyskaniu dyplomu i jakich kwalifikacji wymaga od nas rynek pracy. W dobie obecnego kryzysu to poczucie odpowiedzialności za własną przyszłość jest jeszcze większe. „W efekcie kryzysu fiskalnego Wielkiej Brytanii, a właściwie większości krajów europejskich, bezpłatny i wolny dostęp do uniwersytetów staje się dobrem luksusowym, a audyt wykorzystuje się przeciwko takim dyscyplinom, jak filozofia czy socjologia, które przynoszą najniższe zyski. Nie tylko ogranicza się nakłady państwa na jednego studenta, lecz różnicuje się je w zależności od kierunku studiów (Burawoy 2011).” Kierunki humanistyczne i nauki społeczne są dyskryminowane nie tylko przez rynek pracy, ale także przez państwo, które nie wspiera ani studentów, ani pracowników naukowych. Trudno dziwić się młodym ludziom, że ich wyborami kierują czyste kalkulacje oparte na wyborze przyszłego zawodu, a nie poszerzanie własnej wiedzy. Jeżeli uniwersytet jest sprywatyzowany i nastawiony na robienie biznesu na uczniach i wykładowcach, staje się to sygnałem dla studentów, że świat jest tak skonstruowany, i koniecznym jest wybranie takiej drogi edukacji, która jest nie tylko związaną z zainteresowaniami, ale także z możliwością znalezienia dobrze płatnej pracy. Skoro nauki humanistyczne postrzegane są przez społeczeństwo jako mniej wartościowe ze względu na ich szeroki zakres, to tym bardziej młodzi ludzie studiujący na takich kierunkach czują potrzebę znalezienia specjalizacji, po której będą atrakcyjni dla przyszłych pracodawców. Idea wolnego uniwersytetu skupionego na propagowaniu wartości i wiedzy, dawno zanikła, a zastąpiły ją idee pieniądza i kształcenia w celu zrobienia kariery. Młodzi ludzie dokonują wyborów, które najbardziej im się w przyszłości opłacą. Oczywiście w obecnej sytuacji w Polsce wybranie żadnej specjalizacji, czy kierunku studiów nie daje gwarancji pracy. Kryzys finansowy spowodował jeszcze gorszą sytuację w systemie oświaty, który staje się bardziej sprywatyzowany i pozbawiony autonomii. Szukanie oszczędności na uczelniach wyższych powoduje wprowadzanie nowych ustaw mających na celu komercjalizację szkolnictwa. „Jedną z konsekwencji kryzysu budżetowego jest nasilenie tendencji do poszukiwania szybkich zysków ze sprzedaży wiedzy – czy to w formie podwyższania opłat za studia, czy też ekspertyz lub współpracy z klientami. W każdym wypadku efektem może być podporządkowanie interesom klienta (Burawoy 2011).” Ten proces pojawia się także w Polsce, gdzie nowa ustawa o szkolnictwie wyższym zakłada płacenie za drugi kierunek studiów, oraz zmniejszenie liczby etatów na uczelni. Spowoduje to jeszcze większe różnice klasowe i ograniczenie dostępu młodych ludzi do edukacji. Podobne rozwiązania zostały już wprowadzone w wielu krajach, gdzie kryzys spowodował oszczędzanie państwa na systemie oświaty, co spowodowało obniżenie jakości kształcenia, szczególnie widoczne na uniwersytetach. Młodzi ludzie są mobilizowani do jak najszybszego znalezienia pracy, która zazwyczaj jest tylko zajęciem dorywczym. Takie rozwiązanie nie pomaga ani studentom i studentkom, którzy nie mają czasu na realizacje materiału nauczania, ani uczelniom, ponieważ muszą one obniżyć poziom kształcenia i dostosować się do nowych wymogów prawnych. Dodatkowo powoduje to zwiększenie nierówności w dostępie do edukacji. Podsumowując, cele jakie powinny przyświecać działaniu uniwersytetu czyli równość i popularyzacja wiedzy, nie mogą być w pełni osiągnięte.

„Wartościowe” wykształcenie

W ciągu różnych etapów życia młodzi ludzie muszą dokonywać nieustannych wyborów, które związane są z edukacją i przyszłą karierą zawodową. Dzisiejsi studenci i studentki mają w większości szerokie zainteresowania, jednakże nie zawsze są one tożsame z wykonywaną pracą. Respondentki, z którymi miałam przyjemność rozmawiać sprawiały wrażenie zadowolonych z kierunku studiów, jaki wybrały. Mimo to nie ukrywają, że martwią się o swoją przyszłość i obawiają bezrobocia. Coraz mniejsze zainteresowanie naukami społecznymi w kontekście uświadamiania społeczeństwa, powoduje niechęć młodych ludzi do wybierania kariery akademickiej, która mimo prestiżu, nie wiąże się z wielkimi zarobkami. Socjologia przestała być postrzegana jako dziedzina skupiająca się na relacjach z ludźmi, gdzie krytyczne podejście do otaczającej rzeczywistości gwarantuje rozwój i zmianę społeczeństwa. Obecnie jej rola została zdegradowana do nauki humanistycznej, po której nie istnieje pewny zawód i godny zarobek. Nie bez znaczenia jest tu rola uniwersytetu i systemu oświaty, który propaguje wizję nauki dla zysku. Na całym świecie szkolnictwo wyższe przechodzi przemianę, która powoli pozbywa go autonomii. Trudno mówić o krytycznym spojrzeniu na przemiany zachodzące w różnych dziedzinach życia, gdy rozwój nauki jest uzależniony od dofinansowań z różnych instytucji zarówno państwowych, jak i prywatnych. Życie studentów i studentek opiera się w głównej mierze na zdobywaniu kwalifikacji i dodatkowych umiejętności, które zwiększają ich szanse na rynku pracy. Niemożliwym jest rozwijanie wiedzy refleksyjnej i zmiana rzeczywistości społecznej, gdy obecny system jest zdominowany przez wartości takie jak pieniądz, kariera i dobrobyt. Finansowe problemy młodych ludzi pojawiają się już na studiach, gdzie edukacja powoli staje się płatna, a większość studentów i studentek prócz nauki zajmuje się pracą zarobkową. W dużej mierze są to posady, które nie zaspokajają ambicji młodych ludzi. W tej sytuacji studenci nie mogą w pełni oddać się idei studiowania, ani rozwijać swojej kariery zawodowej, ponieważ brak im na to czasu. Młodzież nieustannie zastanawia się nad swoją przyszłością, która jest zależna od zdobytych przez nich wiedzy podczas studiów. Obecnie zdobycie dyplomu nie gwarantuje posady, dlatego niezbędne jest ciągłe dążenie do zdobywania preferowanych na rynku pracy kwalifikacji. Samo szkolnictwo wyższe nieustannie dąży do podwyższania swojej atrakcyjności i „wspinania” się po szczeblach wszelkiego rodzaju rankingów, od których zależne są dotacje i liczba chętnych na przyjęcie kandydatów. Cały system jest idealnie skonstruowany do tworzenia nowej rzeszy pracowników zadowolonych z jakiejkolwiek pracy. Instytucje prywatne inwestują w prestiżowe uczelnie wyższe, które w rzeczywistości kształcą ich przyszłych pracowników. Nieistotne jest zwiększanie dostępu do edukacji i tworzenie inteligentnego społeczeństwa. Uzależnienie systemu oświaty od środków finansowych, w szerszej perspektywie podporządkowuje działalność uniwersytetu obecnej sytuacji ekonomicznej. Młodzi ludzie w całej tej machinie stoją gdzieś pośrodku, pomiędzy chęcią zdobycia kwalifikacji i dobrej pracy, a własnym rozwojem, który jest ograniczany przez wszelkiego rodzaju przeciwności w postaci braku pieniędzy na własną edukację. Obecnie wśród młodych ludzi nie pojawia się dylemat związany z decyzją o podjęciu studiów. Aktualnie zdobywanie wyższego wykształcenia stanowi konieczność, jeżeli chce się mieć szanse na rynku pracy. Problemem studentów i studentek nauk społecznych nie jest brak zainteresowania ich kierunkiem studiów. Wszystkie respondentki zauważyły, że po dwóch latach studiowania socjologii ich światopogląd uległ zmianie. Jednakże wybór ich specjalizacji wiąże się bezpośrednio z przyszłym zawodem. Moje respondentki zastanawiają się nad poprawą otaczającej ich rzeczywistości, ale nie czują, że posiadają jakiekolwiek narzędzia do walki z nierównościami. W takiej sytuacji muszą dostosować się do panującego modelu, w którym studia, to tylko niezbędny element w podwyższaniu swojej atrakcyjności dla przyszłych pracodawców. Zapomnieliśmy już, jak istotną wartością jest zdobywanie wiedzy, a uniwersytet nam o tym nie przypomina. Sytuacja młodych ludzi w Polsce nie ulegnie poprawie, jeżeli nie zaczniemy modyfikować szkolnictwa wyższego, które jest uzależnione od sytuacji ekonomicznej i kryzysu gospodarczego. Niesprawiedliwością jest mówienie o niechęci młodych ludzi do krytycznego myślenia. Zdajemy sobie sprawę ze złej sytuacji, którą trzeba zmieniać, jednakże zajęci własnymi problemami, najpierw szukamy rozwiązań dla samych siebie .

Źródła

  1. Burawoy M., Redefinicja publicznego uniwersytetu: ramy analityczne, http://www.praktykateoretyczna.pl/index.php/michael-burawoy-redefinicja-publicznego- uniwersytetu-ramy-analityczne/#footnote_9_813 (10 luty 2012);
  2. Caffentiz G., Walki uniwersyteckie u kresy ładu edukacyjnego, http://www.ha.art.pl/prezentacje/39-edufactory/1733-george-caffentzis-walki-uniwersyteckie- u-kresu-ladu-edukacyjnego.html#sdendnote1anc (10 luty 2012);
  3. Gouldner A. (2010) Kryzys zachodniej socjologii, przeł. P. Tomanek, Kraków, Wydawnictwo Naukowe NOMOS;
  4. Miller T., Urządzanie i utowarowienie: klucze do jankeskiej hierarchii akademickiej, http://www.ha.art.pl/prezentacje/39-edufactory/1696–toby-miller-urzadzanie-i- utowarowienie-klucze-do-jankeskiej-hierarchii-akademickiej.html(10 luty 2012);
  5. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Reforma szkolnictwa wyższego, http://www.nauka.gov.pl/szkolnictwo-wyzsze/reforma-szkolnictwa-wyzszego/ (10 luty 2012);
  6. Mucha J. (1986) Socjologia jako krytyka społeczna, Warszawa, Wydawnictwo Naukowe PWN;
  7. Nowak A., Uniwersytet to akcelerator podziałów klasowych http://www.praktykateoretyczna.pl/PT_nr1_2010_Wspolnota/14.Nowak.pdf (10 luty 2012);
  8. Romańczyk J., http://globaleconomy.pl/content/view/130/6/ (10 luty 2012).

page10image13792

page10image14064

page10image14336

page10image14608

page10image14880

page10image15152

page10image15424