Słów kilka na temat fałszywego szczęścia konsumowania

Słów kilka na temat fałszywego szczęścia konsumowania

Na pewnej stronie internetowej natknąć się można na zdjęcie pary staruszków, gdzie mężczyzna zapytany jak wytrwali z żoną 50 lat małżeństwa, odpowiada: „Bo widzi Pan, urodziliśmy się w czasach, kiedy jak coś się psuło, to się to naprawiało, a nie wyrzucało do kosza”… Według mnie do tego stwierdzenia należałoby jeszcze dodać, iż ta „wyrzucona rzecz” obecnie szybko zastępowana jest kolejną, nową, lepszą… Niemniej jednak wypowiedź ta doskonale charakteryzuje współczesny styl życia wielu ludzi, uściślijmy- styl oparty głównie na konsumpcjonizmie.

Celem niniejszego artykułu jest wskazanie roli, jaką obecnie zaczęła pełnić konsumpcja w życiu człowieka. Dokonany wybór tematu podyktowany był przede wszystkim chęcią zagłębienia i oceny tego zjawiska ingerującego w każdą sferę życia człowieka, mającego wpływ na jego rozwój, samoświadomość, na kształt jego sposobu widzenia rzeczywistości. Chociaż zjawisko konsumpcji istniało już w starożytności, jego obecne rozmiary powinny stanowić dla nas niejako sygnał alarmowy i zmusić do głębszej refleksji nad stylem własnej egzystencji. W dalszej części podając przykłady przejawów codziennego funkcjonowania, które związane są z kulturą konsumpcji niejako odpowiadam na twierdzenie francuskiego socjologa i filozofa Jean’a Baudrillard’e głoszącego, iż znaleźliśmy się w punkcie, w którym konsumpcja opanowuje i pochłania całe nasze życie (Baudrillard 2006:13). Tym samym mam nadzieje, iż czytelnik po tej krótkiej lekturze będzie bardziej świadomy, w jakim stopniu każdego dnia ulegamy omawianemu zjawisku, z którego symptomów niejednokrotnie nie zdajemy sobie sprawy.

Współczesne oblicze konsumpcji

Tak jak już wspomniałam, konsumpcja, choć niezdefiniowana, była już widoczna w starożytności, o czym świadczy chociażby wypowiedź Świętego Augustyna w De Libero Arbitrio III, który przestrzegał: „Przedmiotem chciwości, którą Grecy określają jako zamiłowanie do srebra (philargyria), nie jest tylko srebro czy pieniądze (…). Przez chciwość należy rozumieć nieumiarkowane zamiłowanie do wszelkich rzeczy, występujące zawsze kiedy ktoś chce więcej, niż mu wystarcza. Taka chciwość jest żądzą, a żądza jest złą wolą. A więc zła wola jest przyczyną wszelkiego zła moralnego”(Gajda 2003:91). Dziś można stwierdzić, że konsumpcja stała się jednym ze znaków XXI wieku. Zdaniem T. Luke współczesne społeczeństwo funkcjonuje, jako „konsumpcyjny spektakl”, który żąda integracji – jednostka musi dostosować się do jego zasad (Melosik 2003:20). Człowiek rodząc się funkcjonuje już, jako konsument różnych dóbr i usług. Od najmłodszych lat wpajaną ma ideologie nieustannego dążenia do przyjemności i radości oraz złotą zasadę konsumpcji tj.: „mieć znaczy być”. Nic, więc dziwnego, że dla młodych pokoleń świat nieustannego użytkowania wszelkich dóbr i usług, staje się czymś „normalnym” i „obowiązującym” (Melosik 2003:20). Z podobnego założenia, ale w stosunku do całego narodu, jako konsumenta, wychodzi J. Łaskawiec autor artykułu pod tytułem „Granice konsumpcjonizmu, czyli ile pączków jest w stanie zjeść konsument?”. Podając przykład Stanów Zjednoczonych, jako narodu- lidera, który konsumuje najwięcej, stwierdza on, iż konsumpcja w stylu amerykańskim będąc wyznacznikiem i barometrem normalności, stała się również oznaką siły i dumy amerykanów (Łaskawiec).

Konsument – człowiek szczęśliwy i wolny (?)

Podstawową kategorią ideologii konsumpcjonizmu jest przyjemność, która jest niemalże obowiązkiem obywatela, który powinien przede wszystkim w swoim życiu dążyć do ciągłych uciech i radości. Ale czy konsument to człowiek szczęśliwy a zwłaszcza wolny…? To raczej jednostka żyjąca w ciągłym „konsumpcyjnym niepokoju”, bowiem w zasady tego zjawiska wpisana jest nieodłącznie kategoria „przestarzałości” – wychodzenia z mody i zużycia. Żyje on w „błędnym kole konsumowania”, wydaje mu się, że już osiągnął to, o czym marzył, co da mu pełnie szczęścia, kiedy nagle zauważa coś lepszego, doskonalszego, tym samym zaczynając cały proces od nowa (Melosik 2003:21). Będąc poza własną świadomością nieustannie stymulowanym do konsumowania wytwarzanych w nadmiarze dóbr i usług jednostka w konsekwencji nie jest w stanie ich całkowicie zużytkować, doświadczając wciąż permanentnego stanu „niedosytu w przesycie” (Jedlewska 2009:17).

W kwestii wolności prawie każdy uważa się za istotę wolną, bowiem podejmuje działania „niby” dobrowolnie, samodzielnie. Niemniej jednak w wielu przypadkach tak na prawdę są one narzucone min. przez mass media i całą machinę przemysłu reklamowego. Ogólnie pozbawieni refleksyjności, na którą wedle ujęcia Ellen Langer składają się takie instrukcje poznawcze, jak otwartość na nowe informacje, tworzenie nowych kategorii, przyjmowanie większej liczby punktów widzenia, kontrola kontekstu oraz dłuższy czas na przetworzenie informacji kontem orientacji na rezultat, przyjmujemy każdą informację płynącą z zewnątrz, bez tworzenia własnej perspektywy. Poza tym jak twierdzi autorka koncepcji refleksyjności „(…) ogólnie refleksyjność przejawia się w aktywnym przetwarzaniu danych, odznaczających się poznawczym zainteresowaniem: tworzeniem nowych kategorii i rozróżnień (…) To co zostało wyróżnione, może zostać uznane za ważne lub błahe, ale zawsze w następstwie świadomej pracy myślowej. Refleksyjność można określić jako tworzenie (zauważanie) wielu perspektyw czy uświadamianie sobie kontekstu” (Langer 1993:137-179). A czy będąc pod wpływem manipulacji reklamy, stojąc przed „półką” w sklepie, poddajemy się większej refleksji nad np. funkcjonalnością danego przedmiotu, jego jakością, czy staramy się poznać wszystkie jego wady i zalety? Czy po prostu sięgamy po niego (dany przedmiot) bez zastanowienia, bo jest ładny i aby go kupić wystarczy nam tyle informacji ile udzieliła „urocza pani” w reklamie?

Wirtualizacja i mediatyzacja jako środki propagujące konsumpcje

Tak jak już wspomniałam do rozpowszechniania konsumpcyjnego stylu życia niewątpliwie przyczynia się wirtualizacja i mediatyzacja. Pod wpływem mass mediów ulega zmianie ludzka świadomość, jednostka zostaje owładnięta i zmanipulowana w sposób tak dobitny, iż nawet nie jest świadoma swojego uzależnienia od nich. W takiej sytuacji mówi się o „świadomości medialnej” – zawładniętej mediami, wiernej mediom i im uległej. Twórcy reklam prześcigają się w pomysłowości zareklamowania swoich produktów i usług, tak „niezbędnych” do normalnego funkcjonowania, perswadując przy tym odbiorcy, iż „mieć znaczy być”. Reklamy prezentujące przystojnego mężczyznę, który otacza się pięknymi kobietami dzięki posiadaniu najnowszego modelu samochodu firmy X, niewątpliwie działają na wyobraźnię dorastających chłopców, którzy wierzą, iż bez odpowiedniego wozu nie są w stanie zaimponować żadnej dziewczynie. Wiele osób można zauważyć, iż wyznaje zasadę: „to, co jest reklamowane, co jest wszystkim znane musi być dobre, dlatego muszę to mieć”. Czy tak jest w rzeczywistości? Odpowiedź zostawiam do refleksji własnej.

Uczestnika rodzaju kultury polegającej na partycypacji głównie poprzez media – telewizja i Internet określa się mianem e- konsumenta lub konsumenta fotelowego bądź też kanapowego (Jedlewska 2009:20). W Polsce konsumentów preferujących taką formę spędzania czasu jest dość duże „grono”. Badania Nielsen Audience Measurement, dostarczające dane telemetryczne dla polskiej telewizji pokazują, że średni dobowy czas, który widz spędził przed telewizorem w roku 2012 wynosił 4 godziny 3 minuty i 19 sekund (Raport dotyczący oglądalności telewizji w 2012 roku). Jednak z punktu widzenia takiego e- konsumenta taka bierna aktywność ma swoje uzasadnienie, ponieważ móc skonsumować jak największą ilość oferowanych dóbr człowiek potrzebuje czasu i sporych nakładów finansowych, toteż coraz więcej czasu spędza on w pracy. Dlatego po całym dniu „zarabiania na konsumenckie życie” czy istnieje lepsza forma odpoczynku?

„Kultura typu instant”

Inną znamienną cechą współczesnej epoki, pośrednio związaną z konsumpcjonizmem jest funkcjonowanie w ciągłym pośpiechu, nieustannej gonitwie. W toku codzienności nieustannie korzystamy z tzw. symboli kurczenia się czasu i przestrzeni, tj. z telefonu komórkowego, e-maila czy barów szybkiej obsługi typu McDonald’s. Badacze taki stan rzeczy określają „kulturą typu instant”, odnoszącą się do nawyku i konieczności życia w „natychmiastowości”, co prowadzi do utraty nawyku systematyzacji i kategoryzacji świata oraz poczucia konieczności egzystowania w świecie uporządkowanym. Rezultatem tego jest powstanie „stylu życia typu instant” i „tożsamości typu instant”, która charakteryzuje się płynnością i niestabilnością tak zwana pop – tożsamość (Melosik 2003:21-22).

Pomimo tego pośpiechu ciekawą sytuacją jest, że będąc już w „paszczy” konsumpcjonizmu czas się jakby zatrzymuje. Przykładem tego może być np. brak zegarów w centrach handlowych, supermarketach itp. Klient słuchając kojącej muzyki, płynącej ze sklepowych głośników, musi spokojnie i dokładnie obejrzeć wszystkie produkty, które uczynią jego istnienie jeszcze lepszym. Bo jak mówiła legenda światowego kina Marilyn Monroe: „Pieniądze szczęścia nie dają. Dopiero zakupy”.

Reasumując, faktem jest, iż wszechogarniająca konsumpcja kreuje życie społeczne, ale z drugiej strony przecież to człowiek poniekąd jest jej współtwórcą, a nie niewiadome siły nadprzyrodzone. Dlatego poddając się głębszej zadumie można dojść do wniosku, że żyjemy w obłędnych czasach, w czasach gdzie mieć znaczy być, gdzie ludzie są tylko aktorami odgrywającym swoją małą rólkę w teatrze życia, będąc w stanie permanentnej pogoni za złudnym i fałszywym szczęściem.

Źródła

Baudrillard J. (2006) Społeczeństwo konsumpcyjne. Jego mity i struktury, Warszawa,

Wydawnictwo Sic!, s.13.

Langer E. J. (1993) Problemy uświadamiania. Konsekwencje refleksyjności i bezrefleksyjności, w: T. Maruszewski (red.), Poznanie, afekt, zachowanie, Warszawa, Wydawnictwo Naukowe PWN, s. 137-179.

Gajda J. (2003) Antropologia kulturowa. Wprowadzenie do wiedzy o kulturze. Część I, Toruń, Wydaw. Adam Marszałek, s.91.

Jedlewska B. (2009) Współczesne oblicze kultury – aktualny wymiar uczestnictwa w kulturze, w: Dom kultury w XIX wieku – wizje, niepokoje, rozwiązania, Jedlewska B., Skrzypczak B. (red.), Olsztyn, Centrum Edukacji i Inicjatyw Kulturalnych, s. 17.

Melosik Z. (2003) Edukacja, młodzież i kultura współczesna. Kilka uwag o teorii i praktyce pedagogicznej, „Chowanna” tom 1 (20), s. 20-22.

Źródła online

Łaskawiec J., Granice konsumpcjonizmu, czyli ile pączków jest w stanie zjeść konsument?, http://forumgospodarcze.com.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=27 79:granice-konsumpcjonizmu-czyli-ile-pczkow-jest-w-stanie-zje- konsument&catid=113:porady-fachowcow&Itemid=151 (4 październik 2013).

Raport dotyczący oglądalności telewizji w 2012 roku przeprowadzony przez Nielsen Audience Measurement, https://docs.google.com/viewer?a=v&q=cache:kaHpY- qw4u4J:www.press.pl/attachments/www-data/Ogladalnosc-telewizji-w-2012- roku_246.pdf+czas+spedzony+przed+telewizorem+2012&hl=pl&gl=pl&pid=bl&srcid= ADGEEShBRlOw_tU4EaPKpuqlmU2BTtr89g8TDWXwL-ZChJK2LiTpL- c4j9VeIGVEtrwZvS_uFqOn5WhQxPMQzq9- ahdWDFnEgBjnK0RoyGDg70KaEWlvUsVXav5rLxuDPhDdgVBwDG5D&sig=AHIEtb RQEiMPBIY_y_zyFapAN02Pw-zojg (4 październik 2013).