Samopomocowy ćpun. Przyczyny i następstwa - próba analizy zjawiska

Samopomocowy ćpun. Przyczyny i następstwa – próba analizy zjawiska

Niniejsza praca zainspirowana została artykułem znajdującym się w jednym z zeszłorocznych numerów magazynu „Coaching” zatytułowanym „Seryjni poszukiwacze”. Tekst antropolożki Magdaleny Tomkowicz, zajmującej się między innymi komunikacją oraz nowymi technologiami, zawiera mnóstwo ciekawych informacji: począwszy od tego kim tak naprawdę jest seryjny poszukiwacz (samopomocowy ćpun to ktoś, kto pochłania poradniki, uczęszcza na seminaria i warsztaty, na ile tylko pozwala mu budżet i płynnie posługuje się samopomocowym żargonem) poprzez to na czym polega jego problem (kiedy jednak obiektywnie spojrzysz na życie takiej osoby, poza świetnie zaopatrzoną biblioteczką i kolekcją motywacyjnych plakatów nie dojrzysz prawdziwych efektów tych inwestycji) (Tomkowicz 2011). Jako, że sama jestem młodą kobietą, która bardzo często słysząc o różnego typu szkoleniach zastanawia się nad uczestnictwem w nich – powyższy temat zaintrygował mnie.

Problematyka rozwijania zdolności ludzkich jest problematyką trudną. Samo pojęcie „coachingu” definiowane bywa bardzo różnie, co jedynie potwierdza złożoność tegoż zjawiska. W 2004 roku The Chartered Institute of Personnel and Development wydał publikację autorstwa Jessici Jarvis, w której coaching zdefiniowany został jako rozwijanie umiejętności oraz wiedzy danej osoby po to, aby poprawić jej efektywność w pracy. Zwykle trwa przez krótki okres i skupia się na określonych umiejętnościach oraz celach. Co istotne, może mieć wpływ na życie prywatne pracownika (Jarvis 2004). I właśnie na to chciałabym zwrócić uwagę w dalszej części swojej pracy. Mianowicie na wpływ coachingu na życie prywatne osób, które poddając się mu, stają się od niego wręcz uzależnione (skąd określenie „samopomocowy ćpun”). Przede wszystkim jednak będę szukać odpowiedzi na pytanie: dlaczego w dzisiejszej dobie coaching jest tak popularny, zwłaszcza wśród studentów i absolwentów uczelni wyższych? (używając określenia ‘młodzi’ będę mieć na myśli ludzi w przedziale wiekowym 18-35).

Skąd u młodych w polsce zainteresowanie coachingiem?

...bezrobocie, niestabilność zawodowa, finansowa.

Punktem wyjścia moich rozważań będzie sytuacja młodych Polaków i Polek na rynku pracy w naszym kraju. Szczegółowo zagadnienie to zostało omówione w raporcie rządowym „Młodzi 2011” przygotowanym przez zespół specjalistów pod redakcją Michała Boniego, którego autorka prof. Krystyna Szafraniec pisze, że bezrobocie stanowi naturalny element polskiego pejzażu społecznego i jest sytuacją, o którą otarł się – pośrednio lub bezpośrednio – niemal każdy (Szafraniec 2011). Dla poparcia postawionej tezy twórcy raportu przytoczyli konkretne dane. Dowiadujemy się z nich, że w maju 2010 roku młodzi ludzie w Polsce stanowili aż ponad połowę zarejestrowanych bezrobotnych! Oczywiście możemy dopatrywać się całego mnóstwa przyczyn i źródeł tak krytycznego stanu rzeczy, jednak nie ulega wątpliwości, że sytuacja ta związana jest między innymi z dużym dostępem do edukacji z jakim mamy dzisiaj do czynienia. Świetnie obrazuje to wykres zamieszczony w raporcie sporządzonym przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD): w 2008 roku aż 82% absolwentów szkół średnich w Polsce rozpoczęło studia wyższe (Gurri 2010). W związku z wciąż rosnącą ilością wykształconych ludzi, liczba osób posiadających dyplom i jednocześnie zarejestrowanych w urzędach pracy z roku na rok wzrasta. Automatycznie podobnie jeśli chodzi o stopę bezrobocia. Dyplom w dzisiejszych czasach nie gwarantuje już więc prestiżu czy podjęcia satysfakcjonującej pracy. Ludzi z wykształceniem jest obecnie tak dużo, że ich podaż pracy ewidentnie nie odpowiada zapotrzebowaniom na rynku. To zaś pociąga za sobą kolejne procesy. Obserwując stan polskiej gospodarki, Młodzi pogrążają się w obawach dotyczących ich przyszłego losu. Martwią się o swą stabilność – nie tylko finansową, ale również emocjonalną. Jak czytamy w jednej z książek niemieckiego socjologa Ulricha Becka, zawód stanowi dla ludzi bardzo istotny element życia, który jednocześnie świadczy o ich dochodzie, prestiżu, ewentualnych zainteresowaniach, ale także kontaktach międzyludzkich czy językowych zdolnościach (Beck 2002). Zawód jest dla ludzi pewną osią, punktem zaczepienia, który bezpośrednio oddziałuje na styl a także jakość ich życia. Tymczasem jesteśmy świadkami sytuacji, kiedy edukacja coraz częściej nie pomaga nam go zdobyć. Z troski więc o swoją przyszłość młodzi Polacy, oprócz standardowego trybu nauczania – podejmują szereg innych działań mających na celu poprawę ich losu. Choć nieświadomie, często wpadają oni tym samym w ‘samopomocowy pęd’, ale zanim jeszcze zacznę zdradzać jego szczegóły – poszukam innych przyczyn takiego stanu rzeczy.

…społeczeństwo ryzyka, ponowoczesna niepewność

Sądzę, że dobrym gruntem i tłem dla całych cyklów szkoleń samorozwojowych w Polsce jest społeczeństwo ryzyka, na którego obraz składają się również oczywiście problemy i następstwa wspomnianego już masowego bezrobocia. Przypomnę, że społeczeństwo ryzyka jest konsekwencją rozwoju społeczeństwa przemysłowego, cywilizacji, technologii w konsekwencji czego doszło do negatywnych, nieodwracalnych zmian (zanieczyszczenie środowiska naturalnego, dziura ozonowa, efekt cieplarniany jak również wyczerpywanie się konwencjonalnych źródeł energii czy też ataki terrorystyczne), na które ludzie nie mają już wpływu. Zwrócę jednak uwagę, iż wcale nie oznacza to, że żyjemy w najniebezpieczniejszych czasach w historii: zmienia się po prostu charakter zagrożeń. Jednak, jak wiadomo, wszelkie zmiany wzbudzają w ludziach lęk, przynoszą obawy i niepewność pojawiającą się nie tylko w planach na przyszłość, ale i relacjach czy ogólnie rozumianym systemie społecznym. …Bo wspomniane ryzyko to nie tylko fakty związane ze skażeniem środowiska. Zjawisko to dotyka również całej osoby jako pojedynczej jednostki wraz z najważniejszymi dla niej aspektami (Jacyno 2007). Jak słusznie zauważył Zygmunt Bauman Żadna posada nie jest na wieki poręczona, żadne stanowisko zabezpieczone przed kaprysami losu, żaden zawód odporny na ząb czasu, żadne umiejętności nie są wyposażone w gwarancję rynkowej wartości. Nabyte doświadczenie może się w mgnieniu oka przeobrazić z atutu w balast, a wstąpienie na drogę ponętnej dziś kariery może się jutro okazać krokiem samobójczym (Bauman 2000). Ponowoczesna niepewność powoduje, że ludzie zaczynają panicznie poszukiwać jakiegoś ultimatum: czegoś, co uchroni ich od czyhających za rogiem niebezpieczeństw. Czy skutecznie? Biorąc pod uwagę zjawiska jakie obserwujemy – śmiem twierdzić, że nie.

…prekariat, brak perspektyw

Niestabilność nie jest dzisiaj przekleństwem społecznych dołów, ale chlebem powszednim tych, których jeszcze wczoraj śmiało zaliczalibyśmy do elity (Sowa 2010) – pisze w swoim artykule socjolog Jan Sowa, zwracając uwagę, że globalne powiązania stają się coraz mniej przejrzyste skąd sytuacja młodych ludzi staje się „prekarna” w znaczeniu nieprzewidywalna: taka, nad którą nie są oni w stanie zapanować. Żyjemy w świecie, w którym jedyną stałą jest zmiana. Wszystko się zmienia, łącznie z prawidłowościami samej zmiany (Sowa 2010). Owocem tego jest właśnie prekariat: stan nieustannego lęku o jutro dotyczący między innymi ludzi bezrobotnych lub związanych z pracą umową dorywczą, którzy przez owe względy mają trudności z zaplanowaniem sobie przyszłości. Zjawisko to jest na tyle powszechne, że możemy mówić o powstawaniu ogromnej klasy społecznej składającej się z ludzi bez planów, bez nadziei, bez perspektyw. Mając tę świadomość Młodzi próbują się przed tym bronić. Często mam jednak wrażenie, że dzięki, wydawać by się mogło, zbawiennemu coachingowi, za pomocą którego mieliby to zrobić – wpadają w kolokwialne ‘z deszczu pod rynnę’.

…ryzyko społeczne, instytucjonalizacja, modernizacja refleksywna

Pisząc wcześniej o ryzyku, trudno nie powrócić teraz do niego i nie wspomnieć, że mamy tutaj do czynienia ze szczególnym jego rodzajem, mianowicie z ryzykiem społecznym. Oprócz omawianego masowego bezrobocia jako jego cechy charakterystycznej wymienić można jeszcze inne: związane z powyższym odstandaryzowanie pracy zarobkowej czy utratę funkcji systemu politycznego oraz, co również ważne, zmianę relacji między płciami. Nie można zapominać także o indywidualizacji. W rozumieniu Becka jest to instytucjonalizacja, która skazuje ludzi na zewnętrzne sterowanie i zewnętrzną standaryzację (Beck 2002). To wykorzenienie ze starych stylów życia społeczeństwa przemysłowego, a po drugie, zakorzenienie w nowych (Beck 2009). W tym momencie należy zdać sobie sprawę, że regulacje związane czy to z systemem edukacji czy w systemie zawodowym przekładają się na tryb naszego życia. To wskazuje na pewną zależność ludzi od instytucji. Pamiętajmy, że indywidualizacja w tym rozumieniu tego słowa nie jest czymś dobrowolnym: jest ona niejako wewnętrznym przymusem tworzenia własnej biografii w różnych fazach swojego życia i na różnych płaszczyznach: w sferze edukacji, rynku pracy itd. Ludzie tworzący społeczeństwo ryzyka zostają w związku z tym obarczeni problemami, które dotykają ich kolektywnie (na przykład utrzymującym się stałym, masowym bezrobociem) jako ich osobistym, indywidualnym losem. Nie znaczy to nic innego, jak to, że oczekuje się od nich, by sami radzili sobie z problemami. Bezrobocie w danym społeczeństwie staje się w związku z tym ich własnym bezrobociem, na co są zmuszeni szukać rozwiązania. Ludzie współczesnych cywilizacji muszą oprócz samodzielności nauczyć się również dostosowywać do nierzadko błyskawicznie zmieniających się warunków. Bardzo dużą rolę odgrywają tutaj umiejętności adaptacyjne jak np. przyjmowanie różnych form zatrudnienia, uelastycznianie czasu pracy. Młodzi muszą innymi słowy być gotowi podejmować ryzyko, jednocześnie nie mogąc liczyć na państwo. Wychodzi się z założenia, iż jednostka jest w społeczeństwie ryzyka aktywna i potrafi sama decydować o swoim życiu. Rzadziej natomiast wspomina się, iż w rzeczywistości nie ma jednoznacznych, efektywnych rozwiązań problemów jakie owe społeczeństwo wytwarza. Dużo wspólnego ma z tym modernizacja refleksywna, która zgodnie z definicją Becka oznacza możliwość twórczego (samo)zniszczenia całej epoki: epoki społeczeństwa przemysłowego (…) co umożliwia powstanie nowej nowoczesności.(Beck 2009) Bardzo często towarzyszy jej transformacja społeczna czy kryzys przyczyniające się z kolei do powstania omawianego ryzyka, którego skutki, jak już wiemy, bywają z reguły negatywne.

…indywidualizacja wraz z konsekwencjami: gettoizacja, kultura strachu, miksofobia

Pisałam wcześniej o indywidualizacji w rozumieniu niemieckiego socjologa Becka, jednak uważam, że w kontekście omawianego zagadnienia kluczową rolę odgrywa także indywidualizacja w ujęciu Baumana – jako pewnego rodzaju odizolowanie, nierzadko prowadzące do poczucia ogromnej samotności wśród pojedynczych jednostek. Czy odnajdujemy przykłady kultury indywidualizmu w naszej polskiej rzeczywistości? Oczywiście, że tak, niemalże bezpośrednio wiążą się one z pewnego rodzaju lękiem, którego żywym dowodem jest gettoizacja (tworzenie w Polsce i innych krajach osiedli zamkniętych). Jeszcze niedawno mieliśmy do czynienia z gettami kapitalistycznymi (segregacja dokonywała się na mechanizmach związanych z ekonomią), w dzisiejszym ponowoczesnym świecie zwraca się natomiast uwagę głównie na oddzielanie się bogatych od biednych i dzielący ich prestiż. Życie w tzw. „gated communnities” wydaje być się łatwe i przyjemne. Strach pojawia się dopiero poza murami osiedla, w momencie konfrontacji z rzeczywistością. Dochodzi do paradoksu: miejska elita, wbrew pozorom, wcale nie czuje się bezpieczna. Za ogrodzeniem wszystko przypomina jej o tym, że żyje w niebezpiecznych czasach. Tworzy się wspomniana w tekście „Polsko, otwórz się” kultura strachu: Im bardziej się zamykamy, tym bardziej boimy się ludzi (Surmiak-Domańska 2007). Z pewnością mamy tu również do czynienia z miksofobią, zdefiniowaną przez Baumana jako lęk przed różnorodnością ludzkich postaw, czy charakterów. Ten sam socjolog trafnie zauważa, że ludzie ponowocześni stracili dozę swego bezpieczeństwa w zamian za przyrost szansy czy nadziei szczęśliwości (Bauman 2000).

…kultura indywidualizmu, wieczne dążenie do doskonałości

Bauman w swojej twórczości poświęca sporo uwagi samej kulturze indywidualizmu, co według mnie, jak najbardziej przyczynia się także do powstawania „samopomocowych ćpunów”. Dlaczego? Ludzie dążą do doskonałości. Ową doskonałość w tym wypadku mają im przynieść różnego typu szkolenia, warsztaty czy medytacje kładące nacisk na samorozwój. Styl życia w kulturze indywidualizmu ściśle wiąże się ze sposobem konstruowania siebie, eksperymentowaniu związanym z własnym ‘ja’. To uzmiennianie siebie przez coś, co znajdziemy w literaturze poradnikowej: zachętę do przeprowadzenia pozornie nieznaczących, niezauważalnych korekt (Jacyno 2007). Styl życia to zarazem jedna z niewielu możliwości kontroli ryzyka przez pojedyncze jednostki. Jest to o tyle powszechne, że, jak pisze Małgorzata Jacyno, niektóre ze styli rozpoczęły już proces instytucjonalizacji, mają swoich reprezentantów w określonych grupach społecznych (posiadają własne miejsce spotkań, specjalną dietę, kultowe kino, ulubioną literaturę). Ocenianie siebie, samoobserwacja, wsłuchiwanie się w swoje ‘wnętrze’, samointerpretacja (Jacyno 2007) – to tylko niektóre z proponowanych sposobów umożliwiających wprowadzenie w swoim życiu zmian, choćby tych małych. Coaching w pełni odpowiada na potrzebę indywidualizmu i rozwoju osobistego młodych ludzi, którzy poszukują metod wzmacniających ich dążenia. Proponuje on pewne rozwiązania, zaleca konkretne ćwiczenia skąd też coraz więcej osób chce w dzisiejszej dobie z niego skorzystać.

…istniejące stereotypy

Wraz z literaturą poradnikową przejęliśmy od kultury zachodniej dwa stereotypy. Jeden dotyczy tego, że niezależnie od problemu jaki mamy do rozwiązania – dzięki odpowiedniej książce czy kursowi – poradzimy sobie z nim. Po drugie ludzie są przekonani, że sposób na rozwiązanie danego zagadnienia znajduje się na zewnątrz nich, w związku z czym właśnie tam go szukają. Wiąże się to również z łatwowiernością wobec obietnic bez pokrycia, a bardzo często właśnie na tym opierają się szkolenia. Kluczową rolę odgrywa na nich charyzma prowadzącego (Tomkowicz 2011), do czego jeszcze wrócę. Pewne jest, że to również przyczynia się do popularności coachingu.

…przebyta socjalizacja, edukacja: perfekcjonizm, prokrastynacja

Ogromną rolę w procesie rozwoju tematyki coachingu w naszym kraju pełni socjalizacja, jakiej podlegają Młodzi w dzieciństwie. Mam na myśli, iż ludziom we współczesnych realiach bardzo trudno przychodzi cierpliwe czekanie na osiągnięcie sukcesu: nie mają w zwyczaju konsekwentnego i długofalowego planowania działania, wręcz odwrotnie: nastawieni są na szybki i łatwy sukces. Spowodowane jest to tym, że nie umieją oni przyjmować porażek, już jako dzieci uczeni są, że pomyłki są czymś złym, niepożądanym. Sądzę, że system polskiego szkolnictwa dodatkowo umacnia najmłodszych w tym przekonaniu. W szkołach rzadko bowiem doceniany jest wysiłek jaki dana jednostka wkłada w trud rozwiązania zadania w konsekwencji czego jej poczucie własnej wartości maleje. Skutkuje to w przyszłości tym, że jako osoby dorosłe ludzie ci odczuwają niepohamowany strach przed porażką. Strach, który blokuje ich kreatywność, demobilizuje do podjęcia jakichkolwiek kroków. To pociąga za sobą kolejne skutki: odwlekają oni spotkania, terminy, zebrania. Przekładanie pewnych czynności na później dotyczy niemalże wszystkich aspektów ich życia i nosi miano prokrastynacji. Ludzie nią dotknięci to jednocześnie ofiary perfekcjonizmu, które pomocy szukają właśnie na coachingowych warsztatach. Idą tam z nadzieją, że dane spotkanie odmieni ich życie.

…panujące trendy, specyfika współczesnego życia

Oczywiście to nie wszystko. To, co czyni jeszcze coaching popularnym to fakt, że w dużym stopniu wpisuje się on w nurt współczesnych prądów filozoficznych, które czynią jednostkę ludzką sprawcą; uznają ją za ośrodek zmiany i rozwoju świata. Tego typu nurty wychodzą z założenia, że człowiek ma duży wpływ na rozwój, nie tylko siebie, ale również cywilizacji czy kultury stąd też siła haseł głoszących potrzebę inwestowania w rozwój kapitału ludzkiego, inwestowania w młode pokolenie, rozwijania siebie – jest tak duża (Bennewicz 2010).

Istotną rolę z punktu widzenia poruszanej tematyki pełnią także trendy związane z potrzebami coachingowymi w naszym kraju. Należą do nich np. wspieranie nowych modeli zarządzania dynamiczną sytuacją na rynku pracy, rozwojem kreatywności pracowników, nowych modeli marketingowych, oryginalnych metod sprzedaży. Nacisk kładzie się również na umiejętność godzenia wymogów życia zawodowego z potrzebami życia osobistego. Swoją popularność coaching zawdzięcza też cechom współczesnych organizacji oraz domenie uczenia się przez całe życie (tzw. lifelong learning). Ponadto panujący dzisiaj system wymusza wręcz na ludziach korzystanie z usług specjalistów przy najprostszych czynnościach, dlatego też sami chcemy być jak najlepsi.

Wszystkie powyżej wymienione czynniki składają się na powód, dla którego coaching i tematyka z nim związana jest tak bardzo popularna i atrakcyjna, zwłaszcza wśród młodych osób. Niestety w fachowej literaturze nie ma informacji, które dotyczyłyby negatywnych skutków czytania poradników czy uczęszczania na tego typu kursy. Niewielu z nas zdaje sobie sprawę, że wszelkie narzędzia, mechanizmy samorozwoju (poradniki internetowe, blogi, książki, a także seminaria, warsztaty) pomimo dostarczania nam jakiegoś rodzaju wiedzy – bardzo często w rzeczywistości powstrzymują zmianę. Ciągle przecież nie osiągnięto doskonałości. Nie podniesiono jeszcze swoich życiowych kwalifikacji.

Konsekwencje coachingu wśród polskich młodych

…mentalna masturbacja – Młodzi w samopomocowym pędzie

Samo pojęcie, jakimi określana jest ta grupa ludzi (samopomocowi ćpuni) zostało użyte po raz pierwszy w 2007 roku na blogu internetowym Steve Pavlina. Wszystko to, co wiąże się ze zdobywaniem wiedzy z zakresu coachingu nazywa on psychiczną masturbacją (Pavlina 2007). Autor sformułowania miał na myśli fakt, że wszelki rodzaj samopomagania sobie – wszelkie kursy pozytywnego myślenia, warsztaty samorozwoju, terapie, szkolenia związane z duchowością i tak dalej i tak dalej – doprowadzają jednostkę do poczucia, że to, kim jest obecnie i gdzie się w danej chwili znajduje, jest niczym w porównaniu z tym, gdzie może być i co może zrobić w przyszłości, a pomóc jej w tym ma oczywiście kolejna inwestycja w samorozwój. Nazwalibyśmy to wcześniej już wspomnianym wiecznym dążeniem do doskonałości, które paradoksalnie powoduje, że wszystko pozostaje na swoim miejscu. Nie zmienia się nic. Jednostka wpada w tzw. „samopomocowy pęd” dokonując pewnego rodzaju kompensacji (Pavlina 2007). Dziś ludzie nie są zadowoleni ze swojej pracy, związku, generalnie z siebie. Narzekają na kryzys: niskie płace, wysokie ceny. Dokonując prostej rachuby – że dane aspekty ich życia są ewidentnie tymi, w których się im nie powodzi – wpadają na, wydawać by się mogło, świetny pomysł! Kupią poradnik, którego autorzy przekonują, iż przeczytanie go spowoduje wydarzenie się cudu. Sytuacja nadal nie ulega zmianie? Pójdą na szkolenie, którego prowadzący zapewniają, że rozwiążą ich problem. Dalej bez efektu? Tym razem dochodzą do wniosku, że to w nich samych tkwi problem i zapisują się na kosztowną terapię, która na pewno okaże się receptą na wszystkie dotychczasowe niepowodzenia. Wciąż bez zmian. Ale nadal próbują. Z opisu wyłania się uzależnienie. Owa „mentalna masturbacja”. Ludzie zaczynają odczuwać przymus, niepohamowaną chęć sięgnięcia po kolejną dawkę porad, co gorsza, podporządkowują temu swoje życie. Ich życie przeobraża się w negatywnym tego słowa znaczeniu. Wręcz przepotwarza. Osoby będące świadome nałogu mówią często o utracie kontroli nad swoim życiem. Samorozwój. To jest coś, co je teraz interesuje. Nie rodzina, zdrowie, lecz właśnie to! Marzą tym samym o doskonałości. Jakże rozmijają się swoimi marzeniami z tym czego naprawdę potrzebują: samoakceptacją.

Sam Maciej Bennewicz, z wykształcenia socjolog, autor wielu książek, w których odnajdujemy głównie walory coachingu, zwraca uwagę na pewien rodzaj niebezpieczeństwa. Uczestnicy szkoleń ślepo podążają za sposobem myślenia, gestami prowadzącego. Naśladując go, w dużej mierze zatracają swoją własną tożsamość, podporządkowują bowiem swoją indywidualność temu, co i w jaki sposób prezentuje coach. Momentami mogłoby się zdawać, że mamy do czynienia ze zgromadzeniem sekciarskim, sam trener jest pewnego rodzaju guru. (…) człowiek staje się jak kiepskiej jakości odbiornik (Tomkowicz 2011).

Zalecane na warsztatach codzienne wypowiadanie afirmacji sprawia jedynie, iż w ludziach tworzy się iluzja działania. Tymczasem zgodnie z ich mianem „seryjnych poszukiwaczy” wciąż rozglądają się oni za kolejnymi artykułami, przepisami na życie, receptami na sukces. W gruncie rzeczy szkolenia bardzo często nie przynoszą efektów. Bennewicz nazwał to dylematem palacza (Bennewicz 2011). Argumentowane jest to tym, że młodym ludziom brakuje praktyki i to stąd ich niepowodzenia. Prawda jednak bywa bardziej bolesna: uzależniają się oni, co teoretycznie w ogóle nie powinno mieć miejsca, zwłaszcza jeśli chodzi o coaching, gdzie terapeuta uznawany jest za profesjonalistę.

…samopomocowej machiny ciąg dalszy

W samych Stanach Zjednoczonych, jak dowiedziałam się z artykułu „Seryjni poszukiwacze” wartość biznesu dotyczącego „self-help” wyceniana jest, uwaga: na ponad 15 miliardów dolarów! (Tomkowicz 2011) Czy nie jest zastanawiające, iż w dobie kryzysu tak wiele funduszy przeznacza się na szeroko rozumiany samorozwój? Okazuje się, że Coaching. Poznaj tajniki sukcesu; Podróż do wnętrza siebie; Life coaching. Jak porzucić złe nawyki i zacząć nowe, lepsze życie; Potęga jednego e-maila; Kariera na wysokich obcasach. Jak z wdziękiem i klasą osiągnąć sukces zawodowy?; Zarabianie prawdziwych pieniędzy; Zwielokrotnianie umysłu – to tylko namiastka tego, co możemy znaleźć w księgarniach. http://selfhelpjunkie.com/, http://www.lifehack.org/, http://lifehacker.com/, http://www.treco.pl/ – to jedynie przykładowe portale, na których możemy zasięgnąć porad. Oprócz tego mamy cały szereg ogłoszeń związanych z odbywającymi się coachingowymi szkoleniami: Jak skutecznie kierować zespołem i motywować do osiągania celu ze sprawdzonymi elementami coachingu; Droga mocy – kurs samorozwoju; Coaching. Inicjacja kobiecej mocy czyli uwolnij swoją duszę dzikiej kobiety. Zespół De Mono śpiewał pod koniec lat 90., że „wszystko jest na sprzedaż”. Mam nieodparte wrażenie, że sformułowanie to jest w tym kontekście jak najbardziej trafne. Jakość życia promowana jest przez media, i nie tylko zresztą, jako towar. Ludzie wpadając w samopomocową machinę, mimo iż wszelkie poradniki okazują się nieskuteczne – wciąż je kupują. Brakiem sukcesu ludzie obarczają samych siebie – inwestują więc w kolejny produkt. Teoria w jakiej pogrążają się Młodzi stopniowo, acz bardzo szybko przysłania im cel, dla którego zainteresowali się oni coachingiem. I rynek się nakręca. Klienci odczuwają bowiem konieczność zaczerpnięcia kolejnej dawki porad z kolejnej publikacji, z następnego szkolenia. Takie oddalanie konsumenta od zrealizowania jego zamierzeń jest zabiegiem celowym powodującym gwarancję ciągłości sprzedaży produktów związanych z samorozwojem. Specjaliści przewidują, że zawody przyszłości to właśnie te związane z dbałością o jakość życia (Tomkowicz 2011).

Dlaczego coaching? – oczami młodych poszukując

potwierdzenia dla szeregu powyższych stwierdzeń zwróciłam się do osób, których zagadnienia związane z samorozwojem bezpośrednio dotyczą. Przeprowadziłam kilkanaście krótkich wywiadów indywidualnych wśród studentów oraz absolwentów uczelni wyższych w Polsce: moimi respondentami byli zarówno mężczyźni jak i kobiety w wieku od 18 do 35 lat. Zdecydowałam się na jakościową metodę badań, ponieważ uważam, że analizowane w tekście zjawisko wymaga aby spojrzeć na nie dogłębnie, wniknąć w jego przyczyny, dokładnie je poznać wraz z wszelkimi mechanizmami, które mu towarzyszą by na tej podstawie móc wnioskować o ewentualnych jego konsekwencjach.

…żeby wiedzieć, jak się sprzedać

Zasadniczą rzeczą, jaką poruszałam w rozmowach była chęć oraz motywacja do uczestnictwa we wszelkiego rodzaju szkoleniach, warsztatach mających na celu samorozwój. Większość badanych wyraziła ochotę wzięcia udziału w tego typu spotkaniach, część z nich przyznała, że ma to już za sobą. Na pytanie: dlaczego? padały różne odpowiedzi: przeważały jednak wśród nich sformułowania żeby wiedzieć jak się sprzedać, co potwierdzałoby wcześniej wysnutą tezę o tym, że mamy do czynienia ze społeczeństwem ponowoczesnym, w którym ludzie czynią towarem wszystko co możliwe: swoją wiedzę, kulturę, edukację, samych siebie. Nie dzieje się to bez przyczyny.

…żeby się wyróżnić

Respondenci podkreślają bowiem, iż w porównaniu do swoich rówieśników posiadają bardzo podobne do nich kwalifikacje – podobne dyplomy, podobne umiejętności, podobną wiedzę. To, co ewentualnie może ich od siebie odróżnić, a w konsekwencji co może pomóc im osiągnąć wymarzoną pracę czy choćby staż jest autoprezentacja, traktowana nierzadko jako klucz do sukcesu. To sposób, w jaki zaprezentują oni samych siebie i jak w konsekwencji zostaną odebrani przez swojego rozmówcę. Respondenci nie ukrywają, że jest to poniekąd manipulacja wrażeniem, jakie zostaje wywarte na innych, ale, jak podsumowuje jedna z kobiet takie są realia. Trenerzy uczą, jak skutecznie zachęcić potencjalnego pracodawcę, jak przekonać go do siebie na tyle żeby zechciał przyjąć nas na dane stanowisko. Dowiaduje się od jednego z uczestników coachingowego szkolenia, że nacisk stawia się tam na komunikację niewerbalną: postawę ciała, dystans przestrzenny, mimikę twarzy, tonację czy tempo mówienia z dużym naciskiem na wygląd zewnętrzny, zwłaszcza ubiór, traktowany jako wizytówkę.

…żeby się lepiej prezentować

Dodatkowo trenerzy uczą autopromocji: mogę dowiedzieć się na szkoleniu jak sprawić, bym wyglądała na bardziej kompetentną, bardziej zrównoważoną, może poważną?. Co ciekawe, na podniesienie kompetencji czy to przez swój ubiór, czy zachowanie zwracają uwagę przede wszystkim kobiety. Wśród mężczyzn pojawiają się nieco inne, choć zbliżone do wyżej wymienionych motywacje. Większą uwagę przywiązują oni jednak na możliwość poznania na szkoleniach własnego ‘ja’, wydobyciu swoich umiejętności, poznaniu samych siebie, odkryciu tego, nad czym na co dzień się nie zastanawiają, drzemiących w ich wnętrzu potencjałów, ambicji, lecz również oczekiwań.

…żeby nabrać pewności siebie

Pojawił się też argument, że pod wpływem różnych poradników czy szkoleń wzrasta samoocena, ktoś inny stanowczo stwierdził, że poprawia się dzięki nim samopoczucie: czuję się bardziej pewny siebie, bardziej elokwentny (w domyśle: od innych) (…) mam przewagę – pojawia się tu widoczny już wcześniej element rywalizacji, potrzeba wyróżnienia się na tle innych.

…rola coacha

W rozmowach z badanymi bardzo często pojawiał się też sam coach, osoba prowadząca szkolenie, która zdaniem niektórych, pod wpływem kolejnych sesji coachingowych staje się wręcz powiernikiem, przyjacielem danej jednostki. Kimś, kto nakierowuje na właściwy trop, kto wydobywa jednostkowe potrzeby, motywacje, lecz także pragnienia i pomaga je potem wcielić w życie. Coach to taki kibic, który we mnie wierzy, który wspiera (…) On wie co jest dla mnie dobre.

…bo coaching jest modny

Oprócz osobistych pobudek wśród motywacji powodujących chęć bądź rzeczywisty udział w szkoleniach pojawiają się też inne. Część osób traktuje coaching jako pewnego rodzaju hobby, sposób na życie. Co interesujące, żadna z badanych przeze mnie osób nie zwróciła uwagi na zagrożenie uzależnienia jakie samorozwój ewidentnie wraz ze sobą niesie. Udział w szkoleniu, ba, w całym cyklu szkoleń to według Młodych po prostu dobry powód, dla którego można wzbogacić swoje CV o dodatkową linijkę. Scharakteryzowany przeze mnie „wieczny poszukiwacz” w ich mniemaniu jest osobą, która tematyką coachingu się po prostu interesuje, inaczej: osobą modną, osobą nowoczesną i na pewno z dobrą sytuacją materialną (skoro stać ją na taką pasję) przez co także osobą szczęśliwą. Jeśli nie już w chwili obecnej, to na pewno będzie nią w niedalekiej przyszłości, ponieważ dzięki zdobytemu na szkoleniach doświadczeniu stanie się jednostką wybitną. Pomoże jej to po zakończeniu edukacji zdobyć satysfakcjonującą pracę i ułożyć sobie życie zgodne z wcześniejszymi założeniami.

Posumowanie

Uświadomienie. Oto czego potrzebują Młodzi w Polsce

Przede wszystkim powinni zacząć oni akceptować to kim są w chwili obecnej: właśnie teraz. I właśnie w tej sytuacji, w której się znajdują – szukać dla siebie możliwości. Nie w poradnikach typu „jak w kilka godzin stać się inną osobą”. Oczywiście, pojęcie samorozwoju samo w sobie jest bardzo wartościowe. Nie jednak w momencie, kiedy motywacją do niego staje się akceptacja znajomych czy zaproponowanie nowego tematu do rozmów. Zarówno Polki jak i Polacy w naszym kraju pełni są w swoich zachowaniach paradoksów. Każdy chce być „jeden”: oryginalny, stanowić wyróżniającą się na tle innych indywidualność. Tymczasem poprzez nagminne korzystanie z usług coachingowych zwyczajnie oddają oni swoje życie innym – najczęściej psychologom, którzy do perfekcji opanowali już sztukę manipulacji i którzy dzięki niej zaczynają nimi kontrolować. Ich sposoby myślenia zaczynają podążać za wyobrażeniami trenerów o tym co jest dobre, a co złe i wiele innych.

Zagadnienia, które były tematem moich rozważań w powyższej pracy są przede wszystkim dużym wyzwaniem dla polityk społecznych. Trudno bowiem krytykować osoby poddające się coachingowym treningom w momencie kiedy państwo nie oferuje im nic w zamian. Powoduje to, iż Młodzi są przekonani, że zainwestowanie w samorozwój jest ich jedynym słusznym oraz możliwym do postawienia krokiem.

Wszak w panującej sytuacji gospodarczej nie odnajdują oni dla siebie żadnych innych perspektyw. Jako całe zatem społeczeństwo powinniśmy obrać sobie za punkt zainteresowania wszystko to, co powoduje taki stan rzeczy, a co w mojej pracy potraktowane zostało jako bezpośrednie przyczyny powstawania „samopomocowych ćpunów”. Nie zmierza to bowiem w kierunku udoskonalania polskiego narodu, wręcz odwrotnie.

Bibliografia

Pozycje książkowe

1. Bauman Z., (2000) Ponowoczesność jako źródło cierpień, Warszawa, Sic!

2. Beck U., (2002) Społeczeństwo ryzyka. W drodze do innej nowoczesności,

tłum. S. Cieśla, Warszawa, Wydawnictwo Naukowe Scholar

3. Beck U., (2009) Giddens A., Lash S., Modernizacja refleksyjna, tłum. J. Konieczny,

Warszawa, Wydawnictwo Naukowe PWN

4. Bennewicz M., (2011) Coaching i mentoring w praktyce,

Polska

5. Jacyno M., (2007) Kultura indywidualizmu, Warszawa, Wydawnictwo Naukowe PWN

Artykuły

6. Tomkowicz M., (2011) Seryjni poszukiwacze, „Coaching”, nr 6/2011, s. 26-31

Materiały online

7. Gurrí A., (red.) (2010), Education at a Glance 2010, http://www.oecd.org/dataoecd/45/39/45926093.pdf, (7 stycznia 2012)

8. Jarvis J., Coaching and buying coaching services, http://www.cipd.co.uk/NR/rdonlyres/C31A728E-7411-4754-9644- 46A84EC9CFEE/0/2995coachbuyingservs.pdf, (5 stycznia 2012)

9. Pavlina S., Self-Help Junkies, http://www.stevepavlina.com/blog/2007/04/self-help- junkies/, (3 stycznia 2012)

10. Sowa J., Prekariat-proletariat epoki globalizacji, http://dl.dropbox.com/u/1781042/sowa_prekariat.pdf, (9 stycznia 2012)

11. Surmiak-Domańska K., Polsko, otwórz się, http://wyborcza.pl/1,76842,4530848.html, (4 stycznia 2012)

12. Szafraniec K., Młodzi 2011, pod red. Michała Boniego, http://kprm.gov.pl/Mlodzi_2011_alfa.pdf, (8 stycznia 2011)