Popędowe podstawy jedności społecznej w koncepcji Zygmunta Freuda.

Autor: Błażej Karwat

 

Żaden kierunek poza granicami psychologii nie zdobył takiego rozgłosu, jak freudyzm. Jego wpływ na medycynę, literaturę, sztukę, historię, antropologię kultury i socjologię jest szczególnie intensywny w krajach Zachodu. Kierunek ten nazwano tak czerpiąc z nazwiska wybitnego austriackiego lekarza, neurologa i psychiatry, fizjologa rozwojowego (Erikson, 1997, s. 69) – Zygmunta Freuda. Do jego koncepcji odwoływało się wielu badaczy skupionych wokół szkoły frankfurckiej, a także Parsons, Kardiner, Althusser, Fromm, Jung, Adler i wielu innych.1. Eros i Thanatos. Tytułem wstępu

W dziele swoim „Totem i tabu” Zygmunt Freud utrzymuje, że szczególna intensywność trzech grup popędowych determinuje byt człowieka i pozwala odróżnić go od bytu zwierzęcego. Są to popędy kazirodcze, agresywno-mordercze i kanibalistyczne. „Kultura narodziła się wraz z zakazami, które spowodowały powstanie tych pozbawień (kto wie, ile tysięcy lat temu), by oderwać się od pierwotnego stadium rozwoju ludzkości. Ku naszemu zdumieniu stwierdzamy, że pozbawienia te ciągle jeszcze są aktywne, tworząc jądro wrogości wobec kultury. Popędy, które od nich cierpią, rodzą się na nowo z każdym dzieckiem. (…) Takimi popędami są pragnienia kazirodcze, ludożercze i mordercze. Może wydać się dziwne, że zaliczamy do jednej grupy te pragnienia, które wszyscy ludzie zgodnie odrzucają, razem z takimi, których dopuszczalność lub niedopuszczalność w naszej kulturze jest przedmiotem żywej dyskusji, jednakże postępowanie takie jest psychologicznie usprawiedliwione. Również postawa kultury wobec tych najstarszych pragnień popędowych nie jest identyczna w każdym wypadku” (Freud, 1984, s. 154-155).
Zdaniem Freuda w Stanie Naturalnym człowiek dążył do zaspakajania swoich popędów bez jakichkolwiek ograniczeń. Tak znaczna swoboda uniemożliwiała kształtowanie się trwałych form zbiorowego bytu człowieka, które występowały w Hordzie Pierwotnej w postaci rozmaitych zakazów. Wprowadzał je Ojciec-przywódca, aby mogły posłużyć do wzmocnienia popędów Erosa. Tak naprawdę zawierały one jedynie ładunek agresji skierowanej przez człowieka przeciwko popędom własnym, jak i wszystkich ludzi. Zakaz i represja, mechanizmy zdeterminowane przez Thanatosa, pozwoliły Erosowi na stłumienie najbardziej okrutnych, krwiożerczych potrzeb. To właśnie popędy Erosa stanowią podłoże jedności społecznej.
Człowiek zdecydował się więc na wspólny byt z innymi ludźmi w kulturze, albowiem był bardziej zwierzęcy niż zwierzęta i obawiał się rychłego wyginięcia własnego gatunku. Freud wskazuje, że czynnik pragmatycznej kalkulacji był jednym z głównych motywów determinujących obraną drogę kultury i treść „umowy” zawartej po zamordowaniu Ojca-przywódcy.

2. Elementarna struktura społeczna

Obraz struktury społecznej, określonej popędowo miał wyróżniać zbiorowy byt człowieka na tle prostego i jednoznacznego bytu zwierzęcego. Na strukturę społeczną składa się utożsamiane z Erosem libido oraz element zależności całej, zjednoczonej społeczności od przywódcy-wodza (Führer), któremu społeczność ta bezwolnie podporządkowuje się. Freud stwierdza, że o trwałości jedności społecznej decyduje nie tyle sam Eros w postaci, w jakiej występuje w świecie przyrodniczym, ile Eros w postaci wysoce przeobrażonej. Przemiana ta zachodzi na drodze sublimacji i idealizacji popędów. Popędy poddane oddziaływaniu różnorodnych zabiegów kulturowych zostają „zahamowane ze względu na cel” i warunkują względną stabilność struktur społecznych. Sublimacja ich zapewnia stabilność, ciągłość społecznego bytu człowieka, a także prowadzi do przeobrażenia primate affects. Ograniczenia kulturowe wobec omawianej grupy popędów zwiększyły w nich moc tendencji „jednoczących”. Na strukturę społeczną składają się popędy Erosa, które zostały przekształcone pod różnym rodzajem presji, narzuconych przez kulturę oraz afektywne podporządkowanie się tej zbiorowości jednostkowemu przywódcy. To odróżnia ją od zbiorowości zwierzęcej. W ten sposób rysuje się nam dwudzielna struktura ontologiczna,, konstytuująca jedność bytu społecznego człowieka i w niej rozpoznajemy figurę kompleksu Edypa. Freuda daje tym samym do zrozumienia, że podstawowe znaczenie dla ukształtowania się społecznej jedności ma proces identyfikacji z dominującą jednostką, czego efektem jest socjalizacja w rodzinach, kiedy to „indywiduum chce się nauczyć tego, czego pragnie się nauczyć” (Berliner, 1983, s. 123). W ten sposób jednostka staje się gotowa do wkroczenia w obszar „gier społecznych”, przyswajając sobie jednocześnie różnorodne, niezbędne w danej grze umiejętności ora wiedzę i przez to potwierdza swą jedność z innymi ludźmi. Identyfikacja z jednostką społeczną może prowadzić do ukształtowania się poczucia jedności między poszczególnymi członkami jakiejś zbiorowości. Jest to szczególnie znaczące w wymiarze makrospołecznym.
Do popędowych czynników działających na rzecz jedności społecznej należą: dominacja zbiorowości nad jednostką, wspólnota w miłości, zakaz i represja poprzez poczucie winy, które w kolejności omówię poniżej.

3. Dominacja zbiorowości nad jednostką

Jednocząca funkcja tego czynnika jest historycznie uzasadniona, o czym stanowi Mit Genezy Kultury. Uzasadnia ją bunt Synów przeciwko tyranii Ojca-przywódcy w obrębie Hordy oraz „umowa społeczna” (Gesellschaftsvertrag), jaką po zamordowaniu Ojca zawarli oni między sobą ustalając zakres oraz sposób funkcjonowania zakazów totemizmu i kazirodztwa.
W przypadku pierwszego ze zdarzeń mamy do czynienia z doświadczeniem chwilowej dominacji sił zbuntowanych Synów nad despotycznym Ojcem. Już w momencie „mordu” na nim, Ojciec powraca w nowej, ubóstwionej postaci i zyskuje w obrębie Klanu Braci centralną pozycję dominującego Ojca-totema.
Drugie wydarzenie „umowy społecznej” spowoduje trwałe konsekwencje, albowiem doprowadzi do uznania obowiązujących zakazów i norm za coś, czego należy bezwzględnie przestrzegać. Stoi za tym interes całej zbiorowości. Zastrzeżony przez „umowę społeczną” wspólny interes określonej zbiorowości pozostaje w znacznej sprzeczności z jednostkowym interesem wszystkich jej członków. Opozycję tę można sprowadzić do przeciwieństwa między różnymi siłami popędowymi, tj. jednoczącymi siłami Erosa, które stoją za interesem zbiorowym, a pozostającymi pod wpływem Thanatosa dążeniami kazirodczymi oraz agresywno-morderczymi, będącymi za interesem jednostkowym.
Pojęcie „interesu wspólnego” danej zbiorowości nie ma niczego wspólnego z elementem racjonalno-pragmatycznym, ani też z żadnymi wyższymi racjami w imię których jednostka miałaby wyrzec się tego, czego pożąda.
Opozycja – interes indywidualny a interes zbiorowy jest według Freuda opozycją sił popędowych. Wszyscy członkowie danej zbiorowości muszą połączyć swoje siły i skierować je przeciwko jednostce, a także zmusić ją do wyrzeczenia się nawet tego, czego najbardziej pożąda: „Współżycie między ludźmi możliwe jest dopiero wtedy, kiedy znajduje się większość silniejsza od każdej jednostki i solidarnie wobec niej występująca. Siłę takiego społeczeństwa przeciwstawia się obecnie jako „prawo” sił jednostki, sile, która uznana została za „brutalną” przemoc. To zastąpienie sił jednostki siłą społeczeństwa stanowi decydujący krok w rozwoju kultury. Jego istota polega na tym, że członkowie społeczeństwa ograniczają możliwości zaspokojenie swojego popędu, podczas gdy jednostka nie znała tego rodzaju ograniczeń (Freud, 1984, s. 123). Postęp w rozwoju kultury sprowadza się zatem do zastąpienia jednej siły inną – potężniejszą, która mogłaby utrzymać w ryzach daną zbiorowość. Proces ten nie prowadzi do usunięcia wyjściowego konfliktu między interesami jednostki, a interesami zbiorowości, jest jedynie tłumiony w świadomości jednostki. W jej nieświadomości pogłębieniu ulegają wyparte dążenia popędowe (kazirodcze, agresywno-mordercze), które łączą się z pozostającymi w stanie pierwotnego wyparcia popędami Thanatosa, dążąc z „ukrycia” do rozerwania krępujących je kulturowych więzów. Jednostka, która ulegając presji otoczenia podporządkowuje się wymogom jej wspólnego interesu, zgodnie z nimi kształtuje swoje świadome zachowania 9poziom sensu jawnego). Jednostka nie wyrzeka się jednak, w obrębie nieświadomości, swych pierwotnych popędowych dążeń, które istnieją w stanie głębokiego stłumienia i dochodzą do głosu jedynie aluzyjnie podczas snu, pomyłek słownych czy różnorodnych symptomach.
Zastąpienie sił jednostki siłą zbiorowości, prowadzi do znaczącego rozczepienia w obrębie „ja” pojedynczych uczestników tej zbiorowości i występują oni w dwóch sprzecznych ze sobą rolach. Po pierwsze, identyfikują się ze zbiorowością i jej interesami, a zwracają się przeciwko własnym dążeniom popędowym. Po drugie, nie mogą do końca unicestwić w sobie dążeń popędowych i z tego powodu nieświadomie dążą do realizacji w codziennych stosunkach z innymi ludźmi. Kryją wówczas swoją stłumioną naturę popędową, pomimo prób ukrycia tego przed innymi, a często i przed samym sobą.
Freud był przekonany, że interesy jednostki i zbiorowości są ze sobą głęboko sprzeczne, zaś ten ostatni zdecydowanie zwycięża. Przeciwnie do Rousseau, w którego micie człowiek pierwotnie był niewinny, Freud stwierdza, że ludzka natura już od momentu narodzin jest aspołeczna i neutralna, a społeczeństwo jest matrycą niezbędną do uzyskania przez niego pełni egzystencji. Ludzie zachowania są biologicznie ograniczone, ale również społecznie zorganizowane, przy czym zachowanie jednostki ma w sobie niewiele z tego, co racjonalne. Człowiek tkwi zatem w głębokim konflikcie między zdeterminowaną popędowo naturą jednostki, a społeczeństwem. Przyjęta przez Zygmunta Freuda, oparta na sile przymusu i represji, dominacja zbiorowości nad jednostką ma charakter absolutny. Jest to relacja sadomasochistyczna, analogon relacji pomiędzy Ojcem, a Synami w obrębie Hordy Pierwotnej. Zbiorowość poprzez narzucanie swoim członkom surowych wymogów, występuje w roli Kata. Jednostka jest zaś masochistycznie ulegającą jej presji Ofiarą, która identyfikuje się ze wspólnym interesem zbiorowości i przez to wyrzeka własnej, popędowej natury. Jest zarówno Katem (nad-ja), jak i Ofiarą. Wyrzeczenie się „emblematów” swojej popędowej natury pozostaje w zgodzie z interesami zbiorowości i pozwala ocalić jednostkę oraz zachować jedność społeczną.

4. Społeczne poczucie wspólnoty w miłości

Ten popędowy czynnik jedności społecznej ma również swoje źródła w Micie Genezy Kultury. Po zamordowaniu Ojca, wśród członków Klanu Braci pojawiło się głębokie przekonanie, że Ojciec-totem kocha ich w równym stopniu. Przekonanie to jest wyraźnie widoczne w różnych kulturach. W kręgu kultury europejskiej pojawia się w judeochrześcijańskim micie „miłości bliźniego” u podstaw którego tkwi założenie miłości Boga do całego rodzaju ludzkiego. Zdaniem Freuda poczucie wspólnoty w miłości pomiędzy członkami Klanu Braci, a Ojcem-totemem nie jest fenomenem najbardziej pierwotnym. Poczucie to jest odwróceniem „wspólnoty w nienawiści” Synów do Ojca (przywódcy Hordy). „Wspólnota w nienawiści” ma charakter nietrwały, gdyż synowie dążyli jedynie do zabójstwa Ojca, podczas gdy „wspólnota w miłości” bezpośrednio powoduje stabilność oraz trwałość zbiorowego bytu człowieka – stąd termin „społecznego poczucia”. „Poczucie społeczne polega więc na przemianie początkowo wrogiego uczucia w pozytywnie zaakcentowaną więź mającą charakter identyfikacji. O ile możemy zrekonstruować przebieg wydarzeń aż do chwili obecnej, to jak się zdaje, do przemiany tej dochodzi pod wpływem czułej więzi, jaka powstaje pomiędzy zbiorowością a stojącą poza nią jednostką” (Freud, 1975, s. 330). Po zamordowaniu ojca, Synowie przestali widzieć w nim przeszkodę w realizacji własnych dążeń i ujrzeli kogoś, kto kocha ich w równym stopniu. Proces ten Freud wiąże z wykształceniem zdominowanych przez mężczyzn zbiorowości, mających charakter „sztucznych tworów”, jak na przykład armia czy też Kościół: „Kościół i armia są to zbiorowości nienaturalne tj. potrzebny jest pewien zewnętrzny przymus, by ustrzec je przed rozpadem i nie dopuścić do zmian w ich strukturze (…) W Kościele (…), podobnie jak w armii, mimo wszystkich różnic dzielących te instytucje, panuje złudzenie 9iluzja), że ich zwierzchnik – w Kościele katolickim Chrystus, w armii zaś naczelny wódz – wszystkie jednostki kocha taką samą miłością. Od tej iluzji zależy wszystko; jeśli ją porzucimy, to – o ile tylko pozwoli na to zewnętrzny przymus – natychmiast rozpadnie się Kościół, jak i armia” (Freud, 1997, s. 212-213). Synowie utrwalili sobie przekonanie o całkowitej zależności od Ojca, wcześniej nie potrafili tego dostrzec, gdyż byli zaślepieni nienawiścią i chęcią zemsty. Akceptując myśl, że są także „kochani przez Ojca, dobrowolnie okazują mu oddanie i posłuszeństwo. Poprzez nakaz Ojca-totema przepajają się miłością w stosunkach między sobą.
Freud w przekształceniu Hordy Pierwotnej w Klan Braci, a następnie w stosunkach między Synami a Ojcem-totemem upatruje się stosunków władzy. W społecznościach, w których panuje despotyczno-totalitarny model stosunków władzy „wspólnota w miłości przeobraża się” we „wspólnotę w nienawiści”. Jest to efekt braku umiaru w sprawowaniu władzy przez despotyczną jednostkę. Zachowania społeczności nad którą panuje despotyczny władca przypominają postawy zajmowanie przez Synów wobec Ojca w Hordzie Pierwotnej, która dąży do realizacji ukrytego celu usunięcia przywódcy. Gdy tyran zostaje usunięty bardziej wyraźna staje się sytuacja z którą mieliśmy do czynienia w Hordzie Pierwotnej po zamordowaniu Ojca. Zbuntowana społeczność ma dwa wyjścia. Może pogrążyć się w bratobójczych walkach o władzę lub odtworzyć dawny porządek, tj. despotyczno-patriarchalny model stosunków władzy z nowym, akceptowanym przywódcą na czele.
Przeobrażenie się we „wspólnotę w nienawiści” spowoduje regres do poziomu zbliżonego Stanowi Naturalnemu. Freud stwierdza, że dzieje się tak na Sycylii, gdzie rządzi prawo wendety. Sytuacja ta ma jego zdaniem jedynie hipotetyczny wymiar, czego wyrazem jest jego teoria popędów. W dziele swoim „Popędy i ich losy” Freud opisuje proces przekształcania się miłości w nienawiść uznając, że jest to jeden z podstawowych losów popędów człowieka. Proces ten polega na pozbyciu się bardziej pierwotnej postawy – nienawiści do innych i dopiero wówczas jest możliwa miłość. Fenomen ten jest zakorzeniony nie tylko w micie Genezy Kultury, ale również w narcyzmie ludzkiego „ja” – pełnym agresji i wrogości do innych. W przypadku przekształcenia się postawy tkliwo-miłosnej w nienawistno-agresywną mamy do czynienia zarówno z zamianą uczuć, jak i regresją na niższy, bardziej pierwotny poziom. Biblijny nakaz miłości bliźniego nie ma żadnej boskiej sankcji, lecz stanowi wyraz działania zasady realności. Człowiek sam narzucił sobie ów zakaz, co jest efektem czysto pragmatycznych względów.
„Wspólnota w miłości” może zachować względną stabilność z uwagi na jednoczącą rolę, jaką odgrywa jednostka przywódcza. Wspólnoty tej nie można opisać jako wyniku przekształcenia popędu śmierci we własne przeciwieństwo. Jest ona zakorzeniona w radykalnym przeobrażeniu stosunku Synów do zamordowanego przez nich ojca – ubóstwionego i urastającego do rangi sacrum. Freud w ubóstwieniu zamordowanego Ojca-przywódcy dopatruje się działania procesu psychologicznego – introjekcji postaci Ojca i nadanie statusu bytu transcendentnego, skutkiem czego jest kreowanie przez człowieka pierwszej kulturowej „iluzji”. Wraz z tym procesem zarysowuje się wyraźna granica pomiędzy bytem przyrodniczym i bytem kulturowym. Otwiera się możliwość zbudowania przez człowieka stosunkowo trwałego, stabilnego bytu w kulturze.
„Wspólnota w miłości” może być traktowana jako pochodna, a także jako proste i symetryczne odwrócenie poprzedzającej jej „wspólnoty w nienawiści”. Ścisłe powiązanie procesu kształtowania się „wspólnoty w miłości” z procesem ubóstwiania Ojca przez Synów implikuje, że u podłoża tego fenomenu tkwi doświadczanie sacrum. Dopiero uznanie Ojca za transcendentny byt doprowadziło do radykalnej zmiany postawy uczuciowej wobec niego. Synowie poczuli się kochani i dlatego przepajają swe wzajemne stosunki miłością i w ten sposób odwzajemniają się Ojcu. Dopiero religijne doświadczenie transcendencji Ojca przez Synów stanowi o ukształtowaniu się „wspólnoty w miłości” jako podstawowego fundamentu jedności społecznej, co spowodowane jest uznaniem przez nich własnej, nieskończonej zależności od Ojca-totema. Nie oznacza to jednak, że byt społeczny wywodzący się z sakralizacji obrazu ojca jest niezniszczalny, albowiem wykształcenie się postawy pełnej miłości wymagało zanegowania „wspólnoty w nienawiści”.
„Wspólnota w nienawiści” stanowi nieświadomą alternatywę dla „wspólnoty w miłości”, jest realnym zagrożeniem dla bytu kulturowego człowieka. Zagrożenie to ściśle wiąże się z głębokim kryzysem natury społecznej, ale i religijnej. Jeżeli dochodzi do sytuacji wykorzystania wspomnianej alternatywy, mamy do czynienia z kryzysem kulturowym danej społeczności. Według Freuda sytuacja taka jeszcze nie zaistniała w historii ludzkości, ale najbardziej wymownym przykładem regresu społeczeństwa o podobnym charakterze są Południowe Włochy (Freud, 1984, s. 156).
Bóg-Ojciec jest symboliczną figurą religii i Jemu przyznaje się rolę jednego z podstawowych czynników jedności społecznej. Freud dokonał psychoanalitycznej demaskacji tej figury i doszedł do prostego wniosku, że w istocie chodzi tu o wykreowaną przez człowieka iluzję. Uważa on, że człowiek ma zdolność do życia bez iluzji i złudzeń w kulturze. Człowiek powinien odważyć się zobaczyć rzeczy, takimi jakie są, bez nakładania na nie masek symbolu i mitu. Stan taki nazywany jest przez niego „wychowaniem do rzeczywistości: „Ale w końcu, czyż przeznaczeniem dzieciństwa nie jest przezwyciężenie go? Człowiek nie może pozostać zawsze dzieckiem. Musi w końcu zaryzykować wyprawę do wrogiego świata. To można nazwać wychowaniem do rzeczywistości; czyż muszę panu mówić, że jedynym celem mojej książki jest zwrócenie uwagi na konieczność tego kroku” (Freud, 1984, s. 191). Jeśli kryzys dotyczy jedynie stosunków władzy, może nastąpić regres, najczęściej przejściowy, danej społeczności na poziom „wspólnoty w nienawiści”, właściwy dla Hordy Pierwotnej. Po pozbyciu się znienawidzonego, despotycznego władcy w społeczeństwie odzywają się masochistyczne tęsknoty za silną i despotyczną jednostką, której mogłoby się ono podporządkować. Własny stosunek do Ojca-Boga społeczeństwo w dalszym ciągu pojmuje jako „wspólnotę w miłości”, dlatego też zostaje zachowany sakralny fundament jej jedności. Religia zapewnia więc ciągłość bytu społecznego, pomimo faktu, że społeczność przechodzi kryzys władzy.

5. Siła. Zakaz i represja

Człowiek polega na Sile, bez której jego społeczny byt nie byłby możliwy. Siła ta jest dla niego środkiem do „uporządkowania” stosunków z innymi. Siła posiada jednak swoją drugą, destrukcyjno-regresyjną stronę: „Bardziej prawdopodobne wydaje się, że każda kultura musi być zbudowana w oparciu o przymus i wyrzeczenie się popędów. Nie wydaje się pewne nawet to, by bez przymusu większość jednostek ludzkich gotowa była poddać się pracy koniecznej do uzyskania nowych środków do życia. Trzeba, jak sądzę, uznać fakt, że w każdym człowieku tkwią tendencje destrukcyjne, a stąd antyspołeczne i antykulturowe, oraz że u wielkiej liczby ludzi tendencje te są tak silne, że określają ich zachowanie się w społeczeństwie” (Freud, , 1984a, s. 23).
Siła nazywana przymusem choć jest środkiem zawodnym, to jednak jest niezbędnym warunkiem do stabilności społecznej. Pierwszą zobiektywizowaną postać Siły stanowiły zakazy o charakterze restrykcyjnym wprowadzone w okresie Hordy Pierwotnej przez mitycznego Ojca. Zakazy te doprowadziły do pogłębienia się konfliktu między Ojcem, a Synami i w konsekwencji do rozpadu tej formacji. Zakazy odcisnęły trwały ślad na psychice Synów, toteż stanowią podłoże sublimacji i przekształceń popędów seksualnych oraz stworzyły podstawy do zaakceptowania przez nich „wyrzeczeń”, jakie musieli później ponieść na drodze kulturowego rozwoju. Freud twierdzi, że podstawową przyczyną wprowadzenia przez Ojca-przywódcę zakazów była szczególna intensywność popędów kazirodczych, morderczych oraz kanibalistycznych w człowieku. Tak ogromna intensywność trzech wymienionych popędów uniemożliwiła stworzenie form życia zbiorowego, a z czasem zaczęła także zagrażać gatunkowej egzystencji człowieka. Wprowadzenie tych zakazów było podyktowane nie tylko powódkami własnymi, ale także interesem całej zbiorowości. Pomimo wielu niedoskonałości były one pierwszą próbą zaprowadzenia porządku w zakresie stosunków międzyludzkich, czego efektem było zrepresjonowanie w człowieku tych popędów. Poprzez zakazy ukształtowały się popędy seksualne „zahamowane ze względu na cel”, które jako przekształcona forma libido mogą o wiele skuteczniej wypełnić swoją jednoczącą funkcję, niż niewysublimowane popędy Erosa: „Jeśli chcemy, to w tym odwróceniu od celu możemy dopatrzyć się początków sublimacji popędów seksualnych lub też jeszcze dalej przesunąć granice tych ostatnich. Popędy seksualne zahamowane ze względu na cel mają wielką przewagę funkcjonalną nad popędami niezahamowanymi. Ponieważ popędów tych właściwie nie można w pełni zaspokoić, przeto szczególnie nadają się do stwarzania trwałych więzi, podczas gdy bezpośrednie popędy seksualne każdorazowo przez zaspokojenie tracą swą energię i muszą czekać na jej odnowienie przez ponowną koncentrację libido seksualnego, przy czym tymczasem obiekt może ulec wymianie” (Freud, 1973, s. 351). Zatem aby Eros mógł spełnić jednoczącą funkcję musi uprzednio zostać poddany represji. Przyjmowana przez Freuda głęboka więź libidalna jako podstawa jedności społecznej nie może być oderwana od różnego rodzaju ograniczeń i restrykcji, jakim zostają poddane popędy seksualne człowieka. Proces ten silnie wiąże się ze zjawiskiem przekształcania się „wspólnoty w miłości” we „wspólnotę w nienawiści”. Jakkolwiek bowiem ostatnia z nich jest wspólnotą ugruntowaną libidalnie, opartą na zakazach i represji, to jednak u jej podłoża tkwi przekształcone i poddane różnym zakazom libido. Szczególnie wyraźnie przedstawione jest to w dziele Z. Freuda „Psychologia zbiorowości a analiza ego”, gdzie rozpatruje on dwie „sztucznie” utworzone zbiorowości. Kościół i armię traktuje jako modelowe wzorce przy rozpatrywaniu wszelkich związków modelowych. Zostały one utworzone w oparciu o zakazy i przymus, a ich „sztuczność” ściśle wiąże się z trwałym charakterem poczucia jedności i wspólnoty, który łączy ich członków.
Upatrując w zakazach i przymusie niezbędnego warunku własnego, wspólnego bytu z innymi, człowiek decydował się na głęboki podział psychiki. Na to, co świadome oraz na to, co pozostaje w stanie głębokiego stłumienia – jako niemożliwe do pogodzenia z powszechnie uznawanymi normami. Prowadzi to do ustawicznego „cierpienia” człowieka w kulturze. Istotą tegoż „cierpienia” jest to, że cele które człowiek może osiągnąć w ramach wspólnego bytu z innymi ludźmi w kulturze (opartego na zakazach), są nie do pogodzenia z jego zrepresjonowanymi dążeniami popędowymi. Zakaz zmienił w sposób zasadniczy dotychczasową strukturę życia psychicznego człowieka, ale jego pierwotna, popędowa natura została jedynie stłumiona do nieświadomości, gdzie oczekuje na swoje ponowne ujawnienie się w odpowiednich dla niej okolicznościach. Zakaz i Siła Ojca-totema okazały się dość niestałą popędową podstawą jedności społecznej, dlatego też człowiek został „zmuszony” do zastosowania bardziej wysublimowanych środków represji, co stało się możliwe poprzez przekształcenie Klanu Braci w Formację Despotyczną opartą na silnej władzy jednostki. Jednostka ta potrafi, przy zastosowaniu odpowiednich narzędzi, zmusić leniwe masy społeczne do pracy oraz uległości dzięki odpowiedniemu systemowi represji. Jednostki te są uznawane za przywódców. Jedynie za pomocą przymusu potrafią zmusić do pracy wszystkie te jednostki, które poddają się namiętnościom, albo też najzwyczajniej nie mają chęci do pracy. Dokonujący się w ten sposób drugi powrót Ojca-totema wiąże się z wykształceniem nowych form jego siły. W okresie Hordy Pierwotnej stosował on wobec Synów bezpośrednio siłę fizyczną. W Klanie braci Siła ta przeobraziła się w magiczną, mającą czuwać nad przestrzeganiem zakazów Ojca-totema. Jest to siła niedostępna człowiekowi, jest w dyspozycji ziemskiego reprezentanta Boga-ojca. Rezultatem ewolucji Siły Ojca było zantagonizowanie wzajemnych relacji między grupami popędowymi Erosa i Thanatosa. Wskutek posłużenia się represją, pierwotna harmonijność „jedności przeciwieństw” zostaje nieodwracalnie zakłócona. Człowiek już nie odzyska poczucia jedności z Naturą i nie będzie mógł traktować samego siebie jako jej organicznej części.
Zakaz i represja na pewno nie są niezawodnym i niezniszczalnym fundamentem jedności społecznej, jednakże zabezpieczają one ją przed bezpośrednią eksplozją wrogich sił Thanatosa, choć czynią to pozornie i względnie. Egzystencja człowieka jest więc zagrożona przez dwojakiego rodzaju czynniki. Po pierwsze, poprzez zagrożenia płynące ze strony „przeciwieństw popędowych”, które wskutek posłużenia się przez człowieka zakazem i represją, zostały wyparte w obręb nieświadomości, a jednak dążą do ujawnienia się. Po drugie, są to zagrożenia płynące ze strony Siły, usytuowanej na tle popędów Erosa i Thanatosa. Niestety człowiek musi zapłacić ogromną cenę w zamian za drogę społecznego rozwoju, kultury – nie ma żadnej innej alternatywy.

6. Jedność w winie

Ostatnim czynnikiem jedności społecznej, wyodrębnionym przez Freuda jest „jedność w winie”, a więc „jedność w zależności” lub „poczucie winy”. Mówiąc o poczuciu winy mamy na myśli winę odczuwaną przez Synów wobec zamordowanego Ojca-przywódcy. Uczucie to wytworzyło w nic silną, dziedziczną, libidalną więź wspólnoty, albowiem rozpatrywali siebie jako „wspólników w zbrodni”. Z czasem więź ta stanie się jedynym z podstawowych elementów, które tkwią u podłoża społecznej jedności człowieka: „Współczesne społeczeństwo oparte jest na współwinie we wspólnie popełnionej zbrodni, religia na świadomości winy i wynikającej z niej skrusze, moralność zaś jest oparta częściowo na potrzebie zadośćuczynienia, którego domaga się świadomość winy (Freud, 1984a, s. 143). Dzięki poczuciu winy, z założenia niezniszczalnym, wszyscy członkowie danej zbiorowości są gotowi do uznania własnej i nieskończonej zależności od późniejszych, najrozmaitszych wcieleń mitycznego Ojca. W tej perspektywie totemizmu religia, która jest oparta na poczuciu winy wobec Ojca urasta do rangi paradygmatu wszelkich religii. Religia stanowi dla synów próbę złagodzenia poczucia winy, a także zjednania skrzywdzonego Ojca poprzez późniejsze posłuszeństwo. A zatem wszystkie religie są próbami rozwiązania tego samego problemu. Poczucie winy wobec Ojca staje się podstawowym warunkiem jedności społecznego porządku. Nadto sprawia, że wskutek procesu ubóstwienia Synowie uznają zależność od Ojca. Poczucie winy jest jedynym czynnikiem umożliwiającym zrozumienie przeobrażenia „wspólnoty w miłości” we „wspólnotę w nienawiści”. Umożliwiło ono przekształcenie postawy nienawiści Synów wobec Ojca w postawę przepełnioną miłością. Synowie poczuli się nieskończenie winni wobec Ojca i teraz mógł się on przeobrazić zarówno w kochającego, jak i kochanego Ojca. Wina nie ma swojej podstawy w Sile, albo też w jednym z jej przejawów, lecz pojawia się jako skutek ubóstwienia Ojca, który staje się transcendentny. Uosabia on bowiem w oczach synów Siłę jako taką i jest ona kwintesencją ojcostwa. Nie jest to siła fizyczna, lecz magiczna, a przez to niedostępna dla Synów. Z tego też względu Synowie utrwalają poczucie własnej zależności od Ojca. Poczucie to zostało w nich wykształcone przez doświadczenie fizycznej Siły Ojca w okresie Hordy Pierwotnej, tyle że Synowie nie chcieli się do tego przed sobą przyznać, dotąd wiedzeni nienawiścią i pragnieniem zemsty. Wraz z aktem mordu stają się oni jego niewypłacalnymi dłużnikami, a ich zależność od której chcieli się wyzwolić, staje się teraz nieskończona i niemożliwa do zniesienia.
„Jedność w zależności” może się ukonstytuować dopiero poprzez masochistyczne uznanie ze strony własnej zbiorowości, nieskończonej zależności od Ojca – zależności w winie. Okres Stanu Naturalnego i Hordy Pierwotnej, w odróżnieniu od Rousseau, jest przez Freuda traktowany jako okres, który cechuje szczególne okrucieństwo i krwiożerczość w relacjach międzyludzkich. Socjalizacja człowieka dokonuje się dopiero wraz z jego dojrzewaniem. Pojawienie się w psychice Synów poczucia winy wobec Ojca stwarza dogodne warunki do ukształtowania się kolejnego czynnika jedności społecznej – instancji „nad-ja”.
„Nad-ja” stanowi pochodną fenomenu winy odczuwanej przez Synów w stosunku do Ojca. W ten sposób dokonuje się uwewnętrznienie autorytetu Ojca i zjawiska sumieniopodobne zostają przeniesione na wyższy stopień. Wina, która uległa procesowi introjekcji przez ludzkie „ja” jest winą w ścisłym rozumieniu tego słowa, gdyż jest zakorzeniona w immanencji „nad-ja” jako instancji wewnątrzpsychicznej poprzez którą w obrębie ludzkiej psychiki uwewnętrznione zostają zakazy, niegdyś wprowadzone przez Ojca. Ubóstwienie Ojca zbudowało w Synach potrzebę ustanowienia w obrębie własnego aparatu psychicznego odrębnej instancji, która będzie jego reprezentantem i immanentnym odpowiednikiem. „Nad-ja” jawi się więc jako instancja karząca. Lęk przed magiczną siłą ubóstwionego Ojca znajduje w obszarze psychiki swoje „podwojenie” i przedłużenie. Człowiek obawia się samego siebie i kary, która może zostać mu wymierzona za nieprzestrzeganie zakazów wchodzących w skład prawa ustanowionego przez Ojca. Proces kształtowania się „nad-ja” wyjaśnia fenomen sumienia, o którym Freud pisze, że jest ono jedną z funkcji „nad-ja” i ma czuwać nad czynnościami i zamiarami „ja”, ma też działać jak cenzor. Sumienie jest środkiem za pomocą którego „nad-ja” narzuca „ja” posłuszeństwo wobec uwewnętrznionych zakazów. „Poczucie winy” wiąże się z dwoma podstawowymi czynnikami jedności społecznej: z figurą ubóstwionego Ojca oraz z wykreowaną przez ludzkie „ja” – „nad-ja” jako immanentnego reprezentanta Siły Ojca.

7. Zakończenie

Każdy z czynników jedności społecznej ma przypisaną określoną funkcję i jest powiązany z innymi czynnikami. Wszystkie z nich stały się możliwe dzięki Sile wywodzącej się z mitycznej Siły Ojca-przywódcy i dzięki której dominacja nad Synami stała się rzeczywistością. Ojciec bowiem, przywódca Hordy Pierwotnej, jako pierwszy ustalił pewien porządek w stosunkach międzyludzkich. Freud w swoich pracach dość dokładnie opisuje typy zależności międzyludzkich, wyróżniając w tym dominację jednostki despotycznej i dominację zbiorowości nad tworzącymi je jednostkami – prowadzące do powstania systemu norm, zakazów mających zapewniać stabilność.
Aby stabilność bytu człowieka nie była zagrożona konieczne jest współdziałanie wszystkich czynników jedności społecznej. Po dokonaniu dokładnej analizy dzieł uczonego okazuje się bowiem, że największe znaczenie przypisuje on „wspólnocie w miłości” i „poczuciu winy”, co wynika z zakorzenienia ich w pojęciu Ojca-Boga, który jest dla człowieka magiczną Siłą. Freud uznaje, że człowiek poprzez swój rozum ma możliwość wglądu w świat przyrody, a także symboli i mitów poprzez które tworzy świt iluzji na swój własny temat. Odkrywa również, że popędy mają władzę nad człowiekiem i z tego względu wyzwolenie się spod ich dyktatury stanowi ogromny problem, który można pokonać angażując całe społeczeństwo.

Bibliografia
Berliner, A. K. (1983). Psychoanalysis and Society. The Social Thought of Sigmund Freud. Washington.
Erikson, E. (1997). Dzieciństwo i społeczeństwo. Warszawa: REBIS.
Freud, Z. (1984). Człowiek. Religia. Kultura. Warszawa: PWN.
Freud, Z. (1984a). Totem i tabu. Warszawa: PWN.
Freud, Z. (1973). Poza zasadą przyjemności. Warszawa: PWN.
Freud, Z. (1997). Poza zasadą przyjemności. Warszawa: PWN.