Nowy Dziennik na dzień dobry.

Autor: Piotr Prokopowicz

 

Dziennik Polska Europa Świat, którego pierwszy numer można było nabyć dzisiaj w kioskach, reklamowany był od samego początku jako prawdziwa rewolucja na polskim rynku prasowym. Gazeta skierowana miała być przede wszystkim do ludzi młodych, żądnych aktualnych informacji z kraju i ze świata. Ważnym atutem nowego dziennika, oprócz ciekawego doboru tematów, profesjonalnego wyglądu oraz wykwalifikowanego zespołu dziennikarzy i felietonistów, miał stać się również obiektywizm, uznawany dzisiaj powszechnie za towar w mediach raczej deficytowy.Założenia te nie są łatwe do spełnienia, podobnie jak trudne do zaspokojenia są dość wygórowane oczekiwania polskich odbiorców prasy codziennej, rozpieszczonych, bądź co bądź, wysokim poziomem merytorycznym Gazety Wyborczej i Rzeczpospolitej. O ile sprawa profesjonalizmu wydania Dziennika (do złudzenia przypominającego niemieckiDie Welt), dobór tematyki czy też ranga piszących dla niego publicystów nie pozostawiają wiele do życzenia, o tyle wspomniany postulat obiektywizmu będzie szczególnie trudny do zrealizowania. Jak stwierdzili już dawno psychologowie społeczni, ocena stronniczości gazety czy programu telewizyjnego jest zawsze zapośredniczona przez postawy odbiorcy komunikatu – fenomen ten nazywany jest powszechnie w literaturze przedmiotu „zjawiskiem wrogich mediów. W takiej sytuacji nawet najbardziej neutralny w zamiarze tekst staje się dla odbiorcy manifestacją określonych poglądów (lewicowych, prawicowych, liberalnych, konserwatywnych, niepotrzebne skreślić). Co więcej, w samym pojęciu medium opiniotwórczego (a do takiej rangi aspiruje Dziennik) zawarte jest kreowanie opinii właśnie, a ta prawie zawsze związana jest z przyjęciem pewnej arbitralnej perspektywy normatywnego opisu świata.

Czy zatem Dziennik spełni nadzieje pokładane w nim przez wszystkich szukających alternatywy dla Gazety Wyborczej i Rzeczpospolitej? Wydaje się, że za wcześnie jest jeszcze na ferowania jakichkolwiek wyroków. Musimy poczekać, aż gazeta okrzepnie na polskim rynku, otworzy oddziały regionalne oraz rozpocznie wydawanie bardziej rozbudowanych dodatków tematycznych. Póki co, pozostaje cieszyć się ze zwiększenia konkurencji na rynku gazet codziennych oraz zacierać ręce w oczekiwaniu na kolejne rundy walki medialnych gigantów. Szykuje się ciekawa rozgrywka.