Neofaszyzm w Polsce – geneza, charakterystyka i zagrożenia.

Autor: Marta Polaczek

W Polsce, po upadku rządów komunistycznych, koncentrowano się wyłącznie na lewej stronie sceny politycznej. Pilnowano, by postkomunistyczne ugrupowania nie urosły ponownie w siłę, zaś zupełnie ignorowano zagrożenie ze strony skrajnej prawicy. Dziś wśród elit politycznych nie można mówić o wyraźnie odznaczających się grupach skrajnie nacjonalistycznych, ale wobec załamania się prestiżu SLD i podupadania całej lewicy, polska prawica zaczyna odgrywać coraz bardziej znaczącą rolę. Przechylenie się sił w takim kierunku, może zaktywizować grupy radykalne, które wbrew naszym przekonaniom wcale nie są marginalne i bez znaczenia. Swój brak uczestniczenia we władzy, rekompensują sobie ofensywnym i agresywnym zachowaniem wobec społeczeństwa. Z jednej strony wzbudza to sprzeciw, lecz równocześnie poszerza się grono ich zwolenników, bo tolerowanie takich organizacji, pozawala na ich dosyć swobodne działanie i poszukiwanie nowych członków.

Wprowadzenie do problematyki, uzasadnienie wyboru tematu

Zakończenie II Wojny Światowej, przyniosło przekonanie o upadku idei faszystowskiej. Gdy na przełomie lipca i sierpnia 1945 roku, w Poczdamie przyjęto zasadę 4D- demilitaryzacji, dekartelizacji, demokratyzacji i denazyfikacji, wydawało się, że wspólnymi siłami, zniszczy się zbudowany przez nazistów świat pseudowartości. Zwalczanie faszystów uznano za tak istotny priorytet, że pozwolono by bez większych ograniczeń rozwijała się nie mniej niebezpieczna idea komunizmu. Później już historia potoczyła się swoim biegiem. Krwawa, lewicowa doktryna, wbrew swoim pierwotnym, szlachetniejszym założeniom, stała się nie mniej wyniszczająca niż unicestwiony, jak się wydawało, faszyzm. Role zatem odwróciły się i społeczeństwo stanęło przeciw komunistom, choć wcześniej wydawało mu się, że to właśnie oni są wybawicielami, ponieważ zwalczali faszystów.
Przez pewien czas, skrajna prawica była uważana za pokonaną i nikt nie poświęcał jej zbytniej uwagi. Dopiero wielki sukces wyborczy, który odniosła Wolnościowa Partia Austrii (Freiheitliche Partei Osterreichs) pod kierownictwem Jorga Haidera w lutym 2000 roku, wywołał ogromne poruszenie w niemal całej Europie. Przykład ten uważam, za bardzo istotny do zrozumienia skomplikowanej materii, jaką jest zjawisko neofaszyzmu. Reakcja państw europejskich (m.in. wysłanie przez Unię Europejską do Wiednia trzech swoich przedstawicieli- Martwi Ahtisaari, Jochena Froweina i Marcelino Oreja, aby sporządzili specjalny raport dotyczący polityki realizowanej przez FPO, który w efekcie przyczynił się do zniesienia restrykcji wobec Austrii) świadczyła, że jednak widmo potencjalnej odnowy na tak wielką skalę idei faszystowskich i na dodatek przy wykorzystaniu legitymowanej władzy, wywołuje panikę i szeroki rozdźwięk.

Nie będę zajmowała się szerzej problematyką austriackiej sceny politycznej, ale dodam tylko, że, mimo iż nie doszło w konsekwencji do żadnych przełomowych zmian, to jednak sytuacja wielu politykom wydawała się bardzo groźna. Premier Jerzy Buzek po powrocie z madryckiej konferencji centroprawicy europejskiej powiedział: „Jesteśmy znacząco zaniepokojeni tym, co dzieje się w Austrii, ale sytuacji trzeba się przyjrzeć bardziej szczegółowo” . Ówczesny wiceprezes PSL, Marek Sawicki zauważył, że „Wszelkim faszystowskim prądom należy się zdecydowanie przeciwstawić. Nie wiadomo jednak, jak dalece Unia powinna ingerować w demokratyczne wybory poszczególnych państw.” Złożoność problemu nie pozwalała na jednoznaczne rozstrzygnięcia, lecz zaistnienie tego zjawiska, nie pozostało niezauważone i wyraźnie wpłynęło na postrzeganie partii i ugrupowań faszyzujących.

W Polsce, po upadku rządów komunistycznych, koncentrowano się wyłącznie na lewej stronie sceny politycznej. Pilnowano, by postkomunistyczne ugrupowania nie urosły ponownie w siłę, zaś zupełnie ignorowano zagrożenie ze strony skrajnej prawicy. Dziś wśród elit politycznych nie można mówić o wyraźnie odznaczających się grupach skrajnie nacjonalistycznych, ale wobec załamania się prestiżu SLD i podupadania całej lewicy, polska prawica zaczyna odgrywać coraz bardziej znaczącą rolę. Przechylenie się sił w takim kierunku, może zaktywizować grupy radykalne, które wbrew naszym przekonaniom wcale nie są marginalne i bez znaczenia. Swój brak uczestniczenia we władzy, rekompensują sobie ofensywnym i agresywnym zachowaniem wobec społeczeństwa. Z jednej strony wzbudza to sprzeciw, lecz równocześnie poszerza się grono ich zwolenników, bo tolerowanie takich organizacji, pozawala na ich dosyć swobodne działanie i poszukiwanie nowych członków, co właśnie czynią.

Podsumowując, chciałabym zauważyć, że społeczne niezadowolenie ze sprawowania władzy przez kolejne partie, objawia się na wiele sposobów- aktualnie ogromnym poparciem dla populistów (co wykazują nieustannie sondaże). Zniechęcenie i pewien marazm, w który popadają ludzie, sprawia, że wartości, na których powinno opierać się społeczeństwo, zostają odsunięte na dalszy plan i stwarzają pole dla grup o skrajnych i niebezpiecznych poglądach. W Polsce badania wykazują, że coraz więcej obywateli jest niezadowolonych z sytuacji, jaka panuje w kraju. Przez swoją bierną postawę pozwalają działać neofaszystom, a co najgorsze hasła o podłożu rasistowskim nie wywołują na polskim społeczeństwie większego wrażenia. Czy zatem szowinizm i rasizm mają w Polsce pole do działania? Postaram się jak najrzeczowiej przedstawić sytuację w tej pracy.

Skrajna prawica w Polsce

Podłoże społeczne dla zachowań szowinistycznych i rasistowskich

Odrodzony faszyzm, czyli ideologia neofaszystowska, nie jest w prawdzie wierną kopią totalitarnej doktryny z czasów II Wojny Światowej, jednak opiera się ona na tych samych fundamentach i tak jak przeszło pół wieku temu naziści, może ona stanowić pewne zagrożenie. Próbując zrozumieć podstawowe zasady postępowania i myślenia jego zwolenników, należy sięgnąć do jego korzeni , czyli do założeń włoskiego ruchu społeczno- politycznego, założonego w 1919 roku pod przewodnictwem Benito Mussoliniego . Poza Włochami rozkwit ideologii faszystowskiej nastąpił także w Niemczech, Austrii, Hiszpanii oraz Portugalii. W szerszym znaczeniu, podstawą tego ruchu były takie elementy, jak idea charyzmatycznego wodza, założenie, że organizacja państwowa tworzy z partią jedną całość, zaś tę „totalitarną organizację miała zapewnić także militaryzacja wielu dziedzin życia społecznego, oparta na siłach paramilitarnych- uzbrojonych i umundurowanych członków partii faszystowskiej. Objawem „siły”, „żywotności” państwa i narodu (w przypadku Niemiec- przyp. autora) miała być zdolność zdobycia odpowiedniej przestrzeni życiowej, zgodnie ze skrajnie nacjonalistyczną koncepcją narodu panów i nadczłowieka” Podsumowując, światopogląd totalitarny bazował na założeniach mitu, irracjonalizmie, symbolice, uproszczonym, schematycznym i politycznym charakterze życia, główną rolę odgrywał obraz wroga (często był nim Żyd- stąd ścisłe powiązanie z rasizmem), wódz był nieomylny, tak samo jak partia, wykorzystywano zmasowaną propagandę, stosowano terror, a panująca ideologia, była jedyną słuszną i właściwą, i miała służyć do realizacji przyjętego ideału.

Narodowy socjalizm, zwany tez nazizmem czy hitleryzmem podobnie jak jego pierwowzór w postaci faszyzmu włoskiego, był przykładem doktryny totalitarnej. Ich założenia początkowo nie były tak niszczycielskie, jak w efekcie się stało (likwidacja państwa prawnego, masowa eksterminacja ludności przez III Rzeszę, walka o nowe obszary, dla zdobycia przestrzeni życiowej). Ruch prawicowy, jest ruchem nacjonalistycznym, w swej łagodniejsze wersji, mający na celu podkreślanie wagi swego narodu, pokrzepianie jego więzi duchowej, jednak wynaturzenie tych poglądów, doprowadziło znacznego rozszerzenia i uproszczenia założeń. To już nie aspekt duchowej, mistycznej więzi odgrywa wiodącą rolę, ale personifikuje się instytucję państwa , krytykuje demokrację i w imię nieomylności wodza, partii i ideologii, kontroluje się wszystkie strefy życia, poprzez brutalne i zmilitaryzowane organizacje.

Nie sposób w tak niewielkiej pracy omówić te zagadnienia wyczerpująco, ale ogromna ilość fachowej literatury z łatwością pozwoli poszerzyć wiedzę. Musimy jednak pamiętać, że kierunkiem społeczno- politycznym, który tak naprawdę określił oblicze mijającego wieku, stał się właśnie faszyzm. Dziś hasła te są nadal aktualne wśród grup faszyzujących, a zainteresowanie nimi nie słabnie. Jednak spotyka się też głosy, że faszyzm współcześnie to wymysł antyfaszystów . Taka postawa wydaje się być doprawdy największym zagrożeniem. Wystarczy spojrzeć na karty historii, by zauważyć jak pokrętnie czasami interpretowano rzeczywistość. Doskonałym przykładem poświadczającym jak wielce skomplikowaną i przewrotną doktryną był i nadal jest faszyzm, może być list Givanniego Gentile, który skierował do Benito Mussoliniego, wstępując do partii faszystowskiej.

Jako liberał z najgłębszych przekonań musiałem stwierdzić w miesiącach, gdy miałem zaszczyt uczestniczyć w pracach Pańskiego rządu i z bliska obserwować rozwój pryncypiów, które wyznaczają Pańską politykę, że liberalizm- tak, jak go rozumiem: liberalizm wolności w granicach prawa, a przeto: w silnym państwie, państwie jako etycznej realności- jest dziś we Włoszech reprezentowany nie przez liberałów, którzy bardziej lub mnie jawnie są Pana opozycjonistami, lecz- przeciwnie- przez Pana samego. Tak więc stwierdziłem, że mając do wyboru między dzisiejszym liberalizmem a faszystami, prawdziwy liberał, pogardzający dwuznacznościami i chcący stać na swym posterunku, musi zaciągnąć się w szeregi Pańskich zwolenników.

Dziś możemy wyjść z prostego założenia- jeśli wówczas tyle ludzi uległo, poddało się faszyzmowi to i teraz nie został zupełnie bez wpływu. Wiele zachowań na nim wzorowanych lub mu pokrewnych możemy obserwować na co dzień. Czasami nie mają one podłoża doktrynalnego, sformalizowanego i bazują głównie na utrwalonych wzorcach świadomości, lecz innym razem jest to świadome i celowe działanie, dążące do odbudowania myśli faszystowskiej. Dla uporządkowania, proponuję podział na dwie kategorie- aktualności tego światopoglądu czy też jego zalążków i haseł na podłożu społecznym, a także w formie zorganizowanych ugrupowań.

Obserwując polską rzeczywistość i powtarzając za autorami drugiego raportu dotyczącego Polski, sporządzonego przez Europejską Komisję Przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji (ECRI) po wizycie w Polsce w dniach 8-10 września 1999 roku, zauważa się, że pomimo wielu prób, jakie nasze państwo podjęło, aby rozwiązać problemy rasizmu i dyskryminacji, to jednak w społeczeństwie kwestie ksenofobii, rasizmu, antysemityzmu i nietolerancji nie są przyjmowane do wiadomości. Zaś objawy jakiejś dyskryminacji są traktowane dosyć obojętnie i nie wywołują specjalnego poruszenia. Ksiądz Stanisław Musiał napisał:

Sądzę, że trzeba będzie w naszej ojczyźnie długo czekać, by antysemicki występek czy wypowiedź postawiły ludzi na nogi. Po tym wszystkim, co się stało na naszej ziemi, dokonane rękami nazistów, wciąż brak społecznej świadomości, że antysemityzm ze swej natury i w każdej formie jest śmiercionośny, choć najczęściej nie wprost i nie od zaraz. Mści się tutaj nasza przeszłość. Kiedyś temat antysemityzmu stanowił tabu, a być patriotą- w wykładni rządzącej partii komunistycznej- znaczyło być antysyjonistą (co w praktyce równa się byciu antysemitą).

Skąd w Polsce tak ważna i za razem kluczowa jest kwestia żydowska próbował wyjaśnić Jan Błoński w artykule „Biedni Polacy patrzą na getto” . Już w XIX wieku najświatlejsze umysły, jak Orzeszkowa, Prus, uważały, że jak Żydzi się „ucywilizują” do wówczas będą mogli żyć na podobnych zasadach jak inni Polacy. Później za przykładem Romana Dmowskiego zaczęto stawiać warunki, że „tylko tych Żydów uznać można za Polaków, co będą współdziałać w ograniczaniu żydowskich wpływów” . Zaś II Wojna Światowa i kumulacja myśli antysemickiej to czas za równo poświęcenia i pomocy niesionej przez wielu Polaków, jak i zdażającego się później myślenia, że „Hitler załatwił nam „problem” żydowski…”. Przy takim sposobie myślenia i postępowania bardzo blisko już jest do światopoglądu rasistowskiego , sformułowanego w czasach III Rzeszy. Opierał się on na micie „najdoskonalszej rasy”- Aryjczyków i skontrastowanej do niej- najgorszej- Żydów. Rasa wyższa miała mieć moralne prawo do panowania nad rasami niższymi, gdyż to ona opierała się na prawdziwej kulturze czy moralności. W ideologii faszystowskiej rasizm był nierozłącznie połączony z antysemityzmem. Żydzi uznani zostali za rasę podstępną, wyrachowana i obłudną, mającą trwałą niezdolność państwotwórczą i stanowiącą ogromne zagrożenie, przez swoją zdolność asymilacji w celu przejęcia władzy. Marksizm, liberalizm i pacyfizm (które były przez faszystów zdecydowanie odrzucane), miały być produktami rasy żydowskiej i przynosić same szkody, nieszczęścia i tragedie. Hitler nawoływał, zatem do wytępienia ducha żydowskiego i ostrzegał przed zażydzeniem. Stworzono, więc mit Żyda, jako wroga obiektywnego, z którym nie ma możliwości zawarcia kompromisu lub porozumienia, ale konieczna jest bezwzględna walka.

Rasizm w swej ogólniejszej postaci jest teorią, iż „istnieje związek przyczynowy pomiędzy cechami fizycznymi (somatycznymi, takimi jak np. budowa ciała, kolor oczu czy skóry, kształt głowy) a pewnymi cechami psychicznymi (cechy np. intelektu, osobowości czy kultury), co oznacza, że pewne rasy dominują nad innymi, będąc bardziej pełnowartościowe „przeznaczone” są do panowania nad rasami niższymi”. Trudno mówić, że dzisiejsze społeczeństwo to sami rasiści i antysemici, ale problem ten nie jest na pewno nam obcy! Andrzej Brzeziecki w wywiadzie z Rafałem Pankowskim, sekretarzem stowarzyszenia „Nigdy Więcej” zauważa, że „W całej Europie odradzają się idee narodowe, partie skrajnie prawicowe zdobyły trwałe miejsce w europejskich parlamentach. Co więcej, badania opinii publicznej pokazują wzrost nastrojów anty-izraleskich na naszym kontynencie.” Rafał Pankowski stwierdza, iż „Nie ma kraju w Europie, w którym nie występują takie zjawiska jak rasizm, antysemityzm czy ksenofobia. Polska nie może być wyjątkiem (…). Polską specyfiką jest nie tyle skala poparcia dla poglądów nacjonalistycznych, ile skala przyzwolenia społecznego i bierność władz. To oznacza przyzwolenie na działalność nawet najbardziej ekstremalnych organizacji jawnie odwołujących się do rasizmu oraz bezkarność wydawców czy kolporterów materiałów rasistowskich. Kolportuje je nawet państwowa firma „Ruch”.
W rozmowie Krzysztofa Burnetko z prof. Jerzym Jedlickim na łamach „Tygodnika Powszechnego” pada pytanie o zagrożenie w Polsce rasizmem. Jerzy Jedlicki zauważa, iż

wielu ludzi dobrej woli chce wierzyć, że to dziś tylko folklor i margines naszego życia, nie wart poważnego zainteresowania. Tymczasem nurt radykalnego nacjonalizmu, bo taka nazwa w Polsce wydaje mi się najwłaściwsza, ma swoje miejsce w naszym społeczeństwie. W użyciu są i inne terminy: rasizm, neofaszyzm, radykalizm prawicowy: każdy z nich kładzie nacisk na inny aspekt lub kanał tego rozwidlonego, niejednolitego nurtu. Ale nie nazwy i definicje są tu najważniejsze, lecz to, by sobie uświadomić, że skłonność do postaw skrajnych i agresywnych jest rzeczywistością. Polska inteligencja demokratyczna długo ulegała mitowi, że w Polsce nie ma już rasizmu, antysemityzmu, ksenofobii, że to historia, a dziś zdarzają się, co najwyżej pojedyncze wybryki. Niektórzy sugerują nawet, że podnoszenie tej kwestii jest jakąś intrygą i obraża tolerancyjnych z natury Polaków. Tymczasem z przejawami radykalnego nacjonalizmu stykamy się coraz częściej(…). Nie jest to więc margines, lecz ekspansywna ideologia. Najgorsze, że zainfekowała też część młodzieży. 

Najczęściej rejestrowane są przypadki agresji wobec Czarnoskórych i Romów, bądź ich rodzin i nawet współmałżonków pochodzenia polskiego. Oczywiście nie możemy mówić, że jest to zjawisko dotyczące wyłącznie Polski. Na łamach „Gazety Wyborczej” profesor Anna Wolff-Powęska opisała dosadnie europejską rzeczywistość w tekście pod tytułem ,,Europa brunatnieje” . Natężają się niemal wszędzie nastroje ksenofobiczne i antycudzoziemskie, w szczególności wymierzone przeciw imigrantom, uchodźcom, a także zachowania antysemickie i antyromskie. De facto nie ma kraju, w którym nie doszłoby to incydentu na tym tle, co w swoich raportach przedstawiają takie instytucje, jak np. Europejska Komisja przeciw Rasizmowi i Nietolerancji (ECRI).

Wśród młodych ludzi, niezależnie od kraju, „wykształciła się swego rodzaju kultura przemocy jako sposobu życia. Toczy się, więc wielka publiczna dyskusja o granicach tolerancji, o konieczności inwigilacji grup skrajnych przez Urząd Ochrony Konstytucji oraz o celowości i szansach delegalizowania skrajnych organizacji. Ponadto władze, zwłaszcza samorządowe, pomagają tworzyć sieć organizacji lokalnych i inicjatyw pedagogicznych, promujących wśród młodzieży ideę tolerancji i życzliwego podejścia do „innych”. Na problem grup neonazistowskich zwraca się uwagę nawet w spokojnej do niedawna Skandynawii, w Belgii, w Szwajcarii. Jeśli Polska się czymś wyróżnia, to na szczęście nie ilością aktów ideologicznie motywowanej przemocy, bo tych jest wciąż stosunkowo mało. Osobliwością Polski jest za to powszechna dostępność literatury antysemickiej” Tu ponownie wracamy do kwestii poruszonej już przez Rafała Pankowskiego- nie łatwo określić, jaki jest zasięg tego typu publikacji i związek między czytaniem ich, a ewentualnym przełożeniem później na czyny. Wiele mamy do czynienia z materiałami antysemickimi, lecz na szczęście, jak dotąd żadna partia jawnie głosząca takie hasła nie odniosła wyraźnego sukcesu politycznego. Mimo to jak alarmuje Jerzy Jedlicki, nie można czekać aż wydarzy się coś alarmującego. Według niego

powiązania między słowami a czynami są niewątpliwe, choć rzeczywiście niełatwo przewidzieć, kiedy może nastąpić moment krytyczny. Cechą tego rodzaju zjawisk jest bowiem falowanie: antagonizm może długo pozostawać uśpiony, by nagle zacząć narastać do rozmiarów psychozy zbiorowej. Poza tym z uprzedzeniami łatwiej sobie radzić, póki nie są jeszcze silnie wpojone w ludzkie głowy. Racjonalna perswazja jest na ogół skuteczna tylko do momentu, gdy u osoby, którą chcemy przekonać argumentami, nie wykształcił się jeszcze zamknięty i silnie obwarowany światopogląd. Łatwiej też przekonać ludzi, którzy nie znaleźli jeszcze oparcia dla swych fobii w strukturach organizacyjnych: nie są objęci dyscypliną, nie czują się związani lojalnością względem podobnie myślących współtowarzyszy .

Jeszcze jednym przykładem na to, iż problem rasizmu jest w Polsce przez niektórych dostrzegany, mogą być słowa, które padły 29 kwietnia 2000 roku na wiecu antyrasistowskim w Łodzi:

Nie jest dzisiaj ważne, jaką opcję polityczną wyznajemy. Jak się ubieramy lub jakiej słuchamy muzyki. Ta demonstracja jest powszechną, apolityczną, pokojową formą protestu przeciwko przestępczej działalności ugrupowań skrajnie nacjonalistycznych, neonazistowskich i rasistowskich w naszym mieście. Bardzo wielu ludziom wokół, wydaje się, że te sprawy są marginesem, przeciętny obywatel powie nawet, że faszyzm zginął w czasie II Wojny Światowej. Jednak jak widać wokół- ten problem przybrał takie rozmiary, że woła to o reakcję.(…) Głośno mówimy: w Łodzi istnieją faszyści a my chcemy z tym skończyć. (…) Rasizm i faszyzm są dzisiaj chorymi pomysłami, które kiedy zdobywają popularność, doprowadzają do zbrodni takich jak te w Kosowie czy Czeczenii. (…)Zaniedbane, pomazane antysemickimi hasłami kamienice i blokowiska stają się coraz częściej scenerią pałkarskich ekscesów. Wszystkie ślady wiodą wprost do organizacji typu NOP czy Młodzież Wszechpolska, czy jakichś ugrupowań „czystej rasy aryjskiej”. (…)Ideologię tę ugrupowania nacjonalistyczne realizują w wielce „konstruktywny” i „patriotyczny” sposób: bijatyki na stadionach, ataki na „nienormalnie” wyglądających ludzi, nieodpowiadających ich standardom „polskości” oraz malowanie na ścianach ordynarnych sloganów itd. (…) Ci pseudopatrioci chcą oczyszczać kraj mazaniem po ścianach ksenofobicznych haseł. Ich inicjatywa sprowadza się do szczucia młodych ludzi do agresji i gwałtu. Mówimy NIE- faszyzmowi, rasizmowi i nietolerancji. Nie chuligaństwu i pospolitemu bandytyzmowi pod maską kłamliwej ideologii. Nasza bierność i niezdecydowanie i brak reakcji daje im szansę.

Te niezwykle przejmujące i nasycone emocjami zdania świadczą, iż problem jest widoczny, postrzegany i wywołuje jednak pewne reakcje. Jednak tak jak już napisałam, jedni widzą i sprzeciwiają się, lecz większość jest ślepa na tę kwestię i ich bierna postawa daje przyzwolenie i pozwala rozbudzanie się oraz wzmacnianie szkodliwych ideologii. Rasizm to także stadiony, a może nawet „w szczególności stadiony”! Pseudokibice z kijami bejsbolowymi, to niestety smutna rzeczywistość. Przychodzą na mecze z zamiarem, jak sami to określają, zorganizowania jakiejś „zadymy”, a nie by kibicowania swojej drużynie. Noże, pałki, gazy łzawiące i wszelkie inne przedmioty, które w rękach takich ludzi mogą posłużyć za narzędzie walki są używane przeciwko niemal każdemu, kto nie mieści się w ich kategoriach „SWOICH”. Flagi z faszystowskimi symbolami, ksenofobiczne hasła i jawna dyskryminacja osób o odmiennym kolorze skóry czy pochodzeniu, ukazują, że mamy do czynienia nie tylko ze zwykłymi bandytami, ale dobrze zorganizowanymi bojówkami grup faszystowskich. Dla wielu z nich wyjście na stadion to trening, miejsce gdzie można się wprawić w „tłuczeniu brudasów i Żydów”.

O skali i uciążliwości tego zjawiska świadczy petycja podpisana przez 27 552 osoby, wzywająca do przeciwdziałania rasizmowi na stadionach. Podpisy zbierała Polska Akcja Humanitarna oraz Stowarzyszenie „Nigdy Więcej”. Akcję wspierał też Jerzy Owsiak w czasie swojego „Przystanku Woodstock” i kolejne podpisy napływały od fanów futbolu i nie tylko, z całego kraju. Całość złożono w październiku 2002 roku prezesowi PZPN Michałowi Listkiewiczowi, który zapowiedział współpracę w zwalczaniu rasistowskiej symboliki na stadionach piłkarskich. Oficjalne wręczenie petycji odbyło się w ramach Europejskiego Tygodnia Akcji koordynowanego przez Futbol Przeciwko Rasizmowi w Europie (Football Against Racism in Europe, FARE) . Wówczas to Gerhard Aigner, sekretarz generalny europejskiej federacji piłkarskiej UEFA, powiedział: „Wyrażamy poparcie dla Tygodnia Akcji FARE i wzywamy kibiców w całej Europie do wspierania kampanii przeciwko rasizmowi. Zamierzamy też ostrzej karać zachowania rasistowskie”.

Ponadto w dniach 1-2 sierpnia 2003 roku podczas Przystanku Woodstock w Żarach Stowarzyszenie „Nigdy Więcej” zorganizowało turniej piłkarski pod hasłem „Wykopmy rasizm ze stadionów”, w którym to uczestniczyły aż 32 drużyny! Rozegrano między innymi pokazowy mecz pomiędzy drużyną miejscowych władz i wielonarodowej reprezentacji Przystanku Woodstock. Celem, jaki sobie postawili organizatorzy, było zamanifestowanie sprzeciwu wobec przemocy, agresji, rasizmu i nienawiści. Jako dopełnienie, a także by podkreślić charakter imprezy, podczas wieczornego koncertu ogłoszono przyznanie tytułu Antyfaszysty Roku 2002, który otrzymał Jerzy Owsiak za udział w akcjach na rzecz tolerancji. Wówczas to nagrodzony wykopał piłkę turniejową ze sceny, co miało symbolizować wykopanie rasizmu i szowinizmu z życia. Również w sierpniu 2003 roku podczas konferencji z udziałem przedstawicieli polskich klubów piłkarskich I i II ligi w Akademii Wychowania Fizycznego Józefa Piłsudskiego w Warszawie przedstawiono nową publikację, którą wspólnie opracował PZPN oraz „Nigdy Więcej”. Jej celem jest pomoc dla działaczy sportowych w identyfikowaniu i usuwaniu symboli rasistowskich i neofaszystowskich, które pojawiają się na stadionach. Takie oficjalne zaangażowanie PZPN w walkę z rasizmem pozwala na praktyczną, a nie tylko słowną, realizację antyrasistowskich postulatów FIFA i UEFA. Świadczy to także o wzroście świadomość organizatorów i dostrzeganiu zagrożenia, jakie niesie za sobą to zjawisko.

Zorganizowane grupy (ze szczególnym uwzględnieniem NOP)- historia grup, główne założenia i hasła, metody działania

W 2003 roku, w maju, rozpoczęła się w Polsce narodowa akcja letnia Organizatorem była faszystowska międzynarodówka International Third Position (ITP), reprezentowaną w Polsce przez Narodowe Odrodzenie Polski (NOP), Polską Ligę Obrony, White Legion (grupy piłkarskich kibiców skinheadów), grupę Narodowych Socjalistów, a także neopogański Niklot –zaś uczestniczyło w niej ponad 10 tys. młodych ludzi. Obozy zorganizowano w lasach wokół Ślęży i w okolicach Świdnika na Lubelszczyźnie. Uczestnicy nie musieli za nic płacić, bo polscy neofaszyści korzystają z pomocy pokrewnych organizacji na Zachodzie, bądź czerpią dochody są także sprzedaże materiałów propagandowych. Za pośrednictwem stron internetowych na przykład należącej do NOP z łatwością można kupić ponad sto książek, autorstwa m.in. Adama Doboszyńskiego, Feliksa Konecznego, Dariusza Ratajczaka czy Bogdana Byrzykowskiego. Większość obozów i szkoleń, które organizują neofaszyści promuje się hasłami „szkół przeżycia”- survivali, a to jak magnes przyciąga młodych ludzi- nie do końca świadomych prawdziwego charakteru takich imprez. Taka półprzytomna indoktrynacja ułatwia szerzenie poglądów i werbowania w podstępny sposób nowych członków do organizacji. Jak opisał „Wprost” w artykule „Biało- Polacy”, „obok nich szkolą się oczywiście zdeklarowani neofaszyści, bardzo często wywodzący się z grup radykalnych kibiców piłkarskich. Najwięcej neofaszystów pochodzi z największych miast i z małych miejscowości. Na obozach uczyć się będą, jak rozpoznać Żyda po twarzy, anarchistę albo pacyfistę po ubiorze, kim są „brudasy zagrażające białej rasie”. Wykłady wsparte zostaną projekcjami filmów i slajdów. Na filmach pokazanych na majowych obozach uczestnicy mogli oglądać sceny wieszania Murzynów przez Ku-Klux-Klan, a z kaset słuchać nazistowskich pieśni. Podczas lekcji karate uczyli się uderzyć „brudasa” w krtań tak, żeby się nie podniósł. Przy okazji zabawy w paint-ball strzelali do kartonowych sylwetek przedstawiających Żyda, Araba i świnię na dwóch nogach. Byli też informowani, jak skonstruować petardy, które można wrzucić do restauracji prowadzonej przez Arabów lub Wietnamczyków, do synagogi bądź schroniska Monaru (zwanego śmieciarnią)” . Organizatorzy zadbali, aby wszystko odbywało się z godnie ze sztuką wojskową. Pobudka już o szóstej rano, bieg dla nabrania kondycji i później cały dzień wypełniały takie atrakcje, jak wykłady prowadzone przez gości z Niemiec, podających życiowe przykłady, jak napady na Turków, akcje podpalania sklepów należących do Arabówi Wietnamczyków itp. Komentowano i wyjaśniano techniki oraz sposoby walki z „brudasami” i „zdrajcami aryjskiej rasy”. Popołudniowe zajęcia praktyczne to strzelanie z wiatrówek i karabinków na farbę, rzucanie nożami i siekierami, zaś na tarczach najczęściej umiejscawiano podobizny izraelskich polityków oraz czarnoskórych sportowców. Aby dopełnić całość indoktrynacji, dla uczestników przewidziano bezpłatnie narodowe i faszystowskie pisemka.

Takie obozy to tylko jeden z wielu przykładów działania neofaszystów. Skąd zatem się w Polsce wzięli jako zorganizowane ugrupowania? Postaram się uporządkować te informacje. Historia tej opcji politycznej ściśle związana jest z ultra narodowym odłamem ruchu nazi-skins, który powstał w Polsce pod koniec lat 80-tych w oparciu o fascynację podobnymi ruchami istniejącymi w Anglii i Niemczech. Możemy dokonać podziału na pewne opcje: konserwatywno-katolicką, nazistowską jak i neopogańską (zarówno jako „nordycka” jak i „słowiańska”). Mimo pewnych różnic światopoglądowych, jedność i spójność gwarantował antysemityzm, rasizm i szowinizm. Jako pierwszy polityk, który dostrzegł możliwość wykorzystania do własnych celów potencjału tych ludzi, był lider Polskiego Stronnictwa Narodowego – Polskiej Wspólnoty Narodowej Bolesław Tejkowski. Uzyskał nawet znaczne poparcie wśród nazi-skinów, lecz po swoim oświadczeniu, że jest reinkarnacją Bolesława Śmiałego, przychylność dla niego ze strony tego środowiska zdecydowanie zmalałą. Chcą ratować sytuację zorganizowano w kwietniu 1996 roku, na terenie obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu demonstrację pod hasłem „Precz z Żydami w rządzie”. Inną osobą cieszącą się uznaniem wśród skrajnej prawicy był Janusz Bryczkowski, przywódca Polskiego Frontu Narodowego (założonego wspólnie z Bohdanem Porębą byłym aktywistą stowarzyszenia „Grunwald”). PFN zasłynęła zaproszeniem do Polski lidera rosyjskich nacjonalistów Władimira Żyrynowskiego, zaś członkowie tej organizacji swoje umundurowania wzorowali przedwojennych bojówkach ONR. Całość dopełniają jeszcze kije bejsbolowe i w taki to sposób stworzono siłę porządkową o nazwie „Legion Polski”. Jego członkowie są odpowiedzialni za jeden z wielu wypadków, w których uczestniczyli neofaszyści . Tym razem chodziło o zabicie latem 1995 w Legionowie 2 osób. Zdarzenie to miało miejsce po obozie szkoleniowym i programem oczyszczania miasta z „brudów”.

Obowiązująca ordynacja wyborcza skazuje działaczy skrajnej prawicy na polityczny niebyt, stąd próbują oni zjednać sobie młodych narodowców licząc na to, iż wzrost siły, liczebności i poparcia pozwoli im na wyraźniejsze zaistnienie na arenie politycznej. Najczęściej wymieniane ugrupowania to Stronnictwo Narodowe, Stronnictwo Narodowe „Szczerbiec”, Młodzież Wszechpolska, Stronnictwo Ludowo-Narodowe, Stowarzyszenie Patriotyczne (wchodzą one 16.11.96 do Przymierza Wszechpolskiego, mającego być kiedyś w przyszłości trzonem zjednoczonej partii nacjonalistycznej), Stronnictwo Narodowo – Demokratyczne, Narodowe Odrodzenie Polski (wydające profesjonalne pismo „Szczerbiec”) czy Prawica Narodowa. Nurt neopogański reprezentuje środowisko skupione wokół wrocławskiego wydawnictwa „Toporzeł” wzorującego się na przedwojennej Zadrudze . Dziś najczęściej zarzuty o faszystowskie poglądy stawiane są wobec Młodzieży Wszechpolskiej i NOPu. Oczywiście Liga Polskich Rodzin i Młodzież Wszechpolska bardzo się starają zaakcentować różnicę między ruchem narodowym a faszyzmem, odżegnując się od tego drugiego. Jednak w LPR, jak w każdej dużej partii, przeplatają się ludzie o rozmaitych poglądach. Jak zauważa Rafał Pankowski „Jeśli przyjrzymy się Lidze bliżej, zwłaszcza rodowodowi politycznemu jej przywódców i publikacjom ideowym, łatwo dostrzeżemy, że odwołuje się ona wprost do określonego nurtu w tradycji endeckiej. To nurt zapoczątkowany przez Ruch Młodych w ramach Obozu Wielkiej Polski, którego głównym ideologiem w latach trzydziestych stał się Jędrzej Giertych. Był to ruch, nawet jak na lata 30. i endecję, radykalny, antysemicki, wrogi wobec demokracji. Otwarcie sympatyzował z faszyzmem ”. Jędrzej Giertych wtedy pisał: “Jesteśmy jednym z ruchów, które – jak faszyzm we Włoszech, hitleryzm w Niemczech, obóz Salazara w Portugalii, karlizm i Falanga w Hiszpanii – obalają stary system masońsko-plutokratyczno-socjalistyczno-żydowski i budują porządek nowy: porządek narodowy” .

Rozstrzygnięcie kontrowersji dotyczących Młodzieży Wszechpolskiej nie jest możliwe w pracy o tak niewielkich rozmiarach. Nierzadko na łamach szanowanych gazet toczą się spory na ich temat, tu mogę tylko polecić sięgnięcie do innych źródeł. Pewne są jednak takie fakty, jak próby pozyskania młodzieży na gruncie subkultury skinheadów. Organizuje koncerty z udziałem grup jednoznacznie identyfikowanych z tą subkulturą. W Tomaszowie Mazowieckim doszło do „pobicia uczestników Dni Kultury Indyjskiej, kilkakrotnie zakłócano proeuropejską Paradę Schumana w Warszawie… Co ciekawe, Młodzież Wszechpolska ma na koncie bliską współpracę nawet z radykalnie neopogańską organizacją nacjonalistyczną Niklot, która głosi hasła otwarcie antychrześcijańskie” . Mimo otwartego i oficjalnego odżegnywania się i wypierania od takich praktyk, głoszone są na przykład hasła „uszczelniania” granic, co ma przecież podkreślać, jakie to zagrożenia płyną ze Wschodu i tym samym staje się pożywką dla nietolerancyjnego i ksenofobicznego myślenia. Równocześnie w kontroodpowiedzi stoją słowa Romana Giertycha, iż „Młodzież Wszechpolska nie ma nic wspólnego z nazizmem i faszyzmem. Dlatego z nimi współpracujemy. Nie mamy natomiast nic wspólnego z Narodowym Odrodzeniem Polski, które kilka razy próbowało podczepić się pod nasze imprezy. Z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że NOP to rasistowska i antysemicka organizacja” .
Dlatego tak jak wspomniałam- polemika jest ogromna i kwestia ta cały czas stoi otwarta.

Warto poświęcić jeszcze więcej miejsca na dokładniejsze omówienie historii i założeń Narodowego Odrodzenia Polski. NOP powstało w listopadzie 1981 roku, udało mu się przetrwać stan wojenny i od 1992 r. jest zarejestrowane jako legalna partia polityczna. Jego zasady programowe można najłatwiej poznać przez internetowe publikacje, ale wydają także dwa ogólnopolskie pisma: miesięcznik „Szczerbiec”i dwutygodnik „Nowa Sztafeta”. Autorzy tekstów w nich zamieszczanych jawnie przekonują, „że głównymi wrogami narodu polskiego są Żydzi, postkomuniści i „demoliberałowie”. Według koncepcji twórcy i szefa NOP Adama Gmurczyka opór stawiać im mogą tylko karne szeregi Nowych Ludzi- politycznych żołnierzy, rzecz jasna pod jego przywództwem.” Treści jawnie antysemickie są nieustannie podkreślane, jak na przykład: Żydzi z Polski będą usunięci, majątki ich zaś odebrane; planowei radykalne usunięcie Żydów z Polski to ostatni etap w sprawie żydowskiej. Według założeń NOP, Polska winna być dla Polaków, a gloryfikacja białej rasy, doprowadza do pogardzania mniejszościami. Zgodnie z założeniami faszystowskimi domagają się rządów silnej ręki, nieustannie stają przeciwko polskiemu członkostwu w NATO i Unii Europejskiej. Obchodzą bardzo uroczyście święto 11 listopada, lecz nie jest to upamiętnianie odzyskania niepodległości, ale dnia po hitlerowskiej Kristalnacht z 1938 roku.

Nienawiść rasowa często łączy się z religijną, wymierzoną przeciwko Kościołowi katolickiemu, gdyż Watykan jest przez nich równie mocno znienawidzony jak Izrael, bądź Biały Dom czy Bruksela. Powód dla neofaszystów jest prosty- wszędzie tam rządzą Żydzi. Strzelanie trenują przy użyciu komputerowej gry, gdzie celem jest kolejno Papież, Żydi świnia. NOP jako organizator swych obozów szkoleniowych wybiera do tego zazwyczaj Kotlinę Kłodzką, Mazury i Wybrzeże. Szkolenie kończy się zaś praktycznym egzaminem z nabytych umiejętności! W kwestiach finansowych nie mają zbyt wiele problemów, gdyż po pierwsze nie brak bogatych sponsorów krajowych, a także pomocy zagranicznej. Dodatkowym źródłem jest sprzedaż propagandowych gazetek i innych materiałów. Dzięki stronom internetowym NOP-u można kupić książki narodowe i żydoznawcze (np. biografię Goebbelsa czy „Mity Holokaustu”), czasopisma, koszulki, plakaty oraz kasety i płyty z muzyką white power, która sławi przemoc i nienawiść. W środowiskach neofaszystowskich promowane są kasety takich grup jak Legion, Ekspansja, Odwet czy Konkwista 88 (88- ma w sposób zaszyfrowany znaczyć Heil Hitler, gdyż litera „H” jest ósmą literą w alfabecie). Warto jeszcze wspomnieć, że prócz NOP-u istnieje bardzo wiele innych formacji nazistowskich, a najbardziej agresywną z nich jest polski oddział angielskiej organizacji terrorystycznej Combat 18 (zgodnie z neofaszystowską symboliką cyfry 1 i 8 to zaszyfrowany napis Adolf Hitler – od pierwszej i ósmej pozycji liter w alfabecie) czy też pokrewna mu organizacja Blood And Honour, bądź Kościół Twórcy (ta ostatnia pretenduje nawet do miana organizacji religijnej) Niestety ani rozmiary tej pracy, ani dostęp do źródeł nie pozwala mi na szczegółowsze omawianie tych formacji, jednak jak nie trudno się domyślić- charakter ich i metody działania nie wiele równią się od już opisanych w tej pracy.

Polskie prawo a zachowania o podłożu faszystowskim i rasistowskim- chroni czy pozostawia miejsca na nadużycia?

„Mowa nienawiści często przeradza się w zbrodnie nienawiści” – napisał Andrzej Osęka na marginesie książki Sergiusza Kowalskiego i Magdaleny Tulli „Zamiast procesu. Raport o mowie nienawiści” w felietonie opublikowanym przez „Gazetę Wyborczą”. Osęka stwierdza : „Wiadomo, że nienawidzący obcych nie zawsze poprzestają na retoryce. Ktoś wyżywa się w fantazjach na temat niegodziwości Żydów, obrzydliwości pedałów – a ktoś inny bierze kij bejsbolowy i bije, czasem zabija. Mamy wtedy do czynienia nie z „mową nienawiści”, lecz już ze „zbrodnią nienawiści”.” Jak już wspominałam na stronach internetowych stowarzyszenia Nigdy Więcej, mamy do czynienia z przerażającą lekturą- spisem incydentów, zabójstw, napadów, którym towarzyszyły rasistowskie i narodowo-katolickie hasła. Dopiero czytając uświadamiamy sobie sprawę z ich ilości… „Amerykanie nieporównanie więcej niż Polacy wiedzą o tym, co się u nich dzieje w zakresie „hate crime”. Pojęcie „zbrodnia nienawiści” funkcjonuje w USA oficjalnie, również w sądownictwie wielu stanów. Kongres przygotowuje obecnie Hate Crime Prevention Act dla władz federalnych. Na mocy takich ustaw zbrodnia karana jest surowiej, gdy popełniono ją z pobudek rasistowskich, ksenofobicznych. Od roku 1993 FBI prowadzi obejmujące całe Stany badania nad „zbrodniami nienawiści”, sporządza statystyki. Nikt nie wątpi w to, że doszło do tego dzięki inicjatywom obywatelskim, organizacjom pozarządowym, które potrafiły stworzyć potężne grupy nacisku, zmusić parlamentarzystów, by stanowili prawa dla obrony zagrożonych nienawiścią i przemocą. W USA działają setki takich organizacji. Jedna z nich, Południowe Centrum Praw Ubogich (Southern Poverty Law Center, Montgomery, Alabama; www.tolerance.org) sporządziła mapę Stanów Zjednoczonych z dokładną lokalizacją „grup nienawiści” aktywnych w roku 2002. Naliczono ich 708, w tym również związki rasistów kolorowych.” W Polsce tego typu działalność jest dopiero w powijakach.

Musimy zauważyć, że usprawiedliwienia nie można szukać w złym prawie, bo wcale nie ustępuje ono regulacjom prawnym innych krajów europejskich. Różnica jest tylko w praktyce! Polskie sądy i prokuratura nieustannie i do znudzenia powtarzają formułkę o niskiej szkodliwości społecznej. Właśnie dlatego w Polsce międzynarodowe organizacje rasistowskie mogą działać stosunkowo wygodnie. Fundamenty skonstruowane u nas są wykorzystywane do oddziaływania na młodzież w krajach zachodnich. Był nawet pomysł, by powołać stację radiową nadającą na Zachód. Nasz kraj stanowi też zaplecze poligraficzne i tu odbywają się obozy szkoleniowe dla faszystów z innych państw- zwłaszcza z Niemiec. Również polski rynek rasistowskiej muzyki rockowej należy do najbardziej prężnych i nie jest hamowany przez władze.

Rafał Pankowski oburza się na tę bierność władz, podkreśla, że przecież „jest art. 13 Konstytucji mówiący, że działalność rasistowska jest niezgodna z prawem. Jest kodeks karny, którego artykuły 256 i 257 wystarczają, by pociągnąć do odpowiedzialności osoby nawołujące do nienawiści rasowej. Także w ustawie o partiach politycznych zapisana jest procedura radzenia sobie z partiami, które mają na koncie propagowanie rasizmu. A jednak Narodowe Odrodzenie Polski spokojnie działa.” Polskie ustawodawstwo zabezpiecza swobodę zrzeszeń i wolność słowa, ale zaznacza, że nie mogą być one bezwarunkowym dogmatem. Zgodnie z Konstytucją mamy prawo do tworzenia partii i organizacji, lecz zastrzeżono, że za legalne nie będą uznane te, „których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową” (art.13). Również, jak zauważył Rafał Pankowski, Kodeks Karny zabrania nawoływania do nienawiści i poniżania tak osób, jak całych grup narodowych, etnicznych, narodowych, wyznaniowych. Zgodnie z prawem międzynarodowym, wg art. 17 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, żadne z jej postanowień nie może być interpretowane jako przyznanie komukolwiek prawa do działań zmierzających do zniweczenia prawi wolności gwarantowanych w Konwencji, zaś sprawami spornymi zajmuje się Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Między innymi w 1989 roku Trybunał uznał, że „narodowy socjalizm jest doktryną sprzeczną z demokracją i prawami człowieka, a jej zwolennicy realizują cele nastawione na zniszczenie praw i wolności uznanych w Konwencji”.

Oczywiście sięganie po instrumenty karno- sądowe musi być kierowane dużą rozwagą, gdyż nie trudno ze zwykłego zbrodniarza zrobić męczennika, takiego jak mają łódzcy skini w postaci nazisty, którego skazano na 8 lat więzienia za usiłowanie zabójstwa. Mimo że przyznał się do winy, NOP nadal utrzymuje, że jest on więźniem politycznym, zaś jego uwięzienie „kolejnym etapem walki prowadzonej przez przedstawicieli prawa z NOP” . Możemy mówić także o sukcesach Policji- zatrzymaniach podejrzanych osób, sprawców przestępstw i niedopuszczeniu do niektórych zjazdów neofaszystów. Jednak po pierwsze są to zjawiska niezwykle trudne do sklasyfikowania według dosyć szczegółowo określonych ram prawnych- neonaziści często oficjalnie balansują na granicy prawa, stąd tak trudno skazać winnych jakiś występków lub zakazać działalności ugrupowania, bo wszelkie wolności (między innymi stowarzyszania się) są bardzo silnie akcentowane i należy wyraźnie udowodnić, że istnieje podstawa do zakazania takiej działalności. Inną przyczyną jest elastyczność i płynność niektórych organizacji- w miejsce zlikwidowanej prawnie gazety, błyskawicznie powstaje nowa, a proces karny, aby zakazać tej nowopowstałej, przekazującej oczywiście te same treści, co poprzedniczka, zabiera bardzo dużo czasu. Również Internet pozostawia ogromną swobodę, bo można na aukcjach (np. na Yahoo) kupić takie ciekawe rzeczy, jak akwarelę autorstwa Adolfa Hitlera, czy puszkę po Cyklonie B używanym w komorach gazowych. Sprawców zaś niezwykle trudno ująć, a nie wszystkie przedmioty o takim charakterze zdążą być usunięte na czas przez administratorów z aukcji.

Podsumowanie

Podsumowując, należy zauważyć, że neofaszyści są grupą działającą prężnie i wcale nie przeminęła ideologia stworzona między innymi przez Adolfa Hitlera. Ich działania są na szczęście dostrzegane przez liczne organizacje, takie jak Nigdy Więcej, które starają się zwalczać i demaskować wszelkie objawy nazizmu, rasizmu i ksenofobii. Istnieją strony antyfaszystowskie (np. www.nigdywiecej.org czy też Punkowy Serwis Antyfaszystowski-http://www.punk.px.pl), kwartalnik „Nigdy więcej” i pismo „Stadion”, które poświęcone są tej tematyce. Prowadzone są liczne kampanie (np. piłkarska- „Wykopmy rasizm ze stadionów”, muzyczna- „Muzyka przeciw Rasizmowi”). Rozprowadza się też wśród młodzieży filmy, ulotki, plakaty i broszury edukacyjne, a także sprzedaje koszulki ze znakami antyfaszystowskimi. A wszystko to po to, by uniemożliwić szerzenia tych zbrodniczych i bezsensownych poglądów, jakie próbują propagować neofaszyści.

Aby poszerzyć swoją wiedzę na temat przeze mnie opracowywany, polecam skorzystanie z niektórych pozycji bibliograficznych i ciągłe śledzenie prasy i telewizji, bo temat jest aktualny i nierzadko pojawia się w mediach. Ze względy na charakter pracy, mogłam skupić się tylko na wybranych i najważniejszych zagadnieniach, a także dotarcie do wiarygodnych źródeł często okazało się bardzo trudne.

* praca pod opieką naukową
Prof. Dr Hab. Barbary Stoczewskiej

Bibliografia

1. Za „Leksykonem Politologii” pod redakcją naukową Andrzeja Antoszewskiego i Ryszarda Herbuta. Wydawnictwo Alta2, Wrocław 2002
2. „Intelektualiści a faszyzm- przypadek Heideggera” Antoni Malinowski z „Nigdy Więcej” nr 11 z 2000r
3. „Walka z liberalizmem w totalitarnej koncepcji państwa” H.Marcuse, w „Szkoła Frankfurcka” t.I, cz. II, wstęp i tłumaczenie J.Łoziński, Warszawa 1985
4. „Tygodnik Powszechny” nr 46 z 1997r artykuł „Czarne jest czarne”
5. „Tygodnik Powszechny” nr 2 z 1987r „Biedni Polacy patrzą na getto” Jan Błoński
6. „Tygodnik Powszechny” nr 36 z 9 września 2001. Artykuł pt. „Prostota uprzedzeń”- z prof. Jerzym Jedlickim rozmawiał Krzysztof Burnetko.
7. Tygodnik Powszechny” nr 9 z 29 lutego 2004. Artykuł pt. „Krajobraz brunatnieje”- z Rafałem Pankowskim rozmawia Andrzej Brzeziecki
8. Piotr Kudzia, Grzegorz Pawelczyk, „Biało – Polacy”, Wprost 20 (1068), 18 maja 2003
9. „Polityka” nr 45 (2426), 8 listopada 2003, „Łysi chcą zemsty”, Bianka Mikołajewska
10. Strona stowarzyszenia „Nigdy Wiecej” -http://free.ngo.pl/nw/
11. www.tolerance.org
12. Andrzej Osęka, „Mowa strachu i nienawiści” Gazeta Wyborcza 8 (4522), 10-11 stycznia 2004
13. „Intelektualiści a faszyzm- przypadek Heideggera” Antoni Malinowski z „Nigdy Więcej” nr 11 z 2000r
14. „Nigdy więcej” nr 11 z 2000r
15. „Nigdy więcej” nr 12 z 2000/2001
16. „Nigdy więcej” nr 10 z 1999
17. „Terroryzm w Europie zachodniej- w imię narodu i lepszej sprawy” Vikktor Grotowicz, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2000
18. „Faszyzm. Historia” Roger Eatwell, Dom Wydawniczy „Rebis”, Poznań 1999