Mit, ciało, menstruacja. O kobiecie w micie kobiecości u Simone de Beauvoir

Mit, ciało, menstruacja. O kobiecie w micie kobiecości u Simone de Beauvoir

Simone de Beauvoire żyła i działała na przełomie niemal całego XX wieku (żyła ponad 70 lat). Była świadkinią wielu wydarzeń, które znacząco wpłynęły na kształt współczesnej Europy, wojny światowe, rewolucje antykomunistyczne, wydarzenia 1968 roku, rewolucje seksualne, technologiczne i naukowe. Struktura makro-wydarzeń silnie wpływała na jednostkę, coraz to poszerzając zakres przedmiotów i treści potrzebujących wyjaśnienia, redefinicji, zasymilowania jak i stawiając ją przed koniecznością dokonania wyboru. Beauvoir pozostawała związana z egzystencjalistami, co daje się odczuć podczas czytania jej słynnej książki zatytułowanej „Druga płeć”. W jej kontekście czytelnik/czka ma wrażenie, że spotyka się z kobietą samoświadomą, lub też wyraźnie do osiągnięcia tej samoświadomości dążącą. Zadającą pytania i rozkładającą na czynniki pierwsze potencjalne na nie odpowiedzi, doszukując się ich źródeł i społecznych determinant. Spotkałam się ze stwierdzeniem, że de Beauvoir rozpoczęła pisanie tej książki, bo w pewnym momencie swojego życia zauważyła, że definiuje się przez pryzmat swojej kobiecości, co z kolei pociągnęło następne pytania o to, czym właściwie jest kobiecość i co to znaczy być kobietą. W nurcie egzystencjalizmu to właśnie monologi wewnętrzne były impulsem do tworzenia teorii, pozwalały na autodemaskowanie własnych utrwalonych. schematów. Przyznawał on wolność i aspekt twórczy jednostce ludzkiej, przypisując jej potencjał aktywności i kreatywności. Jednak jak zauważyła de Beauvoir, odbywało się to i wciąż odbywa na zasadzie, którą dziś można by nazwać podwójnymi standardami. Inaczej formułowano wymagania i przestrzeń aktywności w momencie, kiedy odnoszono się do kategorii płci. Druga płeć- to ta, która według autorki tworzona jest na zasadzie opozycji, definiowana przez to, czym nie jest, nie mogąca wytworzyć własnych kategorii postrzegania, bowiem przemocą, którą odnoszę tu do koncepcji Pierre’a Bourdieu, narzucany jest jej konkretny stosunek do i obraz świata. Jednocześnie otrzymuje też już wcześniej ustaloną i legitymizowaną przez różne instytucje polityczne, ekonomiczne, społeczne przez szeroko pojętą kosmologię, pozycje w hierarchii, wraz z całym bagażem wymagań i oczekiwań, a także praw osobistych i wolności, które miały redukować dysonans wynikający wprost z jej podległości.

Definicje kobiecości

De Beauvoir rozważa kobiecość i jej definiowanie w różnych aspektach życia. Dekonstruuje płaszczyzny, które składają się na jej obraz. Odwołuje się przy tym do przestrzeni takich, jak biologia, gdzie zadaje pytanie o to, czy kobiecość jest substancją wydzielaną przez jajniki (1949), czy też psychoanaliza, w kontekście, której zastanawia się nad przeżywaniem przez kobiety własnego ciała oraz auto-klasyfikowaniu się na podległej pozycji. Odnosi się również do obecność kobiety i kobiecości w sferze ekonomiczno-politycznej, analizując jak zmieniała się jej rola i funkcja w społeczeństwie, w kontekście rozwoju nowych technologii produkcyjnych, industrializacji, zmian w produkcji i dystrybucji powstałych w jej trakcie dóbr. Dużo miejsca poświęciła również na umiejscowienie kobiet w historii i ich sytuacje w poszczególnych epokach. Wszystko to miało stanowić odpowiedź na zadane sobie przez autorkę wcześniej pytanie o źródło powstałych uprzednio i dotąd bezrefleksyjnie wypływających z niej autodefinicji, postrzegania siebie przez pryzmat płci. W poniższej pracy chciałabym skupić się zwłaszcza na jednym kontekście poddanym dokładnej analizie przez de Beauvoir a mianowicie, na istnieniu i konstruowaniu mitów związanych z kobietą i kobiecością. Ponieważ jest to również bardzo rozległy temat, zdecydowałam się na analizę mitów sprowadzających i utożsamiających te kategorie z naturą. Swoje dociekania prowadzić będę głównie w kontekście ciała, cielesności i mitów narosłych wokół comiesięcznej menstruacji. Chciałabym również odnieść się do aktualności książki de Beauvoir do dzisiejszej sytuacji kobiet.

Ważnym już na początku jest wskazanie na posługiwanie się przez de Beauvoir kategoriami heglowskiej dialektyki. Relacje pana i niewolnika przedstawia ona niejako na jednym continuum lokując kobietę w samym jego środku. Kobieta utożsamiana w wielu kulturach, choć też i nie wszystkich, z naturą, siłami witalnymi, energią kosmiczną z tym, co wymyka się kategoriom i możliwości całkowitego poznania. Wobec czego zatem powinno zostać podporządkowane, okiełznane i podległe. Człowiek według biblijnej sentencji ma „czynić sobie ziemię poddaną”. Gdy na wspomnianym wcześniej kontinuum w miejsce pana i niewolnika, postawimy człowieka, w tym kontekście chodzi konkretnie o mężczyznę, i naturę, wówczas kobieta, według de Beauvoir będzie tą, która łączy w sobie aspekty obu zarysowanych krańców. Nie jest ona, bowiem powieleniem mężczyzny i jest zakorzeniona w naturze. Rozpatrując ten aspekt w kategoriach biblijnych jest istotą powstałą już z organicznej materii, z ciała. Jak pisze autorka powołując się na Michel Carraouges, kobieta jest tłumaczką natury dla mężczyzny. W tym kontekście pierwszą myślą jest jej umiejscowienie na uprzywilejowanej pozycji, skoro kondensuje w sobie zarówno naturę jak i człowieczeństwo. Jednak paradoksalnie rezultatem takiego ulokowania w przestrzeni społecznej, kobieta pozbawiona zostaje autonomii, podmiotowości stając się obiektem dającym mężczyźnie spełnienie oraz przez „którego posiadanie” legitymizuje on własną pozycje i uzyskuje heglowskie uznanie, tak potrzebne dla budowania tożsamości „pana”.

Ciało i cielesność

Kluczowym tutaj aspektem jest ciało i seksualność. Akt seksualny ma według de Beauvoir umacniać silną, kreacyjną pozycje mężczyzny. Poprzez posiadanie kobiecego ciała, dopełniona zostaje jego „wyższość” , to w nim i przez nie uzyskuje on spełnienie swojej podmiotowości. Ważnym w kontekście mitu jest podkreślenie, iż jego wytwarzanie ściśle związane jest z ideą istniejącego podmiotu. Jako, że kobieta została uprzedmiotowioną, skonstruowaną przez mężczyznę i jego strach przed naturą, pozbawiona została możliwości aktywnego i świadomego uczestniczenia w tworzeniu mitu. Według autorki kobiety zostały pozbawione możliwości generowania własnych mitów, chociażby tych odnoszących się do spełnienia w mężczyźnie bądź też w drugiej kobiecie. Tak więc modlą się one do bogów i duchów używając kategorii i wyobrażeń danych im przez mężczyznę. Tutaj doskonałe odzwierciedlenie znajduje stworzona później teoria Bourdieu o przemocy symbolicznej, według której grupa dominująca narzuca swój dyskurs i wartościowanie mniej lub bardziej świadomym tego faktu grupom podległym, utrwalając przy tym swoją centralną pozycję. W tym kontekście grupą dominującą są mężczyźni dystrybuujący swoją wizję świata na kobiety. Chcąc odnieść ten fragment rozważań de Beauvoir do dzisiejszej sytuacji w Polsce warto wspomnieć o wspólnej pracy Titkow, Budrowskiej i Duch o tytule „O konflikt płci” (2004), gdzie przywołują one kategorię „zadowolonego niewolnika”. Badania, do których się odnoszą, wskazują na fakt jakoby kobiety w Polsce świadome były swojej niższej pozycji i ograniczeń z tej sytuacji wynikających. Jednak mimo to niepodejmujących walki bądź też w ogóle działania mającego na celu zmianę warunków, w jakich żyją. Tutaj należy zaznaczyć ciężką pracę, jakiej podejmują się różnego rodzaju organizacje kobiece, feministyczne, równościowe takie jak chociażby jak EFKA czy krakowska Fundacja Przestrzeń Kobiet w celu przypominania kobietom o ich prawach, walki o te, które powinny acz wciąż nie posiadają, o a także tych o przywrócenie kobietom podmiotowości w dominującym dyskursie publicznym. Kwestia kobiet, mniej lub bardziej umiejętnie a co za tym idzie również i z różną skutecznością, poruszana jest w przestrzeni społecznej. Dochodzi również niejako do starcia różnych definicji i różnych poglądów na temat kobiecości reprezentowanych przez poszczególne środowiska, czy to feministyczne, lewicowe, czy religijne, prawicowe, katolickie.

W kontekście ciała warto wspomnieć również o tym, co de Beauvoire nazwała lękiem mężczyzn przed własną śmiertelnością. Ciało kobiety jest tym, które wydaje na świat potomstwo, skazując niejako na życie i śmierć. Fizjologia kobiety w różnych kulturach obłożona jest tabu, jej wydzielinom przydawane są skrajne właściwości. Wiąże się je zarówno ze sferą sacrum jak i z nieczystością i brudem. Mary Douglas, słynna angielska antropolożka w swojej pracy „Czystość i zmaza”, pisała właśnie o konstruowaniu pojęcia brudu oraz wpływu, jaki wywiera on na wygląd struktury społecznej. Wszelkie zakazy i reguły przydawane procesom fizjologicznym, wydzielinom, ciału mają swoje zakotwiczenie w szerszej kosmologii, która determinuje relacje międzyludzkie, ich kształt i charakter. W tym kontekście chciałam skupić się szczególnie na menstruacji oraz na tym w jaki sposób wpływa definiowanie kobiety i kobiecości.

Mit. Menstruacja

Z przykładów przytoczonych przez de Beauvoir wynika, iż miesiączka wywoływała niepokój, krwawiąca nie-rana była zjawiskiem przywołującym konotacje ze złymi mocami i nieszczęściem, nieczystością. Krew menstruacyjna miała powodować spustoszenie w produktach spożywczych, przynosić pecha w zmaganiach wojennych, ściągać klątwę na mężczyzn. Z drugiej jednak strony istniały też kultury, w których była ona znakiem afirmacji kobiecości, czego przykładem mogą być czerwone namioty, gdzie gromadziły się kobiety, by wspólnie celebrować miesiączkę, a także tworzone z wydzielin magiczne eliksiry. Jak widać, znów kobieta rozciągnięta jest między dwoma skrajnymi punktami na jednym continuum. Z jednej strony płodna matka dająca ciepło i opiekę, a z drugiej nieokiełznana i nieprzewidywalna, pełna demonów siła natury, życie i śmiertelność. Miesiączka jeżeli nie czyniła kobiet nieczystymi, to odgradza je wyraźnie od reszty społeczeństwa na określony czas, bądź też przypisywała im trwały status społeczny.

Fizjologia kobiety i jej seksualność, w czasach de Beauvoir była tematem krępującym, pomijanym wśród rozmów publicznych. Przez wieki, jak podkreśla autorka kobietom odbierano prawo do czerpania rozkoszy ze stosunku a miesiączka stanowiła zarówno dowód słabości, jak i przez pryzmat Syndromu Napięcia Przedmiesiączkowego stawała się uzasadnieniem, wytłumaczeniem dla ”nieznośności” kobiet i ich, postrzeganych jako zmienne, nastrojów. W tym kontekście chciałabym się zastanowić nad wymiarem i znaczeniem menstruacji dziś. W sferze publicznej w mediach mamy do czynienia z różnymi formami mówienia i pokazywania miesiączki. Wydaje się ona stanowić temat krępujący, pozostawiany wyłącznie kobietom, bądź też rozmowom między nimi a bliskimi partnerami. Krew budzi obrzydzenie i odrazę zwłaszcza w połączeniu z innymi wydzielinami. Przedstawiany jest określony model zachowania odnoszący się do tego fizjologicznego procesu, który wydaje się mieć coś na kształt społecznej akceptacji, bowiem częściej pojawia się w mass mediach takich jak telewizja, czy gazety. Mowa tu o podpasce, która ma niwelować wszelkie związane z okresem niedogodności, „usuwać przykry zapach”, „na długo zapewnić poczucie suchości”, dać możliwość komfortu i zapomnienia o zachodzącym w organizmie kobiety procesie. Rzadziej spotyka się reklamy tamponów, których aplikacja niesie za sobą większą ingerencje w ciało. Nie wspominając już nawet o alternatywnych sposobach radzenia sobie z krwią menstruacyjną, do których zaliczyć można mooncupy, odnoszące się wprost do powiązań miesiączki z pulsem księżyca (cyklem), czy ekologiczne podpaski wielorazowego użytku. Co ciekawe, w reklamach telewizyjnych krew, bądź też płyn, który sprawdzać ma skuteczność danego środka z reguły nie ma koloru czerwonego. Częściej mamy do czynienia z niebieskim bądź blado różowym, a więc kolorami daleko odbiegającymi od rzeczywistości, uciekającym od skojarzeń z krwią.

Dyskurs. Menstruacja

W Internecie spotkać się można ze skrajnie różnymi poglądami i podejściami do kwestii menstruacji. Ciekawymi przykładami są dwa portale reprezentujące skrajnie różne postawy względem kobiecej fizyczności portale internetowe za-kochanie.pl oraz seksualność-kobiet.pl. Co ciekawe oba wydają się mieć charakter emancypacyjny i rościć sobie prawo do przyczyniania się do rozmawiania na temat przemilczanych dotąd kwestii, łamania tabu, afirmowania świadomej kobiecości, pogodzonej i rozumiejącej własną fizjologię.

Pierwszy z portali ma zakorzenienie w dyskursie katolickim, silnie podkreślane są tam religijne wartości i idee. Jest on nastawiony na dostarczanie wiedzy odnośnie naturalnego planowania rodziny, radzenia sobie z własnymi popędami, wyraźnie również podkreśla podział na to, co kobiece i męskie, posługując się przy tym dość ostentacyjnie stereotypowymi kategoriami. W jednym z artykułów zatytułowanych „Kobieta zmienną jest” autorka odnosi się wprost do cyklu menstruacyjnego, by na jego podstawie uzasadnić zmienność nastrojów u kobiety oraz, jak w poszczególnych jego fazach winna się zachowywać zarówno ona sama, jak i jej partner, kategoria partnerki nie jest tu w ogóle uwzględniana. Problem miesiączki jest, więc przedstawiany jako problemem wyłącznie między kobietą a mężczyzną. Kwintesencją, według mnie, tego podejścia jest cytat: Mąż lepiej znosi lekką krytykę od żony będącej w fazie okołoowulacyjnej. Warto więc odłożyć małe pretensje na tę właśnie fazę. Można powiedzieć, że to dobry czas na spontaniczne okazywanie uczuć.(zakochanie.pl) W tych dwóch zdaniach widać kobietę ujętą w ramy biologiczne, determinujące jej zachowanie, nieprzyjemne dla męża. Ważnym jest więc, by kobieta poznała swoją fizjologię, by móc uniknąć niepotrzebnych konfliktów z mężczyzną. Menstruacja wydaje się być czynnikiem decydującym o samopoczuciu kobiety, które jest najlepsze w momencie, gdy jej po prostu nie ma.

Na drugim krańcu znajduje się portal seksualność-kobiet.pl, gdzie w artykule Miesiączka- czerwona królowa, następuje zdecydowana afirmacja tego fizjologicznego procesu. Podkreślenie jego wyjątkowości, przydanie mu określenia „czystej kobiecości”. Odwołanie przy tym do tradycji czerwonego namiotu, odżegnywanie się od kategorii nieczystości i brudu oraz niejako nawoływanie do afirmowania tego stanu, świadomego cieszenia się własną płciowością. Autorka „koloruje” też artykuł wyraźnym kolorem czerwonym, pisząc, że w tych dniach powinien on zostać wyraźnie podkreślony, zaznaczony, wyszczególniony. Poprzez menstruacje i świadome jej przechodzenie, bez wstydu i „zaciskania ud” afirmowana jest kobiecość, w jej pełnym, jak to zostało ujęte, wymiarze.

Co wspólne dla autorek obu artykułów, to fakt, iż okres menstruacji jest przedstawiony, jako czas wyjątkowy, w którym kobiecie winny przysługiwać specjalne przywileje lub który może tłumaczyć jej „specyficzne” zachowanie.

Artystyczna dekonstrukcja

Ostatnim przykładem, do jakiego chciałabym się odnieść, są działania artystek, również łamiące tabu fizjologii. Wartym wspomnienia jest performance, z którego relacja zamieszczona została na portalu seksualność-kobiet.pl. Autorka pisze o tym, jakie były motywy podjęcia takiej działalności: 12 lipca 2011 roku na Technicznym Uniwersytecie w Dortmundzie miał miejsce mój pierwszy performans. Artystką, co prawda nie jestem, ale waga tematu dodała mi sił. Mogę spowodować dyskusje. Przemyślenia. Mniej lub bardziej gwałtowne reakcje. A przede wszystkim „odzyskać” dni, w których czujemy się „brudne”, bo „leci” to, czego nie należy nikomu pokazywać i co zatruwa życie bólami głowy i brzucha. Ja je już odzyskałam (…). (seksualność-kobiet.pl). Performance polegał na polewaniu się przez „artystkę” sokiem wiśniowym o mocnym czerwonym kolorze. Płyn ściekał na linii rozpoczynającej się u wzgórka łonowego, wzdłuż ud i łydek, tworząc wielką czerwoną kałużę u stóp performerki. Publiczne miesiączkowanie wyzwoliło u niej poczucie dumy, porównuje ona całe wydarzenie do rytuały generującego pewne energię. Co ciekawe autorka piszę też, że: wyciągnęła Wileką Nieobecną naszej kultury na światło dzienne.(seksualność-kobiet.pl)

Innym przykładem jest malarstwo, w którym używana jest krew menstruacyjna, lub też kolaże, w których obok niej wkomponowane są również podpaski i tampony. Przykładem tu może być wystawa Anny Zajdel „Puls Pani Księżyc”. Wartymi wspomnienia są również prace Pipiloti Rist , które dotykają współczesnych rytuałów zarówno tych powstałych niedawno jak i tych które przetrwały i są reprodukowane współcześnie. Artystka dekonstruuje narosłe wokół ciała i kobiecości przekonania, tabu, wykorzystując przy tym przedmioty i przestrzenie obecne w codziennym życiu. Przykładem takiej pracy może być instalacja zatytułowana „Stir Heart Rinse Heart”, której jedna z części przedstawia kobietę w spódnicy, na której znajduje się krew menstruacyjna. Krew służy jej również do naznaczania czół klęczących wokół niej i adorujących ją mężczyzn. Rist przedstawia więc alternatywę dla tego w jaki sposób traktowana jest współcześnie fizjologia kobiety. To co spychane i ukrywane przed widokiem publicznym u niej jest afirmowane.

Wnioski

Powyższe przykłady wskazują na to, co zauważyła sama Beauvoir pisząc o mitach związanych z cielesnością kobiety. Wokół jej fizjologii powstała pokaźna nadbudowa znaczeniowa, określająca sposoby zachowań, postępowania, prawidłowego odczuwania akceptowanego i legitymizowanego przez patriarchalne społeczeństwo. Można więc stwierdzić, że mit ten wciąż zbiera swoje żniwo. Jednak wypowiedzi, te prywatne i te artystyczne, których przykłady zostały przytoczone w ostatnich akapitach wydają się wskazywać na istniejący i nabierający rozpędu proces dekonstruowania tego utrwalanego przez wieki w kulturze zachodniej podejścia. W dobie, w której mówi się o postmodernistycznym podejściu do rzeczywistości a wiec takim, który nie rości sobie prawa do jednoznaczności i zaufania powstałym wcześniej wielkim teoriom, mit ten poddany zostaje refleksji. Poszukiwane są jego źródła. Co sprzyja rozwojowi świadomości współczesnego człowieka i zmusza do ustosunkowania się względem pojawiających się kontekstów i treści.

Bibliografia

  1. De Beauvoir S., (1949), Druga płeć, Kraków, Wydawnictwo Literackie
  2. Douglas M., (2007), Czystość i zmaza, Warszawa, Państwowy Instytut Wydawniczy
  3. Bourdieu P., (2006), Dystynkcja. Społeczna krytyka władzy sądzenia, Warszawa,Wydawnictwo Naukowe Scholar.
  4. Titkow A., B. Budzowska, D. Duch (2004), O konflikcie płci, W: H. Domański, A. Ostrowska, A. Rychard [red] Niepokoje polskie, Warszawa, Wydawnictwo IFiS PAN, s. 75-118
  5. Hołubecka D., (2011), Kobieta zmienną jest, dostęp na: http://www.za-kochanie.pl/index.php/onaaon/kobieta/item/362-kobieta-zmienn%C4%85-jest
  6. Ilnicka V., (2011), Miesiączka – czerwona królowa, dostęp na: http://seksualnosc-kobiet.pl/miesiaczka/miesiaczka_czerwona_krolowa
  7. G. Jolante (2012), Leci? Niech leci. O performansie odsłaniającym miesiączkę, dostęp na: http://seksualnosckobiet.pl/miesiaczka/leci_niech_leci_nawet_publicznie_o_performansie_odslaniajacym_miesiaczke
  8. D. Jarecka (2004), Wideoinstalacje Pipiloti Rist, dostęp na: http://kobiety-kobietom.com/film/art.php?art=415&nadtytul=Recenzje%20od%20A%20do%20%AC