Medialna hiperrzeczywistość?

Autor: Redakcja

 

Żyjemy w świecie medialnych fantazmatów. XXI wiek wkracza w nasze życie przyozdobiony jaskrawymi reprezentacjami światów, do których nigdy nie dotrzemy, smaków, których nigdy nie zakosztujemy, miejsc, których nigdy nie odwiedzimy. Przemysł rozrywkowy przenika się z przemysłem informacyjnym do tego stopnia, iż momentami trudno odróżnić nam tragedię w Indonezji od najnowszego odcinka „Zagubionych”. Reklamy, od których nie ma już dzisiaj żadnej ucieczki, wkraczają nieproszone do naszych umysłów, formując nowe potrzeby, których zaspokojenie przynieść może jedynie nowy, kolorowy i gotowy do użycia produkt za jedyne 99,99PLN (+ VAT).Taki pesymistyczny wizerunek współczesnych mediów wyłania się z serii najnowszych prac zamieszonych w naszym portalu.”Siedem”>http://krytyka.org/pokaz_pracenaukowa.php?id=28]”Siedem grzechów głównych mass mediów w kontekście idei społeczeństwa obywatelskiego”, autorstwa Piotra Luczysa, przedstawia negatywne tendencje w działalności mediów masowych, głównie w zakresie efektywnego dialogu między obywatelami. W podobnym tonie wypowiada się Jasiu Kruszyński w swojej pracy „Internet, e-demokracja, telewizja gatunków – nowe sposoby emancypacji „obywatelskości” czy złudne nadzieje na zwiększenie aktywności obywateli?”. Tekst Adama Kisiela ”Obywatel w sieci. Sieć i społeczeństwo informacyjne w kontekście społeczeństwa obywatelskiego” wskazuje na współczesne trendy w rozwoju społeczeństwa informacyjnego opartego na strukturach sieciowych.

Czy tego rodzaju katastroficzny obraz ma swoje uzasadnienie? Czy człowiek współczesny pozbawiony został możliwości wpływu na otaczający go świat, otrzymując jako marny substytut wszechświat medialnej hiperrzeczywistości? A może nowoczesne narzędzia masowej komunikacji, zapewniając niezbędne instrumenty emancypacyjne, będą w stanie stworzyć prawdziwe społeczeństwo obywatelskie?

Zapraszamy do lektury i komentarzy.