Kryzys tradycyjnego modelu męskości w filmie pt. Testosteron.

Autor: Natalia Wojtal

 

Film Koneckiego i Saramonowicza pt. „Testosteron” wydawać się może komedią bez głębi, której motywem przewodnim jest seksistowskie podejście do kobiet i gloryfikacja męskości. Głębsza analiza treści tego utworu nie pozostawia jednak złudzeń. Rację ma niewątpliwie Dekaczew (2007) pisząc w recenzji filmu, że nie jest to obraz „na którym feministki miałyby rwać sobie włosy z głowy”, mimo, że w wśród dialogów często padają takie zdania jak: „Wszystkie kobiety to suki”, przyjaciele z wydziału biologii Kornel i Robal porównują „samice człowieka” do samic małp, pawi, rozwielitek itd., kelner Tytus serwuje swoim gościom nie tylko wódkę, cukier i „miętkę”, ale i porady co do prymitywnego, ostrego podrywu (Dekaczew, 2007). Jasne jest, że nie mamy do czynienia z komedią (mimo promocyjnych zapowiedzi, film ewidentnie nie wzbudza uśmiechu) lecz z dramatem, a głównym celem twórców wydaje się być raczej rozprawienie się ze stereotypami dotyczącymi płci, niż upokarzanie kobiet.„Testosteron” jest utworem, który mówi o problemach męskości i kobiecości, o stereotypach związanych z płcią i ich przełamywaniu, czy o wierze w determinizm biologiczny ludzkiego zachowania. Tematy te stanowią motywy przewodnie przedstawionej tu fabuły, dlatego też wydaje się, że omawiane dzieło jest warte uwagi, szczególnie badaczy problematyki gender.

Autorzy filmu operują licznymi stereotypami związanymi z płcią. Jak pisze Szafrański (2003) stereotypy nie mają charakteru z gruntu fałszywego, przeciwnie – znakomicie porządkują i ułatwiają rozumowanie, bowiem często mają swoje uzasadnienie w rzeczywistości. Jak zauważa autor, stereotyp w myśleniu, to jednak nie zawsze to samo co utrwalony stereotyp społeczny, wspólny dla różnych grup ludzi. Tego typu stereotypy stają się problemem wtedy, gdy nadmiernie usztywniają myślenie, są powodem do nadmiernych uogólnień, nie pozwalając na poprawny kontakt z innymi ludźmi, a także gdy nie pozwalają na tolerowanie informacji z nimi niespójnych (Szafrański, 2003). Na treść stereotypów rodzaju, a więc związanych z płcią, składają się ponadto cztery elementy, służące do dokonywania rozróżnień pomiędzy mężczyznami a kobietami: cechy charakteru, zachowania, cechy fizyczne i zajęcia (Deaux, Lewis, 1984).

Właśnie z tego typu stereotypami mamy do czynienia w „Testosteronie”. Ich uosobieniem jest siódemka głównych bohaterów. Postaci te skonstruowane tak, by odzwierciedlać różne stereotypy męskości oparte przede wszystkim na relacji z kobietami, ale także z przedstawicielami tej samej płci. Arcimowicz (2003) stworzył typologię wzorów męskości, której w dużej mierze odpowiadają przedstawione w filmie sylwetki mężczyzn. Ze względu na relację mężczyzn z kobietami Arcimowicz wyróżnia wśród typów męskości „playboya” – mężczyznę narcystycznego, który ma niewiele, lub nie ma wcale głębokich związków z kobietami, traktowanymi przez niego jedynie jako obiekty seksualne, nad którymi mężczyzna powinien dominować. W filmie w typ „playboya” dobrze wpisuje się Stavros – typ południowca o dużym temperamencie seksualnym, który ma dziewczynę (a jak się okaże także dziecko) w każdym polskim mieście.

Drugim typem wymienionym przez Arcimowicza (2003) jest „macho”, wzór nieco zbliżony do „playboya”. Typ ten traktuje kobiety jak przedmioty, gdyż wierzy, że pragną one być jedynie zaspokojone seksualnie. „Macho” ma tendencję do wulgaryzowania związków z kobietami (Arcimowicz, 2003). W „Testosteronie” nietrudno odnaleźć przedstawiciela tego typu. Jest nim Tytus – barman, co rusz przechwalający się swoimi podbojami seksualnymi, oraz udzielający innym, mniej doświadczonym kolegom, rad dotyczących „podrywu”. Postać ta, w odniesieniu do kobiet używa jedynie wulgarnego słownictwa i dopuszcza się niesmacznych uwag na ich temat. To do niego, należą takie wypowiedzi jak: „Chodź mała, tak wytrzepię ci sakwę, że ani grosik nie zostanie”, którym towarzyszy bezgraniczne przekonanie o tym, że oto dzięki niemu spełniają się kobiece marzenia.

Kontrastowym w stosunku do wyżej wymienionych typów jest „partner”. Jak pisze Arcimowicz: „w przeciwieństwie do mężczyzny dominującego i macho, wrażliwy partner nie próbuje i nie chce tłumić tkwiącej w nim kobiecości” (s.211). Taki mężczyzna widzi w kobiecie partnera, a nie obiekt którym należy zawładnąć. Autor nazywa jednostki odpowiadające temu typowi androgynicznymi. W omawianym filmie za „partnera” można by uznać Janusza/Janisa. Postać ta, w przeciwieństwie do pozostałych bohaterów jawnie wyraża szacunek dla swojej żony, nie waha się także przejmować ról przypisywanych stereotypowo kobietom, takich jak np. opieka nad dzieckiem. Znamienne dla nakreślenia charakteru tej postaci są ujęcia, w których Janis trzyma na rękach niemowlę. Jest to nawiązanie do archetypu matki-karmicielki, które w przewrotny sposób obrazuje także okładka książki Arcimowicza pt. „Obraz mężczyzny w polskich mediach”, z której pochodzi przytaczana tu typologia. Pozostali mężczyźni w „testosteronie” traktują jednak zachowania Janisa z dezaprobatą, uważając go za pantoflarza.

Inne postaci realizują stereotypy męskości, których zabrakło w typologii Arcimowicza. Fistach, to buntownik, który przez kobietę, która go oszukała i złamała serce, z promieniejącego szczęściem wyznawcy chwały Jezusa przeistacza się w agresywnego rockmana. Należy zwrócić uwagę na prezentowane przez tę postać skrajności, sprzed metamorfozy i po niej, które uwypuklają cechy żeńskie i męskie bohatera. Religijność i wrażliwość, ukazana tutaj przez przynależność Fistacha do oazy katolickiej, a także akceptacja abstynencji seksualnej, są cechami tradycyjnie uważanymi za kobiece Welter, 1978). Tymczasem, niewrażliwość, reprezentowana przez upodobanie tej postaci do muzyki rokowej, co oczywiście jest również krzywdzącym dla wielu jej fanów uogólnieniem, oraz agresywność, to cechy uważane powszechnie za typowo męskie.

Wśród bohaterów „Testosteronu” pojawia się także dwóch intelektualistów, z racji wykonywanego zawodu ukazanych jako niedojdy i naiwniacy. Prawdziwy mężczyzna bowiem, wyraża swoją męskość poprzez wysoki status materialny (Thompson, Pleck, 1987), który jednak nie idzie w parze z pracą naukową. Robal i Kornel, bo o nich mowa, pozbawieni są więc ważnych atrybutów męskości. Konsekwentnie autorzy „testosteronu” pozbawili ten duet także śmiałości w stosunku do płci przeciwnej. Chociaż zarówno Kornelowi jak i Robalowi zdarzyło się przeżyć romantyczne epizody z pięknymi kobietami, to wysiłki obu by stać się mężczyznami w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, nieuchronnie skazane są na porażkę. Różnica pomiędzy nimi polega na tym, iż Kornel jest romantykiem, wierzącym w prawdziwą miłość od pierwszego wejrzenia, który po upokorzeniu i odrzuceniu przez narzeczoną pozbywa się złudzeń, Robalowi natomiast imponują seksistowskie zachowania kolegów, których jednak naśladuje raczej nieudolnie.

Siódmym bohaterem filmu jest Tretyn. Młody dziennikarz, który co rusz pada ofiarą podłości, agresji czy zdrady. Nie jest jednak postacią bierną. Jest jednocześnie ofiarą i oprawcą. Uznaje stereotypowo męską formę rozwiązywania konfliktów za pomocą pięści.

W „Testosteronie” pojawiają się jeszcze dwie postaci męskie, a mianowicie kucharz i artysta. Chociaż ich rola w filmie nie jest wielka, reprezentowane przez nich stereotypy są prawdopodobnie najbardziej jaskrawe. Kucharz od początku filmu do samego jego końca jest zupełnie pijany, więc nie jest w stanie pełnić należących do niego obowiązków. W zasadzie cały czas obserwujemy go leżącego to w tym to w innym miejscu. Dodatkowo pojawia się w scenie, w której jeden z bohaterów poszukując toalety zastaje go na klozecie. Widz odnosi wrażenie, że ma do czynienia z typem obleśnego mężczyzny po pięćdziesiątce, dla którego jedynym sensem życia jest trwanie w upojeniu alkoholowym. Ten sam motyw, o ileż bardziej szczegółowo, pokazany został w popularnym serialu komediowym pt. „Świat według Kiepskich”.

Artysta natomiast, autor przedziwnej instalacji, na którą natykają się co rusz różni bohaterowie filmu, przedstawiony jest jako typ homoseksualisty. Jego przerysowany sposób mówienia i zniewieściałe ruchy sugerują odmienną orientację seksualną, co oczywiście jest dużym uogólnieniem w stosunku do wielu mężczyzn homoseksualnych. Ta orientacja seksualna ma prawdopodobnie symbolizować wrażliwość, niezbędną artyście w procesie tworzenia, będąc jednocześnie kpiną z wykonywanej przez niego profesji. Jedna z postaci już na początku filmu daje wyraz swoim uprzedzeniom w stosunku do osób homoseksualnych. Kiedy Stavros dowiaduje się, że Tytus jest kelnerem, mówi: „takie zajęcie może odpowiadać tylko pedałom”. Później ten sam bohater pozwala sobie na uwagę w stosunku do Robala: „tylko pedał pije wino a nie wódkę”. Stavros uosabia więc tę lwią część polskiego społeczeństwa (chociaż twierdzi, że jest w połowie Grekiem), która nie tylko uważa homoseksualizm za odstępstwo od normy, ale także nie uznaje przedstawicieli tej mniejszości za równoprawnych członków społeczeństwa (Arcimowicz, 2003).

Do analizy filmu przydatna wydaje się także stworzona przez Arcimowicza (2003) typologia męskości ze względu na relację z innymi mężczyznami. Jednym z wymienionych przez niego typów jest właśnie omówiony wyżej „homoseksualista”.

W „Testosteronie” obserwujemy niewątpliwie także typy „przyjaciela” i „rywala”, oba reprezentowane przez większość postaci. W trakcie wspólnych rozmów głównych bohaterów, można obserwować rozwijającą się między nimi wszystkimi przyjacielską więź. Więź ta jest umocniona z jednej strony poprzez wychodzące, w międzyczasie, na jaw więzy krwi, łączące bohaterów, z drugiej zaś przez męską solidarność opartą na kontestacji wartości kobiet. Biesiadujący „weselnicy” spójność swojej grupy opierają też na manifestacji swojej odrębności od pozostających w tym czasie w kuchni kobiet. Zgodnie więc z mitem męskiej przyjaźni, o jakim mówią Hammond i Jablow (1992), mężczyźni trzymają się z dala od świata kobiet, zachowując lojalność w stosunku do siebie. Co prawda w „Testosteronie” lojalność ta jest chwilami wątpliwa, a to z racji wielu niezwykłych zbiegów okoliczności, jakie mają miejsce w życiu bohaterów.

Jednocześnie postaci męskie w omawianym filmie stanowią dla siebie nawzajem rywali, jednak wyłącznie w relacjach damsko męskich. Sprawiedliwość w takich sytuacjach wymierzana jest za pomocą siły, która to metoda jest przez wszystkich akceptowana i nie budzi szczególnych emocji. Możliwe, że dzieje się tak, z powodu obecności w męskich krwioobiegach dużej ilości testosteronu. Występowanie tego tytułowego hormonu jest, bowiem, uważane za silnie powiązane z męską agresywnością (Arcimowicz, 2003). Taka hipoteza może okazać się jednak tylko usprawiedliwieniem przemocy stosowanej przez mężczyzn, którym niezwykle wygodnie jest wyznawać biologiczny determinizm własnych zachowań. Takie postępowanie, służące pozbyciu się odpowiedzialności za swoje czyny, można obserwować u bohaterów omawianego filmu. Tymczasem, wyniki badań Kimmela (2000) wskazują na odwrotny kierunek zależności pomiędzy agresją a testosteronem. Według tego autora, to dominacja i rywalizacja wśród mężczyzn wpływają na poziom testosteronu.

Większość głównych bohaterów „Testosteronu” wpisuje się doskonale w tradycyjny paradygmat męskości. Charakteryzują się oni mizoginią oraz przypisują wielkie znaczenie wypełnianiu przez mężczyzn i kobiety tradycyjnych ról społecznych. Centralną wartość stanowi dla nich ich własna potencja. Wyjątkiem jest tu opisany już wyżej Janis. Nawet plakat promujący film sugeruje jego odmienność. Oto sześciu panów z opuszczonymi spodniami prezentuje z dumą (a raczej stara się prezentować, gdyż zdjęcie ocenzurowano) swoje przyrodzenia, prężąc się przy tym jak pawie, podczas gdy Janis stoi nieco bardziej z tyłu w spodniach, z wyraźnie zakłopotaną miną. Mamy tu niewątpliwie do czynienia z odwołaniem do, wypracowanej na podstawie rozważań Freuda i Lacana, fallocentrycznej koncepcji kultury, w myśl której posiadanie fallusa przez mężczyzn i jego brak u kobiet, determinuje ich rolę i miejsce w społeczeństwie – gdzie mężczyzna zajmuje uprzywilejowaną w stosunku do kobiety pozycję.

Mężczyźni, o których opowiada „Testosteron”, ślepo podążając za owym tradycyjnym wzorcem męskości, napotykają jednak na liczne rozbieżności między ich uwewnętrznionym obrazem świata a rzeczywistością. Tak więc np. okazuje się, że kobiety poproszone o ugotowanie posiłku, w zastępstwie pijanego kucharza, przyznają, że nie umieją gotować. W ten sposób na wyznawanym przez lata wyobrażeniu idealnie klarownego podziału na role damskie i męskie, powstaje rysa, która razem z rozwojem wydarzeń przerodzi się w wyraźne pęknięcie. Oto, bowiem, kobieta w „Testosteronie” jawi się jako istota wyrachowana, dominująca, prowadząca rozwiązłe życie seksualne. Mężczyźni są przez swoje partnerki wykorzystywani, zdradzani i oszukiwani. Doskonale obrazuje to scena w której Stavros i jego syn Janis odgrywają rozstanie kochanków. Stavros, który wciela się w rolę kobiety jest bezwzględny i nieugięty, wydaje się być całkiem wyzuty z uczuć. Podobnie więc, jak w tradycyjnym ujęciu męskości, odgrywana przez niego kobieta, jest dominująca i nie okazuje emocji. Odwrotnie rzecz się ma z Janisem, który zgodnie ze swoim partnerskim podejściem do kobiet, stara się być czuły i wyrozumiały, co ostatecznie prowadzi go do klęski. Reakcją bohaterów na taki stan rzeczy jest stwierdzenie, że „wszystkie kobiety to suki”. Być może taki pogląd da początek nowym stereotypom związanym z postrzeganiem ról płciowych, który będzie odwróceniem panującego dotąd porządku. O takim kierunku zmian świadczą także inne obecne w filmie wskazówki. Dobrym przykładem jest tu zachwyt i rozczulenie, jakie wywołuje w bohaterach filmu widok bawiącego się dziecka Tretyna. Jednocześnie narzeczona Tytusa na parę minut przed ich ślubem w sposób zupełnie pozbawiony kobiecego wdzięku wypala papierosa, nie zważając zupełnie na swoją zaawansowaną ciążę. W ten sposób przeciwstawia się ona tradycyjnemu wyobrażeniu kobiety jako opiekuńczej matki. Bohaterowie „Testosteronu” powoli z „siedmiu wspaniałych” zmieniają się w „siedmiu krasnoludków”, ulegających kobietom, które niczym Królewna Śnieżka w sensie symbolicznym są od nich większe i silniejsze.

Autorzy Filmu wyraźnie wskazują więc na kryzys tradycyjnego modelu ról płciowych. Został on zapoczątkowany już w latach powojennych, poprzez lansowanie alternatywnych wzorców męskości (np. moda unisex, cross-dressing), co doprowadziło do zwątpienia w męską tożsamość (Szczepaniak, 2005). Problem ten został umiejętnie pokazany już w 1964 roku przez Felliniego w jego filmie pt. „Osiem i pół”, w którym główny bohater przeżywa kryzys, gdyż nie potrafi sprostać wpojonemu mu tradycyjnemu wzorcowi męskości. Autorzy „Testosteronu” jednoznacznie odwołują się w swoim filmie do tego klasycznego dzieła, przy pomocy zaczerpniętej od włoskiego mistrza sceny tańca.

Kryzys tradycyjnego rozumienia ról płciowych został prawdopodobnie w omawianym filmie przejaskrawiony. Wydaje się, że, zgodnie z tym, co mówi sam Andrzej Saramonowicz, scenarzysta i reżyser „Testosteronu” (2007), jest to wynik zmęczenia nigdy nie wyłączającym się mechanizmem libido, a więc w pewnym sensie wypełnianiem pewnego stereotypu związanego z męskością. Tradycyjna rola męska stała się, bowiem, brzemieniem nie tylko dla kobiet ale i dla mężczyzn (Holstein, 1999), którzy czują potrzebę ciągłego potwierdzania swojej męskości ale także żyją w strachu przed jej utratą (Arcimowicz, 2003).

Dlatego też Holstein (1999), postulując zmianę paradygmatu w zakresie tradycyjnych męskich ról społecznych, przedstawił wizję mężczyzny przyszłości jako zdolnego i chętnego do życia w stałych związkach, zorientowanego na wartości rodzinne, nie wyrzekającego się własnych emocji, a przy tym jak najbardziej męskiego. Należy mieć nadzieję, że jego prognozy się sprawdzą i że zamiast przewidywanej przez autorów „Testosteronu” zamiany tradycyjnych paradygmatów ról płciowych, nastąpi ich ewolucja w kierunku ról partnerskich.

Literatura cytowana

Arcimowicz, K. (2003). Obraz mężczyzny w polskich mediach. Prawda, fałsz, stereotyp. Gdańsk: Gdańskei Wydawnictwo Psychologiczne.
Brannon, L. (2002). Psychologia Rodzaju. Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne. Tłumaczenie: M. Kacmajor.
Deaux, K., & Lewis, L. L. (1984). Structure of gender stereotypes: Interrelationships among components and gender label. Journalof Personality and Social Psychology, 46, 991-1004. (Za: Brannon, L., 2002).
Dekaczew, J. (2007). „Testosteron”, rzecz o siedmiu ospałych. Gazeta Wyborcza (2. marca).
Hammond, D., Jablow, A. (1992). Gilgamesh and Sundance Kid: the myth of male friendship. W: H. Brod (red.), The making of masculinities: the new men’s studies (s. 241-258). New York- London: Routledge. (Za: Arcimowicz, K., 2003).
Holstein, W. (1999). Männerdämmerung. Von Tätern, Opfern, Schurken und Helden. Göttinge: Vandenhoeck und Ruprecht. (Za: Szczepaniak, M., 2005).
Kimmel, M.S. (2000). The gendered society. New York: Oxford University Press. (Za: Arcimowicz, K., 2003).
Saramonowicz, A. (2007). Wypowiedź dla portalu „Polskifilm.pl”. Znaleziono 29.03.2007 roku na stronie: http://filmpolski.pl/fp/index.php/1217298
Szafrański, M. (2003). Jak dzisiejsza psychologia społeczna radzi sobie problematyką płci? Kosmos- Problemy Nauk Biologicznych. T.52, 1, 119-128.
Szczepaniak, M. (2005). Męskość w opresji? Dylematy męskości w kulturze Zachodu. W: Durys i E. Ostrowska (red.) Wizerunki kobiet i mężczyzn w kulturze. Kraków: Wydawnictwo Rabid.
Thompson, E.H. Jr., Pleck, J.H. (1987). The structure of male role norms. W: M.S. Kimmel (red.), Changing men: new directions in research on men and masculinity (s.25-36). Newbury Park: Sage Publications. (Za: Arcimowicz, K., 2003).
Walter, B., (1978). The cult of true womanhood: 1820-1860. W: M. Gordon (red.), The American family in social-historical perspective (wyd. 2). New York: St. Martin’s Press. (Za: Brannon, L., 2002).