Krytycy Samuela P. Huntingtona a rozwój nauk społecznych.

Autor: Mateusz Magierowski

 

Mija już ponad tydzień od śmierci znanego politologa amerykańskiego i autora teorii o „zderzeniu cywilizacji”, Samuela Huntingtona. Wedle owej teorii, zarysowanej po raz pierwszy przez Huntingtona w 1993 r. na łamach „Foreign Affairs” kształt pozimnowojennej polityce międzynarodowej oraz prowadzonym w jej ramach konfliktom nadawać będą nie różnice ideologiczne czy gospodarcze, ale owe kulturowe i religijne, a podstawowymi podmiotami owych konfliktów staną się cywilizacje.Jak pisze sam Huntington:

W tym nowym świecie (…) o polityce globalnej przesądzają cywilizacje. Najostrzejsze, najpoważniejsze i najgroźniejsze konflikty nie będą się w nowym świecie toczyć między klasami społecznymi, biednymi i bogatymi czy innymi grupami zdefiniowanymi w kategoriach ekonomicznych, ale między ludami należącymi do różnych kręgów kulturowych.

Artykuł Huntingtona, który stanowił podstawę jego późniejszego opus magnum p.t. „Zderzenie cywilizacji i nowy kształt ładu światowego” wzbudził wiele kontrowersji licznych intelektualistów. Do najzagorzalszych krytyków Huntingtona należą bądź należeli m.in. Paul Berman, Samir Amin czy Edward Said . Ów ostatni poddał teorię Huntingtona krytyce w swym artykule pod wiele mówiącym tytułem „The Clash of Ignorance”. Jednym z głównych zarzutów Saida wobec teorii Huntingtona jest oskarżenie o ignorowanie przez amerykańskiego politologa wewnętrznej dynamiki i różnorodności kultur oraz stosunków między nimi. Said opierając swą krytykę na owym argumencie nie przedstawia jednak żadnej teoretycznej alternatywy, choćby w części tak dopracowanej jak owa, którą poddał krytyce. Fouad Ajami, kolejny z krytyków Huntingtona, także uważa za nieuprawnione uznanie cywilizacji za jednorodny byt, swoisty monolit, podkreślając jednocześnie wciąż dominującą rolę pojedynczych państw jako podstawowych podmiotów międzynarodowych konfliktów. Nie jest to teza wnosząca cokolwiek nowego lub inspirującego do naukowego dyskursu – dyskusja o roli państw narodowych i ich interesów w zglobalizowanym ładzie międzynarodowym toczy się już wszak od wielu lat.
Daleki jestem od gloryfikacji teorii Huntingtona. Jej mankamenty wskazane chociażby przez Saida czy Ajamiego nie są bezpodstawne. Czy jednak zarzuty o upraszczające ujęcie rzeczywistości nie są niejako cechą immanentną dyskursu wokół tego typu ogólnych „teorii wielkiego zasięgu”, próbujących w sposób kompleksowy wyjaśniać otaczającą nas rzeczywistość? Wszak sformułowanie tak ogólnych teorii bez dokonania choćby najmniejszych uproszczeń rzeczywistości jest mrzonką. O ile mniej jednak inspirującą i ambitną byłaby działalność naukowa na polu nauk społecznych, gdyby ograniczona została do prób wyjaśniania i analizowania jedynie wybranych wycinków rzeczywistości, uciekając od formułowania kompleksowych, szerokich teorii? Dla rozwoju nauk społecznych znakomitą wieścią byłoby pojawienie się oponenta teorii „zderzenia cywilizacji”, który ponownie poddałby tezę Huntingtona krytyce, przedstawiając własną, dopracowaną, równie kompleksową teorię, nie zaś jedynie powielał dotychczasowe zarzuty. Wszak jak dowodzi Thomas Kuhn, rozwój nauki, w tym nauk społecznych, zachodzi gdy w miejsce paradygmatu niedostatecznie dobrze wyjaśniającego rzeczywistość zaproponowany i zaakceptowany zostaje ów lepiej to czyniący. Wypada więc czekać, aż krytycy Huntingtona podążą ścieżką zaproponowaną przez Kuhna w „Strukturze rewolucji naukowej”, nie zaś ograniczą się do jałowego jeśli chodzi o efekty wytykania słabości czyichś teorii.

Źródła:

S. Huntington, „Zderzenie cywilizacji i nowy kształt ładu światowego”, przeł. H. Jankowska, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, Warszawa 2007

F.Ajami,”The Summoning” 

E. Said,”The Clash of ignorance” 

S. Huntington,”If Not Civilizations, What? Samuel Huntington Responds to His Critics”

Źródło zdjęcia:

link