Korea Północna – realne zagrożenie?

Autor: Miłosz Bogdanowicz

 

Chcąc odpowiedzieć na pytanie zawarte w tytule należałoby najpierw zagłębić się w obecną sytuację gospodarczą, społeczną oraz militarną Korei. Rozważając te 3 aspekty możemy zauważyć, iż sprawa ma się następująco – Korea ma jedną z najsłabszych gospodarek na świecie, znajdująca się w stanie stagnacji. Korupcja, klęski ekologiczne oraz nierozwinięte rolnictwo a także nieuczestniczenie w handlu międzynarodowym sprawia, że Koreańczycy głodują. Braki w żywności szacuje się na ponad milion ton w skali całego kraju. Kolejnym problemem jest fakt, że pomoc przeznaczana np. przez USA (50 tyś ton żywności / rok) nie zawsze trafia do potrzebujących.Ludność Korei jest jedną z najbardziej jednolitych pod względem etnicznym i językowym. Przywódca Korei, Kim Dzong Il wprowadził bardzo rygorystyczny reżim. Ustrój komunistyczny bardzo nie lubi przeciwników władzy – ludzie, którzy źle wypowiadają się o rządzących mogą wyjść z domu i już do niego nie powrócić – najprawdopodobniej trafią do obozu koncentracyjnego, które oficjalnie nie istnieją. Pojawiają się również pogłoski, że rząd Korei prowadzi badania na ludziach mające wyjaśnić jak działa broń biologiczna na ciało ludzkie. Oczywiście wszelkie doniesienia na temat owych działań są dementowane przez Phenian równie szybko jak się pojawiają.

Nie można by postawić pytania zawartego w tytule, gdyby Korea nie była potęgą militarną. Posiada ona piątą co do wielkości armię – ponad 1 mln czynnych żołnierzy i ok. 7 mln rezerwistów. Pieniądze wydawane na zbrojenia często pochodzą ze środków przeznaczonych na pomoc humanitarną dla ludności cywilnej. Koreańska Armia Ludowa (KAL) posiada również broń biologiczną oraz systemy bojowe do jej przenoszenia. Jest to częsty powód sporów na linii Korea Płn. – Świat. Władze innych krajów obawiają się ataku nuklearnego ze strony Phenianu – nie od dziś wiadomo, że Kim Dzong Il prowadzi próby swoich systemów bojowych. Najprawdopodobniej Korea posiada ok. 800 pocisków balistycznych, łącznie z tymi dalekiego zasięgu, które mogą zagrozić nawet Stanom Zjednoczonym.

Po głębszej analizie tematu możemy dopatrzeć się syndromu „małego dziecka” w psychice Kim Dzong Ila – próbuje on zwrócić na siebie uwagę, „tupie”, robi dużo hałasu, choć tak naprawdę zdaje sobie sprawę z faktu, iż niewiele wskóra swoimi czynami. Owszem – minimalny procent szansy na użycie broni biologicznej na terenie innego kraju istnieje, lecz jest to nikła szansa. Konsekwencje dla Koreańczyków mogłyby być przerażające. Większym zagrożeniem jest Koreańskie piekło – polityka wewnętrzna łamie podstawowe prawa człowieka (m.in. do życia, wolności, edukacji) oraz uniemożliwia normalne funkcjonowanie społeczeństwa. Z pewnością to jest w tej chwili realnym zagrożeniem.