Kolejność urodzenia a rywalizacja między rodzeństwem w świetle teorii Franka J. Sullowaya.

Autor: Marcin Stawowiak, Grzegorz Żmuda

 

Teoria Franka Sullowaya (1979, 1982, 1995, 1996, 1997, 1998, 1999, 2001) koncentruje się na opisie i wyjaśnieniu różnic związanych ze specyficznymi strategiami rywalizacyjnymi rodzeństwa, a kolejność narodzin jest w tej układance szczególnie istotna. Oprócz fizycznych różnic między wcześniej a później urodzonymi, Sulloway zauważa szereg różnic związanych z osobowością. Odnosząc się do teorii Darwina wyjaśnia on, że takie różnice są efektem odwiecznej walki o zasoby rodzicielskie oraz status w rodzinie. Mimo kariery, jaką zrobiła ona w krajach anglosaskich, teoria Sullowaya wciąż nie doczekała się większego zainteresowania w Polsce. Warto przyjrzeć się więc nieco bliżej jej podstawowym założeniom i twierdzeniom dotyczącym tak zwierząt, jak i ludzi.BIOLOGIA KONFLIKTU POKREWIEŃSTWA

W zachowaniu młodych, mającym na celu walkę o rodzicielskie zasoby, u wielu gatunków występują różnice wynikające z kolejności urodzenia. Te różnice są determinowane przez dwie różne przyczyny: ogólne i bezpośrednie. Przyczyny ogólne to adaptacyjne tendencje do określonych zachowań, które wyewoluowały w wyniku doboru naturalnego. Przyczyny bezpośrednie wynikają z wpływów działających w czasie życia i obejmują zarówno biologiczne, jak i środowiskowe czynniki oraz ich wzajemną interakcję. Zilustrujmy ten podział przykładem. Pewien gatunek ptaków posiada instynkt, który powoduje, że jego osobniki migrują regularnie w czasie jesieni i wiosny. Z pewnością zachowanie to jest spowodowane przez przyczyny ogólnej natury, które powstały w rezultacie doboru naturalnego. Natomiast temperatura powietrza i długość doby wraz z neuropsychologicznymi mechanizmami, które są przez nie uruchamiane, uznawane są za bezpośrednią przyczynę migracji tych ptaków (Mayr, 1961). Przykładając ten aparat pojęciowy do zjawiska, które najbardziej interesowało Sullowaya, możemy powiedzieć, że biologiczna skłonność angażowania się rodzeństwa w rywalizację o zasoby rodziców jest jedną z ogólnych przyczyn rozwoju osobowości. Zgodnie z teorią Hamiltona (1964) rodzeństwo, które zawsze ma połowę genów wspólnych, będzie ze sobą rywalizować, gdy potencjalne zyski są dwa razy większe niż koszty.
Według Darwina konflikt między rodzeństwem oraz konflikt na linii rodzice-potomstwo są ze sobą bezpośrednio powiązane. Rodzice, dzielący ze wszystkimi swoimi dziećmi taką samą pulę wspólnych genów, dążą do równomiernego dysponowania swoimi zasobami między wszystkich swoich potomków. Poszczególne dzieci, pragną jednak, aby to właśnie w ich stronę skierowana była większa uwaga. Dobrym przykładem jest czas, w którym wśród ssaków matki karmią swe dzieci mlekiem. Dzieci dążą do tego, aby matka inwestowała w nich i tylko w nich, natomiast rodzic ma tendencję do oszczędzania części energii dla innych swych dzieci oraz rezerwowania części zasobów dla przyszłego potomstwa (Trivers, 1974). W tym momencie teoria ewolucji stoi w opozycji do teorii Freuda, który szuka przyczyn konfliktu rodzice-potomstwo w pragnieniach seksualnych. Dodatkowo, jak piszą, cytowani przez Sullowaya Daly i Wilson (1990) dzieci nie miałyby żadnego interesu w działaniu na szkodę któregokolwiek z rodziców. Co nie przeszkadza faktowi, że w pewnych sytuacjach może się pojawić drastyczne działanie na szkodę swego rodzeństwa.

Bratobójstwo

Śmiertelny wynik rywalizacji między rodzeństwem został udokumentowany wśród roślin, owadów, ryb i ssaków. Istnieją rośliny, których pierwsze zapłodnione nasienie wytwarza zabójczą dla reszty nasion substancję. Wśród ptaków zdarzają się całkiem powszechne taktyki wyrzucania z gniazda przez wyklute pisklę reszty jaj, czy też uśmiercanie innych piskląt przez najsilniejszego. Udokumentowano sytuacje, w których agresja przeciw rodzeństwu nie pojawia się jeśli nie zadziałają jakieś dodatkowe, bezpośrednio wpływające okoliczności (np. młode jednego z gatunku ptaków atakują swych braci tylko wtedy gdy ich własna waga spada poniżej określonego poziomu). Bardzo często rodzice-ptaki składają więcej jaj niż potrzeba i więcej niż są w stanie wykarmić. Jest to jednak adaptacyjne zachowanie, gdyż dzięki rywalizacji między rodzeństwem przeżywają tylko najsilniejsze i najlepiej przystosowane osobniki.

Adaptacje sprzyjające rywalizacji

Wśród gatunków cechujących się wysokim poziomem rywalizacji między rodzeństwem, wyewoluowały różnego rodzaju adaptacje sprzyjające przetrwaniu jednostek. Mogą to być na przykład specjalne pazury, lub zęby, z którymi rodzą się młode osobniki, a które mogą zostać w późniejszym wieku zupełnie bezużyteczne (Bragg, 1954). Młode próbują wyeliminować swe rodzeństwo, lub chociaż zyskać dla siebie wyższą hierarchię i status kosztem spokrewnionego konkurenta. Czasem w wyniku ewolucji wykształciły się także mechanizmy sprzyjające współpracy rodzeństwa. Przykładem może być jeden z gatunków mszyc, który charakteryzuje się występowaniem dwóch rodzajów kast. Jedna z nich to żołnierze, którzy nie rozmnażają się (gdyż całe życie pozostają w stadium larwalnym) i koncentrują się na ochronie swoich braci. Partenogenetyczny sposób rozmnażania sprawią iż obie te grupy mają dokładnie te same geny, więc żołnierze poświęcając się dla reszty dbają także o swój interes. Podobnie sprawa wygląda wśród owadów społecznych. Samice płci żeńskiej (siostry) są bardziej spokrewnione między sobą, niż ze swymi braćmi oraz własnym potomstwem. Powoduje to, że wolą one poświęcić się dla swojej królowej, która nagradza ich jeszcze większą liczbą sióstr (Hamilton, 1964).

KOLEJNOŚĆ NARODZIN A RYWALIZACJA RODZEŃSTWA

Podobnie jak u wielu innych gatunków, także u człowieka występuje rywalizacja między rodzeństwem o zasoby rodziców. Kolejność narodzin to jeden z wielu czynników, który wpływa na to, w jaki sposób owa rywalizacja będzie się przejawiać. Jest to naprawdę potężna, bezpośrednia przyczyna ujawniania się określonych strategii rywalizacyjnych. Zróżnicowanie tych strategii pojawi się także dlatego, że kolejność narodzin wiąże się z różnicami w wieku, fizycznej wielkości, sile oraz uzyskiwanym statusie wewnątrz rodziny. Te nierówności wiodą bezpośrednio do różnego postrzegania i doświadczania relacji w rodzinie oraz podejmowania odmiennych działań mających na celu maksymalizację inwestycji rodzicielskich we własny dobrostan.
Rywalizacja o miłość rodziców, podobnie jak decyzje rodziców dotyczące tego w jaki sposób inwestować w swe potomstwo są potężnymi siłami kształtującymi ludzką ewolucję. Sulloway zwraca uwagę na fakt, że przed XIX wiekiem mniej więcej połowa dzieci nie przeżywała do wieku młodzieńczego, a główną przyczyną, dzięki której jednak część z nich przeżywała była opieka rodzicielska zapewniająca im odpowiednie odżywianie i opiekę przed zagrożeniami (Voland, 1988). Im starsze dziecko tym większa szansa, że dożyje wieku, w którym będzie samodzielne, a zatem w miarę dorastania inwestowanie w najstarsze dziecko staje się dla rodziców coraz lepszą inwestycję. I rzeczywiście we wszystkich społeczeństwach poddanych analizie antropologicznej starsze dzieci cieszą się w rodzinie wyższym statusem. Na przykład w społeczeństwach agrarnych praktycznie całość majątku była przekazywana najstarszemu synowi, a trzeba pamiętać o tym, że posiadanie ziemi było wtedy podstawą przeżycia. W miarę rozwoju społeczeństw merytokratycznych, gdzie zdecydowanie więcej zależy od zdolności i wiedzy poszczególnych jednostek, strategie rodziców zmieniają się w kierunku równomiernego inwestowanie we wszystkich swych potomków.
W sytuacji, gdy rodzice nie przedkładają jednego ze swych dzieci nad drugie nadal istnieje jednak rywalizacja między samym rodzeństwem. Rywalizacja ta polega na próbach zdobycia i wykorzystywania określonego miejsca w rodzinie, które w dużej mierze jest zależne od kolejności urodzenia. Każde dziecko zdobywa zupełnie inne miejsce, swoją niszę i poprzez to jego doświadczenia są zupełnie inne niż doświadczenia rodzeństwa. Sulloway powołuje się na badania genetyki behawioralnej, które dowodzą, że nawet wśród dzieci wychowanych w jednej rodzinie, na osobowość mają wpływ zupełnie inne czynniki. Z badań wynika, że 5% zmienności w cechach osobowości wynika z podzielanego i doświadczanego wspólnego środowiska. Natomiast aż 35% wynika ze specyficznego środowiska każdego z rodzeństwa. Pozostała część wariancji jest wyjaśniana przez czynniki genetyczne oraz błąd pomiaru (Plomin i Daniels, 1987, Loehlin, 1992). Co dla Sullowaya najważniejsze w tych badaniach, to wniosek, że jedno środowisko rodzinne jest systemem mikrośrodowisk, zupełnie różnych dla każdego z członków rodziny. Jedną z głównych przyczyn różnego odbierania doświadczeń rodzinnych jest kolejność narodzin.

KOLEJNOŚĆ NARODZIN A OSOBOWOŚĆ

Badania nad konsekwencjami narodzin są prowadzone od czasu gdy Galton (1874) wykazał, że pierworodni są zdecydowanie nadreprezentowani w organizacji naukowej Royal Society. Adler (1927) określał pierworodne dzieci jako charakteryzujące się pożądaniem władzy, urodzone w środku jako rywalizujące, natomiast urodzone jako ostatnie mają cechować się lenistwem. Metaanalizy, prowadzone od czasu badań Adlera, przekonują, że kolejność narodzin, przy kontroli innych zmiennych, rzeczywiście ma spory wpływ na rozwój osobowości. Sulloway stara się udowodnić, że różnice w osobowości spowodowane kolejnością narodzin dadzą się opisać przy pomocy modelu Wielkiej Piątki. Badania pokazują, że pierworodne cechują się wyższymi wynikami na skali Sumienność niż urodzeni w dalszej kolejności. Te różnice znajdują odzwierciedlenie w takich cechach jak, odpowiedzialność, ambicja, zorganizowanie oraz osiąganie zamierzonych celów. Urodzeni później są bardziej Ugodowi, co znaczy, że są bardziej skłonni do ulegania, altruistyczni oraz potrafią dostosować swoje zachowanie do wymagań innych. Te dwie cechy zdecydowanie różnicują rodzeństwo. Kolejne trzy cechy mają już mniejsze znaczenie, aczkolwiek również w ich przypadku możemy zauważyć pewne prawidłowości. Urodzeni później wydają się być bardziej Otwarci na Doświadczenie, jako, że mają tendencję do zachowywania się w bardziej nonkonformistyczny i niekonwencjonalny sposób. Pierworodni są bardziej Neurotyczni, ale jedynie w odniesieniu do swego statusu. Po prostu reagują bardziej impulsywnie i okazują zaniepokojenie o swoją pozycję. W stosunku do wymiaru Ekstrawersji, pierworodni są bardziej ekstrawertyczni jeśli chodzi o bycie asertywnym i dominującym, natomiast urodzeni później są bardziej ekstrawertyczni jeśli chodzi o towarzyskość. Oprócz tego, z badań wynika, że pierwsze dzieci mają nieznacznie wyższy iloraz inteligencji od swego młodszego rodzeństwa.
Wymienione wyżej różnice osobowościowe wpisują się w teorię Darwina, aczkolwiek Sulloway przyznaje, że większą rolę odgrywa tu adaptacja przez uczenie. W przeciwieństwie do ogólnej tendencji do rywalizowania z rodzeństwem, różnice w osobowości są kształtowane także przez wiele czynników środowiskowych zmuszających jednostkę do dostosowania się do otoczenia. Pierworodni chcąc najlepiej wykorzystać sytuację w jakiej przyszło się im rozwijać, starają się „zdobyć” rodziców pełniąc rolę opiekunów swojego młodszego rodzeństwa. W związku z tym, mają oni tendencję do bycia odpowiedzialnymi, mocno identyfikują się z rodzicami i zachowują o wiele większy szacunek dla autorytetów. Dzieci, które rodzą się jako kolejne już w rodzinie, starają się znaleźć dla siebie inne miejsce, głównie poprzez eksperymentowanie w celu odkrycia własnych talentów. Kolejną przyczyną różnic w osobowości są same stosunki pomiędzy rodzeństwem. Ponieważ pierworodne są większe i silniejsze niż młodsze rodzeństwo częściej będą uciekały się do zastraszania i stosowania fizycznej agresji aby utrzymać swoją dominację w hierarchii. Młodsze dzieci w celu osiągnięcia swoich celów stosują metody niezwiązane z siłą i przemocą. Posługują się prośbami, autodeprecjacją, humorem, inteligencją społeczną lub też proszą o pomoc rodziców. Dodatkowo, jeśli młodszych dzieci jest dwoje lub więcej mogą oni zawiązać swoistą koalicję w celu rywalizacji z najstarszym z rodzeństwa.
Ewolucyjne podejście do problemu osobowości prowadzi także do specyficznych przewidywań jeśli chodzi o dzieci, które rodzą się jako „środkowe”. W sytuacji gdy w środowisku występuje mało lub niewystarczająca ilość zasobów, rodzice będą bardziej skłonni w inwestowanie w swoje najstarsze dziecko, gdyż jest ono najbliżej wieku reprodukcyjnego. Rodzice będą też inwestować w swe najmłodsze potomstwo, gdyż jest ono najsłabsze i najbardziej narażone na choroby i śmierć, a także w sytuacji gdy przekroczą oni wiek płodności, najmłodsze dziecko to jednocześnie ostatnie jakie będą oni posiadać. W tej sytuacji rodzeństwo środkowe nigdy nie jest „priorytetowe” dla rodziców jeśli chodzi o inwestowanie zasobów. W rezultacie często „środkowe” dzieci odcinają się od rodziny i kierują się w stronę niezależności, rzadziej proszą rodziców o pomoc a także rzadziej komunikują im swoje emocje (Salmon, 1999). Po osiągnięciu niezależności szybciej wyprowadzają się z domu i nie utrzymują szczególnie zażyłych relacji ani z rodzicami ani ze swym rodzeństwem.
Ze specyficzną sytuacją mamy do czynienia z jedynakami. Nie są oni zmuszeni do rywalizowania z kimkolwiek o względy rodziców i mają zapewnione ważne miejsce w środowisku rodzinnym. Podobnie jak pierworodni, są oni zorientowani na osiągnięcia i poddają się autorytetowi rodziców, aczkolwiek nie różnią się od innych dzieci neurotycznością i ekstrawersją.
Badania wykazują, że różnice między osobowością pierwszego i drugiego dziecka oraz drugiego i trzeciego są znacznie większe niż różnice między pierwszym a trzecim dzieckiem. Sulloway wyjaśnia ten fakt odwołując się do różnic w potrzebie rywalizowania. Dzieci, które rodzą się bezpośrednio po sobie rywalizują między sobą zdecydowanie bardziej niż z rodzeństwem, zdecydowanie młodszym lub zdecydowanie starszym. Na potwierdzenie swoich hipotez, oprócz badań, Sulloway przywołuje przykłady historyczne (np. postacie Woltera czy Ralpha Nadera). Skinner (1992), przyglądając się chińskim rodzinom żyjącym w Indonezji, zauważył, że nastawienie do towarzyskości układa się wśród rodzeństwa w zygzakowaty wzór, gdzie wysokim poziomem charakteryzuje się pierwsze i trzecie dziecko, natomiast niskim drugie, czwarte itd. Podobnie ma się sprawa z preferowaniem przez dzieci jednego z rodziców. Jeśli pierwsze dziecko większym „uczuciem” obdarowuje matkę, to drugie prawdopodobnie będzie bardziej związane z ojcem. Sulloway przytacza kolejny przykład, a mianowicie uczestnictwo w powstaniach czy rebeliach. Zdecydowanie częściej bezpośrednimi aktorami takich wydarzeń są nie-pierworodni, gdyż cechują się oni odtrąceniem konserwatywnych poglądów wyznawanych przez rodziców oraz podtrzymywanych przez dzieci pierworodne.
Podsumowując, różnice w osobowościach dzieci w zależności od kolejności narodzin wynikają z kilku przyczyn. Po pierwsze, najbardziej zasadniczy wpływ odgrywa zróżnicowanie inwestycji zasobów rodziców w poszczególne dzieci. Po drugie, różnice mogą wynikać z różnego środowiska specyficznego potomstwa, które również zależy w dużej mierze od tego, w jakiej kolejności ktoś się urodził. Trzecia kategoria czynników to wzory hierarchii i dominacji ustalane między samym rodzeństwem. Ostatnia kategoria wiąże się z zygzakowatą formą identyfikacji i deidentyfikacji z ideami wyznawanymi przez rodziców. Wszystkie te cztery grupy czynników są od siebie niezależne i nie wynikają jedno z drugiego.

Badanie różnic między rodzeństwem

W zależności od tego, w jaki sposób przeprowadzane są badania, różnice między rodzeństwem różnią się siłą, a czasem nawet kierunkiem zależności. Kiedy szacowane są przy użyciu kwestionariuszy samoopisowych, różnice w osobowości wynikające z kolejności narodzin wydają się bardzo nieznaczne. Znaczące różnice ujawniają się, kiedy to rodzice oceniają swoje dzieci oraz gdy rodzeństwo porównuje się bezpośrednio między sobą. Sulloway jest przekonany, że najlepiej badać ludzi stosując właśnie metodę bezpośrednich porównań. Jest ona lepsza od zwykłego samopisu i daje bardziej adekwatne i rzetelne dane. W takich badaniach rodzeństwo jest proszone o ocenę występowania określonych cech u siebie, a także o natychmiastowe porównanie i ocenę występowania tej cechy u swego brata lub siostry. Sulloway stosował głównie kwestionariusz złożony z 30 par przeciwstawnych przymiotników, odpowiadających wszystkim wymiarom „Wielkiej Piątki”. Badani szacowali poziom natężenia danej cechy u siebie oraz swojego rodzeństwa na 9-cio stopniowej skali. W takich bezpośrednich porównaniach, aż na 23 parach stwierdzeń udało się zaobserwować znaczące różnice między ocenami rodzeństwa. Wszystkie te różnice były zgodne z hipotezami, o których pisaliśmy już we wcześniejszej części pracy. Przy kontroli wpływu płci, wieku, struktury rodziny, przynależności do określonej klasy korelacja cząstkowa (czyli miara tylko i wyłącznie czystego wpływu) między kolejnością narodzin a wynikiem na zastosowanej skali wyniosła 0,2, co daje ponad 4% wyjaśnionej wariancji. Pozostałe zmienne uzyskały daleko mniejsze korelacje cząstkowe. Korelacja taka mierzy jedynie liniowość związku dla bezpośrednich porównań między dziećmi starszymi i młodszymi. Udowodniono także istnienie związków o charakterze nieliniowym. Mianowicie, dzieci „środka” uzyskały wyższe wyniki niż pierworodne i ostanie na skali Ugodowości.
Sulloway odpiera także krytykę tych, którzy twierdzą, że tak nawet jeśli efekty kolejności narodzin są istotne statystycznie, to tak mały procent wyjaśnionej wariancji stawia pod znakiem zapytania sensowność badań (Harris, 1998). Sulloway konstatuje, że jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że 40% zróżnicowania osobowości zależy od czynników genetycznych, a kolejne 20% od błędu pomiaru, to wyjaśnienie nawet 1% wariancji określonym czynnikiem jest wartościowe.

Nisze w rodzinie i inne wpływy

Nie wszystkie pierworodne dzieci starają się przejąć rolę „zastępczych rodziców” w stosunku do swojego młodszego rodzeństwa, podobnie jak nie wszystkie z nich pełnią role przywódcze. Część ludzi w jakiś sposób odbiega od wzoru zachowań i osobowości, jakiego moglibyśmy się po nich spodziewać znając kolejność w jakiej przyszli na świat w swojej rodzinie. Sullowaya wyjaśnia ten fakt, przede wszystkim w odniesieniu do różnych nisz zajmowanych przez dzieci w rodzinie. Innymi czynnikami modyfikującymi w pewien sposób nasze predykcje są m.in. różne konfiguracje płci dziecka i płci jego rodzeństwa i różnica wieku. Może się zdarzyć taka sytuacja, w której różnica wieku jest tak duża, że rodzeństwa w ogóle ze sobą nie rywalizuje o względy rodziców. Inną zmienną modyfikującą wpływ kolejności narodzin dzieci jest pojawienie się określonego konfliktu między potomstwem a rodzicami oraz zdecydowane faworyzowanie któregoś z dzieci ze względów innych niż ewolucyjnie ważne zbliżanie się przez nie do okresu reprodukcji. Jeszcze inną grupą czynników, które Sulloway stara się uwzględnić to czynniki działające w okresie prenatalnym. Autor doskonale zdaje sobie sprawę z tego jak skomplikowanym tworem jest osobowość człowieka i jak różnorakim wpływom podlega, dlatego też trzeba być szczególnie ostrożnym gdy proponuje się modele uwzględniające tylko jeden rodzaj oddziaływań.

EFEKTY KOLEJNOŚCI NARODZIN POZA ŚRODOWISKIEM RODZINY

Bardzo ciekawym zagadnieniem rozważanym przez Sullowaya jest przejawianie się efektów kolejności narodzin w środowisku innym niż rodzinne. Efekty te są rzeczywiście widoczne i dostarczają dowodów na to, że różnice w osobowości są trwałe i utrzymują się z wiekiem. Sulloway starał się udowodnić, że tak samo jak w bezpośrednim porównywaniu rodzeństwo zauważa między sobą różnice potwierdzające jego teorię, również w małżeństwach czy wśród przyjaciół mamy do czynienia z podobną sytuacją.
Wśród małżeństw, badanych metodą bezpośrednich porównań efekt różnic związanych z kolejnością narodzin ujawnił się w tym samym, choć nieco słabszym kierunku. Przy kontroli innych zmiennych korelacja cząstkowa między kolejnością narodzin a wynikiem w skali wyniosła 0,12 (p