Hipnoza – rys historyczny

Autor: Monika Kukier

„Natura… dostarcza uniwersalnego środka uzdrawiania i ochraniania ludzi” (Chertok, 1993, s. 16). Zjawisko hipnozy było wykorzystywane już w IV w p.n.e. Pionierem badań naukowych nad hipnozą był neurolog Jean-Martin Charcot i są one kontynuowane do dnia dzisiejszego.Współecześnie jest jedną z metod leczenia.

W czwartym wieku przed Chrystusem, Sumerowie, lud zamieszkujący tereny miedzy Eufratem i Tygrysem, znał i potrafił wykorzystać hipnozę. Od niepamiętnych czasów w szkole kapłańskiej w Erech (miasto w Babilonii), przechowywano księgę zawierającą dowody, że w owych czasach kapłani leczyli chorych podczas snu – za pomocą hipnotycznych sugestii. Znano już wtedy trzy podstawowe poziomy stanu hipnotycznego: lekki, średni i głęboki. W najstarszych pismach sanskryckich (znalezionych w Indiach) został spisany podział stanów hipnotycznych: sen – czuwanie, sen – marzenia, sen – rozkoszy. Również egipscy kapłani uzdrawiali chorych za pomocą hipnozy (np. w świątyni Serapisa w Konope i w świątyni Izydy). Wprowadzali chorych w stan hipnozy, trzymając przed ich oczami błyszczącą metalową tarczę, której zadaniem było wywołanie zmęczenia. Takie natężone wpatrywanie się w jeden punkt stosuje się dziś jako metodę fiksacji. Również leczono przez przykładanie rąk i wypowiadanie odpowiednich sugestii. W greckich świątyniach (np. w Delfach) kapłani podczas snu szeptali choremu do ucha sugestie, mające na celu uaktywnienie naturalnych sił uzdrawiania. Aby uzyskać trans, dodatkowo palono wonne zioła. Jeśli chorego nie można było zahipnotyzować, to tzw. media wchodziły w trans i przekazywały pytającemu rady bogów. W pierwszej połowie szóstego wieku hipnozę zaczęli stosować chrześcijańscy mnisi. Poprzez modlitwę, wodę święconą i relikwie, a czasem przykładając ręce do głowy chorego, dokonywali cudownych uzdrowień (http://www.hipnoza.edu.pl).

W 1773 roku, Franz Anton Mesmer (1734-1815) w rozprawie pt. „Wpływ gwiazd i planet jako sił leczniczych” postawił tezę, że w atmosferze występują fale grawitacyjne wychodzące z planet oraz że mają one postać bezbarwnego i bezwonnego gazu o właściwościach podobnych do magnezu. Oddziałują na całą Ziemię i Wszechświat. Według Mesmera, niektórzy ludzie mają bardzo silny magnetyzm, który mogą przekazywać i w ten sposób – ożywiać i uśmiercać inne obiekty. Nazwał go „magnetyzmem zwierzęcym” (Chertok, 1993).

Mesmer zaobserwował, że poprzez nakładanie na chory narząd pacjenta jednego lub kilku magnesów, można usunąć objawy choroby. Przyczyniło się to do wypracowania tezy o „fluidzie magnetycznym” jako substancji, która otacza wszystkie rzeczy. „Choroba jest rezultatem złego rozdziału fluidu w rożnych narządach; przesilenie, przyczyniając się do harmonijnej repartycji fluidu, przywraca tym samym zdrowie”(Chertok, 1993, s. 16).

Zauważył również, że źródłem oddziaływania leczniczego jest relacja osobowa, jaka powstaje między terapeutą a pacjentem, nie zaś sam magnes lub inny przedmiot, którym przekazywany jest fluid. „Zaobserwowałem, że materia magnetyczna jest prawie tym samym, co fluid elektryczny i że przechodzi tak samo jak on przez ciało pośrednie. Stal nie jest jedyną substancją, która ma właściwości magnetyczne: udało mi się namagnesować papier, chleb, wełnę, jedwab…, jednym słowem wszystko, czego się dotknąłem, podobnie jak te substancje, wywierało na chorych te same skutki co magnes” (Chertok, 1993, s. 16).

Mesmer zaczął leczyć poprzez ściskanie kolan chorego lub pocieranie kciukiem jego kciuków. Takie krótkotrwałe ruchy rąk nad twarzą i ciałem pacjenta, miały pobudzać w jego ciele fluid i wywołać przesilenie. Ponieważ niektórych pacjentów nie udawało się wyleczyć tą metodą, uważał, że czasami u ludzi występuje silna neutralizacja, która przeciwstawia się „magnetyzmowi zwierzęcemu”(Wolberg, 1975).

Największym osiągnięciem Mesmera była metoda wprowadzania w trans. „W owym stanie snu, czyli transie, pacjenci mogą przewidywać przyszłość i odtwarzać przed sobą najodleglejszą przeszłość. Ich zmysły rozprzestrzeniają się na wszelkie odległości i we wszystkich kierunkach bez przeszkód. Wydaje się, jak gdyby cała natura była im dostępna. Wszakże właściwości te są różne u rożnych osób. Najbardziej powszechnymi fenomenami są ich zdolności widzenia wnętrza własnych ciał i ciał innych osób, rozpoznawania nie tylko choroby, ale także przebiegu, jaki przyjmie i środków, które ją wyleczą. Jednakże właściwości te rzadko występują wspólnie w jednym i tym samym człowieku” (Wolberg, 1975, s. 50-51).

W 1784 roku komisje wyznaczone przez Ludwika XVI opublikowały raporty, w których jednoznacznie potępiły „magnetyzm zwierzęcy” i stwierdziły, że nie istnieje żaden fluid: „Zabieg magnetyczny może być tylko niebezpieczny dla obyczajów” (Wolberg, 1975, s. 18). Jedynie botanik, Antone Laurent de Jussieu, opublikował osobny raport, w którym skutki wywołane przez „magnetyzm zwierzęcy” przypisał „ciepłu zwierzęcemu”. „Ciepło to, które „ma w sobie coś ze środków wzmacniających (tonicznych)”, jest „wywoływane, powiększane lub zmniejszane w ciele przez przyczyny duchowe (tj. psychiczne) oraz przez przyczyny fizyczne… szersze i bardziej rozważne stosowanie tego czynnika przyczyni się do lepszego poznania prawdziwego oddziaływania i stopnia jego użyteczności” (Chertok, 1993, s. 18).

Markiz Armand de Chastenet de Puységur (1751-1825), jeden z uczniów Mesmera, odkrył i zaczął stosować „somnambulizm magnetyczny”. Doprowadzał chorego do stanu uległości, przez cały czas pozostając z nim w kontakcie słownym. Po przebudzeniu występowała amnezja. Puységur stworzył teorię „dwóch pamięci”, która dała podwaliny do badań nad istotą podświadomości. Bardzo ważne było dla niego uczucie, jakie wytwarza się między terapeutą a pacjentem. Także Joseph Philippe François Deleuze (1753-1835) podtrzymywał ten pogląd, że podstawa wyleczenia opiera się na relacji osobowej, chociaż należy uważać, aby nie wytworzyły się uczucia erotyczne u pacjenta względem hipnotyzera (Chertok, 1993).

Jose Custodio de Faria (1755-1815) odszedł od „magnetyzmu zwierzęcego” i odrzucił teorię fluidu. Zaczął leczyć chorych przez trzymanie swej dłoni w pewnej odległości od pacjenta, który wpatrując się w nią, słyszał sugestię: „Śpij” (Chertok, 1993).

W 1843 roku James Braid wydał „Neurohipnologię”, w której zastąpił fluidyzm teorią „psycho-neurofizjologiczną”. „(…) podrażnienie „fizyczno-psychiczne” siatkówki oddziaływało na system nerwowy i wywoływało „nerwowy sen”, któremu (…) nadał nową nazwę „hipnotyzmu” (Chertok, 1993, s. 21-22). Według Braida, hipnotyzer uaktywnia tylko siły naprawcze u pacjenta, a reakcja interpersonalna nie ma tu żadnego znaczenia. W 1887 roku Alfred Binet i Charles Samson Fere odnieśli się negatywnie do teorii Braida. „Byłoby błędem sądzić (…) że osobowość dokonującego zabiegu nie liczy się wcale w zjawiskach, które przed nim zachodzą”(Chertok, 1993, s. 22).

W 1866 roku Ambroise Auguste Liébeault (1825-1904) wydał rozprawę pt. „O śnie i snach podobnych z punktu widzenia oddziaływania czynnika duchowego na fizyczny”. Uważał, że sen hipnotyczny jest podobny do normalnego snu. To sugestia słowna jest największym czynnikiem hipnotyzującym. Jednak dopiero Hippolyte Bernheim (1840-1919) całkowicie wyjaśnił zjawisko hipnozy. „W większości przejawów hipnozy przeważa sugestia (…). To myśl podjęta przez prowadzącego zabieg, zrozumiana przez hipnotyzowanego i zaakceptowana przez jego mózg, wywołuje zjawisko, wykorzystujące przesadną podatność na sugestię, wytworzoną przez szczególną koncentrację umysłu w stanie hipnotycznym” (Chertok, 1993, s. 24-25).

Kiedy Jean Martin Charcot (1825-1893) rozpoczął eksperymenty hipnotyczne badające histerię, zaczął się dla hipnozy złoty wiek. Prowadząc badania stwierdził, że jest ona taką samą chorobą jak inne, mimo ogólnie panujących poglądów przedstawiających histerię jako coś „demonicznego”. Zdaniem Charcota, występuje ona pod dwiema postaciami „(…) obok histerii objawiającej się w sposób naturalny można w sposób sztuczny wywołać rzeczywiście symptomy histerii u pacjentów w stanie śpiączki (letargu)” (Chertok, 1993, s. 26). Zaznaczył jednak, że w sytuacji „sztucznej” ważne jest, aby osoba (Charcot badał histerię u kobiet), miała naturalną „skłonność do histerii” (Chertok, 1993).

Jednak wraz ze śmiercią Charcota w 1893 roku, rozpoczął się spadek statusu hipnozy. Składało się na to kilka czynników. Polemiki i teorie na temat hipnozy były tak zróżnicowane, że nie było możliwe ustalenie konkretnego wyjaśnienia tego zjawiska. Każdy z badaczy poszedł w inną stronę. Mesmer zajął się tezą o „fluidzie magnetycznym”, Puységur kładł nacisk na uczucie „rodzące się” między terapeutą a pacjentem jako sprzyjające wyleczeniu. Faria odszedł od „magnetyzmu zwierzęcego” odrzucając teorię „fluidu” i kładąc nacisk na sugestię słowną. Natomiast dla Braida relacja interpersonalna nie odgrywała żadnej roli, jednakże spotkał się z zastrzeżeniami ze strony Bineta i Fere, dla których: „Byłoby błędem sądzić, (…) że osobowość dokonującego zabiegu nie liczy się wcale w zjawiskach, które przed nim zachodzą” (Chertok, 1993, s. 22).

Ponownie leczeniem histerii za pomocą hipnozy zajął się uczeń Charcota, Pierre Janet (1859-1947). „(…) objawy histerii są rezultatem rozpadu, rozkojarzenia osobowości, w którym chory objawia stany świadomości pozostające dotychczas w podświadomości. To w podświadomości tkwi ” (Chertok, 1993, s. 29). W czasie hipnozy za pomocą odpowiednich sugestii udawało mu się wyleczyć większość pacjentów, którzy po przebudzeniu niczego nie pamiętali (Chertok, 1993).

Literatura:
1. Chertok L. (1993). Hipnoza i sugestia. Warszawa: Wydawnictwo Interpress.
2. Wolberg L. R. (1975). Hipnoza. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe.

Internet:
1. http://www.hipnoza.edu.pl/historia.php