Fundamentalizm religii tolerancji: casus Ayohyi.

Autor: Piotr Prokopowicz

 

Przy medialnym zalewie informacji z Bliskiego Wschodu, mało kto zaprząta sobie głowę Indiami – państwem, które, choć uzyskało niepodległość zaledwie nieco ponad pół wieku temu, wyrasta dzisiaj na trudną do lekceważenia potęgę atomową. Prawie bez echa przeszły więc informacje o zniszczeniu meczetu Babura w Ayodhyi, próbach nuklearnych, pogromach muzułmańskich, zamieszkach w stanie Gujarat. Różnie można tłumaczyć tę obojętność na sprawy ponad miliardowego narodu. Faktem jest, iż tego rodzaju doniesienia nijak mają się do naszego wyobrażenia o Indiach jako o kraju spokojnym, gdzie życie płynie swoim powolnym rytmem, wybijanym przez cykl hinduistycznych świąt oraz taniec pięknych kobiet o oliwkowej cerze. Nasz schemat Hindusa nie obejmuje agresji, nietolerancji i szowinizmu – te pojęcia są w opinii publicznej zarezerwowane dla fundamentalistów muzułmańskich. Trywializowanie problemu wcale go jednak nie umniejsza. Co więcej, wydaje się on aktualnie nad wyraz palący, zważywszy, iż dwaj potężni, skłóceni ze sobą sąsiedzi – Indie i Pakistan – posiadają od kilku lat w swoich arsenałach broń nuklearną.Treść pracy dostępna jest w formacie PDF.