Filmowy upadek.

Autor: Konrad Sokołowski

 

Brak reakcji na kompromitujące polską demokrację wydarzenia ostatnich miesięcy pokazuje upadek oraz brak ideologicznej więzi działaczy polskiej lewicy parlamentarnej. Działania SLD oraz ugrupowań pragnących nawiązać z nim porozumienie Lewica Razem pokazują, że wydarzenia ostatnich czterech lat na polskiej lewicy spowodowały wyniszczenia formacji trudne do naprawienia w krótkiej perspektywie czasowej.Pojawiające się w Krytyce Społecznej głosy, które zauważają i piętnują brak ostrej reakcji środowisk lewicowych na takie wydarzenia jak powołanie Leppera i Giertycha na stanowiska wicepremierów, powołanie komisji bankowej czy CBA są o tyleż uprawnione, co opisujące stan, który był przewidywalny. Jeśli wydarzenia ostatnich dni lewica komentuje jedynie fatalnym, zrealizowanym według najgorszych wzorów„>http://www.sld.org.pl/index.php?view=1&art_id=9667&pid=18&ret_id=16&rsid=173] filmem to pokazuje, że nawet młode kierownictwo Sojuszu nie zrozumiało co jest przyczyną czerwonej kartki, którą parlamentarna lewica otrzymała od wyborców.

Nie wystarczą kolejne oświadczenia o porozumieniu, współpracy i jednoczeniu przeciwko „kaczyzmowi”. Ten sygnał już dotarł do lewicowych wyborców. Dziś oczekują oni jasnej i klarownej wizji Państwa oraz oceny przeszłości i teraźniejszości. Taka deklaracja musi zostać poprzedzona niezmiernie szczegółową dyskusją oceniającą całą powojenną historię lewicy. Bez rachunku sumienia, wskazania własnych błędów i słabości nie da się zbudować gruntu do wzrostu ideologicznej dyskusji nad przyszłością Polskiej Lewicy. Próbując wysyłać komunikaty do społeczeństwa za pomocą taniej i wulgarnej propagandy, którą pokazuje przywołany już tu filmik, SLD nie tylko nie pozbywa się błota, które do niego przylgnęło, lecz wręcz konserwuje to, czego nie udało się jeszcze wymazać z ludzkiej pamięci.

Brak próby oceny własnych błędów powoduje, że polskiej lewicy odbierane jest prawo do krytykowania łamania praw demokracji w Polsce. Oczywiście brak działania może zaowocować wzrostem społecznego poparcia. Ludzie będą szukać alternatywy i być może takie poszukiwanie przełoży się na wyniki sondaży. Nie spowoduje jednak wzrostu aktywności intelektualnej struktur parlamentarnych formacji lewicowych. Z kolei brak takiej aktywności będzie powodował skonstruowanie kręgosłupa tych formacji na bazie nieudaczników, którzy obecne wsparcie lewicy traktują jako inwestycje w wymierne korzyści finansowe w przyszłości.

Brak inteligencji w strukturach lewicowych partii politycznych ubiegających się o mandat w Sejmie spowoduje brak aktywności społecznej sporej grupy wyborców, szczególnie tych najaktywniejszych. Po pierwsze oni osobiście nie będą widzieli możliwej dla nich formy wyrażenia opinii ze wskazaniem realnego rozwiązania problemu (patrz głos na konkretną partię mającą szansę na wejście do Parlamentu). Po drugie brak ich aktywności przełoży się na apatię dużej grupy mniej aktywnych jednostek oczekujących swoistego „przywództwa” osób budzących ich zaufanie.

Wszelkie inne formy aktywności, o której pisze się w Krytyce, z pewnością będą konserwować poglądy lewicowe wśród pewnej grupy inteligencji. Lecz prowadzić będzie to jedynie do jeszcze większej marginalizacji poglądów lewicowych w naszym kraju.

Dobrze zapowiadające się wystąpienia programowe lidera SLD Wojciecha Olejniczaka z kampanii 2005 roku poprzez obecne działania w opozycji pokazują, że za dobrze skonstruowanymi hasłami kryje się prosty i niezmiernie błędny styl myślenia, który przedstawili w swoich działaniach liderzy tej partii w ostatnich dniach. Źle to wróży przyszłości Lewicy w Polsce i gwarantuje jeszcze długą bezkarność prawicowych populistów.