Etyka ponowoczesna w ujęciu Zygmunta Baumana

Etyka ponowoczesna w ujęciu Zygmunta Baumana

Zygmunt Bauman, jeden z czołowych teoretyków obecnej rzeczywistości społecznej, w swojej książce pt. Etyka ponowoczesna poddaje analizie czołowe procesy z zakresu sfery moralności. Jego diagnoza nie jest jednak łatwa i jednoznaczna do interpretacji przez czytelnika, ponieważ nie jest to z pewnością publikacja zawierająca konkretne i jasne odpowiedzi na nurtujące nas dylematy moralne. Treść Etyki ponowoczesnej to raczej studium obecnej kondycji etyki i przede wszystkim jej miejsca i zadań we współczesnym świecie społecznym, a więc w rzeczywistości, która nastała po zburzeniu tradycyjnych instytucji społecznych, przyjmujących odpowiedzialność za kondycje moralną społeczeństw narodowych, bądź też społeczności lokalnych. W trakcie lektury czytelnik obcuje z refleksją autora, która została przedstawiona według podziału na: analizę obecnego stanowiska ontologicznego etyki, poprzez samotność jednostki w obliczu dylematów moralnych, następnie zagadnienia etyczne w kontekście relacji międzyludzkich, kończąc na studium etyki na meta – poziomie całego społeczeństwa. Utrzymując podobną logikę w tym eseju postaram się przedstawić swoją refleksję na poruszone w książce tematy inspirując się analizą zawartą we wspomnianej publikacji. Na początku zamierzam przedstawić jak rozumiem koncepcję płynnej ponowoczesności autorstwa Zygmunta Baumana, której znajomość uważam za kluczową do zrozumienia lektury Etyki ponowoczesności. Następnie chciałabym poruszyć interesujące zagadnienia: samotności jednostki we współczesnej, zindywidualizowanej rzeczywistości społecznej oraz postępującego procesu atomizacji społeczeństwa i jego konsekwencji w wymiarze etycznym. Ponadto chciałabym też skoncentrować swoją uwagę na charakterze relacji interpersonalnych między ludźmi, by na końcu swojej pracy przedstawić zadania etyki, jakie autor opisał we wspomnianej publikacji, co w moim odczuciu jest bardzo inspirujące do wzbudzenia osobistej refleksji czytelnika na tematy odnośnie moralności.

Koncepcja płynnej nowoczesności Zygmunta Baumana

Najpełniej ta koncepcja została przedstawiona w książce o tym samym tytule (ang. Liquid Modernity) (Bauman 2007). Pojęcie to pełni funkcję kategorii opisowej współczesnej rzeczywistości społecznej. Wykorzystany w nim epitet płynny ma określać charakter zachodzących zjawisk i instytucji społecznych, które przez wieki pełniły funkcję fundamentów skutecznie podtrzymujących funkcjonujący porządek świata społecznego. To, co się z nimi stało w ramach procesów, które nastały wraz z nadejściem nowoczesności, to przede wszystkim rozmycie ich jednoznacznych granic. W rezultacie pewne społeczne stałe przyjęły charakter rozmyty, ambiwalentny, nieuchwytny i trudny do określenia. Tak, jak ciecz przyjmuje kształt zależny od naczynia w którym się znajduje, tak też funkcjonujące niezmiennie przez wieki instytucje społeczne przyjęły cechy względności i zależności od wielu innych czynników. Można podać wiele przykładów, które stanowią urzeczywistnienie tej metafory, jak chociażby definicja kluczowej dla społeczeństwa komórki: rodziny, która obecnie jest określana w zależności od charakteru dyskursów reprezentujących poszczególne środowiska społeczne. Zygmunt Bauman jednak wykorzystuje swój termin również na wyższym poziomie analizy. Wspomniana płynność to cecha rzeczywistości społecznej w ogóle, której daleko do ustanowionego ładu, w którym każdy element ma jednoznacznie wyznaczoną swoją rolę do odegrania. Zjawiska są więc raczej epizodyczne, niż stałe oraz fragmentaryczne w swej uchwytności, niż pełne. W takiej płynnej nowoczesności funkcjonuje obecnie jednostka społeczna. Jest ona raczej samotna i zatomizowana, niż powiązana w ramach więzi społecznych, co ma swoje poważne konsekwencje szczególnie w ramach dziedziny dylematów moralnych. Człowiek został osamotniony ze swoją odpowiedzialnością za własne czyny.

Atomizacja społeczeństwa i jej etyczne konsekwencje

Atomizacja społeczna to proces charakteryzujący się rozpadem więzi społecznych na wskutek postępującego procesu indywidualizacji. Jednostki są jak atomy żyjące raczej obok siebie niż ze sobą. Uczestnictwo w życiu społecznym często zależne jest od przyjętych przez jednostki konglomeratów roli. Stąd też zaangażowanie jednostek w tworzone więzi społeczne bywa częściowe z ograniczoną odpowiedzialnością za drugiego człowieka. Obecny świat społeczny stawia więc przed nami trudne wymagania w zakresie problemów etycznych. Trudność przede wszystkim polega na tym, że jednostka w obecnym masowym, zatomizowanym społeczeństwie zwykle jest zmuszona sama podejmować decyzje odnośnie wyborów moralnych. Wiąże się to z procesem  nasilenia poczucia ryzyka, czy wręcz lęku o swój los, co nie sprzyja z kolei powstawaniu kultury zaufania, tak niezbędnej dla funkcjonowania dojrzałego społeczeństwa obywatelskiego do którego przecież społeczeństwo w świetle przyjętych oficjalnie wartości ma dążyć. Można więc doszukać się swego rodzaju sprzeczności. Z jednej strony zarówno prawnie, jak i społecznie dąży się do wspierania inicjatyw społecznych w celu zjednywania pojedynczo działających jednostek dla dobra ogółu. Z drugiej jednak strony w dobie postępującego indywidualizmu wymyśla się coraz to nowsze prawa chroniące interesy jednostek, a tym samym niekiedy zwalniające je z troski o drugą osobę. Często w obecnych czasach jedyną formą, jak zauważa autor książki, wyznaczającą reguły postępowania jest racjonalne prawo, które zgodnie z zamysłem miało zastąpić dotychczasowe kodeksy postępowania moralnego. Różnica polega jednak na tym, iż prawo przynajmniej w założeniu jest racjonalne, starannie wykalkulowane i nie jest poddawane analizie z punktu widzenia uczuć. Istnieje jednak wiele kwestii etycznych, których nie sposób rozwiązać prostym, ekonomicznym rachunkiem zysków i strat. Wszelkie inne kodeksy etyczne, jak chociażby przykazania religijne, czy zasady postępowania wynikające z tradycji i zwyczaju w poszczególnych kwestiach są obecnie łatwo podważalne i względne, co jest właśnie okazem płynnego charakteru rzeczywistości. Tak więc jednostka społeczna w obliczu wielu dylematów, które nie wpisują się w jednoznaczną logikę działań rynkowych nie posiada obecnie zbyt wielu pomocnych instytucji. Sfera publiczna zwykle jest raczej polem walki skonfliktowanych dyskursów reprezentujących poszczególne instytucje. Stąd też wiele dylematów etycznych po prostu pozostaje nierozwiązanych i zwykle kończy się to na organizacji niekończących się debat.

Bliskość moralna, czyli odpowiedzialność moralna z drugą osobę

Osamotnienie w  anonimowym tłumie, szczególnie łatwo można zauważyć w coraz to powiększających się metropoliach. Fenomen ten opisał już w XIX wieku niemiecki socjolog George Simmel  w znanym klasycznym eseju pt. „Obcy” (Simmel 2006) Opisując postawę zblazowania w błyskotliwy sposób ujął problematykę narastającej moralnej obojętności wobec drugiego człowieka. Ludzie stają się wobec siebie obcy. Podczas korzystania z przestrzeni publicznej wszelki kontakt ze strony innych użytkowników miejskiej przestrzeni publicznej jest raczej niepożądany. W takim tłumie jednostka może się wygodnie odseparować od drugiego człowieka. Postęp technologiczny coraz bardziej temu sprzyja. Zamiast do rozmowy z drugim człowiekiem siedzącym tuż obok nas mamy więc coraz to większy dostęp do wszechobecnych mediów, które mają być poniekąd naszym połączeniem ze społeczeństwem. Na co jednak chciałabym zwrócić uwagę, to fakt iż postępujący proces rozwoju technologii komunikacyjnej biorąc pod uwagę oczywiście jego skutki uboczne w postaci zaniku sfery prywatności, nasilenia zjawiska permanentnej inwigilacji, czy osłabienia relacji sąsiedzkich i społeczności lokalnych ma też swoje dobre skutki. Nigdy wcześniej w historii nie było możliwe utrzymywanie relacji na masową skalę niezależnie od odległości fizycznej. Być może sąsiedzi już nie są tymi sąsiadami co kiedyś bywali, jednak w rolę sąsiadów na których znoszenie niekiedy bywaliśmy wręcz skazani weszły znajomości bardziej dobrowolne. Technologia umożliwia nam wręcz wspólnie spędzać wolny czas, utrzymywać kontakt niezależnie od dystansu fizycznego. Tym sposobem relacje mogą tworzyć się bardziej dobrowolnie i być może charakteryzują się w wielu przypadkach w większym stopniu impulsem moralnym w postaci obustronnej, wzajemnej troski, niż w przypadku poczucia moralnych zobowiązań głównie w wyniku obawy przez nasiloną kontrolą lokalnej sąsiedzkiej społeczności.

W swojej książce Zygmunt Bauman nawiązuje do prac E. Levinasa (cyt. za Bauman 2012: 129-134), przyznając racje twierdzeniu, że istotą i to, co jest szczególną moralną wolnością człowieka jest właśnie odpowiedzialność za drugiego człowieka, co określone zostało jako moralna bliskość. Charakteryzuje się ona przede wszystkim bezinteresownością, troską, a więc uczuciowością w stosunku do drugiego człowieka tak daleką od racjonalnego rachunku zysków i strat w relacjach międzyludzkich. Interesująca jest jednak obserwacja autora, iż zwykle trudno jest określić granicę pomiędzy bezinteresowną pomocą wobec drugiej osoby, a faktycznym wpływaniem na życie drugiej osoby jednocześnie ograniczając jej wolność osobistą. W skrajnych przypadkach można mieć więc do czynienia ze słynnym zjawiskiem potocznie zwanym „pomaganiem na siłę”. Łatwo jest się zapętlić pomiędzy chęcią pomocy człowiekowi, a spełnianiem własnych ambicji bycia przecież „dobrym, moralnym człowiekiem”.

Ryzyko jako główna kategoria społeczna

Jeden z ostatnich rozdziałów Etyki ponowoczesnej porusza bardzo ciekawą kwestię prywatyzacji moralności. Jednostki osobiście są zmuszone dokonywać wyborów samodzielnie. Obecne czasy są erą techniki. Rozum, który został wyniesiony na piedestał jest uznawany jako główny sposób na wszelkie bolączki współczesnego świata. Wiele problemów zostało sprowadzonych do zadań które należy wykonać. Niekiedy zdarza się, że rozwiązania mogą pojawiać się wcześniej, niż problem. Technika a wraz z nią rozwój i zwiększony dostęp do wiedzy eksperckiej niemalże w każdej dziedzinie naszego życia w przyspieszonym tempie dostarcza nam gotowe schematy rozwiązań. Problem polega jednak na tym, iż niekiedy wspomniane rozwiązania mają swoje skutki uboczne, które z kolei generują popyt na kolejne rozwiązania. Tym sposobem koło się zamyka. Sytuacja staje się tym bardziej niepokojąca w czasach globalizacji, kiedy w wyniku licznych powiązań w skali całego globu wspomniane skutki uboczne dotykają społeczności, których paradoksalnie rozwiązania nie dotyczyły. Ta problematyka została zanalizowana w koncepcji społeczeństwa ryzyka autorstwa Urlich’a Beck’a w książce o tym samym tytule (Beck 2004) do której również nawiązuje Zygmunt Bauman. Ryzyko jest więc obecną cechą naszych czasów, które dobrze zadomowiło się w obecnym medialnym publicznym dyskursie. Powstają więc sposoby obliczania ryzyka, radzenia sobie z nim, czy nawet zarządzania nim. Ta kategoria wpisuje się tez dobrze w logikę wolnego rynku, ponieważ na ryzyku można dobrze zarobić, czego chyba najlepszym przykładem jest branża ubezpieczeń. Ponadto w przypadku definiowania wielu zagrożeń potrzebna jest do tego wiedza ekspercka. Wiele z nich jest po prostu niewidzialnych w naszym codziennym życiu, czego przykładem mogą być kwestie ekologiczne, epidemiologiczne, czy globalnych konfliktów zbrojnych. To wszystko powoduje potrzebę na wiedzę specjalistyczną w naszym codziennym życiu.

Zadania współczesnej etyki

Zastanawiając się, czy potrzebujemy w ogóle etyki w obecnych czasach, mamy odpowiedź  oczywiście twierdzącą. Problematyczne jest przede wszystkim to, jakie zadania ma ona do wykonania. Po pierwsze zgodnie z założeniami autora książki, powstała jakby potrzeba na przywrócenie uczuciom, czy impulsom moralnym odpowiedniego statusu w dziedzinie życia społecznego. Obecnie ogromną uwagę zwraca się na racjonalne podejście do wszelkich problemów z dylematami moralnymi włącznie. Spowodowało duże zmarginalizowanie spontanicznych uczuć, które są dalekie od chłodnego rachunku zysków i strat, czego w niektórych kontekstach moralnym zachowaniem trudno nazwać. Po drugie być może nastaje potrzeba też na poradzenie sobie ze skutkami zjawiska atomizacji społeczeństwa. Funkcja jaką kiedyś pełniła lokalna społeczność została mocno podważona. Ponowoczesność dała wiele możliwości  jej uniknięcia i schowania się w anonimowym tłumie. Samotność i racjonalne rozwiązania niekiedy jednak mogą się przyczyniać do poczucia duchowej pustki, w którą jednostka może popaść. Być może również nastała potrzeba na nowe sposoby nawiązywania spontanicznych więzi społecznych, które nie będą budowane na interesie własnym? Zindywidualizowane społeczeństwo wydaje się być niekiedy bardzo niekorzystne do ich budowania. Przykładowo ponowoczesność uwolniła, bądź powoli uwalnia od moralnych obowiązków względem osób w stanie małżeńskim. Istnieją rozwiązania prawne umożliwiające bezbolesne zakończenie relacji małżonków. Powstają nowe, alternatywne formy tworzenia związków międzyludzkich. Jest to jednocześnie pozytywny proces zapewniający wolność człowiekowi, co jest niepodważalną wartością. Z drugiej jednak strony można się dopatrzeć, iż dzieje się to kosztem innej wartości, jaką jest: trwałość.

Ponowoczesność spowodowała podważenie gotowych moralnych narracji, które przedstawiła nam nowoczesność. Co z jednej strony ma swoje pozytywne konsekwencje. Niepopularne są dzisiaj kodeksy etyczne określające dokładnie i totalnie sposób moralnego postępowania, co niekiedy mogło być źródłem szerzącego się zła i powstawania ideologii usprawiedliwiającej to. Z drugiej jednak strony powstały nowe potrzeby etyczne w wyniku następnych problemów do rozwiązania. Sam charakter etyki nie zmienił się, ponieważ wybory moralne tak jak kiedyś tak i teraz są silnie naznaczone stanem niepewności. Wybór moralny to istota wolności człowieka i jego odwieczne prawo do tego. Co się głównie zmieniło, to istota nowych problemów etycznych, których dostarcza nam współczesny świat ze swoim płynnym charakterem.

Źródła

Bauman Z. (2012)  Etyka ponowoczesna, Wydawnictwo Altheia.
Bauman Z. (2007)  Płynna nowoczesność, Wydawnictwo Literackie.
Simmel G. (2006) Obcy, w: Sztompka P., Kucia M. (red.) Socjologia. Lektury, Wydawnictwo Znak, s. 580 – 583.
Beck U. (2004) Społeczeństwo ryzyka. W drodze do innej nowoczesności, Wydawnictwo Scholar.

(Ilustracja: Krassy Can Do It)