Czy wszyscy możemy być Zeligami?

Czy wszyscy możemy być Zeligami?

Woody Allen to w Hollywood człowiek-instytucja, którego większości osób przedstawiać nie trzeba. Jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci amerykańskiego kina, prawdziwym weteranem, który pisze scenariusze, reżyseruje i gra w filmach od 1965 roku (w jego dorobku znajduje się ok. 50 filmów do których napisał scenariusz lub które wyreżyserował). Niektórzy z jego fanów nazywają go najzabawniejszym z filozofów i najbardziej filozoficznym z komików (Trela 2009:119). Mimo  tak  wielkiego dorobku  odnoszę  wrażenie  (i  nie  jestem  w  tym przekonaniu odosobniony), iż W. Allen we wszystkich swoich filmach opowiada ciągle tę samą historię – swoją własną. Dokładniej rzecz ujmując dokonuje wciąż swoistej „auto-psychoanalizy na ekranie”1.

Film „Zelig” powstał w 1983 roku. W. Allen stanowi „jądro” całego przedsięwzięcia – reżyseruje, pisze scenariusz oraz gra główną rolę. Co więcej, w pierwszoplanowej roli kobiecej obsadza swoją ówczesną partnerkę życiową – Mia Farrow. Film stanowi przykład stylizowanego dokumentu,  tzw.  mockumenatary  (to  mock  z  ang: drwić, szydzić)  –  filmowej  satyry,  która przyjmuje formę filmu dokumentalnego. Akcja obrazu dzieje się w latach 20. i 30. XX wieku w USA.  Główną  postacią  filmu  jest  Leonard Zelig, który cierpi na swoistą i nierozpoznaną wcześniej chorobę psychiczną, – przebywając wśród danej grupy ludzi przybiera cechy fizyczne i sposób ich zachowania, – rozmawiając z czarnoskórym jazzmanem staje się świetnym muzykiem, a kolor jego skóry staje się hebanowy, gdy przybywa wśród Chińczyków nabiera cech fizycznych im odpowiadających i świetnie posługuje się ich językiem. Istny „człowiek kameleon”. Zelig szybko staje się medialną sensacją, piszą o nim gazety, powstają piosenki i filmy oparte na jego życiu. Jest także ciekawym przypadkiem dla środowiska medycznego, które stara się rozwikłać fenomen niespotykanej skali metamorfozy. Trafia on do kliniki, gdzie zajmuje się nim młoda i ambitna pani doktor psychiatrii, Eleonora Fletcher (wspomniana Mia Farrow), która próbuje wydobyć na wierzch jego prawdziwą osobowość.

Tekst ten podzieliłem na trzy główne części. W pierwszej chciałbym się zająć kwestią jednostkowej  osobowości  Zeliga. W drugiej części postaram się zgłębić miejsce tytułowego bohatera w otaczającym go społeczeństwie. Na koniec odniosę się do innej postaci filmowego konformisty, Jana Piszczyka, gdyż moim zdaniem pozwala on w pełniejszy sposób spojrzeć na kwestię relacji jednostka – społeczeństwo.

„Rozmazana plama – sam dość często odnoszę wrażenie, że nią jestem.” Leonard Zelig jako „człowiek kameleon”2

Film oscyluje wokół tematu poszukiwania własnej osobowości i akceptacji w otaczającym świecie. Można jednak zadać pytanie czy bohater filmu w ogóle wykształcił jakąkolwiek indywidualną i jednostkową osobowość? Interakcjonizm symboliczny zakłada, iż komunikacja z innymi osobami jest konieczna do wytworzenia własnej, swoistej i jednostkowej osobowości – stajemy się ludźmi dzięki społeczeństwu. Tworzenie obrazu samego siebie jest możliwe jedynie dzięki istnieniu innych osób, porównywaniu się do nich oraz dzięki ich akceptacji. Stworzenie jaźni odzwierciedlonej wymaga od jednostek zachowań konformistycznych, za które zostaną one wynagrodzone. Dla naszego bohatera jaźń odzwierciedlona stała się sensem życia – Zeliga nie interesuje jego własna samoocena, a jedynie to jak widzą go inni. Czuje wstyd, gdy musi się przyznać publicznie, że nie przeczytał „Moby Dicka”, zatem ukrywa ten fakt, aby nie zostać ukaranym przez grupę. Zelig stanowi pole walki pomiędzy freudowskim super ego i id, kategoriami Me i I stworzonymi przez George’a Meada. I to jednostkowa jaźń, oryginalność, kreatywność. Współ odnosi się ona do Me, a więc wpływu społeczeństwa na jednostkową jaźń, tego jak jednostka ocenia się na podstawie opinii otoczenia (Szacki 2011:584). W wypadku Zeliga Me w sposób całkowity dominuje nad I, cenzor superego wypiera id. Społeczeństwo bierze górę nad jednostką, Zelig jest każdym, a zarazem nikim. Sam fakt, iż tak drobne wydarzenie jakim jest nie zapoznanie się z kanoniczną dla kultury amerykańskiej lekturą szkolną może wiązać się z takim psychicznym wstrząsem stanowi dowód dominacji społeczeństwa nad bohaterem. Lektura książki w tym wypadku jest symbolem kultury, tworem społecznym – bohater wolał zarzucić własną jednostkową jaźń, aby tylko zostać zaakceptowanym przez społeczeństwo. Dla tej przyczyny rezygnuje   także z własnego pochodzenia. Żydowskie korzenie stają się w tym wypadku obciążeniem, gdyż związane są z nim stereotypy, prześladowania czy separacja od ogółu.

Warto zadać pytanie dlaczego Zelig tak łatwo ulega wpływowi z zewnątrz? Peter J. Burke w tekście „Tożsamość a struktura społeczna” dokonuje podziału na trzy typy tożsamości – tożsamość osoby (indywidualne cechy jednostki, jej wyjątkowość), roli (obowiązki i działania wynikające z pełnienia danej roli społecznej) i społeczną (przynależność do danej grupy) (Burke 2010:119). Autor uznaje, iż każda jednostka zawiera w sobie wszystkie wymienione tożsamości, które  nawzajem na siebie wpływają. U Zeliga natomiast występuje całkowita dominacja tożsamości społecznej. Bohater zatraca swą wyjątkowość indywidualną, a w grupach do których przynależy nie pełni żadnych ról społecznych – Zelig upodabniając się np. do lekarza, jedynie powierzchownie potrafi posługiwać się językiem medycznym, symuluje wiedzę3. Ta sytuacja może wynikać z niskiego statusu bohatera i znikomego poziomu władzy. W miarę rozwoju fabuły okazuje się, iż pochodzi on z biednej żydowskiej rodziny, w młodości był prześladowany przez sąsiadów (rodzice również nie ułatwiali mu życia), jest jednostką znajdującą się na peryferiach społeczeństwa, nie posiadającą żadnej władzy i mocy sprawczej. Z tego właśnie powodu Zelig pragnie za każdą cenę zdobyć akceptację otoczenia, dowartościować się. Stara się ochronić przed odrzuceniem, zlikwidować obawę i niepewność. Ceną jest zatracenie własnego człowieczeństwa.

„W tym roku jestem gwiazdą, ale kim będę w następnym ? Czarną dziurą ?” Zelig a społeczeństwo

W tym momencie przejdę do drugiej części pracy dotyczącej relacji Zelig – społeczeństwo. Na początek warto przywołać typologię stworzoną przez Roberta Mertona dotyczącą sposobów przystosowania się jednostek do społeczeństwa (Sztompka 2007:588). Najbardziej typową i powszechną formą przystosowania stanowi konformizm – jednostki w tym wypadku akceptują cele kulturowe jak i zinstytucjonalizowane środki ich realizacji. Dzięki temu równowaga i trwałość społeczeństwa może zostać zachowana. Stosując tę definicję można uznać, iż Zelig stanowi skrajny wręcz przykład jednostki konformistycznej. W jego działaniu brak jest jakiegokolwiek elementu krytycznego wobec rzeczywistości, brak w nim działań innowacyjnych, odmiennych od zastanych sposobów działania.

W tym momencie pojawia się kolejna kwestia do rozważenia. Jakie miejsce w społeczeństwie amerykańskim zajmował bohater filmu? Początkowo Zelig został potraktowany jako  swoista  atrakcja. Media rozpisywały się na jego temat, powstawały filmy i piosenki odnoszące się do życiorysu „człowieka kameleona”. Otaczało go zainteresowanie i atencja ze strony masowego widza. Bohater jest odzwierciedleniem masowego gustu, kultury masowej, gdyż dzięki swoim zdolnością może być każdym, więc odpowiadać będzie każdej „grupie konsumenckiej”. Został zaakceptowany. Sądzę iż ten pozytywny odbiór jego osoby wynika z faktu, iż stanowi on potwierdzenie trwałości systemu społecznego. Bohater chce być jak inni, przez co dowartościowuje ogół, stanowi potwierdzenie konieczności trwania systemu. Jego konformizm jest wspomnianą już gwarancją porządku, zatem zostaje za to wynagrodzony akceptacją. Zelig również idealnie wręcz realizuje ówczesną ideę asymilacji imigrantów w USA, tzw. melting pot (dopiero w latach 70.XX wieku zastąpioną przez salad bowl czy muliculturalism). W idei tej zakładano, iż imigranci powinni „roztopić” się w społeczeństwie amerykańskim, ujednolicić, stworzyć nowego i homogenicznego  „Amerykanina”. Zelig za wszelką cenę stara się „rozpuścić” swoje pochodzenie, tradycję czy osobowość.

Jednak z czasem opinia na jego temat się zmienia, wychodzą na jaw nowe fakty z jego życia np. posiadanie kilku żon, o których istnieniu on sam nie miał pojęcia. Okazuje się, iż jednak jego posunięty do granic absurdu konformizm stanowi niebezpieczeństwo dla społeczeństwa. Gdyby wszyscy zachowywali się tak  jak on,  system społeczny musiałby się rozpaść. Po pierwsze dlatego, iż brak innowacji i zmian zagraża trwaniu samego systemu. Musi on być w równowadze, co jednak nie oznacza bezruchu. Pojawia się w tym wypadku syndrom myślenia grupowego (Zimbardo 1998:612). Nacisk grupy, chęć jednomyślności, blokowanie krytyki staje się elementem ograniczającym racjonalność jednostek, zdolności oceny sytuacji i reagowania, a zatem w skali makro system nie może się dostosować i samoregulować. Po drugie jeśli każdy chciałby naśladować w pełni swoje grupy odniesienia, to kto tak naprawdę by je tworzył? Brak byłoby punktów odniesienia, brak byłby negatywnych grup odniesienia. Wszystko stałoby się w pełni płynne, zatarciu uległyby wszelkie granice, zanikłyby jednostki, a w konsekwencji i społeczeństwo. Po trzecie, tego typu postawy zagrażają systemowi demokratycznemu, który opiera się na różnorodności, wymianie zdań, rywalizacji i konfrontowaniu interesów. Postawa Zeliga powoduje, iż dyskusja, ścieranie się opinii stają się niemożliwe. W konsekwencji wspomnianyc  twierdzeń bohater filmu zostaje przez społeczeństwo odrzucony. Paradoksalnie, jego niepohamowana chęć akceptacji powoduje jego izolację. Jak w cytacie z innego filmu W. Allena: „Nigdy nie chciałbym należeć do klubu, który miałby za członka kogoś takiego jak ja.”. Zelig chciał być członkiem wszystkich  możliwych „klubów”.

Ciekawym elementem scenariusza jest odnalezienie się Zeliga, po ponownym odrzuceniu przez Amerykę, w nazistowskich Niemczech u boku samego Adolfa Hitlera. Fakt ten potwierdza moją interpretację – to co spowodowało jego odrzucenie w USA, w Niemczech zostało przyjęte z otwartymi ramionami. Skrajny konformizm, myślenie grupowe, przedłożenie społeczeństwa nad los jednostki, rozmycie się w „ludzkiej masie” było charakterystycznym elementem ideologii totalitarnej propagowanej przez nazistów. A ten typ osobowości – skrajny konformizm – odnalazł się w tych warunkach wręcz perfekcyjnie.

„Achilles miał tylko piętę Achillesa. Ja mam całe ciało Achillesa.” Porównanie Leonarda Zeliga i Jana Piszczyka

Film kończy się oczywiście happy endem – Zelig dzięki pani doktor odkrywa swoje jednostkowe „ja” (choć okazuje się osobą trudną w współżyciu, a ucieczka z Niemiec możliwa jest, mimo wszystko, dzięki jego umiejętnościom mimetycznym). Zwycięża idea indywidualizmu, wolności jednostki do samostanowienia i decydowania o sobie. Jednak czy to zakończenie oddaje do końca problem istniejących zawsze skrajnych konformistów? Sądzę, iż ostrzejsze  światło  rzuca  na tę sprawę polski  film – oparty na powieści „Sześć wcieleń Jana Piszczyka” Jerzego Stefana Stawińskiego – „Zezowate szczęście” Andrzeja Munka z 1960 roku. Także i tu przedstawiony  zostaje skrajny konformista/oportunista  pod postacią Jana Piszczyk (wybitna rola Bogumiła Kobieli), który od dzieciństwa starał się być po stronie „silniejszych” politycznie  i społecznie grup. Piszczyk  w jest z jednej strony postacią groteskową i niezbyt pozytywną, a z drugiej postacią szalenie tragiczną: „…powoli zaczynam rozumieć impulsy, które kierowały moim postępowaniem. Otóż  chyba zawsze usiłowałem, całkiem nieświadomie, przystroić się w szaty uznanego przez opinię bohatera danego historycznego okresu. W życiu dziecka był nim harcerz, później podchorąży, wreszcie konspirator… Wszystkie te etapy przebiegłem w bezowocnej pogoni za życiowym powodzeniem. Czy mogłem przypuszczać, że wszędzie  czeka  mnie  nieuchronna klęska?…”4. Piszczyk zawsze jest o krok za nastrojami społecznymi, zawsze spóźniony, zawsze odrzucony. Brak indywidualizmu, koncentracja jedynie na tożsamości społecznej, jaźni odzwierciedlonej, skrajny konformizm skutkuje ciągłą potrzebą dostosowania się, podejmowania decyzji opartych na niejasnych przesłankach (własnych poglądów przecież nie posiada). Jedynym miejscem, gdzie czuje się dobrze jest więzienie – tam nie musi już nic nikomu udowadniać, w więzieniu wszystko jest jasne, trwałe i stabilne. Jedyny wybór – i to ostateczny – stanowi ucieczka od wolności, ucieczka od decydowania o samym sobie, od brania odpowiedzialności za swoje życie.

Zygmunt Bauman nazywa otaczający nas świat „płynną nowoczesnością”. Postaci Zeliga i Piszczyka stanowią przestrogę przed niebezpieczeństwami wynikającymi z tej „płynności”. Bohaterowie dwóch wspomnianych filmów nie posiadają jednej ugruntowanej osobowości, w każdej chwili mogą przybrać dowolną maskę, odnajdą się w każdej rzeczywistości, z każdym potrafić się będzie porozumieć. Używając terminologii Z. Baumanna są płynnością per se – nie znają ograniczeń ani kształtów. Dosłownie rozpływają się w grupach, do których należą. W pewien sposób są to cechy, które w społeczeństwie ponowoczesnym są zaletami – dzięki nim jednostka umie się odnaleźć w ciągle zmieniającej się rzeczywistości. Jednak człowiek, który wciąż musi dokonywać wyborów, kreować swoją osobowość zagrożony jest pokusą oddania tego zadania innym podmiotom, które miałyby podejmować te decyzje za niego. Ciągłe wybory i decyzje wynikające z wciąż zmieniającej się rzeczywistości, w której brak jest spiżowych punktów odniesienia, mogą być dla niektórych ludzi psychicznie nie do udźwignięcia. Brak podjęcia tego trudu, giddensowskiej refleksyjności skutkować będzie raczej piszczykowym zniewoleniem, niż zeligowym wyzwoleniem.

Bibliografia źródeł książkowych

Bauman Z. (2006) Płynna nowoczesność, Kraków, Wydawnictwo Literackie.

Manterys A., Mucha J. (2010) Nowe perspektywy w teorii socjologicznej, Kraków, Wydawnictwo Nomos. Szacki J. (2011) Historia myśli socjologicznej, Warszawa, PWN.

Sztompka P., Kucia M. (red.) (2007) Socjologia. Lektury, Kraków, Wydawnictwo Znak. Trela G. (2009) Chmury i Zegary, Warszawa – Bielsko Biała, Wydawnictwo Szkolne PWN. Zimbardo P. (1998) Ruch F., Psychologia i życie, Warszawa, Wydawnictwo Naukowe PWN.

Bibliografia źródeł internetowych

http://www.woodyallen.art.pl/cytaty.php (02.12.2013).

http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/122278 (02.12.2013).

Przypisy

1Warto oglądnąć film dokumentalny „Wild Man Blues” opowiadający o innej pasji W. Allena – jazzie nowoorleańskim. Czasami trudno stwierdzić czy widzimy W. Allena czy jedną z postaci z jego filmów.

2Wszystkie cytaty, jeśli nie zaznaczono inaczej, pochodzą ze strony http://www.woodyallen.art.pl/cytaty.php.

3W tym miejscu warto zaznaczyć pewną nieścisłość scenariuszową. W jednej ze scen dr E. Fletcher tłumaczy, iż Zelig upodabniając się do lekarza psychiatrii jedynie powierzchownie potrafi posługiwać się językiem psychiatrii, symuluje, co zauważy każda osoba związana z tą dziedziną. Natomiast w innych scenach Zelig przyswajając sobie nowe osobowości potrafi np. świetnie grać jazz czy latać samolotem. Zatem nie do końca można stwierdzić czy Zelig w czasie przemiany nabywał również umiejętności poszczególnych osób czy jedynie symulował ich znajomość.

4http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/122278