Biała wstążka. Kryzys systemu wychowawczego w Niemczech przed I wojną światową

Biała wstążka. Kryzys systemu wychowawczego w Niemczech przed I wojną światową

Biała wstążka” to dwuipółgodzinne, surowe kino psychologiczne. Przesłanie Michael Haneke jest ciężkie, a środki użyte do jego wyrażenia – bardzo skromne i surowe. Reżyser przenosi nas do bliżej nieokreślonej sielankowej niemieckiej wioski, otoczonej przez żyzne pola. Akcja filmu toczy się w roku 1913,rok przed wybuchem I Wojny Światowej. Po raz kolejny usłyszymy historię przedstawioną przez osobę z zewnątrz, posiadająca pewien dystans – nauczyciela historii, który przeżył obie wojny i stara się znaleźć wytłumaczenie na dręczące go pytania. Spokojną i zdaje się poukładaną wioską wstrząsa seria niepokojących wydarzeń. Jadący konno wioskowy lekarz zahacza o rozciągnięty pomiędzy drzewami drut i łamie obojczyk. Podczas żniw w wypadku umiera kobieta. Ginie syn ziemskiego właściciela. Mieszkańcy odnajdują go nagiego i skatowanego. Łańcuch zdarzeń wydaje się nie mieć końca oraz sensu i sprawcy. Wokoło kroczy dumny patriarchat – posłuszne dzieci kroczą po jasno wydeptanych ścieżkach spełniając swoja narzuconą przez religię rolę. Władza w wiosce należy do dwóch mężczyzn – barona i pastora. Bardziej przerażające od tych tajemniczych wypadków są jednak relacje i stosunki pomiędzy mieszkańcami wioski – brak cieplejszych uczuć i ogólna obojętność panująca w niepotrafiących koegzystować ze sobą i w sobie rodzinach, skutkuje odpowiednio skrzywionym wychowaniem: dzieci uczą się bierności, oswajają z sadyzmem oraz przymuszane są do tłamszenia emocji i uczuć. Na pierwszy rzut oka jest to smutny obraz ludzkich słabości zakorzenionych w naszych duszach. Gdy jednak zestawimy go z historycznymi faktami które wydarzą się w ciągu najbliższych 20 lat, film nabiera głębszego sensu. Haneke stawia następujące tezy: dzieci nie są niewinne, a poddane drastycznemu rygorowi stają się nieszczęśliwi i muszą dca upust swoim negatywnym emocjom. Tak skrzywiony materiał ludzki jest idealną pożywką dla wszelkich totalitarnych ustrojów – faszyzmu, nazizmu, etc., obiecujących szczęście, zapomnienie i poprawę sytuacji[1].

O, sancta simplicitas! [2]

Pełen niemiecki tytuł filmu to „Weisse Band – Eine deutsche Kindergeschichte”, czyli „Biała wstążka. Historia niemieckich dzieci”. Tytułowi bohaterowie Hanekego żyją w wyjątkowo trudnym wszechświecie. Poddane są autorytarnemu wychowaniu w duchu protestanckiej doktryny. Reżyser ukazuje z jednej strony podatne na naukę młode umysły, którym przyszło dojrzewać w chłodnym i surowym społeczeństwie. Z drugiej strony, zakłamany i brudny świat dorosłych, gdzie zepsucie jest przykryte warstewką fałszywej pobożności i ogólnie respektowanych konwenansów. Symbolem niewinności i czystości do której należy dążyć są białe wstążki zakładane dzieciom na ramie. Za dwie dekady opaski wciąż będą symbolem, jednak całkowicie zmienią swój kolor i znaczenie, nasiąkną krwią, pojawia się na nich swastyki. Dla Hanekego dzieci nie są aniołami. Jak twierdzi w rozmowie z Januszem Wróblewskim: „Wystarczy zobaczyć, co wyprawiają, jak się zabawiają z rówieśnikami, ile w tym złości, pragnienia dominacji. Rodzice projektują swoje marzenia. Nie chcą znać prawdy, która jest gorzka.”[3]. Reżyser pokazuje nam, że wszelkie próby tłumienia indywidualnej wolności poprzez edukację i wychowanie, duszenie emocji i spontanicznych przejawów innego myślenia, rodzi demony. Haneke modeluje ten mechanizm na przykładzie niemieckiego faszyzmu, ale równie dobrze film może być matrycą dla każdego mentalnego terroru: prawicowego, lewicowego, religijnego czy politycznego. Chodzi o warunkowanie poprzez radykalizm. Ludzie poddanie drastycznym rygorom nie mogą być szczęśliwy. Upokarzani, bez nadziei na poprawę, dają upust swoim negatywnym emocjom i frustracjom. Jak twierdzi sam reżyser, „później z wdzięcznością przyjmą każdą władzę obiecująca zapomnienie, poprawę sytuacji, najczęściej kosztem jeszcze większego zniewolenia”[4].

Gott mit uns[5]

Niebywały sukces cywilizacji Zachodu i religii chrześcijańskiej w dużej mierze zależał od organizacji społeczeństwa i odpowiednich obietnic. Podstawą katolicyzmu jest system wartości zakładający powszechną jedność pomiędzy wszystkimi ludźmi, nie bacząc na rasę, pozycję społeczną czy płeć. Największą i najbardziej kuszącą obietnicą składaną przez Chrześcijan jest dogmat o powszechnym przeznaczeniu każdej osoby do zbawienia i zrównaniu losów podczas Sądu Ostatecznego. Protestantyzm wraz z nauczaniem o „predestynacji”, czyli bożemu postanowieniu przeznaczenia jednych ludzi do zbawienia, drugich do wiecznego potępienia, łamie ów fundament społecznej jedności. W po-reformacyjnym społeczeństwie rozprzestrzenia się typ świadomości, dla którego społeczeństwo jest zasadniczo podzielone na gorszych i lepszych. Max Weber przypisywał religii protestanckiej wiele zasług, w tym rozwój kapitalizmu i nowoczesnego społeczeństwa, zapomina jednak, że to protestancki pomysł „predestynacji” umożliwił mentalny zwrot, dzięki któremu bogacenie się kosztem innym stało się cnotą. Jednocześnie jedyną drogą sprawdzenia czy jesteśmy predestynowani był nasz los. Jeżeli nasz interes idzie dobrze, cieszymy się zdrowiem, mimo złych uczynków – jesteśmy predestynowani do zbawienia. Podobnie myśli Martin z „Białej Wstążki” dając w jednej z pierwszych scen okazję Bogu do zabicia go. Testuje Boga, swój los i swoje przeznaczenie poprzez ryzykowne akrobacje na moście. Bóg chce żeby żył i wypełniał dalej jego wolę. Nie karze go za złe uczynki, w rozumieniu chłopca, chce by ten wypełniał jego dzieło. „Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który za występek ojców karze potomków do trzeciego i czwartego pokolenia”[6], ten fragment znaleziono przy skatowanym niepełnosprawnym chłopcu, który najprawdopodobniej był owocem zakazanego romansu doktora i akuszerki. Dzieci postanowiły ukarać również doktora za molestowanie córki i złamanie zakazu współżycia z jedna kobietą przez całe życie. Podobnie Sigi został ukarany za „grzechy” swojego ojca – Barona. Można założyć, iż dzieci wychowane w surowych boskich prawach etyki protestanckiej, pokrętnie wierzyły, że naprawiają społeczność wioski i w pewnym momencie zatraciły się w sadyzmie. W latach 30 XX w., to te małe istoty będą tworzyć szeregi Wermachtu, brać udział w zbiorowych mordach Żydów i osób niepełnosprawnych. Warto odnotować, że eugenika rozwinęła się głównie w krajach protestanckich, a niemieccy żołnierze na klamrach mieli hasło: „Bóg z nami”. Heneke nie usprawiedliwia hitlerowskich zbrodniarzy, lecz stara się nam pokazać w jaki sposób ich stworzono. W dużej mierze wini za to system wychowania oparty na absolutyzacji wartości. Dla tych ludzi nic nie liczyło się bardziej niż przestrzeganie czystości zasad. Mieszkańcy przedstawionej w filmie wioski poświecili najbliższe sobie istoty dla abstrakcyjnych, religijnych cnót. Dyscyplinując i ucząc ślepego posłuszeństwa, wychowali pod kloszem przyszłych fanatyków, materiał dla totalitarnych ideologii. Dzieci Hanekego były uczone pokornego wykonywania poleceń rodziców i wychowawców, a nie wiary w miłosiernego i traktującego wszystkich jednakowo Boga. Karanie niewspółmiernie do przewinień, chodziły głodne spać za spóźnienie się na kolację. Przyjmowały obłudny dla nich model życia rodziców, niezgodny z zasadami religijnymi, które były im przekazane. Miały naoczne dowody, że protestancki żywot nie gwarantuje szczęścia, ani przyjemności. Próba najmłodszej latorośli pastora uzyskania cieplejszych uczuć, pochwały, poprzez oddanie własnego ptaszka ojcu, spełzła na niczym. Jedyne, na co stać pastora, to nieme skinienie głową. Dzieci nie mogły być szczęśliwe.

Życzę państwu niemiłego wieczoru[7]

Haneke krytykuje hollywoodzkie kino za dosłowne przedstawienie przemocy. Jego zdaniem w literaturze i sztukach pięknych powinno obowiązywać większe poczucie odpowiedzialności, a wszelkie opisy czy przedstawienia przemocy powinny być mniej jednoznaczne[8]. I tak niejednoznaczny jest ten film. Wcześniejsze wytłumaczenia zdarzeń filmu, są tylko luźną interpretacją, hipotezami. Haneke nie pokazał, kto jest winien zbrodni popełnionych w wiosce, nie wskazał winnych powstania nazizmu. To tylko domysły wysnute na podstawie fragmentów myśli posuniętych nam przez reżysera. Jedno jest pewne – ten trudny, lecz wyjątkowo piękny czarno-biały film stylizowany na dawne fotografie, bez dźwięku i muzyki, na długo pozostanie w naszych głowach. Na pytaniami postawionymi przez Hanekego można głowić się w nieskończoność i za każdym razem trafić na inną odpowiedź. Austriak trafnie krytykuje społeczeństwo, atakuje rodzinę. Nie jest rewolucjonistą, raczej społecznym sceptykiem. W świetnym stylu pokazał, jak złe pedagogika utrwalająca poczucie winy i kult niewinności rzutuje na całe życie, a nawet historię. Dzięki niemu wrócimy do domu zastanowimy się nad nami samymi uwikłanymi w nasze podstawowe komórki społeczne.

Bibliografia

Haneke M. (1991), Przemoc a media, tłum. Barbara Piekarska [w:] „Dialog” nr 2

Hrapowicz B., Początki terroru (2009), Stopklatka.pl, http://www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=39214&sekcja=recenzja&ri=6396

Merigam P. , Zakamarki niemieckiej duszy (2009) „Forum” nr 46

Oleszczyk M., Biała wstążka, http://www.dwutygodnik.com/artykul/595-biala-wstazka-rez-michael-haneke.htm

Wróblewski J., Rozmowa z Michelem Haneke Zgwałcić widza,

http://www.polityka.demo.eo.pl/kultura/rozmowy/1500765,1,rozmowa-z-michaelem-haneke.read

[1] Wróblewski J., Rozmowa z Michelem Haneke Zgwałcić widza, http://www.polityka.demo.eo.pl/kultura/rozmowy/1500765,1,rozmowa-z-michaelem-haneke.read

[2] łac. „O, święta naiwności!”, Jan Hus

[3]Wróblewski J., Rozmowa z Michelem Haneke Zgwałcić widza, http://www.polityka.demo.eo.pl/kultura/rozmowy/1500765,1,rozmowa-z-michaelem-haneke.read

[4] Ibid.

[5] niem. Bóg z nami, napis na klamrach u pasów żołnierzy niemieckich podczas I i II Wojny Światowej

[6] Dekalog w Księdze Mormona, Księga Mosjasza 13, 12-14

[7] tym zwrotem Haneke zapowiedział podczas festiwalu w Londynie film „Ukryte”

[8] Haneke M. (1991), Przemoc a media, tłum. Barbara Piekarska [w:] „Dialog” nr 2