Brat swojego brata.

Autor: Piotr Prokopowicz

 

W kolejną rocznicę przewrotu majowego Gazeta Wyborcza raczy swoich czytelnikówinteresującą”>http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,3342022.html]interesującą rozmową z prezydentem RP Lechem Kaczyńskim na temat jego zawiłego stosunku do wydarzeń sprzed osiemdziesięciu lat. Trzeba przyznać, ze wywiad przeprowadzony jest wyjątkowo ciekawie – pokazuje wyraźnie sposób myślenia prezydenta na temat władzy, szczególnie zaś funkcji i możliwych środków jej zdobywania. Lech Kaczynski jawi się nam po raz kolejny jako zwolennik idei polityki, czy, jak to określa w odniesieniu do marszałka Piłsudskiego, „władzy realnej” – bezpośredniego, niebaczącego zbytnio na środki, wpływu na najważniejsze obszary działalności państwa. Warto zauważyć, że prezydent RP konsekwentnie wdraża ideę realpolitik w życie – zaczynając od wykorzystania oczerniających Donalda Tuska zarzutów w kampanii prezydenckiej, poprzez bezustanne obarczanie opozycji sejmowej winą za porażki koalicyjne, aż po poparcie dla obecności Andrzeja Leppera i Romana Giertycha w rządzie, Lech Kaczyński dość jednoznacznie pokazuje swój stosunek do makiawelicznej maksymy mówiącej o tym, iż „cel uświęca środki”.Prezydent z dnia na dzień z powodzeniem stosuje odwieczne prawo propagandy, według którego wystarczająco często powtarzane kłamstwo nieuchronnie nabiera znamion prawdy. Słyszeliśmy już wielokrotnie z ust najważniejszej osoby w państwie, iż winą za większość złych wydarzeń w kraju należy obarczyć Platformę Obywatelską. Pojawiająca się w bez mała każdej wypowiedzi Lecha Kaczyńskiego argumentacja o odrzuceniu „łaskawej” oferty koalicyjnej PiS, z czasem wcale nie zyskuje na sile (jak można mówić o możliwości wspólnego rządzenia krajem partii, które nie zgadzają się z sobą co do większości podstawowych kwestii?), nie przeszkadza to jednak prezydentowi w upartym powtarzaniu obciążającej PO mantry.Okazuje się, iż Lech Kaczyńskikontynuuje”>http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3344098.html]kontynuujeniestrudzenie swoja strategie pomówień, wskazując w wywiadzie dla TVN na możliwość powołania komisji śledczej badającej wątpliwe źródła powstania trzech partii politycznych: Samoobrony (jak postulowało PO) oraz dwóch innych ugrupowań, „lewicowego” oraz „uważającego się za prawicowe”. W zestawieniu z wcześniejszymiwypowiedziami”>http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3343000.html]wypowiedziamiAndrzeja Leppera nie możemy mieć wątpliwości o jakie partie chodzi prezydentowi, a jego wypowiedź odczytać można w tym świetle jedynie jako prymitywny polityczny szantaż. Jest zjawiskiem dość przykrym, iż osoba, która powinna być reprezentantem wszystkich Polaków, po raz kolejny udowadnia, że bardziej niż głową państwa, jest raczej bratem swojego brata.