Ośmiu i Ziemniak.

Autor: Bartłomiej Baryła

 

„Polski Kartofel” w kraju dumnym ze swoich produktów rolnych nie jest aż taką obelgą, jak może się co poniektórym wydawać. Być może jednak najnowszym pomysłem koalicjanta o zawsze słusznych poglądach będzie zakazanie używania słowa „kartofel”. Brzmi nie dość polsko i ma wyjątkowo podejrzane pochodzenie. Ziemniak. Nasz kartofel. Nie jest nowy, ale w naszym kraju ma rangę pierwszego. Niech więc będzie przynajmniej „Pierwszym Ziemniakiem Rzeczypospolitej”.Byli ministrowie upublicznili swój sprzeciw wobec stylu, w jakim realizowana jest polityka zagraniczna naszego kraju. Nikt rozsądnie myślący nie pomyślałby, że wybitne jednostki reprezentujące zarówno lewą jak i prawą stronę sceny ideologicznej chcą zaszkodzić Polsce i Polakom. Publiczne apele i listy otwarte mają pokazać pewną formę niezgody na to co stało się z polską polityką zagraniczną.List podpisali wielcy ludzie, patrioci, Europejczycy, mężowie stanu. Dariusz Rosati, Bronisław Geremek, Adam Daniel Rotfeld, Władysław Bartoszewski, Andrzej Olechowski, Włodzimierz Cimoszewicz, Stefan Meller, Krzysztof Skubiszewski. Każdy z nas, komu zależy na Polsce i na Europie, powinien poprzeć ich oświadczenie. Kiedy polityka naszego kraju jest sterowana przez niskonakładową gazetę dowolnej proweniencji nadszedł czas na zmiany.

Czy prawdziwą przyczyną odwołania udziału prezydenta w szczycie Trójkąta Weimarskiego była zgaga, ogólne osłabienie, poważna choroba czy były nią urażone uczucia głowy naszego państwa nigdy się prawdopodobnie nie dowiemy (choć skojarzenie z paluszkiem i główką narzuca się samo). Waga tego spotkania była jednak tym większa im bardziej się ono nie odbyło. To my czerpiemy najwięcej z cyklicznych spotkań. Francja i Niemcy nie muszą walczyć o umocnienie swojej pozycji w Unii Europejskiej. Ten trójkąt nobilituje Polskę i uwiarygodnia nas na arenie międzynarodowej. Cóż z tego, że istnieje wiele takich porozumień, nieformalnych stowarzyszeń i półoficjalnych szczytów. Każdy z nich jest ważny. Grupa Państw Bałtyckich, Grupa Wyszehradzka, przyszłe stowarzyszenie Polski, Ukrainy i demokratycznej Białorusi. To w ramach szczytów takich grup uwspólnia się stanowiska, przekazuje plany i stanowiska, które dopiero w przyszłości staną się oficjalne. Tam jest szansa na łagodzenie sporów i poznanie się w mniej formalnych warunkach. Poznanie drugiej strony, zaplanowanie wspólnego ponadgranicznego projektu. Takie zrzeszenia są podstawą funkcjonowania większych struktur. To jest kapitał społeczny państw narodowych.

Prezydent, nieobyty z wielkim Światem, szczycący się swoim zasiedzeniem, zestresowany każdym spotkaniem o wysokiej randze być może nie chciał wysłuchiwać kolejnych złośliwych komentarzy mediów o tym, że nie podał ręki wtedy kiedy powinien; że wyglądał na bardziej zagubionego niż jego tłumacze; że mówił tak nie wyraźnie, że tłumacze musieli zgadywać co powiedział. Krytyka nie jest miła, krytyka potrafi być uszczypliwa i dotkliwa, ale gdy jest słuszna wymaga ciężkiej pracy dla poprawy, a nie ucieczki z pola walki.

Swoją drogą „Polski Kartofel” w kraju dumnym ze swoich produktów rolnych nie jest aż taką obelgą, jak może się co poniektórym wydawać. Być może jednak najnowszym pomysłem koalicjanta o zawsze słusznych poglądach będzie zakazanie używania słowa „kartofel”. Brzmi nie dość polsko i ma wyjątkowo podejrzane pochodzenie. Ziemniak. Nasz kartofel. Nie jest nowy, ale w naszym kraju ma rangę pierwszego. Niech więc będzie przynajmniej „Pierwszym Ziemniakiem Rzeczypospolitej”.