„Wybory” na Białorusi

19 grudnia odbyły się wybory prezydenckie na Białorusi. Łukaszenka uzyskał ok. 80%, czyli mniej więcej, tyle co zawsze. Sam prezydent kilka miesięcy temu na Ukrainie mówił otwarcie o tym, że nakazał fałszowanie ostatnich wyborów (w 2006), ponieważ miał w nich wtedy uzyskać ponad 90 procentowe poparcie i aby wybory wyglądały dla zachodu bardziej demokratycznie, zdecydował się zaniżyć swoje poparcie. Co możemy powiedzieć o tegorocznych wyborach?

W czwartek 16 grudnia odbyło się w Krakowie spotkanie „Wolna Białoruś?” prowadzone przez białoruskiego anarchistę oraz przez przedstawiciela Towarzystwa Białoruskiego w Krakowie. Oboje z trochę różnych perspektyw przedstawiali białoruską rzeczywistość. Zgadzali się w 100% w jednej kwestii – te wybory niczego nie zmienią. Są to pierwsze w historii (historii w cieniu Łukaszenki) wybory stwarzające pozory liberalnych. Zarejestrowano łącznie aż 10 kandydatów oraz miała miejsce kampania wyborcza (oczywiście bardzo nierówna, ale jednak). Kampania była o tyle utrudniona, że już od dawna media państwowe zapowiadały wybory na wiosnę 2011, później na styczeń 2011, aż nagle pojawiła się data 19 grudnia – taka manipulacja utrudnia oczywiście zorganizowanie się opozycji. Ale o jakiej opozycji tu mówimy?

Według białoruskich anarchistów (belarus.indymedia.org) oraz Białorusinów, którzy wypowiadali się podczas spotkania w Krakowie, wszyscy zarejestrowani kandydaci (oprócz Łukaszenki) aż do września 2010 roku nie byli w ogóle znani białoruskiemu społeczeństwu. Skąd się wzięli? Być może niektórzy z nich zostali podstawieni przez władzę jako fałszywa alternatywa? Może ma to służyć stworzeniu pozorów demokracji dla obserwatorów z zachodu? Bo przecież na Białorusi każdy wie, że nie ma żadnej alternatywy. Nie widać również jak na razie wystarczającej siły w społeczeństwie, aby coś mogło się zmienić. Niewiele więcej można powiedzieć, bowiem u naszego wschodniego sąsiada nie funkcjonują żadne niezależne ośrodki badania opinii publicznej. Istnieje NISEPI – ośrodek, który musiał przenieść swoją centralę do Wilna, po tym jak został zdelegalizowany na Białorusi. Jeszcze jeden: Laboratorium „Nowak” – jego działanie jest jednak ostatnio bardzo poważnie utrudniane przez władzę. Poza nimi są tylko ośrodki państwowe, którym tak jak wyborom, nie można ufać. Oczywiście są opracowywane niezależne sondaże wyborcze (np. TV Biełsat), według których Łukaszenka zdobyłby ok. 35 % poparcia, a drugą turę mógłby nawet przegrać. Jaki jest jednak błąd statystyczny w sondażach przeprowadzanych w tak trudnych warunkach, z ludźmi, którzy boją się powiedzieć co naprawdę myślą, bo nigdy nie mają pewności, kto tak naprawdę pyta – tego możemy nigdy się nie dowiedzieć.

Może trochę więcej szczegółów na temat samych wyborów. Tak naprawdę nie odbyły się one 19 grudnia, ale trwały już od wtorku, na pięć dni przed 19 grudnia. Dzięki procedurze przedterminowych wyborów, całe społeczeństwo ma szansę oddać swój głos. Aby zaktywizować obywateli stosowane są bardzo skuteczne praktyki: studenci są masowo zaganiani z zajęć do lokalów wyborczych (tych, którzy nie chcą głosować przekonuje się bezproblemowym zaliczeniem sesji lub grozi się nie zaliczeniem sesji w razie nie zagłosowania); pracownikom organizowane są wycieczki z zakładów pracy w celu oddania głosu. Podobnie dzieje się w przypadku poborowych (na Białorusi jest obowiązkowa służba wojskowa). W przypadku starszych, schorowanych osób istnieje możliwość zagłosowania w domu (jeżeli dana osoba zgłosi wcześniej taką potrzebę, a nawet bez jej zgłaszania, potrzeba może zostać rozpoznana przez właściwe organy, które zapukają do drzwi i zachęcą do zagłosowania). Niekiedy zdarza się nawet, że głosują osoby zmarłe. W ten sposób frekwencja na każdych wyborach jest bardzo wysoka (polscy rządzący mogą o takiej tylko pomarzyć). Co więcej, dzięki temu, że zbieranie głosów trwa prawie tydzień, jest bardzo dużo czasu, żeby liczyć je na różne sposoby (tak, aby uzyskać właściwy wynik). Gorączka wyborcza wreszcie kończy się ostatniego dnia. Do Mińska głównymi ulicami wjeżdżają czołgi i wozy opancerzone pełne żołnierzy – na wypadek antyreżimowych rozruchów. Po 16 latach prezydentury, Łukaszenka dostaje legitymizację od ok. 80% obywateli na kolejne 4 lata.

Prawdziwa legitymizacja reżimu Łukaszenki jest jednak nie ze strony społeczeństwa, ale ze strony Rosji i Unii Europejskiej. Według niektórych opinii Łukaszenka obiecał Rosji sprywatyzowanie białoruskiej firmy „MAZ” (produkującej ciężarówki i autobusy) – nie wiadomo czy to dzięki temu Rosja ma teraz neutralne stosunki z Mińskiem, czy może po prostu nie ma w interesie mieszania się w sprawy sąsiada (i tak od niej uzależnionego gospodarczo). Unia Europejska podobnie – nie robiąc nic, potwierdza status quo.

Co zrobi teraz UE i Rosja w momencie kiedy Łukaszenka tak brutalnie potraktował opozycję po niedzielnej demonstracji? Niewielu chyba spodziewało się aż takiej eskalacji przemocy. Zatrzymywano każdego, nawet przypadkowych przechodniów (którzy potem pod zarzutem nawoływania do obalenia władzy dostawali np. karę 10 – dniowego aresztu) i nie tylko w niedzielę, w poniedziałek również odbywały się łapanki na mieście. Zatrzymano kilkaset ludzi, kiedy już nie mieścili się w aresztach, trzymano ich w samochodach. Warto tutaj wspomnieć, że jednym z obserwatorów na Białorusi był Andrzej Lepper, który stwierdził, że wybory były demokratyczne i nie zauważył żadnych nadużyć.

Na samej demonstracji w niedzielę mogło być od pięciu do kilkunastu tysięcy ludzi – każde medium w zasadzie podaje inną liczbę. Zebrali się zwolennicy kandydatów opozycyjnych, byli też anarchiści przeciwni wszystkim kandydatom oraz na pewno ludzie chcący zademonstrować, że mają dość fałszowania wyborów i samej autorytarnej władzy Łukaszenki. Czy ten gniew przełoży się na zmianę? I na jaką zmianę? To, co będzie się dalej działo na Białorusi, to jeden wielki znak zapytania.

więcej informacji:

Belsat.eu.pl

belarus.indymedia.org

belsat.eu.be

http://tvp.info/informacje/swiat/kto-wygra-raczej-lukaszenka/3599783

http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/wyniki-exit-poll-wyborow-prezydenckich-na-bialorusi

http://www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/pap/artykul/bialorus;ckw;badania;exit;polls;tylko;z;akredytacja,136,0,728456.html